Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PETA zaprzecza. Równie dobrze może to być zorganizowana akcja typu FUD (FUD – Wikipedia, wolna encyklopedia) stosowana na codzień w biznesie, więc nie ma przeszkód żeby ów biznes, któremu PETA zaszkodziła zastosował go przeciw niej.

Przeczytajcie to:

W schroniskach w USA każdego roku zabija się około 10 milionów psów i kotów.

"Miliony zdrowych psów są zabijane co roku tylko dlatego, że nie ma dla nich wystarczającej ilości domów. 11 - 19 milionów psów i kotów rocznie ginie w schroniskach w USA (National Council 1994)."

Źródło: Kastracja i sterylizacja - zalety, wady oraz mity

I jeszcze to:

PETA - Jenna Jameson (gwiazda porno i wegetarianka): "Nadmiar seksu też może szkodzić!" - Kozaczek.pl

  • Replies 137
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z tego co widzę w programach telewizyjnych to tak to właśnie wygląda- piesek jak nie znajdzie domu w odpowiednim czasie zostaje uśpiony.
Podobnie psy agresywne- agresywny po odpowiednim teście jest usypiany, tam nikt się nie bawi w spotkania z behawiorystą. Psy stare, schorowane również są usypiane.
Schroniska które tam widzę w niczym nie przypominają naszych polskich. Jest czyściutko, elegancko, kojce są wygodne, psom nie brakuje karmy czy koców.

U nas, co widzę przynajmniej na dogo, ratowane są czasem psy agresywne, czy schorowane. Zbierane są fundusze np. na leczenie psa, które wyniesie po kilka tysięcy złotych.

i przepraszam bardzo wszystkich których to urazi, ale moim zdaniem to nie jest dobre wyjście. Za te kilka tysięcy leczenia jednego psa, kilkanaście innych miałoby zapewniona karmę na długie miesiące, można byłoby za tą kasę kupić nowe kojce.

Dla psa czasem lepsze jest uśpienie niż męczarnie w schronisku po kilka lat. Takie jest moje zdanie. Uśpienie trwa chwilę, nie boli. Pies nie wie że jest usypiany. Ale zamiast tego męczy się w małym, brudnym kojcu na słomie albo i na betonie, przymarza zimą, często głoduje.

Posted

Zgadzam się z Pa-tti. Dokładnie tak jak piszesz, lepiej uratować mniej ale żeby miał dogodniejsze warunki, niż najlepiej żadnych nie usypiać ale zapewnić im kojce, karmę też nie. Byle podtrzymać przy życiu a i tak większość staruszków zdycha w schroniskach, bo większość woli wziąć małego szczeniaka niż starego, schorowanego psa :)

Posted

[quote name='pa-ttti']U nas, co widzę przynajmniej na dogo, ratowane są czasem psy agresywne, czy schorowane. Zbierane są fundusze np. na leczenie psa, które wyniesie po kilka tysięcy złotych.

i przepraszam bardzo wszystkich których to urazi, ale moim zdaniem to nie jest dobre wyjście. Za te kilka tysięcy leczenia jednego psa, kilkanaście innych miałoby zapewniona karmę na długie miesiące, można byłoby za tą kasę kupić nowe kojce.

Dla psa czasem lepsze jest uśpienie niż męczarnie w schronisku po kilka lat. Takie jest moje zdanie. Uśpienie trwa chwilę, nie boli. Pies nie wie że jest usypiany. Ale zamiast tego męczy się w małym, brudnym kojcu na słomie albo i na betonie, przymarza zimą, często głoduje.

Kiedys myslałam podobnie jak Ty. Tylko teraz tak : psy nieadopcyjne ratowane przez dogomaniaków sa ratowane odruchem serca. Gdy tego serca zabraknie,a zacznie sie na każdym kroku chłodna kalkulacja,co nam sie opłaca,to staniemy sie tacy jak oni. Uratowany,odfajkowany,uśpiony. Poza tym,zobacz w ilu przypadkach pies okreslany w schronisku jako absolutnie do zabicia z powodu agresji,okazuje sie psem nieagresywnym.
Kasa spontanicznie ofiarowana jakiemus psu,nigdy nie trafi w inne miejsce. To nie tak,że inne dostana karme,jak ten nie dostanie przepustki na życie. Podobnie jak dzieci nie dostana kasy przeznaczonej z gminy na bezdomne zwierzęta.Inna pula.

Pa-tti,nigdy nie bylismy zabijani morbitalem,więc trudno powiedziec,na ile to boli. Ile "uspień" widziałaś,wykonanych na psach?
Uśpienie jest wtedy,gdy swojego ukochanego pieska,ktorego długo leczyłaś,trzymasz w objęciach,a on znekany chorobą oddaje spokojnie ostatni dech. Gdy trzymasz wyrywajacego się psa,którego organizm pozwala na zycie i funkcjonowanie,tylko potrzebujesz wolnego miejsca w kojcu,to jest to mordem. Możemy zabijać z uzasadnionych powodów,ale pozostaje to morderstwem,a nie uśpieniem. Łatwo teoretyzować,ale gdybys stanęła przed kojcami psow,które znasz i wiesz,że ten pies jest agresywny za kratami,bo niewybiegany,wiesz,że amstaff skacze na kraty,bo dostaje szajby od zamnięcia,staruszek Dziadzio chce życ,jest słodki i kochany,może zyc jeszcze z dwa-trzy lata,a Racuszkowi choremu na serce wystarczy podawac tylko leki, to nie zaczęłabys o nie walczyć?
To nie tak,że pies bedzie miał komfort smierci;jest wytargiwany na chwytaku przez wieśniaka wśród przekleństw,szaleje,rzuca się,aż przyduszony uspokaja sie na tyle,że wet moze się wbić z igłą. Wszystko na oczach innych psów,bo tak łatwiej i szybciej. Kiedyś poszło na noże ze znajoma,która wyznaczyła w pewnym przytulisku psy do zabicia,kazałam jej być przy tym,żeby patrzyła,czym jest "uspienie" ,bo NIKT NIE MA PRAWA decydowac o życiu i smierci psów,dopóty nie zobaczy,czym to tak naprwde jest. Babka okazał sie być człowiekiem,zrezygnowała z pracy w tym miejscu.

Nie byłabym taka pewna,czy amerykańskie schroniska przypominaja luksusowy szpital,te z Animal Planet,na pewno,ale reszta?
Starczy popatrzec na ten film ,nomen -omen,autorstwa PETA.
http://www.youtube.com/watch?v=iMR9scfrsx0


Jestem dumna z mojego schroniska,gdzie nie zabija sie zwierząt. Nie ma psów nieadopcyjnych,są tylko takie,którym nie umiemy znalezc domu. Schronisko jest stare i mamy stare psy ;) srednia wieku psów to 9 lat. Tam jest dobry klimat,nie wiem,może dlatego,że duchy pomordownych psów nie pętaja sie nad schroniskiem? ;)

Posted

matko, ten filmik jest przerażający.....
wiem że takie rzeczy się dzieją, to jeszcze nic w porównaniu z tym co człowiek potrafi zrobić zwierzęciu....
STRASZNE. BRAK SŁÓW.

w moim poście nie miałam absolutnie na myśli takiego mordowania zwierząt.

uśpienie, jesli już konieczne, powinno odbyc się w humanitarnych warunkach, psiak powinien być po spacerze, wygłaskany, zastrzyk tak żeby nie widział, byłam przy usypianiu kilka razy, zawsze pies był przytulony i zasypiał w objęciach kochającego właściciela...

Posted

jaki jest test na agresję\? włozenie sztucznej łapy przez kraty i machanie nia psu przed nosem? ile psów łatwo zda taki egzamin? ile z waszych domowych psów zda taki egzamin?

decyzja o uśpieniu powinna być najtrudniejszą, poprzedzoną dwutygodniową, porządna obserwacja psa w optymalnych warunkach.
jak jest naprawdę, przekonywac nie trzeba.

Posted (edited)

Moja suka,ktora skądinąd w swoim czasie przeszła wiele testów na agresję,łaziła do przedszkolaków i dziaciaków wszelkiej masci,testu gumowej łapy - nie przeszłaby. Natomiast gdyby człowiek z prawdziwa reką podszedł i podniósl miske-i owszem.

Hahhahaha,przypomniala mi sie taka nadaktywna dziewczyna,ktora pracowała w znajomym schronisku. Nadmuchała gumową rekawiczkę,przywiązała do kija i pierwszy pies,ktoremu to włozyła przez kraty, zniszczył jej ten balonik. Na szczęście pracowali tam także normalni ludzie,dostała opierdziel i sie skończyło drażnienie psów.
Moim ulubionym jest test na dziecko, z chodząca lalką


Spb ,dwa tygodnie to zdecydowanie za mało,sa psy,ktore sie otwierają nawet do pół roku.

najlepsze podejście jakie może być w schronach to nie: "w razie czego uśpimy", tylko: "niczego nie usypiamy".
Drugie podejście daje Ci gwarancję,ze każdy będzie postępował z psem tak,aby sie z nim zaprzyjaznić,bo skoro pies i tak bedzie w kojcu i tak,a Ty codziennie musisz do niego wejść,to lepiej miec w tym psie przyjaciela niż wroga.A potem sie okazuje,że pies nie jest patologicznie agresywny i da rade z nim współpracowac.

Edited by brazowa1
Posted

A w dodatku to co w warunkach schroniskowych może WYGLĄDAĆ na agresje niekoniecznie agresją jest. Najsilniej udowodniła mi to Psota, jedna z moich tymczasowiczek. W schronie pies miotający się po boksie z obłąkanym szczekaniem, rzucający na kraty- pielęgniarz miał poważne obawy jak ją z boksu wyciągnąć, po wyjęciu okazała się tylko skrajnie przerażona i tak zestresowana że uspokajała sie trzy dni. I NIGDY ani razu nie wykazała faktycznej agresji w stosunku do człowieka, czy zwierzęcia- oan po prostu tak strasznie zareagowała na zamknięcie w schronisku, a rzucała sie na kraty bo tak bardzo chciała wyjść.

Brazowa ma rację, uśpienie to jest wtedy, kiedy usmierca się zwierzę cierpiące. A nie zabijanie bo tak "wygodniej". W dodatku schemat amerykański rodzi swoistą lekkomyślność w podejściu do zwierząt- skoro schronisko jest takie ładne to nie mam wyrzutów sumienia oddając zwierzę, a że zostanie zabite- iiii tam, na to już nie muszę patrzeć.

Pa-tti, o humanitarnym zabijaniu w schroniskach to sobie możesz pomarzyć- albo jak opisała brazowa jest pętla i zastrzyk, albo i gorzej. W USA bywa że i komora gazowa.

Posted

2 tygodnie czy 3 miesiące - to juz jest kwestia szczegółów. jedno i drugie - w większości przypadków, niestety totalnie na papierze.

jednoczesnie trzyma sie w schronach, pozamykane np. w małych klatkach, nigdy nie wychodzące psy - mega oszalałe, dzikie do kwadratu i one zyja, zyją, zyją... w stresie zenitalnym. to tez jest koszmar..

Posted

Ale to,że zostana zabite niczego nie zmieni,na ich miejsce przyjda nastepne,tak samo traktowane.
Zaczynamy od dobrej strony-od sterylek (wiwat nowa ustawa,ja juz widze piękne zmiany w schronach :) . Psy w schronach,psy w przechowalniach i tak sa zabijane,masowo,a co by sie działo, gdyby do tego dać prawo pozwalające legalnie uśmierac zdrowe psy. Wtedy nawet nie mogłabys sie przyczepić,że hycel zabił 300 psów rocznie. Staloby sie to jedynym narzędziem " rozwiązywania problemu opieki nad bezdomnymi psami", bo najtańszym i najwygodniejszym.
Od 15 lat obserwuje trzy schroniska w Trójmieście,w tym jedno z bardzo bliska. Wiem,nie sa doskonałe,ale zmiany,jakie tam pozachodziły,chyba przeszły oczekiwania w najsmielszych snach,począwszy od ilości zwierzakow,które sa porzucane i trafiaja do schronisk,a skończywszy na opiece nad zwierzakami. Jeżeli dalej pójdzie w tym kierunku,to za 20 lat,bedziemy mieli hiltony.

Posted

Kiedys myslałam podobnie jak Ty. Tylko teraz tak : psy nieadopcyjne ratowane przez dogomaniaków sa ratowane odruchem serca. Gdy tego serca zabraknie,a zacznie sie na każdym kroku chłodna kalkulacja,co nam sie opłaca,to staniemy sie tacy jak oni. Uratowany,odfajkowany,uśpiony. Poza tym,zobacz w ilu przypadkach pies okreslany w schronisku jako absolutnie do zabicia z powodu agresji,okazuje sie psem nieagresywnym.
Kasa spontanicznie ofiarowana jakiemus psu,nigdy nie trafi w inne miejsce. To nie tak,że inne dostana karme,jak ten nie dostanie przepustki na życie. Podobnie jak dzieci nie dostana kasy przeznaczonej z gminy na bezdomne zwierzęta.Inna pula.

Pa-tti,nigdy nie bylismy zabijani morbitalem,więc trudno powiedziec,na ile to boli. Ile "uspień" widziałaś,wykonanych na psach?
Uśpienie jest wtedy,gdy swojego ukochanego pieska,ktorego długo leczyłaś,trzymasz w objęciach,a on znekany chorobą oddaje spokojnie ostatni dech. Gdy trzymasz wyrywajacego się psa,którego organizm pozwala na zycie i funkcjonowanie,tylko potrzebujesz wolnego miejsca w kojcu,to jest to mordem. Możemy zabijać z uzasadnionych powodów,ale pozostaje to morderstwem,a nie uśpieniem. Łatwo teoretyzować,ale gdybys stanęła przed kojcami psow,które znasz i wiesz,że ten pies jest agresywny za kratami,bo niewybiegany,wiesz,że amstaff skacze na kraty,bo dostaje szajby od zamnięcia,staruszek Dziadzio chce życ,jest słodki i kochany,może zyc jeszcze z dwa-trzy lata,a Racuszkowi choremu na serce wystarczy podawac tylko leki, to nie zaczęłabys o nie walczyć?
To nie tak,że pies bedzie miał komfort smierci;jest wytargiwany na chwytaku przez wieśniaka wśród przekleństw,szaleje,rzuca się,aż przyduszony uspokaja sie na tyle,że wet moze się wbić z igłą. Wszystko na oczach innych psów,bo tak łatwiej i szybciej. Kiedyś poszło na noże ze znajoma,która wyznaczyła w pewnym przytulisku psy do zabicia,kazałam jej być przy tym,żeby patrzyła,czym jest "uspienie" ,bo NIKT NIE MA PRAWA decydowac o życiu i smierci psów,dopóty nie zobaczy,czym to tak naprwde jest. Babka okazał sie być człowiekiem,zrezygnowała z pracy w tym miejscu.

Nie byłabym taka pewna,czy amerykańskie schroniska przypominaja luksusowy szpital,te z Animal Planet,na pewno,ale reszta?
Starczy popatrzec na ten film ,nomen -omen,autorstwa PETA.
http://www.youtube.com/watch?v=iMR9scfrsx0


Jestem dumna z mojego schroniska,gdzie nie zabija sie zwierząt. Nie ma psów nieadopcyjnych,są tylko takie,którym nie umiemy znalezc domu. Schronisko jest stare i mamy stare psy ;-) srednia wieku psów to 9 lat. Tam jest dobry klimat,nie wiem,może dlatego,że duchy pomordownych psów nie pętaja sie nad schroniskiem? ;-)


Brązowa pięknie i mądrze to napisałaś-duży SZACUNEK!!!
Film już kiedyś widziałem,ohydna amerykańska racjonalność.
Straszny smutek mnie ogarnia gdy widzę taki świat z jednej strony niby piękny
a z drugiej tak zbrukany przez ludzi...

Posted

Wiecie, w stanach sytuacja jest dość mocno skomplikowana, również dla wielu ludzi. Po pierwsze mam wrażenie (wyniesione jedynie z TV, więc niekoniecznie zgodne z prawdą), ze jest tam masa zbieraczy zwierząt, którzy zwierzęta mnożą bez opamiętania, bez opieki lekarskiej, wsobnie. W końcu wchodzi jakieś ASPCA, przejmuje psy. I teraz problem, bo tych psów jest powiedzmy 50 czy 100, połowa nigdy nie miała kontaktu z innymi ludźmi, niż zbieracz. Można wsadzić w każdego kupę forsy na behawiorystę, dom tymczasowy, ale jest duże ryzyko, że po wyadoptowaniu pies jednak kogoś pogryzie. Dlatego pozostawiają przy życiu tylko psy naprawdę uległe, jakoś rokujące. Jesli by wydali kilka psów, które by spowodowały pogryzienia, zaraz by poszła fama, jakie to oni bestie wydają, do tego sprawy w sądzie, że wydali świadomie zwierzę stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia domowników, w tym - o zgrozo - dzieci. W stanach coś takiego to miliony zadośćuczynienia.
Do tego wszystkiego dochodzi kryzys, który spowodował, ze wiele rodzin straciło wszystko - domy, ubezpieczenie zdrowotne, pracę, szanse na edukację dzieci. I teraz w takim społeczeństwie, gdzie są całe dzielnice biedy takiej, ze ludzie od kilku - kilkunastu lat nie pracują, nie mają jak się leczyć, miała by działać organizacja, która wydaje kupę forsy na ratowanie wszystkich psów i kotów? A kto je adoptuje, skoro ludzie sami ledwie wiążą koniec z końcem? I jak myślicie, jaka by była opinia tej części społeczeństwa o takiej organizacji, która - według nich - "trwoni" forsę na chore/agresywne zwierzęta? Coś takiego na przykład na terenie Nowego Orleanu, po ostatnich huraganach?

To jest tylko takie moje przemyślenie, nie usprawiedliwianie, raczej próba spojrzenia z ich perspektywy. Chyba ma nieco sensu...

Posted

jasne, że nie usprawiedliwienie.

ja myśle tak - jak tylko zaczyna się iść na kompromisy w kwestiach etycznych, to jest początek końca.
strach przed błędami doprowadza sytuację do skrajności, usypia się psy normalne, tylko przestraszone, na przykład sztuczną łapą.
nic tego nie tłumaczy.
tej dyskusji nie byłoby, jak bysmy rozmawiali np o dzieciach zołnierzach.
wystarczy takie same miary etyczne przykładać do obydwu gatunków. wtedy jasno widać, co po prostu się nie godzi.

Posted

USA to kraj nieprzecietnych kontrastow z jednej strony psy sa "ozlacane"maja swoich szoferow,nosza brylantami wysadzane obrozki itd,a z drugiej strony sa schroniska na szczescie ,nie wszystkie ze juz po krotkim czasie tj w krajach skandynawskich ,o ile opiekun sie po psa nie zglosi sa usmiercane,(mozna je uratowac wykupujac. W duzych miastach istnieja tzw.klapy smierci ,
do ktorych wrzucane przez "opiekunow"sa niechciane lub znudzone psy.psy sa bez mozliwosci wyratowania na miejscu gazowane.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
jasne, że nie usprawiedliwienie.

ja myśle tak - jak tylko zaczyna się iść na kompromisy w kwestiach etycznych, to jest początek końca.
strach przed błędami doprowadza sytuację do skrajności, usypia się psy normalne, tylko przestraszone, na przykład sztuczną łapą.
nic tego nie tłumaczy.
tej dyskusji nie byłoby, jak bysmy rozmawiali np o dzieciach zołnierzach.
wystarczy takie same miary etyczne przykładać do obydwu gatunków. wtedy jasno widać, co po prostu się nie godzi.


Porównywanie psów i ludzi w wielu kwestiach nie jest etyczne - tutaj również uważam, że jest nie na miejscu.

Posted

LadyS napisał(a):
Porównywanie psów i ludzi w wielu kwestiach nie jest etyczne - tutaj również uważam, że jest nie na miejscu.


Możesz to trochę rozwinąć,bo nie wiem czy dobrze rozumiem?

Posted

wolf122 napisał(a):
Możesz to trochę rozwinąć,bo nie wiem czy dobrze rozumiem?


Uważam, że porównanie psów do dzieci żołnierzy było nie na miejscu -co tutaj do zrozumienia?

Posted

LadyS napisał(a):
Porównywanie psów i ludzi w wielu kwestiach nie jest etyczne - tutaj również uważam, że jest nie na miejscu.


here we go again...

uważasz, ze podstawowe prawa, do życia, braku bólu, pełnego brzucha - dotyczą tylko jednego gatunku?

dzieci żołnierze są spaczone na całe zycie. nigdy nie wiadomo, czy praca psychologa z nimi da wyniki. uważasz, ze powinny być izolowane od społeczeństwa na wszelki wypadek?
bo ja - nie.
tego dotyczyło to porównanie.
co w nim tak cię oburzyło?

Posted

z brazowa sie zgodze,a Ameryka to nie jest kraj moich marzen ze wzgledu na ogromne kontrasty.
Cierpia nie tylko ludzie spiacy pod gazetami bo za mlodu sie nie ubezpieczyli,duza przestepczosc ,ale i zwierzata.
kto ma kase szerokie plecy i lokcie ten moze przezyc inny "wegetuje "

Posted

wolf122 napisał(a):
Może jestem mało kumaty ale dalej nie rozumiem,co masz na myśli...


No ja nie bardzo wiem, co było trudnego w tym, co napisałam. Jestem zdania - mojego prywatnego, osobistego - że porównywanie bezdomnych psów do dzieci żołnierzy, którzy gdzieś tam zginęli, jest nie na miejscu -tak zrozumiałam wypowiedź Sybel. Tak samo uważam, że nieetyczne jest pisanie, że ktoś jest beznadziejny, bo oddaje psa z powodu astmy u małego dziecka do 2-3 roku życia - sorry, ale w takim wypadku, gdy nie da się absolutnie nic zrobić (podawanie silnych leków na astmę jest niewskazane w tym wieku, wiem, bo mam astmę od dzieciństwa), to lepiej oddać psa do dobrego domu, niż ryzykować zdrowiem/życiem dziecka. Chodzi mi o to, że są sytuacje, gdy nie da się wyrównać etycznie ludzi i psów - ja np. w pożarze ratowałabym najpierw człowieka, potem psa. Co nie zmienia faktu - bo zaraz pewnie takie głosy się pojawią - że zarówno w USA, jak i Polsce dochodzi do skrajności - tam nie daje się szans praktycznie żadnym psom, a tutaj skupia się na ratowaniu bardzo starych/bardzo chorych, podczas gdy za te środki dałoby się wysterylizować i wyadoptować kilkanaście młodych. Podkreślam - nie uznaję sytuacji w USA za dobrą, nie jestem za usypianiem wszystkich zwierząt, jak leci, jestem przeciwko stosowaniu przemocy i uważam, że pies powinien być członkiem rodziny. Co nie zmienia faktu, że nie jestem oderwana od rzeczywistości i nie postuluję znaku równości między ludźmi i psami zawsze i wszędzie.Czy teraz jest to jasne?

sleepingbyday napisał(a):
here we go again...

uważasz, ze podstawowe prawa, do życia, braku bólu, pełnego brzucha - dotyczą tylko jednego gatunku?

dzieci żołnierze są spaczone na całe zycie. nigdy nie wiadomo, czy praca psychologa z nimi da wyniki. uważasz, ze powinny być izolowane od społeczeństwa na wszelki wypadek?
bo ja - nie.
tego dotyczyło to porównanie.
co w nim tak cię oburzyło?


Oburzyło mnie to, że porównujesz usypianie psów do - jak zrozumiałam - podobnych działań w stosunku do dzieci; widać, być może moje oburzenie wynikało z pochopnego zrozumienia Twojego nie do końca jasnego postu. Wyżej opisałam szerzej swoje stanowisko, mam nadzieję, że jest to dla Ciebie zrozumiałe ;) "Spaczone" są też dzieci alkoholików, narkomanów, ofiary przemocy w rodzinie, dzieci, które mają chorobliwie nadopiekuńczych rodziców - a tych w Polsce nie brakuje. Ja żałuje, że tak mało osób zajmuje się zarówno tymi dziećmi, jak i psami ;) Podstawowe prawa oczywiscie dotyczą wszystkich gatunków, choć jest to hipokryzja - któż z nas nie zabił komara?

Guest Elżbieta481
Posted

Przez pewien okres czasu korespondowałam z osobą z PETA i nie czuję się powołana do ich krytyki.W końcu to oni tam są,oni działają,znają realia sytuacyjne.A my jako nacja mamy dość dużo do zrobienia i uporządkowania swojego podwórka..
Są i takie schroniska jak Sopot,ale są takie jak przeklęte Małoszyce...Są krwawe W...Dlatego proponuję-zacznijmy od siebie a następnie inni...Amerykanie wiedzą co robią-że usypiają?Ja też usypiałam,usypiam i będę usypiać do końca swoich dni..
Nie jednego psa bym uśpiła skracając mu mękę czekania,mękę głodu,bicia,chorób...A tak się składa,że znam pewne środowiska i akurat o Amerykanów to jestem spokojna.PETA wie co robi!.
EOT
Elżbieta

Posted

Teraz rozumiem w 100%. Twoją wypowiedź rozumiałem ale chciałem być pewny Twojego stanowiska,by niepotrzebnie nie strzępić ....klawiatury.Masz prawo do takiego stanowiska i ja przynajmniej tego nie neguję choć na pewno w wielu kwestiach się nie zgodzilibyśmy.Choćby w tej poruszonej powyżej o dzieciach ,etyce itd.A czemu?Bo widzę ludzi i zwierzęta w innej perspektywie niż Ty ale to temat morze także wybacz....Lecę z psami na spacer;)

Posted

wolf122 napisał(a):
Teraz rozumiem w 100%. Twoją wypowiedź rozumiałem ale chciałem być pewny Twojego stanowiska,by niepotrzebnie nie strzępić ....klawiatury.Masz prawo do takiego stanowiska i ja przynajmniej tego nie neguję choć na pewno w wielu kwestiach się nie zgodzilibyśmy.Choćby w tej poruszonej powyżej o dzieciach ,etyce itd.A czemu?Bo widzę ludzi i zwierzęta w innej perspektywie niż Ty ale to temat morze także wybacz....Lecę z psami na spacer;)


Ja wiem, że mam prawo do swojego stanowiska - jak i Ty do swojego, skoro jednak nie jesteś skory do dyskusji, to nie rozumiem, po co w ogóle pytałeś - trochę szkoda czasu i klawiatury ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...