Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Margo

Zakaz wstepu z psami do restauracji, itp

Recommended Posts

Ja z moim psem raczej nie włucze się po samym centrum Zabrza, bo tak po prostu nie mieszkam, ale u mnie na "wsi" nie ma problmu, aby wejsc z psem do jakiegos puba, czy do sklepu spozywczego... Zawsze gdy ide cos kupic do np. "LD" sklep samoobslugowy to zostawiam go przy kasie i nikt sie nie pluje ze pies nie przywiazany, i to nie ma znaczenia czy pies jest w wielkosci Mikiego czyli mini, czy tez dobermana czy rottweilera.. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
znacie jakieś konkretne knajpki czy restauracje w centrum, w rynku w krakowie gdzie można posiedzieć z psiakiem?? czy w ogródkach można siedzieć?? a czy zdarzyło się komuś wziąć psiaka do restauracji ale do środka za pozwoleniem własciciela?? proszę o odpowiedź!!
powiem Wam, że ja nawet nie próbowałam wchodzić nigdzie z psem bo nie przypuszczałam, że bedzie można..a tu okazuje się,że kraków tolerancyjny jest...super!! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym z tą tolerancją krakowską nie przesadzała.Z żadnego ogródka mnie nigdy z psami nie wyproszono,ale na dziedziniec wawelski nie chcieli wpuścic osoby niepełnosprawnej z psem towarzyszem bo nie miał kagańca(!!!)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolejne przyjazne psom miejsce na mapie Szczecina:

[B]ogródek piwny na "kwiatowym pasażu"[/B], pierwszy od strony Zamku (prawie naprzeciwko Cafe Brama - tam byśmy poszli, ale czynne od 12, a była 11). Obsługujący pan bardzo się zdziwił, że w ogóle pytam, czy mogę wejść z psem, stwierdził że pitbulle lubi i żebym zdjął Tandze kaganiec, a gdy zamawiałem picie, zapytał, czy podać również miskę z wodą. Podziękowałem, bo Tanga piła przed wyjściem z domu, ale i tak po 30 minutach pan przyniusł jej michę wody "na wszelki wypadek".

Polecam ten ogródek :klacz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
aeniołek, ja zarówno ogródki rok temu jak i ostatnio wnetrze z psem zaliczyłam ( Chłopskie jadło), ja na Kraków nie narzekam. Ale i piesy małe, w Chłopskim był charcik 4,5 kg leżał cały czas na kolanach u TZ ( i podjadał z talerza :cool3: ). Moje psy w ramach socjalizacji zaliczaja co jakis czas spacery pojedynczo w miasto, bo by całkiem w stadzie w domu zdziczały :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyprawy do miasta dobrze robią - widzę to po moich psach.
Na wsi trochę "dziczeją" i później jest stres w tłumie ludzi, albo przy ruchliwej ulicy.

Mój pitbull w ogródkach i lokalach od razu ładuje się na kolana. Urocze maleństwo :evil_lol: (ponad 25 kg). Ostatnio siedzący przy sąsiednim stoliku Skandynawowie zrobili nam całą sesję zdjęciową - na zdrowie! :evil_lol: :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Greven']Mój pitbull w ogródkach i lokalach od razu ładuje się na kolana. Urocze maleństwo :evil_lol: (ponad 25 kg). Ostatnio siedzący przy sąsiednim stoliku Skandynawowie zrobili nam całą sesję zdjęciową - na zdrowie! :evil_lol: :evil_lol:[/quote]
No prosze, to prawie tak jak moj Frodo - pseudoast (kolo 35 kg). Na kolanka, albo na kanape, nawet kiedys z uporem maniaka staral sie spac na krzesle zwiniety w klebek (tylko biedaczek non stop spadal bo za duzy).
Na szczescie juz prawie dotarlo do niego, ze na: kanape, fotelik i kolanka, to "tak" ale tylko w domku. Ma czasem jeszcze male przejawy bunciku, ale juz sie wstydzic za niego nie musze.

A co do zabierania psa "do miasta",to Frod od malego jest przyzwyczajony do ruchu, tlumu, srodkow komunikacji. Jezdzi metrem, autobusem... i bedzie pociagiem (jeszcze nie mial okazji).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moj psiunio też jest przyzwyczajony np. do jazdy wszelkimi środkami. ale jak kiedyś przechodziliśmy z nim przez krakowski rynek to się działo...bo to pies myśliwski jest i jak zobaczył całą chmarę wstrętnych gołębi to oszalał!! biegal na smyczy jak koń dookoła i gonił te wszystkie gołębie. ruchu było dużo, a ludzie robili filmy i zdjęcia!! jazda na maxa :). do tej pory zastanawiam się jak to się stało,że nas nikt nie upomniał ani tybardziej nie spisał chociaż działo się to właściwie na przeciwko komendy policji :). tylko jakaś baba, gołębiara, ochrzaniła nas. ale śmiechu mieliśmy kupe!! :) :)
natomiast kiedyś chciałam się wybrać do taco na obiad, na poselską i byłam z psiuniem. ja to jestem taka,że moge sie zapytać, a co mi tam. ale wtedy zrezygnowalam z pytania zakładająć,że na pewno mnie nie wpuszczą.a tu proszę...można było ponegocjować!! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]W Łodzi widziałam psy w galerii przy Geancie (Pasaż Łódzki).[/COLOR][/SIZE][/FONT]
[FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]W Austrii (znam z autopsji) psy mogą być prowadzane do restrauracji bez problemów. Znajomy austriak mówił mi, że problem powstał raz, gdy był on z 3 skye'ami i znajomy z 2 mopsami przy jednym stoliku. A tak to jeździliśmy do knajpek i zawsze Otto brał dwie sztuki ze swojej sfory, aby się socjalizowały. W Tulln w czasie europejskiej w knajpie w centrum widziałam prawie pod kazdym stołem "coś" od briarda do yorka.[/COLOR][/SIZE][/FONT]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak byłam z moim spiuniem na Węgrzech to weszliśmy raz do porządnej restauracji. Kelner zmierzył nas od stóp do głów zbulwersowanym spojrzeniem i już chciał zareagować. Ale byliśmy w sumie w 8 osób, więc popatrzył na wszystkich, przekalkulował sobie ile zarobi i... nic nie powiedział. Zjedliśmy pyszny obiad. =) =) =)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W Toruniu ogródki sa najczęsciej przyjazne psom chyba ze tylko naszej Lilith :evil_lol: A w knajpce gdzie mieliśmy ślubny obiad zaraz jesteśmy podejmowani psią woda i lilith siedzi bez smyczy :cool3: i tam możemy z nią wchodzic do środka
Ogolnie mam wrażenie ze ogródki sa bardzo przyjazne Toruniu - knajp w środku nie sprawdzałam :lol:
Lilith tez pakuje sie na kolanka nad morzem spi na kolanach 24 jeszcze jakoś sie mieści :evil_lol: ale przyzwyczaiłam sie że na wieczorne wyjścia biorę do torby kocyk dla psa :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Onośnie psów w restauracjach sklepach itd... to jak zwykle nasze przepisy pomimo że jesteśmy w Unii , różnią się zdecydowanie ( a miały być jednakowe - parlament nie zdążył ) . Podam na przykładzie Austrii , mogę z psem wejść wszędzie oprócz sklepów spożywczych . Natomiast w restauracji zanim dostanę kartę z menu to pies najpierw otrzyma miskę z wodą . Nie uwierzycie jak byłem zdziwiony jak kelner biegł z miską dla psa a ja żałowałem że moja Szarma została w domu . Z psem można wejść wszędzie , oby tylko nie nabrudził i należycie się zachowywał i nikt źle nie będzie patrzył na właściciela . Natomiast w Polsce .......... , niestety u nas przede wszystkim zakazy i nakazy .

Share this post


Link to post
Share on other sites
[FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Tak jest. Austrię znam z autopsji. Gdy byłam w Tulln na europejskiej, to w eleganckiej przyhotelowej restauracji prawie z pod każdego stołu wychylał się psi łepek ![/COLOR][/SIZE][/FONT]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poznań - 6 rano wysiadłam z pociągu ( nestety musiałam gdzieś się podziać do 10 i nie znam miasta) i przykre ale nigdzie nie wpuszczono mnie z psem, a światówka tóż tóż

Share this post


Link to post
Share on other sites
my mamy mile wspomnienia z bywaniem w ogrodkach nawet prywatnych sklepach spozywczych i to zarowno w warszawce jak i w SOPOCIE PIWNICZNEJ-ja mam takze szarpeje to troche wieksze pieski niz grzywacze:lol: w ta sobote o 13 organizujemy towarzyskie spotkanie w pubie przy grillu- OCZYWISCIE z PSAMI wlasciciel nie robil przeszkod teren wa ogrodzonyi pieseczki beda sie bawic .ZAPRASZAMY chetnych:lol: szczegoly podam na PW:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ZEMAT']Przepisy sanepidu nie mówią że w kawiarni lub restauracji nie można wejść na salę konsumcyjną z psem. Oczywiści na zaplecza i na tereny tz. produkcyjne nie wolno ;)
[/quote]

No właśnie się nad tym ostatnio zastanawiałam,bo byłby to mocny adsurd.Ludzie którzy mieszkaja z psami pod jednym dachem pod tym samym dachem jedzą i przygotowują posiłki i żyja w zdrowiu nie gorszym niż ci bezpsowi- mimo połknięcia od czasu do czasu psiego kłaczka.:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Siva'] wg prawa europejskiego nie mogą nam zabronić wchodzenia z psem np. do centrów handlowych itp.
Nie wiem, czy można to jakoś sprawdzić i gdzie, ale fajnie byłoby wiedzieć, nie? 8)[/QUOTE]
nie dysponuje podstawami prawnymi i nie chce mi sie szukac-sorry- ale z doswiadczenia potwierdze ,
ze bez problemow wchodze z psem do centrow handlowych( poza spozywka) i restauracji ,wyjatek stanowia psy kwalifikowane do ras groznych .
Dot. Belgii...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie wyproszono z centrum handlowego. Konkretnie z Bilki. Mialam psa w torbie ( yorka ). Torba jest specjalna, ale i tak wypatrzyl ja ochroniarz. Zagrozil, ze nastepnym razem zaplace grzywne.

Trudno - Dania jest zacofana, pod kazdym wzgledem. Nic na to nie poradze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W jasnych regulach i porzadku lepiej sie zyje , ale dobrze wychowany pies nie jest uciazliwy.
Jesli pies jest szczepiony , czysty i spokojny to w czym problem?
Nie chce tu argumentowac jak "nawiedzona" , ale niejednokrotnie psy sa czystsze od ludzi.
Obuwia nie nosza , ale lapy stawiaja na tym samym chodniku co czlowiek buty , w ktorych wchodzi do restauracji, lapami nie dotyka w sklepie towarow , a czlowiek niemytymi rekami tak , czesto nawet po wyjsciu z toalety ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Decyzja o wpuszczaniu czy niewpuszczaniu psów należy do właściciela obiektu.Ja do centrów handlowych nie chodzę (ich strata),właśnie dlatego,że nie mogę wejść z psami. Z drugiej strony,trochę ich rozumiem,bo w Polsce psy sa raczej średnio wychowane i nietrudno sobie wyobrazić pieski podsikujace narożniki/regały/wieszaki podczas gdy pańcia ogląda szminki.
Martyna ma rację - psy sa czystsze,nie macają towarów,nie kradną,nie łażą pijane itd...
A ja zrobię eksperyment:W piątek,w eleganckim salonie AGD wybierałam lodówkę,ale jej nie kupiłam,tylko zarezerwowałam.Teraz pójdę sfinalizować kupno i zabiorę psy.(W końcu to dla nich ta lodówa :p )Jak mnie nie wpuszczą to powiem,że rezygnuję i idę gdzie indziej.Zobaczymy jak będzie.(Lodówka z tych droższych:evil_lol: )

Share this post


Link to post
Share on other sites
My ostatnio bylismy w Tesco (Bemowo), czekalismy na mame mego lubego ktora stwierdzila ze zamiast od razu do nas pojedzie do dentysty. Psu sie nudzilo, stwierdzilam że pojde do ochroniarza i sie spytam czy moge wejsc chociaż do zoologicznego. Bez problemu, ba! Ochroniarz uswiadomil mi że u nich moge sobie nawet posiedziec z psem na galerii bylebym tylko nie znajdowala sie po drugiej stronie bramek (tam gdzie market). W sklepie spedzilismy jakas godzine.
Pozniej Pan konczacy zmiane uswiadomil nam, że mozemy z psem wejsc nawet na market o ile pies jest na rekach. Wyjasnil, że u nich można dlatego, że codziennie rano ludzie skracaja sobie droge na "pole" przez galerie Tesco, a dodatkowo dlatego że dla nich to jednak jest jakiś zysk i nie straca jako klienta psiarza jakiegos.
Zaś jeśli chodzi o CH.Wilenska to podziekuje. 3 lata temu chcialam Remisowi kaganiec kupic. Wchodzilam od bialostockiej a pier... ochroniarz niechcial nas do Kakadu wpuscic, a ile to? Kilka metrow od wejscia. W koncu kupilam psu kaganiec w zoologu w Tesco.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...