sleepingbyday Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 [FONT=arial]a bo to jest tak samo, jak z płatnymi dt. jaki jest sens wyciagać ze schronów do płatnycndt psy zdrowe, młode? nie lepiej energie poświęcić na ogłoszenia etc? a dt tylko dla tych, które tego potrzebują, do socjalizacji, czy leczenia i rehabilitacji, ew szczeniaki w ochronie przed parwo.[/FONT] [FONT=arial]i to jest rozsądne, ale jak ktoś jest z psem związany emocjonalnie, to rozsądek się wyłącza. bo taki pies jest trochę jak swój pies. i to jest rzecz do której się dochodzi (albo nie), stażem i doświadczeniem wreszcie wiekiem (czyli w sumie też doświadczeniem).[/FONT] [FONT=arial]z drugiej strony BOZ sensownie pisze o wielkim okołopomocowym biznesie, który rośnie, karmiąc się tym jakże popularnym zdaniem, że Ratując jednego psa nie zmienimy świata, ale świat zmieni się dla tego jednego psa. to jest niby prawda, ale przecież my tylko zatykamy dziury w popękanej tamie, czy tam gasimy pożary. sytuacja ogólna w kraju się nie zmienia, mega dużo energii i kasy idzie na pojedyncze przypadki a nie na walkę z przyczynami. więc nie ma widoków na likwidację przyczyn.[/FONT] [FONT=arial]20tys? a co wygenerowało takie koszty?[/FONT] Quote
xxxx52 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 pa-ttti napisał(a):ja myślę że nie trzeba przypominać sytuacji na dogo sprzed 2-3lat. teraz też jest wiele akcji na rzecz psów bezdomnych, które są bardzo chore i cierpiące. i tak np ja pamiętam jamnika dla którego potrzeba było na leczenie 20tys zł (!), i dogomaniacy zaczęli zbierać, nikt nie odezwał się przeciwko tej sprawie. Nie wiem czy uzbierali. I o ile rozumiem sumienie, rozumiem chęć niesienia pomocy psu- to wydaje mi się że te pieniądze mogłyby śmiało starczyć na DT, karmy, szczepienia i zabiegi sterylizacyjne dla kilkunastu psów. Takie mam myślenie, co poradzę. Uważa, że nikogo nie powinno się wyliczać z tego co wydaje na swojego psa, i jeśli np czyjś pies zachoruje a właściciel jest w stanie wydać na leczenie dziesiątki tysięcy, ok. Ale jest te dziesiątki tysięcy sa wydawane na leczenie śmiertelnie chorych, starych albo bardzo słabo rokujących psów podczas gdy mogłyby pomóc dziesiątkom innych, to tu już nie wiem czy nie powinien odezwać się rozsądek. To daj jako pierwsza przyklad " dobrego rozsadku" co oznacza ? Quote
ulvhedinn Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Nie nalezy mieszać dwóch odrębnych dróg działania- czyli pomocy konkretnym psom i działaniem w celu zmiany samej sytuacji zwierząt. Pierwsza powinna dotyczyc zwierząt w doraźnej potrzebie, np takich, które z racji wieku, choroby, stanu psychicznego itp nie sa w stanie sobie poradzic w schronisku, lub zwierząt w nagłej ciężkiej sytuacji - np porzuconych, błąkających sie itp. Druga, równoległa droga to działania mające na celu ogólna poprawę sytuacji zwierząt w Polsce, bądź to "globalnie", bądź w konkretnym schronisku- tu mozna wpisac np "walkę z gminami", tworzenie programów sterylizacji, czy akcje pomocowe dla schronisk, a takze walkę ze złymi zarządcami schronisk. Druga droga na pewno może zaowocować pomoca w sumie większej ilości zwierząt, ale to nie znaczy, ze mamy odpuścić sobie pomoc tym zwierzakom, które cierpią tu i teraz. I tu nie powinno się stawiać "zamiast". Idealny model, do którego wypracowania nalezy dążyć to założenie, że zwierzęta bezdomne, jako ogół, uzyskują pomoc od placówek typu schroniska, finansowanych przez gminy. Jednocześnie główny nacisk powinien być kładziony nie tylko na zapewnienie opieki zwierzętom bezdomnym, ale przede wszystkim na sterylizację, jako najlepszy sposób ograniczenia bezdomnosci. Natomiast działania indywidualne powinny dotyczyć zwierząt w szczególnej potrzebie. Na innym watku ktoś napisał, ze lepiej pomagać (w domysle finansowo) schronisku, niz pojedynczym psom, wyciąganym z nich. I byłaby to racja, ale w przypadku schronisk uczciwych, dobrze zarządzanych, takich w których te pieniądze pójda na rzeczywista pomoc zwierzętom. Niestety wciąż więcej mamy placówek w rodzaju Olkusza, czy nawet chociażby Palucha, gdzie niestety jedynym sposobem realnej pomocy jest pomoc konkretnym psom. P.S. ja widzę bardzo konkretny cel wyciagania psów młodych i w dobrej kondycji, oraz w typie rasy. Szczególnie jesli schronisko wydaje zwierzęta niekastrowane- DT jest zapewnieniem, ze "chodliwy" pies trafi w odpowiednie ręce..... Quote
xxxx52 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 ulvhedinn napisał(a):Nie nalezy mieszać dwóch odrębnych dróg działania- czyli pomocy konkretnym psom i działaniem w celu zmiany samej sytuacji zwierząt. Pierwsza powinna dotyczyc zwierząt w doraźnej potrzebie, np takich, które z racji wieku, choroby, stanu psychicznego itp nie sa w stanie sobie poradzic w schronisku, lub zwierząt w nagłej ciężkiej sytuacji - np porzuconych, błąkających sie itp. Druga, równoległa droga to działania mające na celu ogólna poprawę sytuacji zwierząt w Polsce, bądź to "globalnie", bądź w konkretnym schronisku- tu mozna wpisac np "walkę z gminami", tworzenie programów sterylizacji, czy akcje pomocowe dla schronisk, a takze walkę ze złymi zarządcami schronisk. Druga droga na pewno może zaowocować pomoca w sumie większej ilości zwierząt, ale to nie znaczy, ze mamy odpuścić sobie pomoc tym zwierzakom, które cierpią tu i teraz. I tu nie powinno się stawiać "zamiast". Idealny model, do którego wypracowania nalezy dążyć to założenie, że zwierzęta bezdomne, jako ogół, uzyskują pomoc od placówek typu schroniska, finansowanych przez gminy. Jednocześnie główny nacisk powinien być kładziony nie tylko na zapewnienie opieki zwierzętom bezdomnym, ale przede wszystkim na sterylizację, jako najlepszy sposób ograniczenia bezdomnosci. Natomiast działania indywidualne powinny dotyczyć zwierząt w szczególnej potrzebie. Na innym watku ktoś napisał, ze lepiej pomagać (w domysle finansowo) schronisku, niz pojedynczym psom, wyciąganym z nich. I byłaby to racja, ale w przypadku schronisk uczciwych, dobrze zarządzanych, takich w których te pieniądze pójda na rzeczywista pomoc zwierzętom. Niestety wciąż więcej mamy placówek w rodzaju Olkusza, czy nawet chociażby Palucha, gdzie niestety jedynym sposobem realnej pomocy jest pomoc konkretnym psom. P.S. ja widzę bardzo konkretny cel wyciagania psów młodych i w dobrej kondycji, oraz w typie rasy. Szczególnie jesli schronisko wydaje zwierzęta niekastrowane- DT jest zapewnieniem, ze "chodliwy" pies trafi w odpowiednie ręce..... dobrze piszesz,ale to jeszcze wprowadz w zycie bo marzyc to mozemy ,a realia sa jakie widzimy golym okiem Quote
pa-ttti Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 rozsądek? przeznaczenie tych pieniędzy na podstawowe potrzeby psów schroniskowych. ja bym się nie podjęła leczenia psa śmiertelnie chorego lub bardzo starego któremu zostało kilka miesięcy życia za kilka tysięcy złotych. Tak samo nie podjęłabym się leczenia psa, nawet jesli leczenie ma dać 100% wyleczalności, kiedy to leczenie kosztuje 20tys zł. Te pieniądze wolałabym przeznaczyć na karmę dla psów, na ocieplane budy, kojce, koce, ogłoszenia, DT. (piszę oczywiście o sytuacji psów schroniskowych, bo nikomu nic do tego ile przeznaczyłabym na leczenie swojego prywatnego psa). Nie mówię żeby nie leczyć- jeśli mamy duże prawdopodobieństwo wyleczenia lub zapewnienia starszemu psu komfortu życia, a nie kosztuje to kroci- to jak najbardziej. Chodzi o to co napisała Sybel- nie ma w Polsce pieniędzy na takie rzeczy. To świetnie że zawsze znajdą się ludzie gotowi zebrać tysiące na leczenie jednego psa. Ale żeby zaspokajać potrzeby wyższe, należy zaczać od podstaw. Quote
ulvhedinn Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 xxxx52 napisał(a):dobrze piszesz,ale to jeszcze wprowadz w zycie bo marzyc to mozemy ,a realia sa jakie widzimy golym okiem Staram się- od kilku ładnych lat ;) Quote
xxxx52 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 ulvhedinn napisał(a):Staram się- od kilku ładnych lat ;) jestes godna podziwu i nasladowania Quote
Syriusz Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 ulvhedinn napisał(a):Staram się- od kilku ładnych lat ;) I ja dorzucę może swoje zdanie.Właśnie dzięki ludziom ulv-podobnym:),dzięki wszystkim innym którzy chociaż-aż finansowo mogą wspomóc czy w jakikolwiek inny sposób -to wszystko się kręci.Ale prawo, egzekwowane surowe prawo za nieposzanowanie zwierzęcego życia, prawo ograniczające przyrost populacji, surowe kary finansowe dla rozmnażaczy, to powinien być priorytet.O ile wtedy łatwiej było by robić to samo co teraz, gdy tych biedaków było mniej i człowiek nie musiałby się zastanawiać komu pomóc bo chciałby wszystkim, a tak się nie da.Jednostki wymagające pomocy społeczeństwa zawsze będą czy to psie czy ludzkie ale im większa "pula" tym trudniej pomagać.Podsumowując jestem zdania że to prawo zmierzające do ograniczenia przyrostu jest tu NAJWAŻNIEJSZE. Quote
wolf122 Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 xxx-pojechałaś z tym tekstem alkoholicy to osoby slabe psychiczne ,biedne kreatury połowa Polski może mieć pretensje:diabloti::lol:Dołóż palaczy,narkomanów,lekomanów,kofeiniarzy,teiniarzy ufff itd.Deczko upraszczasz delikatnie mówiąc.Musiałaś mieć niezłe doświadczenia skoro masz takie zdanie.Dużo w tym prawdy ale ludzie to w ogóle kreatury nie uważasz?:lol:Na przykład Ci,którzy tak "dysponują" psami,że jest jak jest i mamy o czym pisać,choćby w tym temacie. Przeczytałem to co tu napisano i uważam,że wiele tu padło sensownych argumentów i rzeczowych sformułowań tylko,że to samo racjonalne podejście można zastosować w stosunku do starców,chorych dzieci,kalek.Etyka tu nie pozwoli,bo to człowiek?Już etyka pada przy ekonomii,przykład z dziś;Dziewczyna chora na SM nie będzie leczona nowym lekiem,bo........Taki malutki przykład a jest ich więcej.Dziś niektóre z Was uprawiają relatywizm moralny w stosunku do zwierząt,jutro będzie to powszechne w stosunku do ludzi a właściwie może już jest ?:crazyeye:Nikogo tu nie chciałem obrazić,wyraziłem swoje zdanie,całkiem możliwe,że się w pewnych rzeczach mylę-taki relatywizm;) Quote
LadyS Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 [quote name='Syriusz']I ja dorzucę może swoje zdanie.Właśnie dzięki ludziom ulv-podobnym:),dzięki wszystkim innym którzy chociaż-aż finansowo mogą wspomóc czy w jakikolwiek inny sposób -to wszystko się kręci.Ale prawo, egzekwowane surowe prawo za nieposzanowanie zwierzęcego życia, prawo ograniczające przyrost populacji, surowe kary finansowe dla rozmnażaczy, to powinien być priorytet.O ile wtedy łatwiej było by robić to samo co teraz, gdy tych biedaków było mniej i człowiek nie musiałby się zastanawiać komu pomóc bo chciałby wszystkim, a tak się nie da.Jednostki wymagające pomocy społeczeństwa zawsze będą czy to psie czy ludzkie ale im większa "pula" tym trudniej pomagać.Podsumowując jestem zdania że to prawo zmierzające do ograniczenia przyrostu jest tu NAJWAŻNIEJSZE. No tak, to jest sedno. Obecnie jakieś tam prawo jest, szkoda tylko, że nie jest egzekwowane. Wydaje mi się, że zamiast stosować postulowane przez niektórych zaostrzenia trzeba najpierw zacząć egzekwować to, co jest - żeby wiedzieć, gdzie zaostrzyć, a gdzie zmienić. No ale w końcu Polska to świat teorii. Quote
kiwiadams Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 [quote name='LadyS'] No ale w końcu Polska to świat teorii. Teorii szaleństwa, gdzie w jednym końcu mamy wzorowe schroniska a w drugim obozy zagłady (korabiewice, chrcynno), gdzie na jednego psa zrzuca się połowa kraju (kubuś ile kosztowała dotychczasowa opieka ? 30.000 40.000 ?) kiedy dziesiątki tysięcy innych psów zdychają we własnych odchodach.:shake: kretyńsko skonstruowany system adopcji powodujący faktycznie blokadę zwierzaków w tymczasach i schronach ze względu na wygórowane procedury nie do zaakceptowania przez potencjalny kochający dom stały. no i na koniec wzajemne zwalczanie się organizacji niby prozwierzęcych, uzywając przy tym psiaków i mediów jako argumentów w "dyskusji" To jest dopiero paranoja. Quote
xxxx52 Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 wolf122 napisał(a):xxx-pojechałaś z tym tekstem połowa Polski może mieć pretensje:diabloti::lol:Dołóż palaczy,narkomanów,lekomanów,kofeiniarzy,teiniarzy ufff itd.Deczko upraszczasz delikatnie mówiąc.Musiałaś mieć niezłe doświadczenia skoro masz takie zdanie.Dużo w tym prawdy ale ludzie to w ogóle kreatury nie uważasz?:lol:Na przykład Ci,którzy tak "dysponują" psami,że jest jak jest i mamy o czym pisać,choćby w tym temacie. Przeczytałem to co tu napisano i uważam,że wiele tu padło sensownych argumentów i rzeczowych sformułowań tylko,że to samo racjonalne podejście można zastosować w stosunku do starców,chorych dzieci,kalek.Etyka tu nie pozwoli,bo to człowiek?Już etyka pada przy ekonomii,przykład z dziś;Dziewczyna chora na SM nie będzie leczona nowym lekiem,bo........Taki malutki przykład a jest ich więcej.Dziś niektóre z Was uprawiają relatywizm moralny w stosunku do zwierząt,jutro będzie to powszechne w stosunku do ludzi a właściwie może już jest ?:crazyeye:Nikogo tu nie chciałem obrazić,wyraziłem swoje zdanie,całkiem możliwe,że się w pewnych rzeczach mylę-taki relatywizm;) Wiesz niepotrzebnie wtracilam temat o ludziach ,bo tematy ludzkie sa na innych portalach walkowane.Na tym forum walkujemy sprawy zwierzat. Ps uwazam ze wszyskie grupy uzaleznione maja problemy ze soba i ze swoim zdrowiem psychicznym stad powinni sie leczyc.Tak sa to biedne kreatury Quote
xxxx52 Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 [quote name='kiwiadams']Teorii szaleństwa, gdzie w jednym końcu mamy wzorowe schroniska a w drugim obozy zagłady (korabiewice, chrcynno), gdzie na jednego psa zrzuca się połowa kraju (kubuś ile kosztowała dotychczasowa opieka ? 30.000 40.000 ?) kiedy dziesiątki tysięcy innych psów zdychają we własnych odchodach.:shake: kretyńsko skonstruowany system adopcji powodujący faktycznie blokadę zwierzaków w tymczasach i schronach ze względu na wygórowane procedury nie do zaakceptowania przez potencjalny kochający dom stały. no i na koniec wzajemne zwalczanie się organizacji niby prozwierzęcych, uzywając przy tym psiaków i mediów jako argumentów w "dyskusji" To jest dopiero paranoja. prosze wytlumacz jak to rozumiesz cyt"kretynski system adopcji? Bo w tym punkcie sie z toba nie zupelnie zgadzam Quote
sleepingbyday Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 ulv - ale można podnieść argument, że pomagajć tu i teraz zbieraniem na hotelik dla młodego psiaka bez problemów dorzucasz się do ogólnej sytuacji. bo to, co robimy na swoim podwórku, sumuje się z tysiącem takich swoich podwórek. zamiast wyciagac młodego w typie rasy do hoteliku, mozna go ciachnąć, zeby nie poszedł z jajkami do adopcji. to wszystko oczywiście z zastrzeżeniami, ze zalezy, jaki schron, itd, wiadomo, w jednych kastrują i sprawdzają domy, w innych nie. system adopcji ma na celu jak najlepsze rozpoznanie domu, bo upchnięcie gdzie bądź psów skutkuje tym, ze one wracają z adopcji. wolf, to nie nasze widzimisię tylko wieloletnie doświadczenie tysiąca ludzi. naprawdę wiesz lepiej, niż tabun doświadczonych wolontariuszy, weterynarzy, behawiorystów etc? jasne, pomyłki się zdarzają, ale PA ograniczają realnie wydawanie psów nieodpowiednim osobom... przy okazji zapraszam na dwa bazarki może coś dla siebie znajdziecie. http://www.dogomania.pl/forum/threads/226318-Eros-flirt-dyscyplina-i-zabójca-Dla-Dauli-wymęczonej-w-pseudo-Do-7-05-21-00 http://www.dogomania.pl/forum/threads/226320-DaVinci-Boticelli-Klimt-Dla-Bojara-zaspawanego-w-klatce-na-2-lata-Do-7-05-21-00 Quote
kiwiadams Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 mając na myśli kretyński system adopcji : niedopuszczalne wchodzenie z butami w czyjeś prywatne życie. Bardzo wiele osób ze mną również sobie tego nie życzy. konieczność podpisywania bubli prawnych (nikt szanujący swoje zdrowie nie podpisze umowy mogącej skutkować zlicytowaniem majątku na rzecz leczenia psa). Nadgorliwość na wizytach PA skutkująca rezygnacją z adopcji (jak widzi ktoś wariatkę to się trzyma z daleka) Torpedowanie adopcji w schronach przez "wolontariuszy" tak aby wyadoptować psa przez fundacje (wiadomo po co) Zwykły zjadacz chleba szanuje swoją prywatność i spokój. Przesadna ingerencja w ten mir jest odbierana bardzo negatywnie. Brak kultury i awanturnictwo działaczy. Dlatego ludzie idą do pseudo lub do hodowli - chcą mieć święty spokój. Psy czekają , a sporo osób rzekomo twierdzi że pomaga zwierzętom :| No i na koniec system finansowania tego np. fundacja od kuby nie dostała zgody na zbiórkę 1% bo... przeczytajcie sami na ich stronie tłumaczenie... To nie napawa optymizmem. Jest to chore. Quote
LadyS Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 kiwiadams napisał(a):mając na myśli kretyński system adopcji : niedopuszczalne wchodzenie z butami w czyjeś prywatne życie. Bardzo wiele osób ze mną również sobie tego nie życzy. konieczność podpisywania bubli prawnych (nikt szanujący swoje zdrowie nie podpisze umowy mogącej skutkować zlicytowaniem majątku na rzecz leczenia psa). Nadgorliwość na wizytach PA skutkująca rezygnacją z adopcji (jak widzi ktoś wariatkę to się trzyma z daleka) Torpedowanie adopcji w schronach przez "wolontariuszy" tak aby wyadoptować psa przez fundacje (wiadomo po co) Zwykły zjadacz chleba szanuje swoją prywatność i spokój. Przesadna ingerencja w ten mir jest odbierana bardzo negatywnie. Brak kultury i awanturnictwo działaczy. Dlatego ludzie idą do pseudo lub do hodowli - chcą mieć święty spokój. Psy czekają , a sporo osób rzekomo twierdzi że pomaga zwierzętom :| No i na koniec system finansowania tego np. fundacja od kuby nie dostała zgody na zbiórkę 1% bo... przeczytajcie sami na ich stronie tłumaczenie... To nie napawa optymizmem. Jest to chore. Nigdy żadna z tych rzeczy mi się nie zdarzyła ani mnie nie dotyczyła, choć wydaję psy od kilku ładnych lat. Co więcej - trafiali się zwykle ludzie, którym wszystko szło normalnie wyjaśnić i którzy w końcu sami przyznawali, że nie dziwią się, że tak się sprawdza dom adopcyjny. Jeśli komuś nie podoba się branie psa z DT - są schroniska, w których trzeba pokazać jedynie dowód. Ja się z niechęcią ludzi do wizyta pa/umów nie spotkałam. Quote
kiwiadams Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 LadyS napisał(a):Nigdy żadna z tych rzeczy mi się nie zdarzyła ani mnie nie dotyczyła, choć wydaję psy od kilku ładnych lat. Co więcej - trafiali się zwykle ludzie, którym wszystko szło normalnie wyjaśnić i którzy w końcu sami przyznawali, że nie dziwią się, że tak się sprawdza dom adopcyjny. Jeśli komuś nie podoba się branie psa z DT - są schroniska, w których trzeba pokazać jedynie dowód. Ja się z niechęcią ludzi do wizyta pa/umów nie spotkałam. Tak ale jak czytam twoje posty to są one normalne wiec jest wysokie prawdopodobieństwo że w życiu realnym jesteś osobą normalną. wiele razy miełem nieprzyjemnośc widzieć jak "wariatki" przeprowadzają adopcję, kończyło się z reguły na wyrzuceniu z wolontariatu. Niedzwiedzia przysługa wykonana przez takie osoby niesie się w społęczeństwie szerokim echem wszak zła nowina i plotka ma wirusową zdolność rozprzestrzeniania. Kiedyż już to było pisane wystarczy że 3% społeczeństwa przygarnie psa. Problem bezdomności rozwiązany :razz: Nierealne ? Dziś na adopcję w obecnych ramach zgadza się mały odsetek z tych 3%. Quote
Sybel Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Cóż, słyszałam o przypadkach nadgorliwych wolontariuszy, którzy wystraszyli ludzi, choć sama się z tym nie spotkałam. Możliwe, że trzeba wprowadzić zasadę, że na wizyty wysyła się ludzi doświadczonych, do tego z jednym z kilku wariantów formularza, który się wypełnia podczas rozmowy - tak dla spokoju ducha fundacji. Można też raz na ileś wizyt poprosić chętnych o wypełnienie krótkiej ankiety na temat wizytatora, żeby ta osoba wiedziała, że jest pod jakąś tam kontrolą. Quote
sleepingbyday Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 czyli że uważasz, że system jest zły, bo jest kilku wariatów?? nastolatek może robić błedy logiczne wysnuwania wniosków ogólnych z sytuacji poszczególnych ale dorosłemu juz raczej nie przystoi. Quote
ulvhedinn Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 Kurcze ileś wizyt PA przeprowadziłam i raczej zgrzytów nie było... ;) Jeśli komus zalezy na psie to minimum wysiłku może wykazać- kilkakrotnie, kiedy nie miałam auta osoba zainteresowana przyjechała po mnie i odwiozła z powrotem. Z większością domów mam kontakt, z niektórymi wręcz się przyjaźnimy. ....za to niestety bezwzględnie "odwalam" ludzi którzy zaczynają od "nie bedzie mi tu nikt właził", albo "żadnej umowy nie bedę podpisywał". . Sory, ale nie po to ratuję zwierzę, wkładam w niego wysiłek, czas, emocje i kasę, żeby się potem okazało, że siedzi w gooownianych warunkach, albo "sie zgubił" itp. Quote
LadyS Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 ulvhedinn napisał(a):Kurcze ileś wizyt PA przeprowadziłam i raczej zgrzytów nie było... ;) Jeśli komus zalezy na psie to minimum wysiłku może wykazać- kilkakrotnie, kiedy nie miałam auta osoba zainteresowana przyjechała po mnie i odwiozła z powrotem. Z większością domów mam kontakt, z niektórymi wręcz się przyjaźnimy. ....za to niestety bezwzględnie "odwalam" ludzi którzy zaczynają od "nie bedzie mi tu nikt właził", albo "żadnej umowy nie bedę podpisywał". . Sory, ale nie po to ratuję zwierzę, wkładam w niego wysiłek, czas, emocje i kasę, żeby się potem okazało, że siedzi w gooownianych warunkach, albo "sie zgubił" itp. Mam dokładnie tak samo. Quote
sleepingbyday Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 umowy adopcyjne nie są bublami, obowiązują. założę się, że ci oburzeni więcej czasu i wysiłku poświęcają kupując plazmę na kredyt. Quote
LadyS Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 [quote name='sleepingbyday']umowy adopcyjne nie są bublami, obowiązują. założę się, że ci oburzeni więcej czasu i wysiłku poświęcają kupując plazmę na kredyt. No, powiedzmy - obowiązują jako podstawa do postępowania prawnego, ale nie obowiązują tak, jakbyśmy chcieli, np. zapis, że w razie zaniedbania psa osoba wydająca do adopcji może go natychmiast odebrać - tak naprawdę można to zrobić polubownie, albo w asyście policji, ew. wyrokiem sądowym. Mówię o umowach osób prywatnych. Quote
sleepingbyday Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 to wynika z ustawy, jak sie ktoś uprze, psa z miejsca nie odbierzesz. i nie tylko osoba prywatna, fundacja tez nie ma takiego prawa. Natomiast takie umowy sa prawnie obowiązujące, jka każda inna cywilo-prawna. niby dlaczego miałyby nie byc? Quote
LadyS Posted April 26, 2012 Posted April 26, 2012 sleepingbyday napisał(a):to wynika z ustawy, jak sie ktoś uprze, psa z miejsca nie odbierzesz. i nie tylko osoba prywatna, fundacja tez nie ma takiego prawa. Natomiast takie umowy sa prawnie obowiązujące, jka każda inna cywilo-prawna. niby dlaczego miałyby nie byc? Nieraz wypowiadali się prawnicy (tu, na dogo, można poszukać tematów, jeśli kogoś to interesuje), że taka zwykła umowa, nie sporządzona pod okiem prawnika, to tak naprawdę jest nie bardzo dużo warta. Tak samo, jak umowy kupna-sprzedaży w hodowlach, które nie są sprawdzone przez prawnika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.