Ulka18 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Kawal psiska sie zrobilo z Halusia, a dalej tak samo lubi uciekac jak w schronisku ;-) Zyczymy spokojnego Sylwestra :fadein: Quote
dzekdzek Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Witam!Jestem opiekunem Halusia i musiałem założyć drugie konto,ponieważ na koczis78 nie mogłem się zalogować.Mam pytanie takiego rodzaju.Haluś chodzi dobrze,nie kuleje,ale wczoraj i przedwczoraj zaczął kuleć na zdrową łapę.Fakt,że chwilowo kuleje,ale nie wiem do końca co to może być.Czy to może byc skurcz?Jesli tak to jakie środki można zastosować przy takiej sprawie? Quote
Reno2001 Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 A nie sypią solą przypadkiem u Was w okolicy? Często tak reagują psy na posypane chodniki. Quote
halcia Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Jesli tylko skurcz to mozna spróbowac masowac noge.Moja sunia wracała na trzech nogach podczas mrozu.W domu przeszło.Prosze obejrzec poduszeczki łapy,czy nie skaleczył albo cos sie nie wbiło,jesli nie to próbowałabym masowac energicznie,bo moze jakiśprzykurcz ścięgna?I nie wiem czy nie warto go troche odchudzić,by chyba troche przytyty,co?Tak mi wygląda z fotek.Dziękuje serdecznie za zawiadomienie.Jesli ani to,ani to to chyba trzeba bedzie do weterynarza sie wybrać. Quote
Murka Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Jeśli kuleje tylko na spacerach to prawdopodobnie po prostu mróz dokucza w łapki lub nadepnął na jakiś ostry kawałek np. lodu i go zabolało. Większość zmarźlaków tak ma, że na mrozie "łapki bolą" :) Jak kuleje w domu to bym skonsultowała z wetem. Quote
Ulka18 Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 A moze brylka lodu mu sie zrobila miedzy paluszkami? Moim suczkom tak sie dzieje, najgorzej gdy chca te brylki wylizywac, wygryzac. Jesli Halus kuleje w domu, to trzeba isc do weta, moze przesilil noge albo zle stanal. Quote
halcia Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Czy mozemy prosic o wiesci?Czy Halusowi sie poprawiło czy dalej cos dolega?Duze mrozy,to pewnie staracie sie przeczekac z wyprawą do weta,ale jesli dolegliwość nie ustępuje.....Tylko warto zrobic wywiad u psiarzy,który wet jest dobry,bo różnie z tym bywa.Napiszcie co u psiaka. Quote
halcia Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Mam wiadomosć,ze to jednak mróz był przyczyną kulenia,oraz ze Halusia rozpiera energia,więc chodzi na smyczy.Ja i tu podzękuje serdecznie za wiadomośc o pięknym rudzielcu. Quote
Ulka18 Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Kotka mojej znajomej (wychodzaca) jak tylko jest mróz, to od razu kuleje na tylne łapy. Jezdzili do wetow, szukali przyczyny, przyszla wiosna, a kocina jakby nigdy nic. I tak maja co roku. DObrze, ze u Halusia to nic poważnego. Niech biega i skacze i szaleje, jak to Halus. Quote
dzekdzek Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Witam serdecznie.Dziękuję za zaintersowanie Halusiem.Tak jak we wcześniejszych postach jest napisane to mróz był przyczyną tego,że Haluś kulał.Jak na razie wszystko jest okej i mam nadzieją,że tak już zostanie. Quote
halcia Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Dzekdzek,zawsze możesz liczyc na jakąs rade,a nas zawsze ucieszy kazda wiadomośc o psiaku.Skoda,ze szaleniec tak energiczny,bo przez to mniej swobody i sadełko "niewybiegane".....ale grunt,ze dbacie i kochacie a on na pewno tez Was uwielbia.Przy odrobinie czasu z Twojej strony mozesz duzo wiecej napisac...co rudzielec lubi ,co nie lubi,czy jest uparty czy posłuszny,czy sie bawi....wszystko nas interesuje. Quote
kaskadaffik Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Moja Fifi tez tak ma, wyjdzie jak jest duży mróz i od razu kuleje na jedną łapkę, dopiero po jakimś czasie w domu jak się rozgrzeje, to jej odpuszcza, takie kanapowce !!dobrze, że z Rudasem ok :) Quote
koczis78 Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 Witam. U naszego Haluśka wszystko w porządku. Duży z niego psiak i taki spokojny, jakby go w ogóle w domu nie było. Najbardziej cieszy się kiedy wracamy do domu, zwłaszcza jego najmłodszy opiekun:loveu:, wówczas mało mu ogon nie odpadnie z radości. Uwielbia wędzone uszy i kości. Ostatnio dostał wędzoną świńską łapkę i to jest jego ulubiony gadżet:evil_lol:. Biega z nią po całym domu i pokazuje jaki to ma wspaniały skarb i warczy z radości. Cieszy się do tego stopnia, że musieliśmy łapkę chwilowo skonfiskowac, ponieważ tak jakby zgarniał do niej zapach z dywanu i zdarł sobie nosio. Quote
eloise Posted March 1, 2012 Author Posted March 1, 2012 psy są takie pocieszne :) bardzo nas cieszy, że tyle radości macie z "naszego" Halusia :) Quote
halcia Posted March 1, 2012 Posted March 1, 2012 To wspaniale ,ze taki spokojny.Az dziw,bo na spacerkach widac ,ze ma energie.On miał taka radosc w sobie,jeszcze schronisko nie zdążyło go "stłamsić"Cieszymy sie razem z Wami ,ze wszystko w porządku.Łapka mam nadzieje tez?Serdecznie wszystkich Was pozdrawiamy i bardzo dziekujemy za wieści. Quote
MagdaNS Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Super, że Haluś ma taki fajny kochający domek :). Szkoda że łapki tak marzną mu, ale co tu dużo mówić - Haluś chodzi bez butów, a mnie przy tych mrozach "dolne łapki" bolały i marzły nawet w kozakach. Dopiero jak zakładałam trapery to było OK, w damskich kozaczkach myślałam, że oszaleję z zimna :) Quote
koczis78 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Witamy po nieco dłuższej przerwie. Jakieś dwa-trzy tygodnie temu Haluś na porannym, sobotnim spacerze skaleczyl się w łapę. Nic niepokojącego nie działo się aż do niedzielnego popołudnia, kiedy to Haluś nie schodził z legowiska a jeśli już to ledwo mógł stanąć na prawą łąpkę. Quote
koczis78 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Czym prędzej "zapakowaliśmy" biedaka od samochodu i do weterynarza. Pan doktor skrzyczał nas, pytając dlaczego tak późno zjawiliśmy się u niego. Na swoją obronę mogliśmy powiedzieć tylko, że Haluś jest naszym pierwszym pieskiem. Okazało się, ze wdało się już zakażenie i Haluś od razu otrzymał dwa zastrzyki, na które musieliśmy jeździć jeszcze przez kolejne trzy dni. Teraz jest już wszystko w porządku i Halutek biega jak młody bóg. Na samą myśl, że Halusiowi coś mogłoby się stać od razu chce mi się płakać. Czujemy tak, jakby Haluś był z nami od szczeniaczka. A poza tym nie ma takiego drugiego mądrego i kochanego psa jak on. Quote
bico Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Dobrze, że choć było późno, to zdążyliście wyleczyć łapkę... Quote
Reno2001 Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Z takimi ranami trzeba bardzo uważac. Moja Masza już dwa razy miała poprzecinane opuszki. Radziliśmy sobie bez interwencji wet, ale trzeba ranę bardzo pielęgnowac. Az do zagojenia rany robiliśmy na każdy spacer buta z bandaży i jakiejś folii. Rana musi byc czysta. W domu tez kontrola, by pies tego nie rozlizał. Ostatnio Masza ponad 2 tygodnia w bucie chodziła.Ale goiło się zawsze super i nie ma śladu po żadnym ze skaleczen, a rany były zawsze głębokie. Najważniejsze, że Halus już zdrowy i łapka zagojona. Super, że piszecie co u Was :) Quote
halcia Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Bo Haluś jak go braliscie był jak duży wyrośnięty szczeniak.Ma pecha z tymi łapkami,a jest ciężki,to szkło wbija sie od razu.....Biedak,oby skończył sie ten pech,albo udało sie znalezć inny teren,gdzie gnoje nie tłuką szkła....."nie ma takiego drugiego mądrego i kochanego psa"......jak cudnie napisane.DZiękujemy i też jesteśmy z nigo dumni.Serdecznie i nieustająco Was pozdrawiamy! Quote
halcia Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 Co tam u rudaska?Łapek nie pokaleczył/tfu,tfu,tfu/na długim weekendzie? Quote
paula_t Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 Przepraszam za spam, ale potrzebujemy pomocy, a odzew nikły:-( [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226652-Maniek-wykrzywiona-%C5%82apka-dziura-na-ciele-i-w-sercu-i-jedno-marzenie-by-godnie-%C5%BCy%C4%87"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226652-Maniek-wykrzywiona-%C5%82apka-dziura-na-ciele-i-w-sercu-i-jedno-marzenie-by-godnie-%C5%BCy%C4%87[/URL] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.