Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='bros'](...) sprawdżcie to miejsce jest bardzo chwalone (mnie niestety nie otwiera się na służbowym kompie , jestem w pracy, jutro w domku oglądnę z ciekawością)
http://hotelterier.pl/
250km od W-wy. Miejscowość Brzyście (11km od Mielca). 25zł/ dobę dla psa powyżej 25kg. Rabat przy pobytach długoterminowych, zniżki dla organizacji zajmujących się adopcją zwierząt. Jeśli nic nie popitoliłam to w rejony Mielca jeździ Reno2001, może zna to miejsce lub kogoś, kto mógłby się wypowiedzieć, bo fotkowo to oczywiście wszystko jest OK. Warunek przyjęcia to oczywiście m.in. szczepienia.

Posted

Jestem, przepraszam, że teraz dopiero, ale pół dnia latałam w różnych sprawach, a drugie pół spałam, coś mnie bierze chyba...
U Lemonka bez zmian, czyli dobrze :) Przyszłam i chyba przerwałam mu drzemkę, bo leżał jak długi i szeroki, i nawet nie raczył się podnieść;) Widać, że pieszczoty sprawiają mu przyjemność, nie tylko mruży oczy, ale sam już podtyka łebek do głaskania! Czekam na merdnięcie ogonem jak na zbawienie...
Chudzina wcina parówki i serdelki, mokrej karmy póki co nie chciał. Ale chyba wyczuł, że jako chory jest na specjalnych prawach, bo kręci nosem na te z nieco niższej półki, a droższe wchodzą mu gładko;) Chyba spróbuję mieszać te parówki w sosie z karmy i tak mu podawać, może się przestawi? Bo póki chory niech sobie tak je, ale na dłuższą metę co to za jedzenie.

Tekst do ogłoszeń próbowałam dziś napisać, ale nie jestem w zbyt dobrej kondycji fizycznej i umysłowej:oops: Czy cena w płatnych tymczasach, o których piszecie, obejmuje samo przechowanie, osobno karmę, czy koszty utrzymania są już wliczone? I tak by pewnie trzeba było dopłacać do leków, ale to i tak mniej niż by było w lecznicy.

3x, za allegro bym bardzo była wdzięczna:loveu: I w ogóle wszystkim Wam dziękuję za kombinowanie, szukanie pomocy, podnoszenie wątku, ogłaszanie Lemonka, wsparcie finansowe, dobre pomysły, wsparcie duchowe i kciuki - no za wszystko, za wszystko po prostu. I jak tu nie wierzyć, że Anioły są wśród nas? Dziękuję...

Posted

Ewa Marta napisał(a):
To mamy problem:-( Lemoniada, zastanawiam sie w tej chwili... może to nie jest dobry pomysł, ale skoro Rodzice Pani doktor mieszkają w tym samym domu, to może zgodziliby się jeszcze na jakiś czas, choćby tydzień, przyjąć Lemona na płatny tymczas? Można powiedziec Pani doktor, że mamy rozpaczliwą sytuację przed swiętami i może jeśli nie jej rodzice, to może ona zna kogoś, kto zgodziłby się odpłatnie wziąć go pod swój dach?

Zapytam, przemogę się. Boże, dlaczego ja nie jestem niezależna finansowo i lokalowo? :( Teraz i wetce robię problem i Wam, strasznie nie lubię takich sytuacji. Ale nie można inaczej, Lemonek jest w potrzebie.

Naprawdę nie przyjmują do hotelu nieszczepionych psów?

Posted

Najlpiej jest skontaktowac sie z hotelem i porozmawiac osobiscie.
Wiem, ze np. Jamor jak pies nie byl szczepiony to wsadzal go do takiego dalszego boksu i sam zaszczepil.
A Lemon nie moze byc zaszczepiony w klinice ??
I zapytaj sie wetki, kto pyta nie bladzi. Jak sie nie zapytasz to sie nie dowiesz :):)

Posted

Szarotka napisał(a):
Najlpiej jest skontaktowac sie z hotelem i porozmawiac osobiscie.
Wiem, ze np. Jamor jak pies nie byl szczepiony to wsadzal go do takiego dalszego boksu i sam zaszczepil.
A Lemon nie moze byc zaszczepiony w klinice ??
I zapytaj sie wetki, kto pyta nie bladzi. Jak sie nie zapytasz to sie nie dowiesz :):)

Na szczepienie jeszcze pewnie za wcześnie, on dalej antybiotyki dostaje i chudy strasznie. Ale zobaczymy, co powie pani doktor, może określi w przybliżeniu, kiedy można będzie go zaszczepić.
Szarotko, ja wiem, że jak nie spytam to się nie dowiem... Tylko ja nie lubię sprawiać ludziom kłopotu, a tu i wetce i Wam...:oops:

Posted

Wiesz Lemoniada, nie będziesz prosiła wetki o kase na ciuchy dla siebie, ale o ratowanie życia psu. To cos zupełnie innego. A my? Przecież tak jak Ty kochamy zwierzęta i chcemy im pomagać. Ty byłaś na miejscu i zrobiłaś coś najważniejszego - nie zostawiłaś go na pewną śmierć, tylko nie mając żadnych warunków po prostu w odruchu serca, zabrałaś ze sobą. To bardzo dużo, naprawdę! Do tego ganiasz do niego codziennie, jesteś niezastąpiona:-) Dlatego nie możesz wstydzić sie prosić, bo prosisz o coś bardzo ważnego. Załuję że poza pieniędzmi i wsparciem duchowym nie mogę wiele zrobić, ale jestem z Tobą:-)

Posted

[quote name='Lemoniada']Zapytam, przemogę się. Boże, dlaczego ja nie jestem niezależna finansowo i lokalowo? :( Teraz i wetce robię problem i Wam, strasznie nie lubię takich sytuacji. Ale nie można inaczej, Lemonek jest w potrzebie.

/QUOTE]

Nie gadaj głupot!:lol:
Każdy ma jakieś problemy,ale to dzięki Tobie Lemon nie skończył gdzieś w rowie...

Posted

Dziś nie odwiedzałam Lemonka, siedzę w domu w pięciu swetrach i nie wyściubiam nosa na dwór, ale jutro zajrzę w odwiedziny na pewno :)
Poproszę jutro panią doktor o tymczas, macie rację, dziewczyny. Mam nadzieję, że się zgodzi. Lemon nie stwarza problemów, podobno jest grzeczny i cierpliwy. Niestety sika po kątach, wetki usiłowały go wyprowadzić na dwór na załatwienie się, ale gdzie tam, raz wyszedł, a potem zapierał się wszystkimi czterema łapami. Nie dziwię mu się w sumie, na dworze mróz, on grama tłuszczu nie ma, mam tylko nadzieję, że nie wejdzie mu w nawyk takie zachowanie.
Aha, pani doktor jest też zdania, że jak po wyzdrowieniu przyda mu się kastracja. Lemonek nam wygląda na powsinogę, ja go zresztą widywałam parę razy jak łaził po ulicy jeszcze za czasów zdrowia, pewnie szukał czegoś do zjedzenia:shake:
Domek kochający bardzo potrzebny...

Posted

Lemoniada napisał(a):
Lemon nie stwarza problemów, podobno jest grzeczny i cierpliwy. Niestety sika po kątach, wetki usiłowały go wyprowadzić na dwór na załatwienie się, ale gdzie tam, raz wyszedł, a potem zapierał się wszystkimi czterema łapami. Nie dziwię mu się w sumie, na dworze mróz, on grama tłuszczu nie ma, mam tylko nadzieję, że nie wejdzie mu w nawyk takie zachowanie.


On może wreszcie ma ciepło, sucho i dostaje jeść, dlatego boi się wyjść, żeby tego nie stracić. Nie wiemy ile dni nie jadł i chorował na babeszjozę, ale wyglądało na to, że co najmniej kilka:-( Myslę, że trzeba jedbnak próbowac wyprowadzaćgo choć na 5 minut. Może Ty Lemoniado mogłabyś choć na moment brac go na dwór na smycz, jak go odwiedzasz?

Posted

Wiesz co, Ewo, nie pomyślałam o tym. Faktycznie, mogę spróbować go wyprowadzać na dwór :) Może go parówka znęci jak sam nie zechce iść? Albo miska z wodą, którą Lemonek do tej pory nacieszyć się nie może ;)

majqa napisał(a):
Jejku, tylko nie mów Lemoniado, że te 5 swetrów oznacza, że się źle czujesz...

Nie nie, to właśnie w ramach obrony przed złym samopoczuciem :) Mnie zawsze na najmniejszy objaw choroby dobrze robi ciepło i sen, wstaję jak nowonarodzona.

Posted

hop!, napisałam szkic, dopracowuję go jeszcze.
Do Lemonka dziś jednak nie zawitałam, musiałam popilnować dzieci siostry akurat w trakcie tych dwóch godzin, gdy lecznica była otwarta. Jutro wpadnę z porcją parówek i zobaczymy, czy uda mi się chłopaka zachęcić do spaceru :)

Posted

Już się zbieram do chłopaka. Boję się tej rozmowy z panią doktor, co jeśli się okaże, że wyjeżdżają gdzieś na Święta i Lemona trzeba będzie zabierać? :(
Prosimy o kciuki, a o DT jeszcze bardziej.

Posted

Lemoniada a Ty u siebie za zwrot kosztów nie masz warunków na psiaka? Wiem, wiem...głupio pytam, ale może akurat.
Kurcze...za dużo potrzebujących psiaków w stosunku do naszych możliwości.

A jak wyglądają finanse??? Nie potrzebujesz gotówki?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...