Laima Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Babetka będzie w najbliższy czwartek, dzięki Asior (DZIĘKUJĘ!) w "Kundlu". Możliwe, że będę musiała zapłacić za taxi tam i z powrotem - to na pewno będzie ponad 50 zł; jeśli tak, będę bardzo prosić o jakieś wsparcie. W tym miesiącu mam tylko pensję i jest niefajnie. Quote
Asior Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 no chyba, że znajdzie się transport, który przywiezie sunie do programu Quote
Jasza Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 A gdzie ten program? Też w Krakowie? Może kogoś poszukamy? Quote
Asior Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 tak, w siedzibie tel kraków, na krzemionkach Quote
Laima Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Właśnie rozmawiałam z opiekunką Babetki. Albo taxi, albo potrzebny byłby ktoś, kto przewiózłby sunię z Prądnika Białego na Krzemionki i z powrotem. Bardzo, bardzo proszę, ja niestety nie mogę pojechać - przepraszam. Ja będę pytać wśród znajomych. W czwartek na 18. Nagranie trwa ok. 30 min, tak? Babetka w ciągu tygodnia raz (RAZ!) załatwiła się na spacerze - czeka do powrotu do domu i załatwia się w przedpokoju (przynajmniej w jednym pomieszczeniu). Podobno bardzo potrzebuje towarzystwa człowieka, lubi koty (śpi z kotami), natomiast kompletnie nie jest socjalizowana z psami - nie umie się wobec nich zachować. Ładnie pije lekarstwo na pierwotniaki. Tyle nowych wiadomości. Quote
Kisiaraf Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Babetko ciesze się, że już lepiej ze zdrowiem!!!!!!! Jeżeli chodzi o wizytę w Sosnowcu to pisze się będe jednak wcześniej prosić o pomoc-nigdy jeszcze nie byłam na takiej wizycie. Ale kiedyś musi być ten pierwszy raz więc możecie na mnie liczyć :) Quote
Jasza Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 Dziękuję Kisiaraf!!!:loveu::loveu: Laima - co to znaczy, że nie jest zsocjalizowana z psami? Boi się ich, ucieka, jest agresywna, szczeka? Chowa się? Ignoruje? Różnie to można zrozumieć. Postaram się poszukać kogoś z Krakowa, kto jest zmotoryzowany i mógłby w czwartek poświęcic trochę czasu... Martwi mnie to załatwianie sie Babetki w domu. Może by jej nauczyć korzystania z kuwety? Potem można by kuwetkę wynieść na dwór? Ja tak robilam z gazetami na które sikał mój Reksio. On przez pierwsze dwa miesiące ANI RAZU nie załatwił sie na dworze. Nawet po długim spacerze trzymał siuśki i jak tylko wpadał do domu, leciał do kuchni i tam sikał. Tak było do momentu, kiedy na spacerze podczas zabawy z suczką sąsiadów nie przytrafiło mu się siusianie na trawie... Widziałam jaki był przerazony, ale podbiegłam do niego jeszcze w trakcie i tak zaczęłam go wychwalać i piszczeć z radości, że mały się "nakręcil".. Skończył, zaczął skakać po mnie, machać ogonkiem na potęgę, wariowąc i cieszyć się! Od tej pory poszło juz szybko. Owszem, zdarzało mu się nasikać w domu, ale zawsze w kuchni ( mam tam kafelki, więc nie ma problemu..) Ale najważniejszy był ten pierwszy raz.... Quote
Laima Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Jaszo, ona się niczego nie boi. :) Inne psy podobno ignoruje. Bardzo potrzebna pomoc w czwartek - na razie nie znalazłam nikogo, kto by pod wieczór służył czasem i autem. Quote
Jasza Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 Babetka - dzielna dziewczynka! Laimo - szukam ciągle... Quote
maciaszek Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 To ja trzymam kciuki za efekty poszukiwań! Quote
Asior Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 mam jedną panią, którą mogła bym prosić awaryjnie o przewiezienie suni, ale to jak już naprawde nic się innego nie znajdzie..... Quote
Laima Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Asior, to, jakby co, będę Cię bardzo prosić. Pani, u której jest Babetka to starsza osoba i do tego od kilku dni chora. Pewnie by się zgodziła podjechać taksówką, ale wolałabym jej tego oszczędzić. Też pytam dalej - ja niestety od jutra wieczorami jestem uziemiona w domu. :] Quote
Asior Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 jeszcze nie pytałam Pani czy da radę, więc na razie to stoi pod anakiem zapytania, jednak jest duża szansa, ze się zgodzi... Quote
karusiap Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 kurcze Pradnik Bialy to moje tereny...niestety nie mam jak pomoc,nawet mojego Amika woza mi dziewczyny z hotelu,bo czwartek mam zawalony do po 18:( Jak to taka kruszynka to moze by ktos autobusem ja zabral?Jeden bezposredni i kawalek spacerku....choc przyznaje nie doczytalam czy np byloby to mozliwe z ta psina.... Quote
__Lara Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Cieszę się, że będzie w "Kundlu" :multi: martwi mnie jednak to załatwianie się... Jasza pisała o kuwecie, ja bym z tym spróbowała. Najlepiej żeby jakoś jej siuśki znalazły się w kuwecie, potem poczuje tam zapach. Musi mieć czas, więc musi się znaleźć taki dom, który będzie miał cierpliwość. Quote
Laima Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 __Lara, ja próbowałam z kuwetą. Nic z tego nie wychodziło. Ale to był pierwszy tydzień, może z czasem małej będzie łatwiej zacząć współpracować. Zobaczymy. Teraz załatwia się w jednym pomieszczeniu - w małym przedpokoju, czyli wybrała sobie miejsce. A o transport chyba poproszę na transportowym.... :cool3: Quote
Jasza Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 Wysłałam kilkanaście PW do ludzi z Krakowa, teraz już kończę powoli.. Jutro dalej. Dobranoc Babetko kochana!:loveu: Quote
agamika Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 hmm, dostałam pw. Z pracy wychodzę tak, ze mogłabym ja przewieźć autobusem jedynie gdyby mi ktos ja blizej podwiózł , nie dam rady jechać na Prądnik az , chyba ze Ta Pani mieszka w tej części Prądnika bliżej mnie , to wtedy jakos moglabym podskoczyć. MOgłaBYM PROSIĆ NA PRIVA DOKŁADNY ADRES tzn CHOC ULICE I NR BLOKU ? Quote
marysia55 Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 Jesteśmy ludźmi …czujecie jaką wartość mają te słowa. Stworzono nas na wzór i podobiznę Boga. Czy to daje nam prawo, aby życie innych żywych stworzeń zamieniać w gehennę??Taką gehennę przeżywają setki, bezbronnych, cierpiących zwierząt produkowane w tak zwanych „pseudohodowlach”. To fabryki szczeniąt . Zakłady produkcyjne nastawione na osiąganie dochodu. Pies dla pseudohodowcy jest tylko i wyłącznie towarem, który musi przynieść określony zysk. W imię tego zysku, zapominając co znaczy słowo empatia juz od narodzin zamienią ich życie w koszmar. Ktokolwiek był kiedyś w takim miejscu ten wie i nigdy nie zapomni oczy zwierząt, przerażone, cierpiące, wołające o pomoc. Wyobraźcie sobie baraki, komórki, ciemne, betonowe, często pozbawione okien i skoszarowane tam zwierzęta. W przepełnionych klatkach na powierzchni jednego metra śpią, jedzą i załatwiają własne potrzeby fizjologiczne. Opuszczają to miejsce gdy dochodzi do transakcji. Sprzedany przez pseudohodowcę towar nie podlega reklamacji bez względu na fabryczne wady. Nowy właściciel pozostawiony z takim „bublem” sam często tworzy kolejne ogniwo w łańcuchu spojonym ludzką bezmyślnością i okrucieństwem. Gehenna tych zwierząt trwa nadal kiedy po krótkim, złudnym czasie szczęśliwości zostają wyrzucone na ulice przez człowieka, którego zdążyły już swoim malutkim, ufnym serduszkiem pokochać. Ponoć żyjemy na tym świecie, by życie czynić wspanialszym dla siebie i swoich bliskich? Dla Babetki bo o niej tu mowa jeszcze nikt nie uczynił nic, by jej życie można było nazwać wspaniałym. Ta malutka zaledwie roczna sunia w typie pinczera miniaturki lub ratlerka praskiego nie doznała w swoim życiu niczego, o czym marzy każda żywa istota. Nie doświadczyła miłości swojego pana, nie wie co to własny dom, nie dane jej nawet było poznać smaku beztroskiego dzieciństwa, bycia cudownym, kochanym szczeniakiem. Za to poczuła na sobie co to ból obdzieranego z uczuć psiaka. Przerażonego otaczającym go światem, w którym nie potrafi się odnaleźć. Ta malutka sunia ma mniej niż 30 cm wzrostu i waży niecałe 3 kilogramy, ale za to z ogromnym bagażem doświadczeń życiowych, który mógłby powalić niejednego wielkopsa. Życie czasami potrafi okazać swoją lepszą stronę, zapalić światełko w tunelu gdy wydaje się że pozostało już tylko pogrążanie się w otchłań cierpienia, łez i panicznego strachu. Babetka dzięki wspaniałym ludziom trafiła do domu tymczasowego, który dał jej namiastkę poczucia bycia potrzebnym, bycia kimś ważnym, bycia kimś o kogo warto walczyć. Dzisiaj już wiemy, że malutka Babetka jest bardzo ufna i przyjacielska, pcha się na kolana i okazuje swoje uczucia poprzez rozdawanie całusów, lubi jeździć samochodem. Na pewno mieszkała w mieszkaniu ponieważ nie boi się jeździć windą, zostawiona sama w mieszkaniu nie szczeka, pięknie chodzi na smyczy, uwielbia dzieci, świetnie dogaduje się z kotami, pcha się na kanapę (uwielbia spać w łóżku) i wita swoją opiekunkę jakby spędziła z nią całe swoje króciutkie życie. To po prostu takie małe, słodkie psie dziecko szukające oparcia w człowieku, nie pamiętając już ile krzywdy od niego doznała. Jedyny problem: nie jest nauczona czystości. Dlatego prosimy o jedno serce, jednego człowieka, który uczyni w końcu coś dla Babetki, żeby jej życie było wspanialsze od tego, które los jej zgotował. Bardzo pragniemy aby to kruche stworzenie, którego cud narodzin nastąpił w „piekle” miało szansę na godne życie. Sztuka życia to sztuka unikania cierpień, naucz tego Babetkę, bądź jej nauczycielem i przewodnikiem. Ta sunia już o Tobie marzy chociaż Ty jeszcze jej nie widziałeś. Prosimy: przyjdź, zobacz, pokochaj !!!! Quote
Laima Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 marysia55, jeszcze tu: wielkie podziękowanie!!! :loveu: Można jedną rzecz zmienić - możliwe, że Babetka nie ma nawet roku (ma jeszcze mleczaka). Quote
marysia55 Posted November 8, 2009 Posted November 8, 2009 [quote name='Laima']marysia55, jeszcze tu: wielkie podziękowanie!!! :loveu: Można jedną rzecz zmienić - możliwe, że Babetka nie ma nawet roku (ma jeszcze mleczaka). poprawione :lol: i miło mi, że tekst przypadł do serca. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że nie będzie potrzebny, że babetka znajdzie domek po programie :loveu: Quote
maciaszek Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Ona naprawdę może mieć poniżej roku ???!!! A nie może być tak, że mleczak po prostu nie wypadł? Marysiu, bardzo ładny tekst! :) Dzięki :loveu:. Mam tylko jedną sugestię. Ażeby wytłuścić cały ten fragment o tym jaki Babetka ma charakter, to wszystko, co o niej wiadomo. Wtedy ktoś, kto nie będzie miał ochoty (a niestety to coraz częstsze wśród ludzi) przeczytać całości od razu trafi na info o suni :). Quote
Jasza Posted November 9, 2009 Author Posted November 9, 2009 Tekst piękny!!!!!!!!!! I co z transportem? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.