figa33 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 matko to już tydzień a Idolek tak źle... On przechodzi to jak bardzo stary i chory człowiek którym właściwie jest Wieszlałysmy że może byc rożnie Jego narządy nie pracują tak jak trzeba Ale co można było zostawic go w bolu? Ech......przykro mi że nic nie mogę terz pomoc Bezsilnosc jest straszna Elig ten Anioł dla Idolka jest cudny Ewa jestes niesamowita kobieta Quote
Kociabanda2 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Biedny Idolek... :( Jak w piątek do niego zaglądałam to myślałam, że już będzie z nim dobrze, a tu coś takiego :( Walcz Idolku! Oby było już tylko lepiej. Quote
Nutusia Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 MatkoMojaJedyna! Nie zaglądałam przez weekend, bo mi komp w domu odmówił współpracy. A w piątek było już tak cudnie! Najważniejsze, że po tym załamaniu jest lepiej... Idol to rzeczywiście twardy gość jest i bez walki się nie podda. Ewa, śpisz trochę i jesz?... Musisz być silna - pamiętaj! Gdybym Ci mogła w czymkolwiek pomóc - pisz lub dzwoń o każdej porze dnia i nocy! Quote
Ewa Marta Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Idolek odchodzi..... ma znikome szanse na przeżycie, ale wet walczy o niego. W tej chwili jest operowany, bo prawdopodobnie doszło do niedrożności jelit. Przestały pracowac nerki, wątroba, do tego Idolek ma silną żółtaczkę. Na szczęście mocznik spadl do 80 i dlatego lekarz powiedział, że być może jest dla niego szansa, jeśłi udrożnimy jelita. jeśli po otwarciu okaże się, że wszystko jest drożne, to nie ma już ratunku dla maluszka.... Ja nie mam siły, ryczę od 3 godzin. Byłam z nim do chwili zaśńięcia, głaskałam przytulony łepek do moich piersi. Był spokojny, mam wrażenie, że on sie już poddał:-( Za moment wracam do kliniki. Przyjechałam, bo mnie Jacek siął wyciągnął stamtąd, żebym sie przebrała, bo jestem zasiusiana od góry do dołu. Zaraz tam jadę i będe sie modlić, żeby mu się udało. Jest zamówiona krew, ale gdyby nie przyjeżdżała za szybko, natychmiast mój Sem będzie dawcą Quote
mala_czarna Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Ewunia, przykro mi bardzo :( Mocno, mocno zaciska kciuki za Idolka. Quote
mysza 1 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Boże, nie tak miało być :-(:-(:-( Trzymaj się maluszku. Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Walka o zycie Idolka trwa nadal, lekarz uznal ,ze jest jeszcze szansa, na razie zrezygnowano z podawania krwi, parametry po woli wracaja do normy, staram sie pisac bez emocji, wybaczcie :(..............Ewa wyszla z psami i zaraz znowu wraca do Kliniki. Quote
Kociabanda2 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 O nie! :( Jest, aż tak źle? ........ Trzymam mocno kciuki za niego. Co innego mogę zrobić?.... :( Quote
figa33 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 wszystko co bym chciała napisać wydaje mi się głupie..... Czekamy ........ Quote
Nutusia Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 O Boże, żeby się tylko nie poddał! Jeśli jemu przestanie zależeć na życiu... NIE! NIE DOKOŃCZĘ TEGO ZDANIA - dopiero co to przerabiałam!... Quote
gusia0106 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 To twardziel jest. Będzie walczył. Trzymam kciuki z całej siły Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Lekarze skonczyli operacje Idolka ,nie bylo wewnetrznego krwawienia ale byl zator..............Idolek nadal walczy... Quote
Kociabanda2 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='Ellig']Lekarze skonczyli operacje Idolka ,nie bylo wewnetrznego krwawienia ale byl zator..............Idolek nadal walczy...[/QUOTE] Jaki zator? Usunęli go? Czy teraz Idolek ma większe szanse na przeżycie? Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='Kociabanda2']Jaki zator? Usunęli go? Czy teraz Idolek ma większe szanse na przeżycie?[/QUOTE] Jak Ewa bedzie mogla to napisze wiecej.Lekarze zrobili tzw "obejscie"ale na razie nie mozna nic wiecej powiedziec, przeciez Idolek to strutenki psiak ,ktory ostatnie 5 miesiecy, cudownych dobrych miesiecy, tak naprawde zyje na kredyt, dzieki wspanialej opiece i wielu ludziom miedzy innymi z Dogomani ..... Quote
gusia0106 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='Ellig']Lekarze skonczyli operacje Idolka ,nie bylo wewnetrznego krwawienia ale byl zator..............Idolek nadal walczy...[/QUOTE] Mówiłam, że to twardziel. Pewnie obejście naczyniowe. Zatkała mu się żyła albo tętnica stąd pewnie niewydolność. On przecież już wiem, że ma dla kogo żyć. Quote
Ewa Marta Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Już po operacji.... narazie maluszek żyje, choć nadal jest na granicy życia i śmierci. Okazało się, że złogi były znacznie rozleglejsze, niż się można było spodziewać. Ja aż się boję pisać żeby czegos nie popierniczyć, a dopiero potem dostane od doktora Czajki pełaen opis tego wszystkiego. Narazie powtarzam i mam nadzieję, że z tych nerwów nie pokręciłam, że trzeba było maluszkowi oczyścić jelita z tego zatoru żółciowego, oczyścili mu wątrobę, zrobili wszystko, co sie dało. Udrożnili jelita i Idolek ma dreny, którymi jest przepłukiwany. narazie wylatuje z niego cos brązowo-żółtego i jedyna nadzieja, że do wieczora oczyści sie i zacznie lecieć coś jasnego. W przeciwnym razie nie ma zupełnie sensu męczyć go dalej i trzeba pozwolić mu odejść. Ja wierzę, że to się oczyści, Idolek ma po co i dla kogo żyć. Narazie nie mogę z nim być, bo jest słabiutki, cały czas płukany i pod kroplówką i pod dobrą opieką. Ja bym mu tylko przeszkadzała z tym płaczem i nerwami. Najwcześniej wieczorem będę go mogła zobaczyć i zabrac do domu. Chcę go wziąć do siebie, żeby móc siedziec przy nim całą noc albo zanocuję u Pani Eulalii, żeby nie zmieniac mu miejsca. Żeby tylko się udało, żeby tylko dało rade się oczyścić.... Nie pytajcie mnie o sszczegóły, bo do mnie niewiele dociera z tego co mówil wet. Pani Eulalia starała mi sie na własnym przykładzie wyjaśnić dlaczego to nie wyszło przy pierwszej operacji i że nikt nie ponosi za to winy. Absolutnie nie winie nikogo, ufam mojemu lekarzowi w 100%, wiem, że zrobil dla niego wszystko, co się dało. Dzisiejsza operacje robi całkowicie bezplatnie, ale ja uparłam się, że zapłacę za leki użyte przy operacji. To będzie mój koszt, nie obciążę tym konta Maluszka, bo jeśli z nami zostanie, leczenie potrwa jakis czas. Nie wiem, co Wam pisać. Jestem tak potwornie załamana, zaryczana i nie mogę się pozbierać. Z jednej strony wiem, że pewne rzeczy są nieuniknione, że wiedzieliśmy, że może byc różnie, ale zostawienie go w takim bólu nie miało sensu i operacja była konieczna. Z drugiej nie dociera do mnie, że ta ukochana pokraczka może za moment odejść. Cholera, znowu beczę i wszystko mi się przekręca w żołądku... Idolku najdroższy, walcz Skarbie................ Jeśli dowiem sie czegokolwiek, dam znać, jeśli nie sama, to wyproszę Elunię, która Wam napisze co z Maluszkiem. Najważniejsze, że nerki podjęły pracę, mocznik 80 jest podobno niezły. Siusia na ciemno i śmierdząco, ale siusia dużo. Inna sprawa, że od soboty rano nic innego nie robiłyśmy, tylko go nawadnialyśmy z Panią Eulelią. Ona też to przeżywa bardzo, musiała się teraz położyć i wziąć leki. Nieprawdopodobne jest to, jak to małe białe stworzonko powoduje, że człowiek kocha go bardzo. Jest starutki, nieporadny, ślepaczek i niemal głuchy, ale tak fantastycznie potrafi się komunikowac z człowiekiem, tak genialnie pokazuje, co jest mu potrzebne... Idę już, chociaż jak tu jestem, to troche jakbym była z Idolkiem. Chcialabym być obok niego, ale on teraz potrzebuje spokoju i ciszy, a nie chlipania i dotykania co chwila. Wydawało mi się, że jestem przygotowana na różne scenariusze, okazuje się, że nie, że nie umiem pogodzic sie z tym, że jest z nim tak źle... Jezu, wszystko bym dla niego zrobiła, a nie moge nic, jestem tak bezsilna, że aż mi sie chce gryźć palce... Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 http://www.dognet.pl/flower.php?fid=10155 Idolek odszedł.................... Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 :-( Prosze pamietajcie o Idolku i pomozcie Ewie, Ona teraz jest bardzo, bardzo zalamana.Pojedzie z Jackiem pochowac Idolka na cmentarzu :-( Nie wiem co pisac , nie wiem co mowic, wybaczcie...:-(:-(:-( http://www.dognet.pl/flower.php?fid=10155 Quote
ronja Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Ewa, walczyłaś o niego wszystkimi swoimi siłami. Przytulam Cię mocno. Panią Eulalię również. Nic mądrego nie potrafię napisać. Jestem z Tobą Quote
gusia0106 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 O matko.... Ewunia.....bardzo mi przykro.... To piękne jak o niego walczyłaś Quote
mala_czarna Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Śpij Idolku. Odszedłeś psiaczku kochany i otoczony opieką na jaką zasłużyłeś. Ewunia, trzymaj się, i Pani Eulalia też. Bardzo mi przykro, że się nie udało. Quote
Ellig Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Ewa i Jacek pochowali Idolka na pieknym cmentarzu , w pieknym miejscu , gdzie jest duzo drzew....Gdzie odpoczywaja Zwierzaki, ktore byly i sa kochane.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.