majqa Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Isadora7 napisał(a):Na moje to masz prenumeratę :):):) Oj dziękuję... Będę tam sterczeć pod lecznicą jak leser. :roll: Quote
Isadora7 Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 majqa napisał(a):Oj dziękuję... Będę tam sterczeć pod lecznicą jak leser. :roll: I jak najszybciej będzie możliwe daj znać. Quote
majqa Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Ma się rozumieć. Puszczę Ci smska. Quote
kamilawa Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Ja też się dokładam z kciukami. Wszystko będzie dobrze! :loveu: Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Jestem w stanie zejściowym. Zaraz jadę. Mama dzwoniła, bidna Jadzia głodna jak diabli i woła papu. :-( Quote
irenaka Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 majqa napisał(a):Jestem w stanie zejściowym. Zaraz jadę. Mama dzwoniła, bidna Jadzia głodna jak diabli i woła papu. :-( Izuniu! Trzymajcie się dzielnie obie:loveu:. Całym serduchem jestem z Wami. Quote
kamilawa Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Izuniu, już po zabiegu? Jak się trzymacie? :glaszcze: Quote
Isadora7 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Cierpliwie czekamy, majqa zapewne pojawi się późno. Quote
mgie Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=172031 Porzucone szczeniaki z Warki nie mają się gdzie podziać.HELP Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Jestem, oj, dostałam w 4litery i pewno jeszcze dostanę. Zabieg poszedł po myśli. Najpierw przyziemne rzeczy, czyli koszt (to oczywiście wrzucę w 1 post) 250zł (sterylka, usunięcie guzów, leki, zaopatrzenie w leki do domu, kubraczek) - rachunek na FNiZ (po uprzednim uzgodnieniu). Na siebie wzięłam osobno 50zł - histopatologia (wynik za jakiś czas), 12zł kapelinder (w drodze powrotnej do Jadzi mąż wziął go z lecznicy, bo zaczęła kombinować z wylizywaniem kubraczka, a nie daj Bóg złapie go zębami razem ze szwem lub zmemła i...). Operacja była konieczna. Wybaczcie mi teraz brak fachowości określeń ale postaram się oddać właściwie to, co powiedział doktor. Sunia nie miała ciąży urojonej ale za to na bank ma zaburzenia hormonalne i stan zap. sutków, z których po mocniejszym naciśnięciu (na co można było sobie pozwolić w narkozie) leciało mleko i wydzielina (jak zrozumiałam bakteryjna). Sterylka powinna wojnę hormonów uspokoić, z kolei na stan zap. poszedł w większej dawce antybiotyk. Na wszelki wypadek (gdyby "cóś" wyszło w trakcie) ma założony wenflon (jeśli nie będzie potrzebny do zdjęcia w środę lub czwartek). 13.10 wyszłam z lecznicy, zostawiając Jadzię, 14.40 odebrałam sunię, która już łapała kontakt. Pojechałam do swojego mieszkanka/ izby piwnicznej i tam czekałam na męża, który mnie zmienił. Jadziolek co jakiś czas podnosił główkę, po czym zasypiał. Dzwoniłam parę min. temu, Jadzia śpi. Mąż był z nią na dworze ale nie zrobiła siku. Za jakiś czas wyjdzie z nią znowu. Na noc założy jej kapelusik. Jeśli dostanę cynk, że Jadzia zdrowo cuduje (a mama jest na kiepskim chodzie) to pojadę do niej rano, by być z nią do pogranicza powrotu męża z pracy. Picie dostanie Jadzia, kiedy wejdzie na obroty. Jedzonko jutro. Zdjęcia zrobiłam, wstawię. Quote
GoniaP Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Tak sobie teraz myślę, że to zrządzenie losu, że Jadźka trafiła na Was. Wiem co przeżywasz, ale będzie dobrze. Uważajcie tylko na wenflon - moja obsesja po Pixie.... Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Kapelutek solidny, powinien podołać. :shake: Mąż ma czujny sen. Oby i tak było tym razem. Quote
Isadora7 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Jadziuńka teraz to już tylko z górki może być. Quote
Helga&Ares Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Kciuki cały czas zaciśnięte za Sunieczkę.. Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 GoniaP napisał(a):Biedna Jadzia... Nadal śpiunia. Mąż będzie spał na czuju. Nie chcę wydzwaniać kolejny raz (bo po następnej rozmowie już jestem), bo się nie wstrzelę w ich kimanie, a mój tel. podrywa jednocześnie męża, Jadzię i mamę. :roll: Przed nimi jeszcze jedna próba wyjścia. Na raniusio umówiłam się z mężem na tel., potem gorąca linia z mamą i ewentualny mój wyjazd (lub nie). Quote
irenaka Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Izuniu:loveu:! Spadaj z dogo i odpocznij. Ile można być na pełnych obrotach:shake:. Ja na Jadzię napatrzeć się nie mogę. Jest cudna!!:loveu: Osobista moja prośba, podziękuj mężowi:loveu: i mamie:loveu: Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 A powiem Ci Irenko, że...jak mam takie nerwy/ adrenalinę to...ni w ząb...jeszcze chwilkę. Quote
Ajula Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 wierzę, że Jadwinia szybko dojdzie do siebie i będzie żyła jeszcze dużo dużo lat w szczęsciu i zdrowiu :lol: ona może nie najmłodsza, ale widać, że twarda z niej kobitka i da radę swoją drogą tak jak Gonia mówi - szczęscie, że na Was trafiła, bo pewnie kiepsko by z nią było bez tej operacji Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Nie wytrzymałam, zadzwoniłam. Wyszli powtórnie, zrobiła siku. Uff...Teraz walczy z kapeluszem. Światełko ma włączona a la półmroczek ale coś mi się widzi, że nockę mogą mieć z głowy. :-( O matko, ta noc najgorsza. :-( Quote
Isadora7 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 irenaka napisał(a):Izuniu:loveu:! Spadaj z dogo i odpocznij. Ile można być na pełnych obrotach:shake:. Ja na Jadzię napatrzeć się nie mogę. Jest cudna!!:loveu: Osobista moja prośba, podziękuj mężowi:loveu: i mamie:loveu: Popieram Zgadzam się ode mnie też Quote
majqa Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Już się powoli zbieram, obłożona telefonami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.