rodzice Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 powodzenia psiaczki . Ja deklarowałam sie płacić na parke jak długo trzeba bedzie a potem wy decydujecie na jakiego psa dalej przeznaczyć te moje pare złotych . Quote
wanda szostek Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 Do wszystkich kochających psy a szczególnie pokrzywdzonych przez los i STARUSZKÓW Wznowiła działalność "Skarbonka" rozi. Jest to konkretna pomoc dla dużej liczby piesków starych w schroniskach. Proszę zapoznajcie się z jej założeniami na wątku [URL="http://www.dogomania.112210-UWAGA%21-WRACAMY%21-Post-1351%21-**skarbonka**"]http://www.dogomania.pl/threads/1122...-**skarbonka**[/URL] i poznajcie ich rezultaty w schronisku Białej Podlaskiej [URL="http://www.dogomania.184079-CZWARTY-ETAP-**skarbonka**-CZWARTY-ETAP/page3"]http://www.dogomania.pl/threads/1840...RTY-ETAP/page3[/URL] A potem jeżeli uznacie , że warto dołączcie do nas i propagujcie ideę dalej nawet poza Dogomanię Sprawa naprawdę jest warta zaangażowania. Quote
Ra_dunia Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Powodzenia psiaki! Dużo zdrówka i kochających domków! Quote
Murka Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='kaa'] 821 zł + 55 zł = 876 zł - [B]263 zł[/B] ( hotel + leczenie Czarnego) ) = 613 zł [/QUOTE] Pieniążki do mnie dotarły, dziękuję bardzo :) Ale dziwacznie bez parki... A jaka cisza ;) Bo Kitka potrafi nadawać jak pepesza i nijak nie da się jej uciszyć ;) Obcy pies, człowiek przy boksach i Kitka od razu się uruchamiała ;) Quote
kaa Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Czarny i Kitka , aktualnie nazywają się Fritz i Kitty mają się całkiem dobrze. :) Czarny czuje się dużo lepiej , bierze jednak ciągle leki. Najprawdopodobniej będzie musiał brać te leki do końca życia. Wciąż przebywają w fundacji, tam postanowili nie rozdzielać psiaków tylko szukać im domu razem . Z tego względu pewnie trochę to potrwa zanim opuszczą fundację . Teraz kolejną przeszkodą jest to że nie dość że trzeba znaleźć dom dla dwóch starszych psów, to jeszcze jeden z nich musi być stale leczony, ale mam nadzieję że uśmiechnie się do nich szczęście . Jak będą jakieś nowe wieści , napiszę. Quote
zachary Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Fritz i Kitty, .....Czarnulku i Kitko....kochane psiaki, dobrze,że macie siebie, przynajmniej jako takie poczucie bezpieczeństwa po utracie domu Murki....Obyście szybko znalazły swoje miejsce na ziemi...Czarny przepięknie patrzy w obiektyw..... Quote
Mani2000 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 dsobrze sie wszystko skończyło na szczęście powodzenia Quote
Monika z Katowic Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Fotki śliczne! Czarny to piękny kawaler, a Kitka - milutka psia panna! :) Teraz wypada mocno trzymać kciuki za pojawienie się troskliwego domku... Quote
rodzice Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 No to na stare lata przyszło im sie niemieckiego uczyć . Trzymam kciuki za nich nieustannie . Quote
KrystynaS Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Oj kaa jak dobrze, że napisałaś. Przyznam, że martwiła mnie ta cisza, ale już są wiadomości. :multi: Zdjęcia fajne. :loveu: Tylko mało. Odnośnie brania leków przez Czarnego (dla mnie pozostanie Czarny) do końca życia. To wcale nie jest uciążliwe. Mój pies też brał leki nasercowe (Lotensin) do końca życia, to znaczy przez prawie 4 lata. Miał tak jak Czarny niewydolność krążenia i to pokasływanie 'od serca'. Po lekach czuł się bardzo dobrze, na dworze nie tylko biegał ale szalał jak go spuściłam ze smyczy. Codziennie była tabletka do pyszczka i to było dla niego normalne. Wołałam - Kubuś tabletka - przybiegał szybko, siadał, wkładałam tabletkę do pyszczka, on połykał a potem było jedzenie. Bardzo szybko przyzwyczaił się do brania leku. Kojarzył to z pysznym jedzonkiem :loveu: Przyszli opiekunowie Czarnego nie powinni się tego zrażać i na pewno nie zrażą. Czy oni mieszkają w boksie na zewnątrz, czy w pomieszczeniu??? Dzięki za wieści i czekamy na nowe Quote
Murka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Fajnie znów zobaczyć pycholki kochane :loveu: Kitka jak zawsze trochę niepewna, ona zawsze miała problem z pozowaniem do zdjęć. Na pewno kogoś wzruszy ich historia i będą miały wspaniały dom. Quote
kaa Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 KrystynaS napisał(a):Oj kaa jak dobrze, że napisałaś. Przyznam, że martwiła mnie ta cisza, ale już są wiadomości. :multi: Zdjęcia fajne. :loveu: Tylko mało. Odnośnie brania leków przez Czarnego (dla mnie pozostanie Czarny) do końca życia. To wcale nie jest uciążliwe. Mój pies też brał leki nasercowe (Lotensin) do końca życia, to znaczy przez prawie 4 lata. Miał tak jak Czarny niewydolność krążenia i to pokasływanie 'od serca'. Po lekach czuł się bardzo dobrze, na dworze nie tylko biegał ale szalał jak go spuściłam ze smyczy. Codziennie była tabletka do pyszczka i to było dla niego normalne. Wołałam - Kubuś tabletka - przybiegał szybko, siadał, wkładałam tabletkę do pyszczka, on połykał a potem było jedzenie. Bardzo szybko przyzwyczaił się do brania leku. Kojarzył to z pysznym jedzonkiem :loveu: Przyszli opiekunowie Czarnego nie powinni się tego zrażać i na pewno nie zrażą. Czy oni mieszkają w boksie na zewnątrz, czy w pomieszczeniu??? Dzięki za wieści i czekamy na nowe Nie masz się czym martwić , bo się psom żadna krzywda nie dzieje ;) . A co do wieści ,to fundacja ma u siebie nie jednego psa więc też nie mogą się skupiać tylko na Kitce i Czarnym. Może w Niemczech nie ma takiej bezdomności psów jak u nas , ale mają też inne zwierzaki : koty, króliki, konie więc mają też ręce pełne roboty. Psy na dzień przebywają na wybiegach ( jest ich tam kilka) , tam mają budy, daszki , opony , zabawki. To taki w sumie plac zabaw , a na noc są przenoszone do pawilonu z C.O . Chyba że jest bardzo zimno i mokro . Ten pawilon bardziej przypomina dom niż pawilon , a pomieszczenia pokoje . Może mi się uda zdobyć jakieś zdjęcia , nie tyle Kitki i Czarnego teraz , ale właśnie miejsca gdzie przebywają . Warunki są w sumie takie hotelowe , ale psy nie siedzą w kojcach. Quote
kaa Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Trochę zdjęć z fundacji , ale z czasu przed przyjazdem Kitki i Czarnego . Quote
zachary Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Naprawdę bardzo cywilizowane warunki, super.Oby z tej fundacji wyszły razem. Quote
Jolanta08 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 A mnie czegoś smutno...choć wiem,że tam mają większe szanse.Kochane psiaki mocno trzymam kciuki za wspólny i kochający dla was domek. A w jakiej miejscowości są psiaki ? Quote
kaa Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Jolanta08 napisał(a):A mnie czegoś smutno...choć wiem,że tam mają większe szanse.Kochane psiaki mocno trzymam kciuki za wspólny i kochający dla was domek. A w jakiej miejscowości są psiaki ? Ja się właśnie specjalnie pytałam i za każdym zanim dojadę do domu to zapomnę , czemu smutno , warunki na pewno im się zmieniły na lepsze. Na pewno na dzień dobry zostały , wykąpane, wyczesane i obejrzane przez weterynarza i jak znam ich modę potem dostały galowe ubranka. :evil_lol: Przychodzą się do nich ludzie bawić i głaskać , czego chcieć więcej , oprócz domku . Quote
Jolanta08 Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Kaa masz zupełną rację i ja wiem o tym dobrze ,ale czy w tym kraju i pieski muszą emigrować po lepsze życie ? Pytanie jest oczywiście retoryczne :p a smutno mi właśnie z tego powodu ,że tutaj nie znalazły domku. A tak naprawdę to chciałabym aby nasze schroniskowe psiaki miały takie warunki. Quote
kaa Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 A no u nich jest obowiązek czipowania, niemal wszystkie psy sterylizowane , kastrowane , adopcja psa wygląda tak jak u nas dziecka trzeba nawet , metrażem mieszkania , i świadectwem zdrowia się okazać , a byle kto psa niedostanie. A u nas no ciężko to porównać , psy się rozmnażają jak chcą i ile mogą, jest ich po prostu za dużo żeby nad tym zapanować . Też bym chciała żeby psy miały takie warunki w schroniskach, ale nasze schroniska mają psy w setkach , a nie w dziesiątkach :( Quote
KrystynaS Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 No tak masz rację kaa, że się martwię ale widzę że nie tylko ja. Ładnie w tej fundacji, plac zabaw duży, uporządkowany, przystosowany do biegania. Pomieszczenia mieszkalne rzeczywiście przypominają pokój, przestronne, czyste. Tak jak Jolanta myślę, dlaczego takie świetne psy musiały wyjechać z Polski i tam szukać domu. Oczywiście pytanie retoryczne. Adopcjom na tak dużą odległość zawsze towarzyszy większa doza niepewności czy obaw nawet nieuzasadnionych. Oby tym naszym psom poszczęściło się i żeby znalazły dobry dom. Quote
KrystynaS Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Nie, oni są w fundacji niemieckiej (jakiej :niewiem:). Wyjechali półtora tygodnia temu. Fundacja ta ma im szukać wspólnego domu stałego. Quote
kaa Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Pytaliście o miejscowość , to jest Herzsprung, niedaleko Haupsitc , nie wiem czy nie zrobiłam błędu , a fundacja ma długą nazwę , niemiecką , zaczyna się na Ha.. , ja naprawdę nie umiem ani w ząb niemieckiego , mnie do głowy rosyjski wbijali. Wracając do rozliczenia Kitki i Czarnego . Z braku innych propozycji wysyłam pieniądze dla ślepnącego Bruna i Ibisa z nurzycą . Doszły wpłaty - Wunia - 10 zł - Ketunia - 50 zł -------------------- 60 zł 463 zł + 60 zł = 523 zł Ibis - 261 zł http://www.dogomania.pl/threads/124316-POMOCY!!%C5%81ysy-Ibis-prosi-o-pomoc.-Brakuje-kasy-na-leczenie-%28 Bruno - 262 zł http://www.dogomania.pl/threads/199108-Staruszek-Bruno-traci-wzrok-podupad%C5%82-na-zdrowiu-nie-radzi-sobie-w-schronisku Może tak być ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.