Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co za mała cholera z tej babci!!! :angryy:
Dzwoniła mama. Jadzia funkcjonuje, a raczej funkcjonowała w swojej zagródce (otoczenie - siatka). Z innymi psiakami była wypuszczana na wydzielony wybieg. Mama osłupiała, gdy poszła teraz nakarmić towarzycho, pochyliła się i...poczuła, że coś trąca ją nosem (mama stała w części wybiegowej). Zgadnijcie kto to??? :mad: Jadwiga!!! :diabloti:
Mama dopadła do furtki prowadzącej do jej zagródki - zamknięta na 4 spusty. Dołem Jadźka nie miała szansy przejść. Przecisnąć się przez furtkę też nie. Czyli co??? Wszystko na to wskazuje, że babcia chodzi po siatkach, mimo, że na 3 łapkach (to jeden ze sposobów, w jaki mogła sobie uszkodzić wiadomą łapkę). Mama przeflancowała ją do innego, niestety mniejszego boksiku. Plus - wyższa siatka i sąsiedztwo 2 psów, które krzywdy jej nie zrobią ale przed którymi ma cykora więc to ją trochę wyhamuje.
Jestem załamana, bo jeśli sunia jest takim zwinnym kaskaderem to i kolejny raz może się zawziąć i dać dyla. Nie mam miejsca, gdzie mogłabym ją zamknąć bezpieczniej. :-( Tymczas w znaczeniu mieszkania potrzebny na przysłowiowy gwałt!!!

Posted

Isadora7 napisał(a):
No to masz kłopocik niezły.

Jakoś mi nie do śmiiichu. :shake: Jedyny newsowy plus - wlazła podłota do budy, uff. :roll: Aha...dodiagnozowanie - przełożone na czw. rano, bo jutro mogłabym to załatwić też tylko do południa ale nie trafiłabym na żadnego z moich wetów będących już w temacie.

Posted

No to ja pierwsza składam Jadzi moc gorących życzeń z okazji imienin,przede wszystkim dużo zdrówka i wspaniałego domku:laola::drink1::laola:

A tymczasowej właścicielce życzę też dużo zdrówka,szczęścia i spełnienia wszystkich marzeń:loveu:

Posted

Gorące podziękowania za życzenia od nakręconej, żywotnej babci Jadwini. :Rose:

Poniżej foteczki z dzisiaj :lol::



Co tam ciekawego??? Oj dyla by się dało. :evil_lol:



Nie puścicie? Nie to nie! Co sobie obwącham to moje.



Smutna, jesienna dama...



Demonstracja łysinek sierści...



Kochany pycholek.

Posted



Tęskne spojrzenie w dal...



Porcja info.
Serduszko - jak określił to doktor, jeden, czy dwa skurcze nadkomorowe pojawiły się w czasie EKG (a i to pod znakiem zapytania, bo ekhm...Jadzia cała dygotała i chciała wiać, nie sposób było ją tak skrępować, by się nie ruszyła), słowem EKG jak na starsze serduszko zadowalające.
RTG serca - serce nie jest powiększone, sylwetka bez zastrzeżeń.
Wdrożony na wszelki wypadek (przynajmniej do czasu operacji) karsivan.

I. Operacja - wstępny termin czwartek (doktor nie może wcześniej) - sterylka i usunięcie guzów.

II. Operacja bioderka - konieczne jest tu przespanie się z tematem (a mam się z czym przespać, bo pozbierałam i opinie innych wetów o zasadności tejże operacji u starszej suni, która nie cierpi), zrobienie bilansu zysków, strat i rokowań na to, że sunia stanie (tu niestety gwarancji nie ma). Dziś wałkowałam ten temat z doktorem. Uraz wygląda na dawny. Spodziewać się należy, że mogły pojawić się zrosty. Jeśli tak, co może się okazać po otworzeniu, będą one wymagały tzw. porozrywania. Bezpośrednich wskazań ze strony zdrowia/ ratowania zdrowia nie ma (są wyłącznie estetyczne, pod kątem adopcji), sunia doskonale sobie radzi (choćby i sama ucieczka z boksiku o tym świadczy), nóżka absolutnie jej nie boli, jak staje podpiera się nią, jest żywotna, skoczna, cuduje i wywija, jakby tańczyła (do tego rozdaje buziaki).
Biorąc więc pod uwagę dużą (nie w mojej opinii) niepewność sukcesu i to sukcesu ku zadowoleniu czyjegoś oka (przyszły właściciel), groźbę tego, że może coś pójść nie tak (i np. nie daj Bóg, nie dość, że sunia nie stanie na łapce to pojawią się bóle), biorąc i pod uwagę, że byłaby to kolejna operacja bidy (kolejne obciążenie operacyjne jej organizmu) wyhamowałam swoje entuzjastyczne pierwotnie stanowisko i obecne skłania się ku "na nie". Jeśli ktoś ma pokochać Jadzię, jeśli kogoś ona urzeknie niech to będzie zauroczenie nią samą i dla niej samej. Uroda Jadzi nie traci na tym, że ma podkurczoną nóżkę, to nie wychuchany wystawowiec, którego kariera padnie.
Nie chcę popełnić błędu, nie chcę przysparzać jej choćby minimalnego bólu.

Inne info.
Jadzia zdecydowanie odżyła. W samochodzie "gadała" i podziwiała świat. Z jednej strony super reaguje na człowieka, z drugiej, kątem oka rozgląda się, czy nie dałoby się dać w długą. Z dogadywaniem się z psami super. Spanie w budce, uff, już weszło jej w krew. Apetyt dopisuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...