Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie doradzę, ale na pewno ma fachową opiekę. Od czegoś trzeba zacząć i dobrze, że w ogóle coś przyjmuje. Ważne, że Funia żyje i walczy.

Wiadomo coś w sprawie opiekuna?

  • Replies 450
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Taka bidulinka! Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. I jak już będzie trochę mocniejsza, to może warto Funi zrobić lewatywę, jeśli nadal nie będzie się wypróżniać? W lipcu moja sunia po mastektomii pzez jakiś czas nie chodziła i też miała problemy z wypróżnianiem się. Lekarze kazali czekać, dawać olejek parafinowy, ale z tego wszystkiego to sunia miała tylko straszne gazy i ogromny brzuch. Kupiliśmy w aptece jednorazową lewatywą i po kilku próbach "odkorkowania" udało się przywrócić normalny proces trawienia... Chociaż w październiku i tak nowotwór wyniszczył naszą kochaną Stasię, ale to inna historia... Trzymam kciuki za Funię!
Właśnie wpłaciłam trochę pieniążków na sunię. Wstawiłam link na n-k, gg i skype. Myślę też, że dobrze by było wstawić wątek Funi na ogólne forum. Jestem nowa na dogomanii, może nie do końca jeszcze się tutaj orientuję, ale jak trafiłam na banerek, a potem dogo się zawiesiło, to nie wiedziałam, gdzie jest wątek, a do woj. łódzkiego prawie nie wchodzę. Dopiero, jak trochę poszukałam, to udało mi się trafić z powrotem.

Posted

Dziewczyny, jak ta klatka? Dużo za mała??
Dzodzo ma dużą klatkę i mogłabym ją na pewno pożyczyc. Pytanie tylko, czy Helga będzie miała gdzie ją postawic, bo to klatka dla dobka, czyli największa jaka jest dostępna.

Posted

Jutro bedziemy u weta to skonsultujemy co najlepiej podawac jej do tego jedzenia.
Jesli chodzi o opiekuna to miałam kilka telefonów,ale wiekszosc nietrafnych.
Dzisiaj ma przyjechac starszy, schorowany człowiek obejrzeć Funie, który podejrzewa ze jest włascicielem malutkiej.:roll:

Posted

Toffino.. zwykly kundel z polskiej wsi. Pofarciło mu się, trafił do hoteliku. Pieniążków było sporo, około tysiąca. Mieliśmy nadzieję, że Toffino pójdzie szybko do nowego domku. Niestey, fundusze się skończyły, a psiak nadal wegetuje w hoteliku.

Teraz liczy się każde 5 złotych.. Czy to jednorazowo, czy miesięcznie...

Bardzo prosze o pomoc!

http://www.dogomania.pl/threads/146867-Toffino-piAE-kny-cudowny-pies-szuka-domu-PILNIE-KASA-NA-HOTELIK

Posted

sunia spi juz piszę po kolei. Klatka ponieważ pan doktor pozwolił w dzień leży na kocyku bez klatki to bardzo ułatwia zmianę podkładów i dogrzewanie. Sprawdzam i jak sunia ma zimne łapki to termofor i kocyki naprawdę super ,że Olgaj załatwiła temofor czy w dzień czy nocy łapeczki mozna super dogrzać.Klatka jest używana tylko w nocy ale sunia może w niej swobodnie zmieniac pozycję więc w zupełności wystarczy ta. Teraz o panu to starszy człowiek i z tego co mówił jego sąsiad młody chłopak pan z racji wieku nie jest tak sprawny jak kiedyś . Dlatego póki co sunia zostanie u mnie dla strzego człowieka opieka nad nią to bardzo duże obciążenie zastrzyki , leki zmiana podkładów również w nocy. Babinka w chwilach nasilenia bólu bardzo głosno zawodzi szczeka to taki prznikliwy dzwięk w blkokach przy cienkich ścianach szczególnie w środku nocy to wszyscy byliby na baczność a człowiek miałby nieprzyjemności.Jak dostanie póznym wieczorem lek przeciwbólowy to przesypia do 2 lub 3 w nocy i zaczyna szczekać wtedy idę do niej zmieniam podkład daje pić i czekam aż uśnie . Spi tak około 3 godzin i znowu się budzi i wtedy siedzę przy niej i uspokajam głaszczę znowu troszkę wody i zasypia . I tak wygląda dzień i noc . Pan powiedzial ,że sunia nie widzi i prawie nie słyszy , jest z Dąbrowy i wiek małej też się zgadza ale zobaczymy jak wypadnie ta wizyta ...no i oczywiście czy pan bedzie na siłach zająć sie babinką jeśli sam właściwie też potrzebuje opieki. Starość jest bardzo przykra nie udała się Panu Bogu niestety ...

Posted

Taka wizyta może byc punktem zwrotnym. Sunia czując swojego pana może zacznie jeść i walczyć.
Mnie cieszy, ze wczoraj wieczorem zrobiła ładna kupke.
Iwonka jak macie kontakt z tym panem i podjrzewacie, ze to jest jej własciciel, to neich pan przywiezie ze soba z domu jej kocyk lub cokolwiek, co jej bedzie przypominało jej dom. To moze wiele pomóc

Posted

szajbus napisał(a):
Taka wizyta może byc punktem zwrotnym. Sunia czując swojego pana może zacznie jeść i walczyć.
Mnie cieszy, ze wczoraj wieczorem zrobiła ładna kupke.
Iwonka jak macie kontakt z tym panem i podjrzewacie, ze to jest jej własciciel, to neich pan przywiezie ze soba z domu jej kocyk lub cokolwiek, co jej bedzie przypominało jej dom. To moze wiele pomóc


Mądre słowa.

Skoro to starsza osoba to szukanie Jej mogło zabrać trochę czasu, a ona sama nie dawała ogłoszeń.

Posted

Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałam się, że pan będzie dziś w odwiedzinach u suni. Wyjedzie ok godz 14:00 do Iwony.
Smutna i wzruszająca historia dwóch staruszków- pana i suni.

Posted

dokładnie tak jak pisze Szajbus dwójka staruszków... Sara bo tak sunia ma na imie trafiła do pana po śmierci swoejej pani , której syn chcial wywalić psinę na ulicę pan na to nie pozwolił i tak znalazła się u niego.Jeszcze kilka lat temu to była żyleta na koty a teraz ... Pan jest bardzo miłym , szczerym i prostolinijnym człowiekiem nic nie udawał i nie krecił opowiedzial ,że spuścił mała ze smyczy a ta dała nogę i tyle ja widzial. Pan przywiózł ze sobą swój sweter i kocyki suni . Sara co prawda bez reakcji ale wiadomo jest obolała i w szoku . Przykryłam ja swetrem pana i kocykiem z domciu , żeby poczuła się lepiej. Z jedzeniem w dalszym ciągu dramat dzisaij zjadła 3 okruszynki piersi z kurczaka i to ledwo ledwo. Pan powiedzial ,że Sara jest strasznym niejadkiem wogóle nie lubi suchego pan przyjedzie jutro i nakarmi ja wątróbką przygotowaną tak jak Sara lubi może troszkę zje. Pan Sary jest bardzo wyrozumiałym człowiekiem myslał ,że dzisiej ją zabierze ale jak zobaczył w jakim jest stanie wiadomo ,że sam tej opiece nie podoła dochodzą koszty leków a jak się zorientowałam panu się nie przelewa.Jeśli nawet żyje skromnie czy nawet biednie to ma serce naprawdę dobre serce. Obiecałam Panu ,że jak tylko małej się poprawi to znowu bedą razem ale oczywiście trzeba zorganizować pomoc bo oboje jej potrzebują i oboje zasługują na godną starość.

Posted

cudownie że znalazł się pan, teraz Sara powinna dostać nowych sił by walczyć!
dziewczyny, naprawdę odpuście sobie smakołyki, convalescent jest mocno odżywczy a mała musi jeść i mieć wszystko dostarczone żeby mieć siły... to jest jedzenie dla chorych zwierzaków, pooperacyjnych itp. a ja nie jestem jej sprzedawcą, wbrew pozorom:) , ale miałam kota a fatalnym stanie i tylko dzięki temu przeżyła

Posted

Ja sie ciesze jeszcze z jednego powodu.
Bedac wczoraj u helgi , patrzac na ta starowinke myslalam sobie jaka ja czeka przyszłosc, u schylku jej zycia, prawdodobnie nie wroci do formy i ta swiadomosc ze bedzie trzba jej szkac domu na ktory praktycznie nie mialaby zadnych szans. Głucha, ślepa , po wypadku, w bardzo powaznym wieku.
wszyscy wiemy jak trudno o dobry dom dal takiego psiaka.
Szczescie wiec ze znalazl sie jej dom.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...