Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No i tak..... Kciuki pomogły:-) Idolek ma wyniki na tyle bezpieczne dla narkozy, że została podjęta decyzja o operacji!! Nie mam w tej chwili wyników przy sobie, ale nadal wątroba w kiepskim stanie, a poza tym wszystko w porządku. Te wskaźniki, które są bardzo wysokie mogą byc spowodowane właśnie złogami w woreczku żółciowym. Doktor Czajka twierdzi, że po operacji mogą ulec zdecydowanej poprawie i tego będę się trzymać:-)

Co czuję? Tak szczerze? Bardzo sie o niego boję, ale tez bardzo mnie martwi, kiedy widzę jak czasami cierpi z bólu. To się pojawiło jakiś czas temu, wcześniej tak bardzo odżył po braniu leków, po dobrej diecie, po ciepłym, suchym i pełnym miłości domu. Jeśli jednak dieta wątrobowa kompletnie nie zmienia wyników, a do tego dochodzi ból, trzeba spróbowac pomóc Idolkowi. W czasie operacji poprosimy naszego weta, żeby ocenił oczka Idolka. Bo on na pewno w styczniu widzial choćby zarysy, a w tej chwili przewraca się nawet na krawężniku. To bardzo przykre widzieć jak z trudem stara się radzić sobie, ale w sumie nieźle mu to wychodzi.

Dla mnie bardzo ważne, o ile nie najważniejsze przy podejmowaniu decyzji o operacji jest to, co dzisiaj powiedziała Pani Eulalia naszemu doktorowi Czajce. Idol ma niesłychaną wolę życia, tak bardzo stara się pokonywać trudy i ból. Zaczął bardzo ładnie jeść, zwłaszcza, kiedy dostaje w połowie dnia puszeczkę. Ale ma apetyt, jak tylko ma siłę, dziarsko idzie na spacerze. Kiedy siły ma mniej, stoi obok Pani Eulalii cichutko, nie awanturuje się, bardzo rzadko ostatnio szczeka, a jak już zaszczeka, to wszyscy rozpływają się ze szczęścia, że Idolek ma więcej siły. Czasami chętnie siedzi na rękach i wtula ten swój śliczny pysio i nosek w moją szyję, a czasami nie ma siły, żeby go utrzymać, rwie się żeby chodzić:-) Dla mnie jest piękny, choć ludzie z boku mówią, że okropne ma guzy na ciele, że taka pokraczka z niego. Ja widzę cudownego malucha, który rozbraja mnie kompletnie swoim mruczeniem, stękaniem, poszczekiwaniem, właściwie wszystkim, co robi:-)

Być może operacja będzie jeszcze w tym tygodniu, nie ma co czekać i narażać go na dalszy ból. Pójdziemy w pierwszym możliwym termin.
Nie wiem jak go tam zostawię, jak przeżyję jego usypianie do operacji. Mam wrażenie, że już mi się nogi trzęsą. W głowie kołacze myśl o Tosi (Tunce), Lakusiu... ale wiem, że to jedyna decyzja, jeśli chcemy, żeby Idolek był jeszcze szczęśliwy i biegał tak, jak na zdjęciach. I tak będzie!!!!!
Jutro kolejne czesanie, może dam radę pstryknąć parę fotek.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

można powiedzieć ,że wiadomości o stanie ogólnym Idolka dobre , czyli operacja tuż tuż , tez się boję , naprawdę , najgorsza ta niepewność narkozy ,
ale co mamy zrobić ?, no nie da się żyć bez bólu z kamieniami w woreczku , a ten kto miał atak to wie co to znaczy...
będziemy się razem martwić Ewa Marta , i trzymać kciuki do białości zaciśnięte , serce Idolka bije równo , będzie dobrze , musi być , taka wola życia jaką On ma przezwycięży wszystko
czy będzie operował Wasz zaprzyjaźniony wet?

Posted

Idolka będzie operował nasz doktor Czajka. jest naprawdę świetnym chirurgiem. Właściwie operuje i leczy wszystkie nasze zaprzyjaźnione psy.
Dzisiaj porobiłam Idolkowi sporo zdjęć, ale wrzucę je po pracy w domu. Na większości z nich jest smutny... i to różni je bardzo od tych robionych ostatnio.
Nakręciłam tez filmik, ale muszę przejść szkolenie jak go wrzucić tutaj. Zobaczę zresztą czy się nagrał.
Dzisiaj było czesanie, które w sumie Idolek nawet lubi. Rozłożył się na trawce w pewnym momencie i pozwalał na wyczesanie brzusia. Pani Eulalia mówi, że po tych dwóch wcześniejszych czesaniach ma o wiele mniej sierści Idolka w mieszkaniu.
Dzisiaj poznamy datę operacji. Jak tylko coś będę wiedziała, dam natychmiast znać. Wynosiłam Maluszka dzisiaj i wytuliłam na zapas, bo po operacji będzie wychodził na krótkie spacery.
Trzymajmy te kciuki razem, nawet nie wiecie jak się cieszę, że jesteście tutaj z nami:-)

Posted

Ewa rozumiemy jak trudno jest podjac decyzje o operacji Idola , mamy do wyboru nie operowac i narazac Idolka na bol i cierpienie oraz pogarszanie sie jego stanu zdrowia , albo podjac "ryzyko"operacji co do ktorej z punktu widzenia lek. wet. nie ma przeciwwskazan.
Od dzisiaj trzymam kciuki, jak na razie pogoda jako pierwsza sprzyja operacji.

Posted

Z psami jest podobnie jak z ludźmi - jeśli mają w sobie wolę walki i wolę życia - to już jest sukces! Najlepszym przykładem niech będzie nasza Tośka, która jak kot - dostała od Najwyższego już co najmniej 7 żyć! Trzymaj się Idol! I Ty, Ewuś i Pani Eulalia też musicie być dzielne, żeby się Idolkowi wasz niepokój nie udzielał...

Posted

mysza 1 napisał(a):
Trzymam kciuki za Idolka, doskonale rozumiem Twój stres, dzisiaj zawożę na sterylkę Biankę, ona ma niskie płytki i wielkie ryzyko krwotoku...


To trzymamy też mocno kciuki za Biankę!!!!

Pani Eulalia jest spokojna, ona za dużo w życiu przeszła, żeby teraz przy psiaku okazywać niepokój. Ja się też staram i trzymam, ale co mam w środku, to tylko ja wiem:-( Dzisiaj o 13 zawozimy do weta na czyszczenie zębów Ciapka Pani Eulalii i wtedy ustalimy termin operacji Idolka.

Posted

Operacja Idolka jest ustalona na poniedziałek na godzinę 15:00!!!

Nie dało się wcześniej, bo będzie przy niej trzech lekarzy i tylko wtedy mogli być razem. Ja już zaczynam umierać ze strachu, ale wiem, że to właściwa decyzja. Sami zobaczcie, jaki sie z niego smutny piesio zrobił:-( Mnie sie serce kraje, kiedy go widzę takiego przygaszonego:-(









Czesanie o dziwo polubił...

Posted

zdjęcia śliczne
trzymam kciuki za poniedziałek - musi się udać. Idolek to dziarski staruszek
(Ewa, mojej Rudzi weci dawali 5% szansy na przeżycie operacji i się udało:) )

Posted

ronja napisał(a):
zdjęcia śliczne
trzymam kciuki za poniedziałek - musi się udać. Idolek to dziarski staruszek
(Ewa, mojej Rudzi weci dawali 5% szansy na przeżycie operacji i się udało:) )


Dziękuje Marta, że mi przypomniałaś o Rudzi... Ona mi w pewnym sensie przypomina Idolka. Ta jej wola życia, taka sama jak u tego mojego Skarba...
Przywiozłam dzisiaj Ciapka po wyrwaniu 8 zębów do domu i przy okazji wytuliłam Idolka długo. Trudno mi było wyjść, bo i Ciapka trzeba było wykochać i Idolka też, więc trochę mi zeszło:-)
Ale byłam zakręcona bardzo, myśli błądziły gdzie indziej. Spadła mi w samochodzie torba z siedzenia. Po zatrzymaniu tak bardzo chciałam szybko zabrać Ciapeczka na ręce, że złapałam torbę i poleciałam do niego. Po wyjściu z domu Pani Eulalii pojechałam jeszcze do sklepu, żeby kupić dla jej kotki saszetki i chciałam do niej zadzwonić. Szukam telefonów... nie mam. Poleciałam do samochodu, szukam, tez nie ma. Wsiadłam więc i ruszyłam na parking koło domu Pani Eulalii i wiecie co? To cud jakiś ale dwie moje komórki leżały na jedynym wolnym miejscu na parkingu, z którego ja właśnie 20 minut wcześniej odjechałam:-) Jakis Aniol Stróż pilnuje mnie w tych dniach:-)

Posted

Anioł stróż wiedział ,ze wrócisz i pilnował komórek , w takich chwilach robi się ciepło na sercu i oddycha się lżej:lol:

to dobrze ,klamka zapadła , operacja ustalona
to już naprawdę niedługo , w sumie 5 dni , szybko minie
patrzę na zdjęcia i Idolek jest naprawdę śliczny , cały bielutki i tylko uszka rudawe , ślicznie to wygląda
niepospolita uroda
wyobrażacie sobie Idolka jako szczeniaczka? cudo
ale rzeczywiście chyba troszkę zeszczuplał , i taki poważny...
ech..niech już nie cierpi

koszta operacji to jakieś 1000 zł?
ile nam brakuje?

Posted

Dzięki kmurdz, fajnie Cię widzieć na wątku Idolka:-)

Figa, Idolek nie zeszczuplał, może to kąt robienia zdjęcia. Maluch trzyma cały czas wagę 9,50 kg. Na szczęście apetyt mu dopisuje:-)Te zapadnięcia, które widac na zdjęciach, to takie... nierówności Idolka. On cały jest w takie guzki i nierówności, ale nie zmienia to faktu, że jest śliczny i już!

Koszt operacji dla Idolka, to 700 złotych. Wszystkie badania już ma porobione i opłacone, zakończył sie jeden bazarek AniGucio, z którego na Idolka wypada 62,50. No i do jutra trwa mój z biżuterią, który pięknie idzie:-) Z tego biżuteryjnego 70% będzie dla Idolka, a 30% dla Rufusa.
Licząc więc te bazarki i 548,10 zł, które Idolek ma w tej chwili dzięki wspaniałym ludziom, można powiedzieć, że mamy na operację:-) Może nawet na jakieś leki, które pewnie znowu dostanie:-) Chociaz nie wiem, co jeszcze można mu przepisać, skoro taka baterię już dostaje. Dzięki Tobie Figa ma ich zapas:-)
Narazie założę ze swojej karty kredytowej brakującą kwotę i mam nadzieję szybko ją uzbierać. Mieliśmy propozycję przelanie 150 zł z kundelkowej skarbonki, ale skreśliłam Idolka z listy psiaków w potrzebie, bo wierzcie mi, są psiaki w znacznie gorszej niż on sytuacji i nie byłam w stanie im zabierać pieniędzy. Jakoś damy radę, posztukujemy bazarkami, a Obraczus zarządzająca kundelkową skarbonką rozdzieli 150 zł przeznaczone dla Idolka na inne bidy.

A do mnie napisała maila Pani Agnieszka, która podarowała Idolkowi całą stówę:-) Napisała, że jest ślicznym, zadbanym pieskiem, bo widziała zdjęcia na wątku:-) Trudno się z nią nie zgodzić. Pani Agnieszko, pozdrawiamy serdecznie:-)

Posted

Ewuś, każdy ma takiego Anioła Stróża, na jakiego sobie zasłuży! :) I Ty, i Idol i nasza Tośka...
Pamiętasz jak skrajnie wychudzona i osłabiona trafiła na stół operacyjny niemalże z minuty na minutę?... W głębi duszy nikt nie wierzył, że przetrzyma narkozę - i co?... Następnego dnia wparadowała do Doktora jak nowa i gdyby nie cud urody zielone wdzianko, nikt by nie uwierzył, że kilkanaście godzin wcześniej przeszła tak poważną operację!
BĘDZIE DOBRZE!!!!!

Posted

No tak, to prawda. Toscanka, Rudzia Marty jakoś mnie podbudowują... Zwaszcza, że Idolek dzisiaj jest w niezłej formie:-)Czesanko było, a jakże:-) Pozwolił nawet wyczesać pupcię czego nie lubi.
Nasze achy i ochy na górce zostały dzisiaj podzielone na dwa psiaki Idolka i Ciapka, który po wyrwaniu 8 ząbków wczoraj, jest dzisiaj lekko osowialy. Zaniosłam mu mięciutkie smakołyki, żeby nie musiał gryźć, ale było ciężko mu je dać bo ustawiła się po nie cała zgraja czworonogów:-)

Posted

Kochani!!! Pędzę na złamanie karku wprost ze swojego konta, żeby Wam napisać, że Idolek dostał na swoje konto 100 zł od Figi33!!!!!
Ta kochana dziewczyna nie dosyć, że finansuje mu prawie wszystkie leki, na początku zakupiła karmę weterynaryjną, to jeszcze dorzuca tak dużą kwotę na operację i leczenie pooperacyjne:-)
Figa..... Ty wiesz, bo już Ci pisałam na PW, że jestem Ci bardzo wdzięczna nie tylko za to, że tak bardzo pomagasz materialnie i rzeczowo, ale za to, że tu jesteś że razem z kilkoma osobami dajesz dowód, że warto walczyć o tego psiaka, bo są ludzie, którym na nim zależy!!!!!
Lecę w podskokach na pierwszą stronę zaktualizować wpłaty:-)


Dzisiaj Idolek spędził sporo czasu na moich rękach. Stawała sierotka co chwilę i odmawiała spaceru. Kiedy stawał, cała grupa psów i ich właścicieli zatrzymywała się i czekała, aż Maluch podejmie decyzję o dalszym spacerze. W końcu wzięłam go na ręce i znowu mogłam wytulić, wykochać na cały dzień.
Dzisiaj nasz wet jest chory i odwołał operację naszego znajomego psiaka. Mam nadzieję, że do poniedziałku się wykuruje, bo jego obecność jest absolutnie konieczna, żebyśmy oddały Idolka na stół. Ufam wszystkim wetom pracującym w Boliłapce, liczba psów, które tam wożę jest na tyle duża, że z każdym z nich miałam do czynienia. Ale to dr Czajka jest tym najbardziej zaufanym i tylko jemu powierzymy naszego Skarba. On to zresztą doskonale wie i w razie czego będzie się kontaktował w niedzielę.

Posted

Idolek zdecydowanie polubił czesanie na górce:-) Jakie on pocieszne minki przy tym robi, jak się przymila, jak wtula łepek w nogi:-) Do tego ogonek co jakis czas się rusza:-) Nadal wychodzi z n iego duuuużo sierści, ale i tak mniej, niż na początku. Dzisiaj do Idolka dołączyl Ciapek. On tez będzie wyczesywany, bo czesadło Semika i dla niego jest znakomite:-)
Sapomoczucie Idolka dzisiaj lepsze, chociaż boi się oddalać od Pani Eulalii. Sądzimy, że to utrata wzroku do końca to powoduje. Wygląda na to, że Idolek uczy się na nowo mieszkania. Wpada na ściany, nie trafia w drzwi i obija się biedactwo co chwilę. Kuchnię zna dobrze i tam lubi spędzać dużo czasu. Tylko na noc idzie pod łóżko Pani Eulalii, żeby rano, kiedy ona postawi nogi przy łóżku, wytulić się w nie mocno i długo:-)
Jutro trudny dzień, być może najtrudniejszy w życiu Idolka i w moim w "psim pomaganiu"....

Posted

To już dzisiaj..... nie wiem, czy to nerwy,czy awaria, ale nie mogłam wejść na dogo od rana.
Powiem Wam, że jestem tak zestresowana, że niemal myślę o odwołaniu operacji:-( No nie zrobię tego oczywiście, ale wszystko się we mnie trzęsie.
W czasie porannego czesania Idolek tak cudownie i ufnie się do mnie dzisiaj przytulał, że łzy mi ciekły jak kretynce. Ludzie stali nade mną, a ja ukradkiem ocierałam oczy. Wzięłam się w garść, żeby on nie wyczuł mojego zdenerwowania.
Jadę po Idolka o 14:45. Chcemy z Panią Eulalią być w klinice punktualnie o 15:00, żeby maluch niepotrzebnie się tam nie stresował.
Cała górka też trzyma kciuki za Idolka, jest częścia naszego stadka i wszystkim zależy na tym, żeby szybko wrócił do zdrowia. Mnie w nocy śnił sie jakiś szczeniaczek, którego wyciągałam z głębokiej i śmierdzącej dziury. Wstałam w kiepskim stanie, z boląca głową. Dobrze, że Idolek jest dzisiaj w dobrej kondycji. On autentycznie lubi to czesanie na górce. Najpierw go podtrzymuję za brzuszek i czeszę górę, a potem Idolinek soada sobie i powolutku wyczesuję mu boczki. Dzisiaj sierści było dużo mniej niż na początku, można powiedzieć, że jest nieźle przygotowany do operacji w tek kwestii.
Dziewczyny, myśłcie o nim od 15 do wieczora, bądźcie z nim myślami. Ja wierzę w takie przekazywanie dobrych myśli, a jemu bardzo sie przyda ich masa.

Nie wiem, czy dam radę dzisiaj rozliczyć pieniądze, które przyjdą na moje konto z barazku biżuteryjnego. Spodziewam się prawie całej kwoty z bazarku. Narazie nie odezwala się do mnie jedna osoba, kóra licytowala pierścionek za 5 zł. Mogłabym już rozliczyć bazarek bez tej jednej wpłaty, ale dzisiaj wszystko mi się miesza w łepetynie, poczekam więc może później to zrobię. Boję się pomyłek w liczeniu dzisiaj.
Wiem też, że AniaGucio przelała dla Idolka 35 złotych. To kwota zaległa z zakończonych bazarków, ale dzisiaj też nie wiem, z których:-( Aniu, bardzo dziękuję za przelew. Jeśli pozwolisz, wszystko wpiszę do jutra. Musisz mi tylko łopatologicznie przekazać za które to bazarki.

Posted

Słonko kochane jest w trakcie operacji. Po pierwszym zastrzyku zasnął w dwie minuty. Ledwie Pani Eulalia zdążyla usiąść, a ja posadzić jej na kolanach Idolka, a on już spał. Po 5 minutach zaniosłam Maluszka kochanego na stół, gdzie rozpoczęły się przygotowania do wbicia wenflonu i innych przygotowań do operacji. Idolek miał cały czas osłuchiwane serduszko i generalnie mam przekonanie, że zostawiłam go w dobrych rękach. Tyle, że musieli mnie w końcu stamtąd wyrzucać, bo co chcialam wyjść, to jeszcze wracałam, żeby pocałować ten piękny nosek...
Pani doktor asystująca przy operacji obejrzała mu ząbki i okazało się że znowu narasta mu na siekaczach kamień. Reszta zębów jest ok. Z tych siekaczy pani doktor zdejmie mu kamień od siebie w prezencie. Idol ma szczęście do wspaniałych ludzi dookola siebie.
Ja po wyjściu z kliniki i odwiezieniu Pani Eulalii do domu pojechałam bez żadnego celu do sklepu i łaziłam jak głupia między półkami z koszykiem w ręku. Kiedy zadzwonila do mnie Ellig, byłam pewna, że łażę tak ze 30 minut. Spojrzenie na zegarek uświadomiło mi, że niestety godzinę. Wzięłam więc koszyk, zapłaciłam za to, co do niego włożyłam i wróciłam do domu.
Wróciłam i czekam na telefon z kliniki. Dzwoniłam już do Pani Eulalii mając nadzieję, że dzwonili do niej, ale mnie Pani Eulalia uspokoiła i powiedziała, że taka operacja trwa do 2 godzin nawet, więc mam spokojnie czekać.
Oszaleję chyba, słowo daję, ale czekam.... Już i tak patrzą na mnie w Boliłapce jak na czubka, ale trudno im się dziwić...

Posted

Idolek po operacji!!!!!

Zniósł ja bardzo dobrze, nie było żadnych problemów z oddychaniem, żadnego krwotoku!!! Wszystko udało sie bardzo ładnie wyciąć:-) Teraz jest stabilizowany i Pan doktor Czajka powiedział, że nie odda go przed 20, a nawet później. Chcą go bardzo przyzwoicie nawodnić, obserwować i oddać juz całkowicie stojącego na łapkach.
Boże, ale ulga!!!!!!! Teraz już tylko czekam, żebym mogła go zabrać:-) Z Panią Eulalią obmyślamy jak mu umościć troszkę wyższe posłanko, na którym mógłby spać tuż obok łóżka i być osiągalny ręką przez Panią Eulalię, a jednocześnie, żeby nie spadł, gdyby chcial sie gdzies wybrac w nocy..

Dziękuję za kciuki kochani!! Teraz tylko rekonwalescencja i będzie dobrze!!!!! Ależ ten psiak ma w sobie dużo siły do życia:-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...