GoniaP Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Helga&Ares napisał(a):Niech no tylko jakaś jamolka mi się trafi ...:megagrin: Oczywiście, bo mnie tylko jakieś dzikie kundle się trafiają :angryy::confused::bigcry::wallbash::niewiem::obrazic::grab::talker::hmmmm::2gunfire::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Helga&Ares Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 GoniaP napisał(a):Oczywiście, bo mnie tylko jakieś dzikie kundle się trafiają :angryy::confused::bigcry::wallbash::niewiem::obrazic::grab::talker::hmmmm::2gunfire::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Gonia już nie jest dzikim kundlem Małgoniu:loveu: Quote
majqa Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Nie wywołujcie Wy mi tutaj wilka z lasu, bo nie daj Bóg i kolejne Jadwinie, Manie i inne stffforrry staną mi na drodze. Quote
majqa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 4ty dzionek mija od wypuszczenia tury ogłoszeń na woj.łódzkie, a tu ani jednego tel czy maila w sprawie Jadzi. Quote
majqa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Jeszcze troszkę i zmiana ukierunkowania ogłoszeń na inne województwo. To jedyne co mi do głowy przychodzi, poza uzbrojeniem się w cierpliwość. Znów wraca mi myśl jak bumerang, że tymczasy nie są moją najmocniejszą stroną. :roll: Quote
Isadora7 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 majqa napisał(a):[...ciach...] Znów wraca mi myśl jak bumerang, że tymczasy nie są moją najmocniejszą stroną. :roll: Wiesz zależy z której strony na to patrzeć :):):) Quote
majqa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 Jesteś kochana :buzi:, wiesz jak mnie pocieszyć. Quote
majqa Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 No i dooopa do kwadratu. :-( Jadzia w budzie spędza mi sen z powiek, a lada moment operacja i to kolejny mój stres. Pomyślałam, że zabiorę Jadzię do Łodzi, trudno, na pysk padnę z całą 7mką ale przynajmniej zyskam tyle, że nie będę ekspediowała męża do opieki nad Jadzią poza Łódź. Postanowiłam zrobić to dziś, by mieć parę dni na dotarcie się stworów. Jak szybko Jadzię zabrałam tak jeszcze szybciej odwoziłam. :placz: Nie spodziewałam się, że Jadzia będzie sparaliżowana obecnością kotów. Wyjaśniam. Koty u mamy, z którymi miała styczność wiedzą, że jest pies/ sunia, że tykać ich nie wolno i już. Moje niestety nie. :shake: Napadły Jadzię z miłością i powitaniem, popędziły do niej żeby ją przywitać w rodzinie i się o nią poocierać, polizać ją itp. Jadzia zesztywniała, zaczęła drżeć jak osika, nie mogła zrobić kroku, tylko powarkiwała jakby chciała powiedzieć - "Zabierz ode mnie te namolne zwierzaki!" To była pierwsza akcja z kotami. Udało mi się kota Elżbietę zabrać od Jadzi, dzięki temu ta się ruszyła z miejsca i poszła za mną do drugiego pokoiku. Tam poznała sunie Manię i Firę, wszystkie 3 karmiłam chrupkami, póki nie pojawiła się kotka Franka, tym razem ta chciała obwąchać Jadzię, a Jadzia myk pod kanapkę i widzę, że aż ją telepie (druga akcja z kotem w tle). Za diabła nie chciała wyjść. :-( W międzyczasie wrócił mąż z psami Jolą i Remikiem. Z Jolą spoko, czyli generalnie moje sunie stanęły na wysokości zadania (koty, jakby nie patrzeć też, chciały Jadźkę ugościć) ale za to Remik (zakagańcowany na wszelki wypadek) dostał amoku, jazgot (chyba słyszalny w sąsiednim bloku) i furia, byle zaatakować więc piorunem zabunkrowałam go w kuchni. Niestety, wiedziałam, że sprawa jest przegrana. :-( Nie miałam gdzie odizolować na dłużej kotów, by stopniowo zapoznawać z nimi Jadzię i uczyć ją, że są koty, które kochają psy. :roll: Uściślając, owszem, jest drugi pokoik ale te koty mają świra na punkcie mnie i psów i odstawione na bocznicę drą się w niebogłosy. Sąsiedzi by tego nie znieśli, podobnie jak i alarmu Remika, na okoliczność odseparowania go (ta sama bajka co z kotami). Bałam się oczywiście i o samą Jadzią, bo tego dla niej było aż nadto (za dużo stresorów): przerażenie rozmiłowanymi kotami i histerycznym terminatorem. Gdybym miała z jedno pomieszczenie więcej (dla porozstawiania towarzystwa po kątach) i nieco grubsze ściany podniosłabym tak rzuconą mi rękawiczkę. Tu jednak sprawa była nie do przeskoczenia. Musi obowiązywać plan pierwotny (operacja i wyjazdowa opieka męża nad Jadzią). Po powrocie do domu zadzwoniłam do mamy i...dowiedziałam się, że Jadzia chciała się zabić o budę ze szczęścia. Cholernie mi przykro, myślałam, że dziś będzie spała w ciepełku i...że może to jakoś przełamie jej kiepską passę. :-( Quote
Isadora7 Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Majqa wniosek z tego taki, ze czas mieszkanie zmienić :) Quote
majqa Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 Isadora7 napisał(a):Majqa wniosek z tego taki, ze czas mieszkanie zmienić :) Tego to ja sobie od dawna życzę!!! To szczyt moich marzeń. Quote
GoniaP Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Isadorko, wniosek z tego taki, że trzeba zbierać na domek dla Majgi! Róbże cegłę - szybciorem :diabloti: Quote
Isadora7 Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 GoniaP napisał(a):Isadorko, wniosek z tego taki, że trzeba zbierać na domek dla Majgi! Róbże cegłę - szybciorem :diabloti: Potrzebne zdjęcia Izuni... najlepiej pod kroplówką, albo chociaż zbliżenie na .. ten... noo... taki wsadzony.... yyyy.... znaczy sie weflon wsadzony :megagrin::megagrin::megagrin: jestem pewna, że wtedy cegła bedzie smigać i od razu można w tysiącach wystawiać. Quote
Ajula Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Isadora7 napisał(a):Potrzebne zdjęcia Izuni... najlepiej pod kroplówką, . :megagrin: sorry, ale sie nie da nie śmiać sie po takim tekście :megagrin: no ale z Jadzią to rzeczywiscie kłopot :shake: że też ona tak się kotów boi, jestem w szoku Majqa Ty jesteś niesamowita, że jeszcze Jadwinię chciałas wziąśc do domu, nie znam Cię, ale nawet ja widzę, że przecież nie masz gdzie... Quote
majqa Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 Chciałam, chciałam... :-( jedyna kłopotliwość by polegała na wielokrotnym bieganiu z całą menażerią na dworek, bo na małą Jadwinię gdzieś to miejsce i tak by się znalazło. Ona jest szczuplaczek, postura podpompowanego pinczerka - małe, chude, wyścigowe (waga ciut ponad 10kg). Już miałam pomysł na przegrupowanie spania, miseczek etc...eh...:-( Quote
kamilawa Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 do góry maleńka kupko nieszczęścia :-( Quote
majqa Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 Kupka nieszczęścia wybrzydza w jedzeniu. :evil_lol: Niech się jej cokolwiek nie spodoba można z miseczką wracać (jak się nie zdąży stosownie szybko podnieść to miseczka jest cięższa o wkładkę z piasku ;)). Quote
kamilawa Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Niby taka cichutka schorowana babunia... a tu proszę bardzo ! :evil_lol: Quote
GoniaP Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Ucieka z kojca, wybrzydza, nie wiadomo co jeszcze :cool1: A Majga zakochana i nieba przychyla :shake: Ja też mam wiele wad, nie chcesz i mnie wziąć pod swoje skrzydła??? Czułabym się kochana... i bezpieczna.... i mogłabym prawdziwe oblicze pokazać bez strachu, że mnie wykopiesz na ulicę :eviltong::diabloti: Quote
majqa Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 GoniaP napisał(a):(...) Ja też mam wiele wad (...) A to ciekawostka, bo ja ich nie znam! :loveu: Quote
GoniaP Posted October 19, 2009 Posted October 19, 2009 Publicznie wyliczać nie będę, ale z chęcią szepnę Ci na ucho z nadzieją... :loveu: Quote
majqa Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 Goniuś, miejsce dla Ciebie pod moim dachem czeka od dawna. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.