aniac50 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Aga_Mazury napisał(a):Zosiu i Lisku...bądźcie silni :calus: Ja nieśmiało też WAM tego życzę:oops: Quote
Tweety Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Zosieńko, będzie dobrze, zaczną działać te leki, o których mówiłaś mi, że dostał. Jest słabiutki, bo wykończyły go te biegunki ale na pewno bedzie dobrze. Lisiurku, trzymaj się, wiesz, że wszyscy cię kochają. Moje kociczki mruczą ci kołysankę i trzymają pazurki za twoje zdrówko Quote
Zosia4 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Dzięki za slowa otuchy. Ja teraz jestem silna za nas oboje, bo po prostu muszę. Lisuś sobie leży nadal na trawce, za jakieś pól godzinki jak się zacznie robić ciemno to go chyba po prostu przyniosę. Próbowalam go postawić na nogi ale nic z tego. Wie, że jest kochany, bo tak się poddaje glaskaniu za uszkami, tak patrzy swoimi oczyskami na mnie. Quote
supergoga Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Trzymam kciuki za Liska, jest taki szczęśliwy - to Ty Zosiu mu to szczęście dałaś i dajesz cały czas. Lisku - weź się chłopie jeszcze w garść, przecież jeszcze nie czas na ciebie. Bardzo się martwię, ale staram sie przesłac tyle pozytywów ile w sobiue mam dla Was Zosiu, dla Was wszystkich. Quote
Ania-Sonia Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Zosiu, Lisku - z całej dogomaniackiej Polski na pewno płynie teraz do Was tyle ciepłych myśli i pozytywnych fluidów, że po prostu MUSI BYĆ DOBRZE. Quote
Zosia4 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 supergoga napisał(a):Lisku - weź się chłopie jeszcze w garść, przecież jeszcze nie czas na ciebie. Tak wlaśnie caly czas do niego mówię. Przytuptal jakoś samodzielnie do domu, napil się i teraz przysypia. Cale szczęście, że pije wodę. Intuicyjnie wyczuwam, że to nie jest jeszcze jego czas. Będzie dobrze, czuję to. :fadein: Quote
anula1959 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Przesyłam Wam mnóstwo ciepłych myśli i też mocno trzymam kciuki! Lisek napewno wie że jest w Raju u Ciebie Zosieńko i nie da się chorobie! Wierzę w to bardzo mocno! Quote
Zosia4 Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Jeszcze raz dziękujemy, jest raźniej jak się ma tyle bratnich dusz przy sobie. A teraz uwaga: zjadl przed chwilą ze smakiem dwie garście ryżowo-kurczaczej ciapaniny. Garście, bo to byly moje garście osobiście podawane mu na leżąco (on leży rzecz jasna). Zeżarl i jeszcze się oblizuje :lol: Z chęcią bym mu dala jeszcze ale to ja muszę być tą rozsądną. Za jakieś dwie godzinki mu dam następną porcyjkę. No i chrapie teraz jak prawdziwy chlop. Wykrakalam, że będzie dobrze - to jest twardy facet z niesamowitą wolą życia. Nie po to tlukl się z tego schronu tyle kilometrów żeby nie móc zobaczyć jak wygląda jego ukochany ogród o każdej porze roku ;) Quote
oktawia6 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 trochę mnie nie było a tu takie okropności-Lisek z zagrożeniem życia-o Boże-to najcięższy moment w Twoim życiu Zosia-Lisek nie miewa się najlepiej-nawet nie potrafię pocieszyć-bo jak on jest w takim stanie to czarno to widzę:placz: :placz: :placz: jasny gwint zdenerwowałam się :wallbash: :wallbash: Quote
Zosia4 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Oktawia, Ty nie widź tego czarno, tylko widź to różowo. No przecież powszechnie jest wiadome, że ja mam dobrą rękę do wszystkiego co żywe. Jak już zacząl jeść to musi być dobrze. Poranny, slabiutki Lisek pozdrawia wszystkich. Quote
Tweety Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosia4 napisał(a):Oktawia, Ty nie widź tego czarno, tylko widź to różowo. No przecież powszechnie jest wiadome, że ja mam dobrą rękę do wszystkiego co żywe. Jak już zacząl jeść to musi być dobrze. Poranny, slabiutki Lisek pozdrawia wszystkich. Oktawia, w ucho chcesz?:diabloti: Lis jest twardzielem, bo kto by przeżył w schronie tyle lat? Będzie dobrze, Zosia ma świetną rękę do wszystkiego co żyje więc wyciągnie rudzielaca i z tej choroby. Buziaki dla Zosi i Lisiurka Quote
draculka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosiu trzymam mocno kciuki za was oboje od samego początku!!!! Musi być dobrze, inaczej nie ma mowy :loveu: Zosia4 napisał(a):A teraz uwaga: zjadl przed chwilą ze smakiem dwie garście ryżowo-kurczaczej ciapaniny. Garście, bo to byly moje garście osobiście podawane mu na leżąco (on leży rzecz jasna). Zeżarl i jeszcze się oblizuje :lol: Powiedz czy przy gotowaniu POSOLIŁAŚ żarcie??? :diabloti: Śmieszne to, ale prawdziwe - przynajmniej u mnie. Suka nie tknie ukochanego makaronu lub ryżu z kurczakiem i mieszanką warzyw bez dodatku choćby odrobiny soli. Sprawdzone metodycznie wiele razy. Nie solonego nie ruszy. Może z Liskiem jest tak samo??? Wiem, że nie powinno się przyprawiać jedzenia psiego, ale odrobina soli nie zaszkodzi. Zmieni smak i dodatkowo zatrzyma elektrolity w organizmie po biegunce. Quote
Zosia4 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 No tak, mój Lis jest taki sam. Nie solonego nie ruszy. To byla naprawdę odrobinka. A zresztą ja bym też nie ruszyla. Zjadl przed chwilką znowu dwie garście. Bylam z nim teraz na siku, poszedl samodzielnie. Znowu śpi. Będziemy się szykować do lecznicy. Quote
Aga_Mazury Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosiu i Lisku...odrazu do Was pędzę w odwiedziny :) ....cieszę się, że Lisek już coś tam podjada :)....będzie dobrze :) Quote
draculka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Zosia4 napisał(a):No tak, mój Lis jest taki sam. Nie solonego nie ruszy. To byla naprawdę odrobinka. A zresztą ja bym też nie ruszyla. Zjadl przed chwilką znowu dwie garście. Bylam z nim teraz na siku, poszedl samodzielnie. Znowu śpi. Będziemy się szykować do lecznicy. Wymęczyło mu organizm trochę, więc odsypia i regeneruje siły. To, że zaczął jeść jest już dobrym znakiem. Powoli powoli zacznie jeść więcej. Ilością się nie martw, bardziej dbaj o regularność - co jakiś czas porcja. Mój wet oprócz kurczaka i ryżu zaleca dodawać lekkie warzywa do pobiegunkowego dania, np. włoszczyznę albo samą marchew. Quote
Zosia4 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Tak, do ryżu i piersi z kurczaka jest i marchewka. Zdrowa, bo ze swojego ogródka. Je mi tylko z ręki, już go nawet nie męczę wstawaniem do michy. Nawet bym go nie męczyla wychodzeniem na siku, niechby już zrobil w domu ale już ma zakodowane, że trzyma aż do wyjścia. Spacerki doslownie trzyminutowe ale za to po powrocie wyraża chęć pociamkania tego ryżu. W kuchni mam cyrk, bo w każdym garze dla innego domownika. Osobno dla Lisa, osobno dla suniek, osobno dla dwunogów. Mój TZ wczoraj po powrocie spojrzal na te gary i spytal w którym jest coś dla ludzi. Zaraz jedziemy na kroplówkę. Odezwę się po powrocie. Quote
masienka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Trzymaj sie cieplutko najwiekszy Twardzielu Dogomanii:glaszcze: Z taka pania jak masz wszystko dobrze sie ulozy:kciuki: Quote
Zosia4 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Już wróciliśmy od lekarza. Dzisiaj krócej, bo nie bylo kroplówki. Ale wenflon jeszcze zostawiony, bo jutro może coś bądzie. Myślę, że kryzys już minąl. Lisek sam wsiadl do samochodu, ma więcej sil, bo ten ryż swoje już robi. Zaskoczyl mnie, bo w lecznicy na widok trzy razy mniejszej ślicznej suńki od razu się wyprostowal, ogonek to mu tak chodzil jak u mlodzieńca, no i dostal tanecznego kroku, którego niejeden mlodzian by mu pozazdrościl. Dziś byly dwa zastrzyki, mierzenie temp. (już jest norma) no i ogólne macanie. Zastanawialiśmy się czy nie podać mu czegoś na ukad kostny ale mlody wet stwierdzil, że nie ma sensu, bo może się to odbić na żolądku. Dostalam zalecenie, że pies musi żyć. No więc będziemy się do zalecenia stosować :lol: W ramach zalecenia po powrocie Lisek zjadl znów dwie lyżki swojej mamalygi, pochliptal wody, samodzielnie odbyl krótki spacerek i teraz śpi mając mnie na oku. Quote
Igusia Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 :diabloti: :multi: :multi: :multi: Może miłości mu się zachciało... ;) Quote
ewatr Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 to już teraz bedzie z górki :lol: wszystko sie powolutku ułoży tyle dobrych mysli dostał , że na długi czas mu wystarczy:loveu: Quote
supergoga Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Ja też zawsze wychodzę zzałożenia że walczyć trzeba do końca i nigdy sie nie poddawać, nawet jak się nogi trzęsą z nerwów, strachu i żalu. To przynosi efekty. Walczcie Zosiu, a moje fluidy cały czas wysyłam do Was, jak zresdezta od samego początku gdy trafił do Ciebie. Wielkie buziaki i trzymajcie się dzienie. Lisiu - zdrowiej szybko - świat jest taki piękny jesienią. Quote
Zosia4 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 O tak, jesienią jest pięknie, zwŁaszcza jak u mnie w ogrodzie drzewa "zŁocieją". No i obejrzymy tę jesień razem z Lisem. Jasne, że przemycę przy okazji zdjęć trochę tej mojej ogrodowej jesieni. Jest coraz lepiej, znowu byl samodzielny spacerek i siku. Bylo jedzenie i picie. A teraz jak zwykle chrapiemy. Quote
anula1959 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Uffffffff! No to mi ulżyło! No i oczywiście cały czas trzymam kciuki za Was ! Dużo całusków dla Ciebie Zosiuniu i dla Liska ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.