Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Spokojnie, to tzw. "bezpieczny seks" ;)
Haluś sobie podziałał, ale nic nie zdziałał ;)

Tak się czasem zdarza, że pies kastrowany ulega wdziękom suczki, ale szczeniaczków z takiej akcji nie będzie :p

Posted

Hormony po kastracji czasem dlugo sie wyciszaja, dziala tez pamiec psa. Nie ma sie czym martwic, jesli nie ma jader, to nie ma mozliwosci, zeby suczka zaszla w ciaze.

A poza tym jak dlugonogi sie sprawuje?

  • 1 month later...
Posted

:cool1:Halusia nie martwią mrozy, wręcz przeciwnie. Uwielbia biegać po śniego i wsadzać nos w zaspy. Zawsze znajdzie jakąś gałązkę do zabawy, czasem większą od niego. Jest tylko jeden problem - lubi zjadać wszystko co wydaje się zjadliwe. Postaramy się o jakieś fotki po weekendzie

Posted

Super,ze sa wiesci o Halusiu :klacz: Halus ma to pewnie z przeszlosci, gdy byl bezdomny, ze lubi zjadac co znajdzie. Moze lekki kaganiec pomoże?
Czekamy z niecierpliwoscia na zdjecia Halusia.

  • 5 months later...
  • 3 months later...
  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Witam po dłuuugiej przerwie i przepraszam, że tak długo nic nie było od nas słychać. Po prostu nie było czasu... U Halusia wszystko w najlepszym porządku. Odnosimy wrażenie, że dopiero po ponad rocznym pobycie z nami zaczął czuć się bardziej pewnym siebie psiakiem. Jest bardzo wyczulony na nasze powroty do domu, po prostu wychodzi z siebie z radości. A jeśli chodzi o naszego najmłodszego członka rodziny, to chyba kocha go ponad wszystko.
Zauważyliśmy jednak, że Halusito boi się wystrzałów petard. Nie szczeka, ale czuje się bardzo zaniepokojony i przestraszony, wówczas chodzi za nami krok w krok.
Co prawda sylwestra spędzamy w domu, właśnie ze względu na Haluśka, jednak chcielibyśmy mu dać może jakiś łagodny środek uspokajający. Co ewentualnie nam doradzicie??
Pozdrawiamy i obiecujemy częściej się odzywać. Z dodaniem zdjęć nadal problem, bo nie wiemy jak je wrzucać:placz:

Posted

Koczis, ja ewentualnie propnowałabym co najwyżej zakupic feromony takie do kontaktu. Osobiście mam kiepskie doświadczenia z podawaniem psu środków uspokajających (stosowałam hydroxyzynę). Uważam, że lepiej już nic nie dawac, niż zapodac środek, który otumania psa psychicznie, a nie fizycznie. Pod wpływem takich srodków pies staje się jeszcze bardziej zestresowny. Moja suka też bardzo boi się petard i wystrzałów. Uważam, że lepiej jest dac psu schowac się w jakiś kąt, tudzież pozowlic mu na znalezienie sobie najlepszego na ten moment dla niego miejsca (np. łóżko). Nie uspokajac go, nie głaskac, nie patrzec na niego. Po prostu zachowywac się jak gdyby nigdy nic. Pamiętaj jednak, żeby samemu nie reagowac na fejerwerki- żadnych achów, ochów, a już na pewno nie reakcja "o qrde, strzelają"!. Zachowujcie się jakby totalnie nic się nie działo. Wiem, że to nie łatwe, ale jak dla mnie najskuteczniejszy sposób. Dzięki takiemu zachowaniu my odczuliliśmy naszą sukę na niespodziewane wystrzały emitowane na lotnisku (w celu odstraszania ptaków), w okolichach którego chodzimy na spacery. Trwało to trochę, ale obecnie nie musimy przerywac spaceru, a suka nie ucieka w panice w poszukiwaniu naszego auta, które jest dla niej azylem. Oczywiście widac, że nie jest to dla niej sytuacja komfortowa (podkulony ogon, bliskie trzymanie się nogi opiekuna), ale wyeliminowalismy panikę.
Nie wiem jak bardzo silny jest stres Halusia, ale jesli nie wpada w straszną panikę to byłabym ostrożna w stosowaniu farmakologii, bo niewłaściwie zastosowana wyrządzi wiecej szkody niż pożytku.

My na noc sylwestrową znaleźliśmy najlepszy sposób - w tym roku już trzeci rok z rzędu wyjeżdżamy do Supraśla na imprezę psiarzy :). Ponieważ więcej tam prawosławnych niż katolików, nowy rok obchodzony jest szczątkowo, a fajerwerki słychac gdzies daleko, daleko przez kilka minut :). Dzięki temu nasza suka juz ok godz 2 w nocy jest skłonna wyjśc z nami na sylwestrowy spacer.

Posted

Ogromnie dziekuje,ze sie odezwałaś,ze wiemy ,ze wszystko w porządku!!!!Serdeczne życzenia Spokojnych,radosnych Świąt i SZczęśliwego Nowego Roku!!!!
Ja juz nie stosuje żadnych środków,bo u mnie debile walą petardami jakies 2-3 tygodnie.Zaczynają przed świętami,w zasadzie od kiedy sa w sprzedaży.Nuta panikara ma ciemny kąt w spiżarce i tam siedzi ok.30 godz.bez jedzenia ,picia i sikania.Pierwsze 2 lata rozpaczałam,podanie leku konczyło sie ugryzieniem/stres-nie ruszać mnie/teraz sie przyzwyczaiłam.Filip chodzi zdenerwwowany na sztywnych nogach,a daje mu jakis syropek strzykawką /bez igły/do pysia.Moze jest bardziej senny,ale trzęsie sie i tak.
Ja zdjęc tez nie potrafie wrzucac,ale myśle,ze ktos poda maila i pomoże.Jeszcze raz wielkie dzięki,ze pojawiłas sie z wiadomosciami na dogo.

Posted

A ja juz miałam fotki na maila,przytyty chłopaczek:eviltong:,ale widac ,ze zadbany.A co do filmiku...mówią ze psem i chłopem ciężko sie popisac i cos w tym jest,Halusie bardziej bawiło bobrowanie po śniegu niż powrót na zawołanie:evil_lol::diabloti:Wielkie dzięki i Tobie koczis i eloise!:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...