Murka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Spokojnie, to tzw. "bezpieczny seks" ;) Haluś sobie podziałał, ale nic nie zdziałał ;) Tak się czasem zdarza, że pies kastrowany ulega wdziękom suczki, ale szczeniaczków z takiej akcji nie będzie :p Quote
eloise Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 mojemu kastratowi też się zdarza :) Quote
koczis78 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 dzieki za dobre wiesci,pocieszyliscie mnie.dzieki.bede spokojnie spac nie majac wrazenia,ze bede placic alimenty oraz ze zwiekszy sie populacja nieszczesliwych psow. Quote
Ulka18 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Hormony po kastracji czasem dlugo sie wyciszaja, dziala tez pamiec psa. Nie ma sie czym martwic, jesli nie ma jader, to nie ma mozliwosci, zeby suczka zaszla w ciaze. A poza tym jak dlugonogi sie sprawuje? Quote
halcia Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Uffffffff.......bardzo się przestraszyłam jak zobaczyłam,ze mamy tu wejść....Mamzłe doświadczenia zpoprzednich wyjazdów,tzn.złe wieści na dogo.Tfu,tfu.tfu. Quote
koczis78 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 sprawuje sie dobrze i nie ma z nim zadnych problemow.slucha sie,nie szczeka w domu i jest bardzo przylepny i chetny do zabawy. Quote
eloise Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 fajnie, ze Haluś taki grzeczny :) Quote
Ulka18 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Super :D A jak Halus w te sniegi i mrozy? Lubi wychodzic na spacery? Quote
halcia Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 I tak nieśmiało prosimy....o jakąś małą fokę,jeśli to możliwe......Bardzo lubimy oglądać szczęśliwe psiaki. Quote
Ulka18 Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 RODZINIE HALUSIA ZYCZYMY WSZYSTKIEGO DOBREGO NA SWIETA ORAZ WSPANIALEGO, SZCZESLIWEGO ROKU 2011 Quote
koczis78 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Dziękujemy za życzenia serdecznie. Wszystkim najlepszego w Nowym Roku, spelnienia marzeń i wszystkiego Naj, Naj, Naj Quote
koczis78 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 :cool1:Halusia nie martwią mrozy, wręcz przeciwnie. Uwielbia biegać po śniego i wsadzać nos w zaspy. Zawsze znajdzie jakąś gałązkę do zabawy, czasem większą od niego. Jest tylko jeden problem - lubi zjadać wszystko co wydaje się zjadliwe. Postaramy się o jakieś fotki po weekendzie Quote
Ulka18 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Super,ze sa wiesci o Halusiu :klacz: Halus ma to pewnie z przeszlosci, gdy byl bezdomny, ze lubi zjadac co znajdzie. Moze lekki kaganiec pomoże? Czekamy z niecierpliwoscia na zdjecia Halusia. Quote
halcia Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Mam nadzieje,że u mojego byłego podopiecznego wszystko w porządku.Mozna prosic o jakąs skromną fotke?Ogronnie nas to zawsze cieszy!Pozdrawiam! Quote
halcia Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Witam!Koczis78,co tam u Was?Wszystko w porzadku?ZAgladasz czasem na dogo?Skrobnij co o Halusiu.......plisssss Quote
halcia Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Koczis,bywasz na dogo?Jak tam Haluś?Wszystko w porządku?Prawie rok bez wieści.....Mozna prosić o 2,3 słowa? Quote
Ulka18 Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Halcia nie martw sie, moze jest wszystko w porzadku u Halusia :glaszcze: Quote
koczis78 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Witam po dłuuugiej przerwie i przepraszam, że tak długo nic nie było od nas słychać. Po prostu nie było czasu... U Halusia wszystko w najlepszym porządku. Odnosimy wrażenie, że dopiero po ponad rocznym pobycie z nami zaczął czuć się bardziej pewnym siebie psiakiem. Jest bardzo wyczulony na nasze powroty do domu, po prostu wychodzi z siebie z radości. A jeśli chodzi o naszego najmłodszego członka rodziny, to chyba kocha go ponad wszystko. Zauważyliśmy jednak, że Halusito boi się wystrzałów petard. Nie szczeka, ale czuje się bardzo zaniepokojony i przestraszony, wówczas chodzi za nami krok w krok. Co prawda sylwestra spędzamy w domu, właśnie ze względu na Haluśka, jednak chcielibyśmy mu dać może jakiś łagodny środek uspokajający. Co ewentualnie nam doradzicie?? Pozdrawiamy i obiecujemy częściej się odzywać. Z dodaniem zdjęć nadal problem, bo nie wiemy jak je wrzucać:placz: Quote
Reno2001 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Koczis, ja ewentualnie propnowałabym co najwyżej zakupic feromony takie do kontaktu. Osobiście mam kiepskie doświadczenia z podawaniem psu środków uspokajających (stosowałam hydroxyzynę). Uważam, że lepiej już nic nie dawac, niż zapodac środek, który otumania psa psychicznie, a nie fizycznie. Pod wpływem takich srodków pies staje się jeszcze bardziej zestresowny. Moja suka też bardzo boi się petard i wystrzałów. Uważam, że lepiej jest dac psu schowac się w jakiś kąt, tudzież pozowlic mu na znalezienie sobie najlepszego na ten moment dla niego miejsca (np. łóżko). Nie uspokajac go, nie głaskac, nie patrzec na niego. Po prostu zachowywac się jak gdyby nigdy nic. Pamiętaj jednak, żeby samemu nie reagowac na fejerwerki- żadnych achów, ochów, a już na pewno nie reakcja "o qrde, strzelają"!. Zachowujcie się jakby totalnie nic się nie działo. Wiem, że to nie łatwe, ale jak dla mnie najskuteczniejszy sposób. Dzięki takiemu zachowaniu my odczuliliśmy naszą sukę na niespodziewane wystrzały emitowane na lotnisku (w celu odstraszania ptaków), w okolichach którego chodzimy na spacery. Trwało to trochę, ale obecnie nie musimy przerywac spaceru, a suka nie ucieka w panice w poszukiwaniu naszego auta, które jest dla niej azylem. Oczywiście widac, że nie jest to dla niej sytuacja komfortowa (podkulony ogon, bliskie trzymanie się nogi opiekuna), ale wyeliminowalismy panikę. Nie wiem jak bardzo silny jest stres Halusia, ale jesli nie wpada w straszną panikę to byłabym ostrożna w stosowaniu farmakologii, bo niewłaściwie zastosowana wyrządzi wiecej szkody niż pożytku. My na noc sylwestrową znaleźliśmy najlepszy sposób - w tym roku już trzeci rok z rzędu wyjeżdżamy do Supraśla na imprezę psiarzy :). Ponieważ więcej tam prawosławnych niż katolików, nowy rok obchodzony jest szczątkowo, a fajerwerki słychac gdzies daleko, daleko przez kilka minut :). Dzięki temu nasza suka juz ok godz 2 w nocy jest skłonna wyjśc z nami na sylwestrowy spacer. Quote
halcia Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 Ogromnie dziekuje,ze sie odezwałaś,ze wiemy ,ze wszystko w porządku!!!!Serdeczne życzenia Spokojnych,radosnych Świąt i SZczęśliwego Nowego Roku!!!! Ja juz nie stosuje żadnych środków,bo u mnie debile walą petardami jakies 2-3 tygodnie.Zaczynają przed świętami,w zasadzie od kiedy sa w sprzedaży.Nuta panikara ma ciemny kąt w spiżarce i tam siedzi ok.30 godz.bez jedzenia ,picia i sikania.Pierwsze 2 lata rozpaczałam,podanie leku konczyło sie ugryzieniem/stres-nie ruszać mnie/teraz sie przyzwyczaiłam.Filip chodzi zdenerwwowany na sztywnych nogach,a daje mu jakis syropek strzykawką /bez igły/do pysia.Moze jest bardziej senny,ale trzęsie sie i tak. Ja zdjęc tez nie potrafie wrzucac,ale myśle,ze ktos poda maila i pomoże.Jeszcze raz wielkie dzięki,ze pojawiłas sie z wiadomosciami na dogo. Quote
eloise Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 jak zAwsze fotki mozna do mnie [email protected] Quote
halcia Posted December 24, 2011 Posted December 24, 2011 A ja juz miałam fotki na maila,przytyty chłopaczek:eviltong:,ale widac ,ze zadbany.A co do filmiku...mówią ze psem i chłopem ciężko sie popisac i cos w tym jest,Halusie bardziej bawiło bobrowanie po śniegu niż powrót na zawołanie:evil_lol::diabloti:Wielkie dzięki i Tobie koczis i eloise!:loveu: Quote
halcia Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 I wspomnienia...jak drapnął z boksu i rudzielca goniłam......Jeszcze raz Wam dziękuje za fotki i wstawienie.Pzdrawiam świątecznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.