figa33 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 no matko kochana ! koniec wreszcie... teraz to juz tylko lepiej będzie:loveu: dzieki Ewa Marta za dobre wieści!:loveu: Quote
ronja Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 cieszę się, że wszystko poszło dobrze Ewa:) myślałam o Was od rana Quote
Ellig Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Posluchajcie , Ewa jest niesamowita, daje mnostwo milosci i opieki Idolkowi.Dzisiaj jak z Nia rozmawialam to po prostu byla klebkiem nerwow, tak sie martwila o Idola, o Pania Eulalie, zeby sie nie denerwowala i zeby sie zle nie poczula. Ewa nie tylko prowadzi watek Idola, Ona robi bardzo duzo dla tego kochanego staruszka i dla Pani Eulali:) Sciskam Ja publicznie z calego serca:) Dziekuje Ewa! Dalej trzymajmy kciuki za "naszego" bohatera....:) Quote
Ewa Marta Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Eluś, to nie tak:-) To Idol jest niesamowity z ta swoją wolą życia, z tym pyszczkiem pchającym się po jedzenie, z nieporadnym dreptaniem koło nóg Pani Eulalii, z tym wszystkim, co robi:-) Trudno go nie kochać będąc obok niego. Mam szczęście widywania go niemal codziennie i traktuję go jak swojego trzeciego psiaka:-) Gdybym tylko miała możliwość, wziełabym go na DS do siebie, ale nie mogę, więc staram się być z nim jak najwięcej w jego DT. A DT ma naprawdę wapaniały i chylę czoła przed Panią Eulalią za jej serce, zaangażowanie, cierpliwość dla ciągłego podlewania ścian i książek przez Idolka (zwłaszcza teraz przy braniu Furosemidu dożywotnio). I cieszę się jak dziecko, że Idolek dobrze zniósl operację. Teraz rekonwalescencja i kolejne badania po operacji, ale jakoś optymistycznie na to w tej chwili patrzę. Zaraz chyba pojadę do malucha, bo nie mogę się doczekać telefonu z kliniki..... A dzisiaj, kiedy Idolek zestresowal się zastrzykiem i ruszył z zębami do rąk, wszyscy ręce oderwali, a ja trzymałam go pod brzuszkiem cały czas. Po prostu wiedziałam, że mnie nie ugryzie, bo to słonko nie jest do tego zdolne:-) Złapał mnie tak bardzo delikatnie ząbkami, że ledwie to poczułam. Chciał przekazać, że mu się zastrzyk nie podoba, ale nie potrafil ugryźć mojej ręki:-) Quote
figa33 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 skoro Ellig uściski Ewy Marty są publiczne to ja się dołączam:lol::cool3: no tak bo to Ewa ma najwięcej na głowie ja tu klik klik w klawiaturę , a Ewa zasuwa z Idolkiem żeby jeszcze dogo dzisiaj chciało współpracować:mad: Quote
AniaGucio Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Ewcia, mówiłam, że będzie dobrze!! Przy takim wsparciu i miłości... - niejeden człowiek chciałby być tak kochany :) Quote
Ewa Marta Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Wróciłam właśnie od Idolka... Strasznie jest biedny, widać że bardzo go boli i bardzo cierpi:-( Wet powiedział, że nie ma co się oszukiwać dwie doby będą bardzo ciężkie dl aniego. Dostał wszystkie możłiwe leki przeciwbólowe tuż przed wyjściem z kliniki o 20:45, zaniosłam Skarba kochanego na kocyku do samochodu i cały czas głaskałam łepek. Nawet Pani doktor zauważyła, że jak sie budził po narkozie, to głaskanie od razu go uspokajało. On tak bardzo potrzebuje dotyku i kontaktu z człowiekiem.... Dostal tez receptę na lek przeciwbólowy Poltram. Jest bardzo silny i niestety wieczorem na Ursynowie był nieosiągalny. Po obejchaniu 3 aptek, wyprosilam pana z apteki, żeby mi w internecie poszukał jakiś telefonów do aptek nocnych i zaczęłam dzwonić. Okazało się że na Banacha mają jeszcze ostatnie opakowanie 5 ampułek, więc pędem z moim TZ pod szpital. W sumie zeszło nam sporo na tym szukaniu, ale w końcu zawiozłam Pani Eulalii zastrzyki i kupiłam 10 podkładów, żeby mogła zmieniac je Idolkowi. Kiedy tam weszłam po 22, serce rozkroiło mi się na nowo, bo Idolek usiłował stac na trzęsących się łapkach, bo tak go chyba mniej boli. Dyszy bardzo biedne maleństwo i widać, że leki przestają działać, a dostal 3 różne zastrzyki przeciwbólowe. Kolejny może dostać najwcześniej o 1 w nocy i tak będzie, a następny o 7 rano, z możliwością przesunięcia go pół godziny. Idolek ma przygotowane super wygodne posłanko koło łóżka Pani Eulalii, z jednej strony łóżko, z drugiej szafka, a z trzeciej obłożony poduszka kaloryfer. Jest mu tam spokojnie i wygodnie, na ile bół pooperacyjny na to pozwala:-( Kiedy doktor Czajka pokazal mi, co mu wycięłi z woreczkiem, zrozumiałam, dlaczego go to bolało. Duże złogi takiego czarnego piachu:-( Mój TZ zrobil zdjęcie, ale nie mam go w tej chwili. Jeśli będzie się nadawało do publikacji, wrzucę je później. Jeśli będzie zbyt niesmaczne, daruję sobie... Ide teraz wziąć prysznic i wrócę porobić skany rachunków, bo spac to ja i tak nie będę. Pani Eulalia ma przykazane, żeby w razie zcego dzwonic do mnie i do doktora o każdej porze dnia i nocy. Niestety bardzo niepomyśłną wiadmością jest to, ze wątroba Idolka jest w bardzo złym stanie. Trzeba ja faszerowaz wszystkimi tymi lekami wątrobowymi i karma ma zostac jak najbardziej wątrobowa:-( Wet powiedział, że wyięcie woreczka racxzej nie poprawi wyników, ale spowoduje, że nie będzie go to bolało. To dla nas najważniejsze, bo na ból Idolek nie jest odporny zupełnie:-( Potwornie mi go żal, bida leży na posłanku, nie bardzo jeszcze wie co sie dzieje, dlaczego tak boli i jest mocno zdezorientowany. Jutro w południe wizyta kontrolna, a potem zabiorę mu kroplówkę i podłączę w domu, żeby nie stresowal się godzinnym pobytem w klinice, tylko leżał na swoim posłanku w swoim domu. Pani Eulalie uspokaja mnie, że niejedną noc z powodu chorób psów zarwała, że świetnie sobie poradzi, ale ja wolę być na straży, żeby w razie czego jechać do niej i jakoś pomóc. Nie mogę nic poradzić na ból Idolka i to mnie bardzo martwi. Te leki owszem uąśierzają ból, ale w pierwszej dobie nie do końca:-( Ech dziewczyny, jak mi go szkoda, takiego obolałego i płaczącego, a właściwie stękającego tak z bólem:-( Quote
ronja Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Ewa, już jutro musi być lepiej. nasza Rudzia co prawda miała 3 dni po operacji takie, że ja myślałam, że to koniec (trzeciego dnia jak zwymiotowała czarną śmierdzącą maź, zawiozłam ją do weta już przygotowana na najgorsze). Życzę Idolkowi, Tobie i p. Eulalii mimo wszystko spokojnej nocy. Quote
figa33 Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 oj biedactwo...:-( , będzie mu lepiej , na pewno a wątroba jest stłuszczona , powiększona , degeneracja komórek ? wiadomo co ? poltram to taki tramal , tylko tańszy ech...no mogli w aptece zaproponować zamiennik... Quote
Ewa Marta Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Powiedzieli, że mogliby dac Tramadol 50, gdyby mieli:-( Nie dopytałam co z tą wątrobą, zbyt mnie zestresowal widok cierpiącego Idolka. Jutro podczas wizyty kontrolnej zapytam. Zapomniałam jeszcze napisać, że Idolek ma zacząć już jutro jeść, ale mało i często. Najlepiej coś, co najbardziej lubi, czyli w jego przypadku puszki Puriny EN i 5 razy dziennie. Odstawiamy na kilka dni leki poza Lotensinem, który z uwagi na jego osłabione po narkozie serduszko trzeba podawać w trybie ciągłym. Pozostałe muszą poczekać 3-5 dni aż zacznie chętniej jeść i przełykać. narazie ważne jest, żeby pobudzic przewód do pracy, ale nie przeciążać, dlatego Idolek ma dostac 5 niewielkich posiłków w ciągu dnia. Jutrzejsza kroplówka ma go jeszcze wzmocnić, dostanie też zntybiotyk i zastrzyk przeciwzapalny i oczywiście inny niż Poltram przeciwbólowy. No i nie tak jak Poltram podskórnie, tylko dożylnie, żeby działał inaczej niż Poltram. Nocą robię się tak ślepa, że jak potem rzucam okiem na moje posty, to aż sie roi od literówek. Mam jednak nadzieję, że mimo to są czytelne. Bardzo chciałabym wiedzieć jak Idolek, ale jeśłi przypadkiem śpią, to nie chcę ich budzić i nie zadzwonię.... Mam ogromne zaufanie do Pani Eulalii, ale wolałabym mieć go obok siebie. Ide już, nie będę Wam marudzić, bo coś czuję że dzisiaj mogłabym tak do rana. Rano napiszę jak Idolek przeżył noc, a potem jak wypadła wizyta kontrolna i czy nie wyrywał się w czasie kroplówki. Czy ten psiak zrozumie, że nie chciałyśmy go skrzywdzić tylko pomóc? Nie widzi, prawie nie słyszy, do tego bardzo go boli..... a przecież to dla jego dobra choroba jasna:-( A tymczasem wrzucam rachunki z dzisiaj. Quote
gusia0106 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Ewa, jakby była potrzeba to ja mam Tramal w czopkach. Chętnie się podzielę. Quote
Ewa Marta Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Gusiu, dzięki za Tramal, ten lek, który dostaje, to jego odpowiednik. Idolek jakoś przespal noc, niestety z przerwami. Dzisiaj o 8 zwymiotował taką czarna mazią i było tego sporo. Zadzwoniam do weta i on powiedział, że to mogą być pozostałości z woreczka. Jadę z nim na kontrolę na 11:00. Weźmiemy też kroplówkę, bo narazie Idolek nie chce ani pić, ani jeść:-( Na szczęście najgorsza noc już za nim i mam nadzieję, że z pomocą leków przeciwbólowych, jakoś to przetrwa. Nie załatwił się wcale, w zasadzie nie rusza się z posłanka. Może po dzisiejszej kroplówce zrobi siusiu. Zabiorę Maluszka na kocyku, żeby go nie urażać. Na pewno dostanie jeszcze coś przeciwbólowego, co działa inaczej niż tramal. Tak właśnie dostał wczoraj różne zastrzyki, w tym jeden dożylnie. Quote
Kociabanda2 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 ależ ja mam od wczoraj niefart do wątku Idolka :/ Co tylko coś napiszę i już chcę wysłać... ciach! Dogo nie działa :angryy: Ewo Marto nie martw się kilka dni po operacji na pewno nie będzie dla Idolka komfortowe, ale potem będzie za to lepiej :) Trzymam kciuki za malucha i za Twoje nerwy :) Quote
mysza 1 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Ojej, to niedobrze, że maluch źle się czuje. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie. Bidulek. Quote
Nutusia Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Idol da radę! Trudno, żeby starszy pan czuł się po tak ciężkiej operacji jak młody Bóg! :) My przegraliśmy, ale Idolowi się uda - na pewno! Quote
Ellig Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 [quote name='Nutusia']Idol da radę! Trudno, żeby starszy pan czuł się po tak ciężkiej operacji jak młody Bóg! :) My przegraliśmy, ale Idolowi się uda - na pewno![/QUOTE] Nutusia tak mi przykro.......:( Quote
Ellig Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Rozmawialam z Ewa, Ona i Jej TZ sa nie samowici wczoraj w nocy jeszcze jezdzili po leki przeciwbolowe dla Idolka. Dzisiaj pojechala z Idolkiem na kroplowke do lecznicy i siedzial przy nim caly czas. Pani Eulalia zle sie poczula i Ewa nie chciala Jej stresowac, dlatego zabrala ukochanego staruszka do lecznicy. Idolek lezal spokojnie, Ewa go glaskala, po skonczonej kroplowce mial jeszcze dostac zastrzyk przeciwbolowy. Lekarz osluchal Idola i wszystko jak na razie dzieje sie normalnie jak to po operacji i to jeszcze tak schorowanego psiaka. Quote
Ewa Marta Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Nutusiu...... dla Oskarka [*] Idolek spędził dzisiaj w klinice 3 godziny.... Każde przyspieszenie kropówki powodowało wzmożony oddech i dyszenie, w związku z tym 300 ml dostawał tak dlugo. Miał ułożone wygodne posłanko na podłodze w korytarzu zrobione z kocyków z domu, na to czyściutki podkład i moją nogę obok siebie. Usiadłam z bidulkiem na tej podłodze i dzięki temu Idolek byl spokojny, chwilami nawet podsypiał, ale tylko wtedy, kiedy dałam mu rękę pod pyszczek. W trakcie kroplówki jeszcze raz zwymiotował, ale już lepiej to wyglądało. W połowie zamknęłiśmy na moment kroplówkę i wyniosłam go na trawkę i zrobił mnóstwo siusiu, to bardzo dobrze! Był super grzeczny, czasami postękiwał żałośnie, ale o 13 dostał kolejny zastrzyk przeciwbólowy i do 14 siedzial spokojnie. Po południu biegnę do pani Eulalii, żeby dokończyc kroplówkę z glukozy, aminokwasów i witamin. A potem zacząć jeszcze jedną butlę, o ile nie zacznie pić. Jutro znowu kroplówka, a potem zobaczymy. Widać że czuje sie ciut lepiej, niż wczoraj, ale nadal słabiutko. Pytałam o wątrobę... To nie jest marskość, ale sa zmiany zwyrodnieniowe i martwiczne w miąższu. Wygląda na to, że ten woreczek zrobil mu dużo złego, ale na szczęście już go nie ma. Wątroba sie pewnie nie zregeneruje, ale pod kontrolą i z lekami nie będzie w gorszym stanie. Nie jest to nowotwór, ale kiepsko wygląda mimo to. Nie wyobrażacie sobie, jaki był zadowolony, kiedy wreszcie położyłam go wygodnie obok siebie na przednim siedzeniu i kiedy poczuł, że ruszamy. Zasnął w sekundę i spał cała drogę, która trwała 4 minuty:-) Postawiłam go jeszcze na trawkę, ale zrobil minimalnie siusiu i stał bez ruchu. Najbardziej boli go, kiedy podkłada mu się rękę pod przednie łapki. Trzeba chwycić pupinkę i trzymac na klatce piersiowej, lekko powyżej łaper, wtedy jest ok. Nie policzę ile był razy osłuchiwany dzisiaj, ile razy mial badane tętno, ale wszystko było w porządku. Idolek dostal kilka zastrzyków, przeciwbólowy, antybiotyk, przeciwkrwotoczny i jeszcze jakiś ale zabijcie nie pamiętam jaki:-( Dostał kroplówkę z glukozą i dodatkowo witaminy i aminokwasy, a do tego kolejne 500 ml i cały sprzęt do domu. Zapłaciłam za całość 55 zł, skan wgram później i wrzuce do rozliczeń. Jestem zmęczona, ale szczęśłiwa, bo widzę światełko w tunelu. No i mogłam być przy nim ponad 3 godziny i natulić się do woli. Będzie dobrze!!!! Quote
Nutusia Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 [quote name='Ewa Marta'] Będzie dobrze!!!![/QUOTE] No pewnie! Najgorsze już ma za sobą, a póki co najlepsze... obok siebie :) Quote
Ellig Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 [quote name='Nutusia']No pewnie! Najgorsze już ma za sobą, a póki co najlepsze... obok siebie :)[/QUOTE] Dokladnie tak Nutusiu:) Quote
Ewa Marta Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Nie jest fajnie:-( Kiedy podłączałam Idolkowi kroplówkę,a właściwie kiedy właśnie miałam ją wkręcić, Idolek dostal jakiegoś szału i ruszył bardzo ostro z zębami do nas. pani Eulalie odskoczyła, a ja nie mogłam go puścić, żeby nie poleciala mu krew. Pogryzl mnie dosyć mocno, jeden paznokieć mam siny i boli jak diabli. Ale przecież to nie jest jego wina, że tak bardzo nie radzi sobie z bólem i z tym, że ciągle coś od niego chcą:-( Udało sie go w końcu jakoś ułożyć i w sumie dostal jeszcze ok. 400 ml kroplówki. Potem wyniosłam go na trawnik, zrobił siusiu i niewielką maziastą Qoopę. Sprawiał wrażenie, jakby chcial zwymiotować ale nie zrobił tego. Zaniosłam Maluszka do domu, gdzie postał chwilę, po czym dał się położyć na swoim posłanku przy łóżku Pani Eulalii. Pod koniec kroplówki, łapka zaczęła lekko puchnąć, kroplówka przestała lecieć więc po konsultacji z wetem, wyjęłyśy mu wenflon z łapki i zrobiłam mu opatrunek. Nie wiem, jak on da jutro włożyć nowy wenflon. Ciągle mam nadzieję, że jutro zacznie pić i może nie trzeba będzie go kłuć. Mam nadzieję, że zapomni potem co mu złego robiłam i będzie przychodził na mizianko, bo narazie bardzo mnie nie lubi:-( Nawet, jak zabierałam go z trawnika, to chciiał mnie gryźć, potem na rękach jakoś się uspokoił. Boligo niestety nadal i stąd ta agresja, niespotykana dotąd u Idolka. Mój TZ mówi, że może mi schodzić paznokieć. Narazie boli, ale co tam, jego boli dużo bardziej:-( Bardzo mi go szkoda, bardzo:-( Wrzucam obiecany wcześniej skan rachunku za dziś: Quote
mysza 1 Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Kurczę, niedobrze :( On się tylko bronił przed tym, co nieprzyjemne, lubi Cię na pewno, nic się nie zmieniło. Po prostu będzie lepiej podawać kroplówki u weterynarza, byc może kaganiec będzie konieczny do założenia wenflonu. Okropnie mnie martwi jego samopoczucie :( Quote
Ewa Marta Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 To niestety stary piesek, a więc rekonwalescencja trwa dłużej:-( Dzisiaj o 1 w nocy dostanie kolejny zastrzyk przeciwbólowy. Najważniejsze jednak, żeby zaczął jeść i pić! Narazie ze wstrętem odwraca się od wszystkiego, co mu podtykamy pod nosek:-( Co ten kochany Maluszek sobie myśli... nie wie dlaczego go boli, co się dzieje i nie wie, że za dwa dni będzie lepiej... A mnie się ryczeć chce, bo nie mam mu jak pomóc. Za miękka jestem na takie historie. Jedzenie mi nie przechodzi przez gardło i żołądek mam cały ściśnięty. Rano jadę do weta na kolejną kroplówkę jeśli nie zacznie pić:-( Mam jakieś zdjęcie, ale widac na nim Idolka leżącego tyłem do całego pokoju. jakby chciał się schować:-( Jak zgram z aparatu, to wrzucę tutaj. Quote
mala_czarna Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Ewa, ile czasu on miał wenflon w łapce? Jeśli ta łapka spuchła, rewelacyjnie pomaga okład z sody oczyszczonej. Namocz bandaż w roztworze sody i wody, zrób okład, i zabezpiecz np. folią.Tylko nie ściskaj. U nas to się sprawdzało jak moja Wikunia bez przerwy na kroplówki jeździła. Ja myślę, że Idolek dojdzie do siebie. To był w końcu poważny zabieg chirurgiczny. Trzeba troszkę czasu żeby chłopaczek doszedł do siebie. Teraz jest jeszcze obolały, zdenerwowany. Próbowałaś mu dawać wody strzykawką? Tak pomalutku, i nie dużo? Quote
Ewa Marta Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 [quote name='mala_czarna']Ewa, ile czasu on miał wenflon w łapce? Jeśli ta łapka spuchła, rewelacyjnie pomaga okład z sody oczyszczonej. Namocz bandaż w roztworze sody i wody, zrób okład, i zabezpiecz np. folią.Tylko nie ściskaj. U nas to się sprawdzało jak moja Wikunia bez przerwy na kroplówki jeździła. Ja myślę, że Idolek dojdzie do siebie. To był w końcu poważny zabieg chirurgiczny. Trzeba troszkę czasu żeby chłopaczek doszedł do siebie. Teraz jest jeszcze obolały, zdenerwowany. Próbowałaś mu dawać wody strzykawką? Tak pomalutku, i nie dużo?[/QUOTE] Dzięki za ten pomysł z sodą, zaraz zadzwonię do pani Eulalii, bo teraz jestem w domu, a ona została na posterunku. Wenflon mial od wczoraj od 15, więc niedługo... Narazie nie dostawał wody strzykawjką, bo wzdryga sie na jakąkolwiek próbę zbliżenia czegokolwiek do pyszczka. Ale spróbujemy jutro strzykawką, łyżeczką, ręką.... Ręką już mu moczyłyśmy pycholek wielokrotnie, ale się wściekał:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.