koczis78
Members-
Posts
32 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by koczis78
-
Witam.Wszystko u Halusia w porządku.Łap nie kaleczy,ale wystrzały bardzo go stresują i chodzi wystraszony przez 2 dni i nic nie pomaga.Tak po za tym jest pełnym radości,wesołym psem.Do tego zrobił się bardzo opiekuńczy dla naszego syna i potrafi warknąć nawet na mnie jak się mu coś nie podoba w moim zachowaniu względem syna.Wieczorem nawet jest tak,że czeka na to,żeby wejść do pokoju syna i czekać aż zaśnie.Takiego psa mamy.Jest idealny do bloku chociaż ma spore gabaryty,ale tak jakby go nie było.No i coraz więcej gada:lol:Wymarzony pies dla naszej rodziny.
-
Witam serdecznie!U Halusia wszystko jest w porządku.Łapy,odpukać,nie kaleczą się i jest wszystko z nimi w jak najlepszym porządku.Ostatnio przestał się bać wody i po zabawie albo w trakcie z zaprzyjaźnioną amstafką Loką leci do rzeki i się kąpie.On jest zadowolony.Ja za to mniej,poniewaz jest do połowy czarny i w dodatku śmierdzi rzecznym mułem.Ale juz prysznic jest dla niego BEEEE i kąpać się nie chce.Straszna mordęga z nim ta kąpiel.:lol:Tak po za tym to wciąż mnie zadziwia Halus na plus,że się słucha a nawet ostatnio coraz częściej daje głos i zarówno z radości jak i ostrzegając nas przed tyn co się dzieje w nocy na klatce.Chyba coraz bardziej przekonuje sie do tego,że to już jest jego dom.Odezwiemy się jeszcze na pewno.Pozdrawiam
-
Czym prędzej "zapakowaliśmy" biedaka od samochodu i do weterynarza. Pan doktor skrzyczał nas, pytając dlaczego tak późno zjawiliśmy się u niego. Na swoją obronę mogliśmy powiedzieć tylko, że Haluś jest naszym pierwszym pieskiem. Okazało się, ze wdało się już zakażenie i Haluś od razu otrzymał dwa zastrzyki, na które musieliśmy jeździć jeszcze przez kolejne trzy dni. Teraz jest już wszystko w porządku i Halutek biega jak młody bóg. Na samą myśl, że Halusiowi coś mogłoby się stać od razu chce mi się płakać. Czujemy tak, jakby Haluś był z nami od szczeniaczka. A poza tym nie ma takiego drugiego mądrego i kochanego psa jak on.
-
Witamy po nieco dłuższej przerwie. Jakieś dwa-trzy tygodnie temu Haluś na porannym, sobotnim spacerze skaleczyl się w łapę. Nic niepokojącego nie działo się aż do niedzielnego popołudnia, kiedy to Haluś nie schodził z legowiska a jeśli już to ledwo mógł stanąć na prawą łąpkę.
-
Witam. U naszego Haluśka wszystko w porządku. Duży z niego psiak i taki spokojny, jakby go w ogóle w domu nie było. Najbardziej cieszy się kiedy wracamy do domu, zwłaszcza jego najmłodszy opiekun:loveu:, wówczas mało mu ogon nie odpadnie z radości. Uwielbia wędzone uszy i kości. Ostatnio dostał wędzoną świńską łapkę i to jest jego ulubiony gadżet:evil_lol:. Biega z nią po całym domu i pokazuje jaki to ma wspaniały skarb i warczy z radości. Cieszy się do tego stopnia, że musieliśmy łapkę chwilowo skonfiskowac, ponieważ tak jakby zgarniał do niej zapach z dywanu i zdarł sobie nosio.
-
Witam po dłuuugiej przerwie i przepraszam, że tak długo nic nie było od nas słychać. Po prostu nie było czasu... U Halusia wszystko w najlepszym porządku. Odnosimy wrażenie, że dopiero po ponad rocznym pobycie z nami zaczął czuć się bardziej pewnym siebie psiakiem. Jest bardzo wyczulony na nasze powroty do domu, po prostu wychodzi z siebie z radości. A jeśli chodzi o naszego najmłodszego członka rodziny, to chyba kocha go ponad wszystko. Zauważyliśmy jednak, że Halusito boi się wystrzałów petard. Nie szczeka, ale czuje się bardzo zaniepokojony i przestraszony, wówczas chodzi za nami krok w krok. Co prawda sylwestra spędzamy w domu, właśnie ze względu na Haluśka, jednak chcielibyśmy mu dać może jakiś łagodny środek uspokajający. Co ewentualnie nam doradzicie?? Pozdrawiamy i obiecujemy częściej się odzywać. Z dodaniem zdjęć nadal problem, bo nie wiemy jak je wrzucać:placz:
-
:cool1:Halusia nie martwią mrozy, wręcz przeciwnie. Uwielbia biegać po śniego i wsadzać nos w zaspy. Zawsze znajdzie jakąś gałązkę do zabawy, czasem większą od niego. Jest tylko jeden problem - lubi zjadać wszystko co wydaje się zjadliwe. Postaramy się o jakieś fotki po weekendzie
-
Dziękujemy za życzenia serdecznie. Wszystkim najlepszego w Nowym Roku, spelnienia marzeń i wszystkiego Naj, Naj, Naj
-
sprawuje sie dobrze i nie ma z nim zadnych problemow.slucha sie,nie szczeka w domu i jest bardzo przylepny i chetny do zabawy.
-
dzieki za dobre wiesci,pocieszyliscie mnie.dzieki.bede spokojnie spac nie majac wrazenia,ze bede placic alimenty oraz ze zwiekszy sie populacja nieszczesliwych psow.
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
koczis78 replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
przepraszam,ze nie na tym watku,ale czy moglby ktos wejsc na watek halusia i napisac mi cos na temat mojego ostatniego postu?jeszce raz przepraszam -
witam serdecznie.mam małe pytanie a w internecie nie moge znaleźć jednoznacznej odpowiedzi.mimo,że haluś został wykastrowany dzis na spacerze pokrył znajomą sukę tak jakby miał wszystko w porządku i żadna kastracja nie miała miejsca.czy jest to normalne zachowanie u psa,który miał taki zabieg,czy może po prostu zabieg został źle przeprowadzony?proszę się nieśmiać gdyż nie znam się na tym wcale.
-
Codziennie go glaszczemy, codziennie :cool3:
-
Witam, witam. U Halusia wszystko w porzadku. Teraz wlasne spi smacznie na swoim legowisku. Caly czas wzbudza zachwyt u obcych osob, jedna pani powiedziala, ze chodzi tak delikatnie i dostojnie jak modelka:-). Jak jestesmy na spacerze, to smiac mi sie chce, kiedy Halus nie biega tak jak inne psy z gorki w dol rzeki po trawie, tylko po sciezce wydeptanej przez czlowieka. W ogole jest swietny i pasuje do nas jak ulal. Podczas zabawy na dworze biega jak szalony, ale caly czas pozostaje czujny i bardzo sie nas pilnuje. Jak to mowi nasz synek:"Taki z niego slodziak":lol:.
-
Spacery sa w miare naszych mozliwosci czasowych,ale to wychodzi mniej wiecej jakies 3-4 godz.dziennie gdzie nie zawsze udaje sie spuscic halusia ze wzgledu na inne psy,ktore sa mniej przychylne dla niego.niestety ze wzgledu na jego wielkosc niewielu ludzi chce,zeby ich psy sie przyjaznily z halusiem
-
Przepraszam,ze tak dlugo bez odpowiedzi.nawet podczas upalow roznie z tym piciem bywa,ale co dziwne,nadrabia w nocy.poszperalam w internecie na temat ras z jakich moze wywodzic sie halus i wyszukalem,ze moze byc to owczarek srodkowoazjatycki z chartem stad jego szczuplosc i wytrzymalosc na upaly.widocznie ta ilosc ruchu nie jest wystarczajaca do tego,zeby sie zmeczyl.jesli faktycznie jest to mieszanka tych dwoch ras to halus powinien byc do temp.-25C na dworze przez okragly rok.wtedy sa szczesliwe i pieknie wyglada ich futro.niestety dla niego znalazl sie w bloku i nie mamy zadnej dzialki,zeby mogl sie po niej swobodnie poruszac.grzeczny jest bardzo,ale mine ma zawsze jakas smutna.Pozdrawiam
-
Właśnie po spacerze nie pije wcale albo bardzo mało.Nawet wtedy kiedy jest zziajany i zmęczony
-
Witam wszystkich.Mam pytanie,czy Haluś w hoteliku pił dużo wody?U nas pije bardzo mało,ze dwa razy dziennie tylko.
-
Witam, witam. U Haluśka wszystko w porządku. Jest takim psiakiem, który podbija serce prawie każdego, kto go zobaczy:cool1:.
-
Mam pytanie:w jaki sposob mozna wrzucic kilka fot?
-
Witam wszystkich serdecznie.U Halusia jest wszystko jak najbardziej oki.Trenujemy i Halus pojmuje jak trzeba tylko czasami nie chce mu sie sluchac,ale jest to do wybaczenia.Co do swinki morskiej jest nia coraz mniej zaintersowany.W dzien zostawal juz sam w domu ze swinka i swinka to przezyla:lol:
-
Kiedy zostaje sam w domu jest bardzo grzeczny i nic nie psuje i nie psoci, a na przywitanie to zgina się jak plastelina, a ogonko lata mu w jedną i drugą stronę. Myślę jednak, że Haluś zanim trafił do nas miał nieciekawe przejścia. Kiedy był z mężem na spacerze kilka razy, z dokładnie dwa zdarzyło się, że Haluś podbiegał do obcych mężczyzn warcząc i szczekając. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a kiedy mąż go zawołał Haluś oczywiście wrócił, jednak boimy się o jego bezpieczeństwo jak i osób trzecich. W związku z tym już umówiliśmy sie na jutro z trenerką, żeby pokazała nam jak w miarę "bezstresowo" nauczyć Haluśka chodzenia w kagańcu. Wierzę, że wszystko bedzie ok:roll:
-
Haluś jest wspaniałym psinką. W zasadzie to tak jakby był z nami już od zawsze, ale cały czas uczymy się siebie nawzajem. Jużo raz była u nas pani trenerka i bardzo się z tego cieszymy. Jej pomoc bardzo się nam przydaje. Pokazała nam, co robić, żeby Haluś przychodził na nasze zawołanie. Już nawet kilka razy biegał sam bez smyczy, ale cały czas sprawdzał, czy jestem, a na zawołanie oczywiście przychodził:multi:
-
Wiem, że już dawno nie odzywałam się, ale nadrabiam zaleglości.
-
hejka :-). Haluś był dzisiaj sam przez kilka godzin w domu, czego sie trochę obawiałam. Na wszelki wypadek świnka siedziała w klatce, zamknięta w łazience (nie wiem, czy to było dobe posunięcie, ale dla świnki i myślę, że dla Halusia także). Po naszym przyjściu psiaczek witał nas całym sobą i od razu chciał się bawić, w wyniku czego poznaliśmy zawartość piłki i różowego Clifforda :-). Teras klatka ze świnką znów stoi w pokoju, a Haluś wpatrzony w nią jak zahipnotyzowany.