Murka Posted August 27, 2010 Author Posted August 27, 2010 Ja co prawda nie narzekam na nadmiar czasu, ale zaglądam tu regularnie poprawić sobie humor ;) Quote
eloise Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 obiecałam Pawłowi, że zdam mu dokładną relację ile osób oprócz mnie i Mileny pośmiało się z jego przygody z Ofikiem :) a dziś jak jechaliśmy do weta,to Paweł mówi do Ofika- Ofik, noga! a ja znowu dostałam głupawki :) nie dość, że psy w ogóle go nie słuchają, to Paweł ma bardzo cichy, niedonośny głos :) brzmiało to podwójnie zabawnie :D Quote
eloise Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 [video=youtube;kZ9px8oiYCg]http://www.youtube.com/watch?v=kZ9px8oiYCg[/video] tak to właśnie wygląda, kot na dnia, Ania na kocie, Ofik na Ani, a Fox korzysta z okazji i całuje kogo popadnie, bo Ofik nie patrzy ;) Ofik jazgocze tak, ze w głowie świdruje! Quote
eloise Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 tatuś kładzie dziecko do łóżeczka, mama sprawdza, dziecko przykryte, pięknie ułożone pod kołderką a pod dzieckiem... kocyk, drugi kocyk, spodenki... :evil_lol: Tatuś sprzedał nam wirusa. Ania ma temperaturę i ohydny katar, poszłam z nią do lekarza, oczywiście z przedszkola w tym tygodniu nici... oby jej minęło szybko. Nie straciła humoru, a nawet (!!!!) apetytu. Dostała dziś 5-minutowego ataku śmiechu, bo Fox przyszedł się pomiziać :) a jaki ona ma zaraźliwy ten śmiech :) i jak na złość chce biegać na golasa... ciągle się rozbiera i od wczorajz uporem maniaka sika w majtki, a ja robię po 2 prania dziennie... dzisiaj zlała się na kanapę, bez żadnego ostrzeżenia. Mnie boli gardło, robię co mogę, żeby minęło. Ofik znowu jest urażony jak nie wiem co, bo nie tylko bawiłam się z Foxem, pozwoliłam mu położyć się obok siebie! Aż nakrzyczałam na Ofika, żeby się opamiętał, ale i tak jest wielce obrażony... co nie przeszkadza mu oczywiście leżeć w moim łóżku :lol: Quote
MagdaNS Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Obśmiałam się do łez z waszego filmiku! Eloise, uważaj na siebie z tym wirusem! Quote
eloise Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 nie słychać tam, przez Ofika, ale Ania cały czas mruczy do Amelii z taką miłością niesamowitą :) siedzimy zakatarzone wszystkie 3, bo Milena oczywiście też, Ania dziś w nocy zasiusiała wszystko co możliwe, ale humor jej nie opuszcza, ani apetyt. Za to podawanie jej leków to katorga-wszystko wypluwa i wszystko jest bleeeeeeee, każdy syrop, krople, od godziny podaję jej leki i jeszcze nie skończyłam, za to nerwy mi już wysiadają ;) dziś jadę z Ofikiem na czyszczenie zębów Quote
eloise Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 z weterynarza nic nie wyszło- nie udało mi się zwlec z łóżka Fox dostał nowy pseudonim-sardynka, ze względu na zapach z pyszczka :) muszą chłopcy poczekać aż mama im wydobrzeje, no trudno taka mała dygresja: niedawno oglądałam Kasię i Tomka. Kasia malowała paznokcie a Tomek swoje obcinał, a nawet obgryzał ;) Kasia opowiadała o wyjeździe na narty i koleżankach z pracy, jak zorientowała się, że Tomek jej nie słucha, zaczęła opowiadać o orgii z koleżankami, szefem i portierem na dokładkę :D na to Tomek- bidulko, musisz być skonana... a teraz pytanie: Czy naprawdę KAŻDY facet jest w stanie zainteresować się każdym filmem, w każdym momencie jego trwania i stracić kontakt z rzeczywistością???? Quote
eloise Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 moja siostra dopiero dochodzi do siebie po tym wstrętnym wirusie, my się jako tako trzymamy, ale nie znam sposobu na skuteczne podanie Ani syropu wykrztuśnego :( wszystko wypluwa. Inne leki bierze, na szczęście, ale syrop wypluwa, jutro jadę z nią do lekarza na sprawdzenie, może dostaniemy flegaminę w kroplach- może je łaskawie przyjmie? nasi znajomi, którzy wyjechali w niedzielę, też wszyscy chorzy :( a najbardziej ciężarna mama... co za świństwo, mówię Wam! na szczęście z ciążą nadal wszystko ok :) płci jeszcze nie znamy Quote
eloise Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 z moim dzieckiem to ani prośbą ani groźbą... tak pluła flegaminą, tak pluła, że teraz to ma prawie ze zapalanie oskrzeli i antybiotyk. Dzisiaj dosłownie wlałam w nią maleńką dawkę syropu- ale była histeria! Mogę ją straszyć,ze jej nie dam lizaka, gumy czy nie włączę bajki- jej to nic nie obchodzi. Ja tam sentymentalna ani delikatna nie jestem i potrafię jej na siłę coś podać, ale ona tak histeryzuje, ze zaraz rzyga i tyle z tego mamy- ona uraz do mnie a ja kolejne pranie :) jak będzie pluć antybiotykiem to dostanie zastrzyki i już ja jutro muszę jechać do pulmonologa, bo nie mam żadnych leków na astmę a mam straszny kaszel, mam już po dziurki w nosie tego wirusa... Quote
eloise Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Ofkorsik lubi awokado :) zajada się :) w końcu Paweł ma kompana ;) od 2 nocy o 6 rano łaskawca przychodzi do nas do łóżka ;) Quote
eloise Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 dziś hrabia zaszczycił nas swoją obecnością już o 5 rano ;) chyba mu doopka zmarzła w samotni na sofie ;) usłyszałam jego popiskiwanie i mówię do Pawła- Ofik chce sie przytulić a Paweł... posunął się i przykrył Ofika kołdrą :evil_lol: ale mi się śmiać chciało :lol: pytanie dnia- dlaczego nie można bawić się chochlą ani sitkiem w misce z psią wodą? No dlaczego??? :evil_lol: Quote
eloise Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 zapomniałam napisać, że wczoraj Dżek wstręciuch ugryzł Anię w dupkę! Uszczypnął ją po złości, do krwi! weszłam z Anią do mieszkania, mama siedziała przy stole i chciała wziąć Anię na kolana a ta wredota zdążyła podbiec i ją capnąć. Nie raz już próbował, ale zawsze sądziliśmy, ze te skoki mają tylko oznaczać- ja tu jestem ważniejszy. A wczoraj ją capnął. Nakrzyczałam na niego i dałam klapsa, co z tego, ze przed nami sie kuli, przeprasza, chodzi przygarbiony- jak mu kazałam Anię przeprosić, to nawet na nią nie spojrzał! Potraktował jak powietrze i dumny i wyprostowany poszedł dalej... Jakie toto jest uparte! On Anię traktuje jak koty- wróg, którego należy unicestwić... Że nie wspomnę o kanarku, którego nam upolował i zadusił... Ania zna nowe słowa- bleeeee ;) czyli wszystko, co wkładam jej do buzi, o dziwo- antybiotyk przyjmuje bez zająknięcia! miś, bubu (buty), dół, pół :) Ania chcesz bułkę? tak, pół :) i to pół to chyba jest to nieodgadnione "pu" sprzed tygodnia ;) Quote
eloise Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 potrzebne głosy [url]http://www.dogomania.pl/threads/192088-Koty-prosza-o-g%C5%82osy!-Inicjatywa-ma%C5%82opolska-Ludzie-kotom!-Zag%C5%82osuj[/url] a wiedzieliście, że "niania" to guma rozpuszczalna? :) a "lau" to miau :) Quote
MagdaNS Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 Oj eloise, uważaj na siebie. Dzieci nie znoszą leków, u nas dwa razy też się nie obyło bez antybiotyku. Jak jest sprawa na ostrzu noża to używam strzykawki do leków, ale jak się uprze, że nie chce, to wszystko zwymiotuje i tyle. Nieustająco Cię podziwiam, że jeszcze nie zwariowałaś :) Na głosowanie już była i zastanawiam się gdzie to jeszcze wrzucić, żeby więcej ludzi zagłosowało. Ściskam mocno, u nas wciąż leje z przerwami, w środę po powrocie z pracy miałam akcję powódź, piwnice i garaż zatapiało, Andrzej był w pracy, Marta beczała w domu, bo się bała a ja biegałam, wyciągałam pompy, montowałam węże, wylewałam wodę, przemokłam do suchej nitki, dobrze że mogliśmy wieczorem włączyć ogrzewanie. TZ był w tym czasie na wyjeździe poza Sączem, jak już wrócił, to sytuacja była opanowana, a ja skonana. Quote
kaskadaffik Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 No to u nas na szczęscie przestało lać i dzisiaj można było z Lobikiem poganiać, cały dzień na zewnątrz :) z własnym psem :) a nie hotelowymi ;) Przy tylu zwierzakach to ciężko chyba sie połapać :) Quote
eloise Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 oj Magda, nie zazdroszczę! u nas ciągle wychodzi woda w piwnicy. Mieszkamy tu już 3 lata a woda jest 1 rok. ale jest ciągle. Tata ciągle wylewa, prawie wszystko ręcznie, bo zwykle za mało tej wody, żeby włączyć pompę... Jak na złość i tata i Paweł wyjechali na cały weekend i od piątku woda stoi, pewnie cały wieczór będą się dzisiaj z nią bujać. U nas pogoda też super a my siedzimy w domu i kurujemy się powoli. Magda, ja chyba jeszcze nie zwariowałam, bo u nas w domu było tak samo- ja nie wiem jak rodzice dali z nami radę. Pamiętam, że ciągle się kłóciliśmy, czasem biliśmy, ale najlepiej było w trakcie jazdy samochodem. Ja i moja siostra ciągle śpiewałyśmy, a nasz brat prosił rodziców, żeby nam zabraniali, no to mruczałyśmy :) czasem się na niego gapiłyśmy, bo on tego nie cierpiał :) i znowu się skarżył... :) u nas zawsze był dom wariatów :) na szczęście teraz się nie kłócimy i żyjemy w przyjaźni, ale wspominać mamy co :) brat podbił mi oko książką a ja jemu-bo go kopnęłam :) właśnie się dowiedziałam, że Lobo po hiszpańsku to balonik :) Wczoraj był dzień pod hasłem DOG, Ania od rana wołała Ofika- dog, dog, dog, cho! cho! :) jak się nazywa ten pies? dog :) a ty? jak się nazywasz? JA :) a całe popołudnie pod znakiem fish- bo była ryba na obiad i okazuje się,ze Ania się zajadała, zjadła wszystko co zostało i chciała jeszcze :) Wczoraj wieczorem Ania miała taki power (jak zwykle zresztą) i ciągle kazała się podrzucać, a ciocia ją podrzucała :) Ania nigdy nie ma dość :) Milena mówi nagle- wiesz, ona kiedyś bedzie się okręcać na trzepakach i huśtawkach, a w tle leciało Mam talent- akurat jakieś akrobacje- Ania to zobaczyła i krzyknęła-łaaaaałłłłłłłłłł :) a my dostałyśmy ataku śmiechu- Ania nie tylko będzie pilotem ale też akrobatką :) Przed zaśnięciem zrobiła sobie trening- chyba z 30 fikołków i jeszcze skoki po materacu z lądowaniem na pupie :) Quote
kaskadaffik Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 Ewa ale się uśmiałam !!!!! z Balonikiem na smyczy chodzę ;) Lobo to wilk po hiszpańsku :) Ja dałam mu na imię Ambo na początku, na cześć Ambo, który z naszego schroniska poszedł na hotel, a w ciągu miesiąca już nie żył, pogryzł dziewczynkę, choc nigdy nam nie wyjaśniono co tak naprawdę sie stało..... Ale się troszkę źle wołało Ambo, więc Darek wymyślił, że będziemy mieli wilka, czyli Lobo po hiszp. Jak był kiedyś w Hiszp. to mieli tam wielkiego owczarka, który wyłapywał szczury w piekarni, miał jedno oko po walce ze szczurem. A u Was to faktycznie wesoło, chyba tam nigdy sie nie nudzicie :) :) Quote
eloise Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 a ja oglądałam bajkę- powiedz to z Noddym po hiszpańsku :) i powiedzieli, że lobo to balonik :) może inaczej się pisze- ale tego już nas nie nauczyli ;) Quote
eloise Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 każdy zna kultowe zdanie: nie kop pana bo się spocisz! u nas kultowe zdanie to: Ania, nie kładź się na psa :) Ciągle chce przytulać Ofika, a on niekoniecznie :) pięknie się razem bawią, biegają, przeciągają ale po co ona chce na nim leżeć- tego nie wiemy :) Quote
eloise Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 dwie godziny musiałam dzisiaj oglądać filmiki o zabawnych zwierzętach-głównie kichającą pandę, i śmiejących się dzieciach A to film faworyt :) [video=youtube;3dugipeVZtE]http://www.youtube.com/watch?v=3dugipeVZtE[/video] Ania ma się dużo lepiej, ale jeszcze nie zupełnie dobrze i jak nie ona chodziła dziś, marudziła i popłakiwała, dobrze, że jest youtube ;) Quote
kaskadaffik Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 No filmik wymiata :) :) u nas też coś wszystkich rozkłada, załamanie pogody i wszyscy posmarkują... Ale że Ania mniej szaleje to już musi byc coś nie tak ;) ZDRÓWKA !!! Quote
MagdaNS Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Tak, pogoda od wściekłych upałów przeszła do zaawansowanej jesieni, nic dziwnego, że organizmy wariują. Ja tez kicham i prycham. Zdrówka dla Was wszystkich!!!! Quote
eloise Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 biedny Ofik... przeganiają go z łóżka na łóżko! Od 2 dni psy są w śpiączce, kot też. Ania nie ;) ona zdecydowanie lepiej wychodzi z tej wstrętnej infekcji niż ja. mamy nowe słowa w repertuarze :) byk, miś, pić, sheep, pig, pipi-bałwan i pingwin :) króliczek to nadal sik :) Quote
eloise Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Ania będzie miała brata :) Jonatana :) byliśmy dziś na usg 4D i wyraźnie widać, że to chłopak. Wszystkie pomiary są w normie, a obraz na usg podobał mi się bardziej niż to, czego się spodziewałam :) Ania jak usłyszała, że będzie mieć brata to się popłakała i jak zapytałam, czy chce mieć siostrę to powiedziała, że tak :) nie sądzę, żeby rozumiała o co ją pytaliśmy, ale cała sytuacja była zabawna :) Quote
kaskadaffik Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Aniu brawo dokładnie tak jak ja, jak mi się drugi brat urodził, miałam już 6 lat, a moja mama nie wiedziała jaka będzie płeć, jak urodziła, poszliśmy z Tatą do szpitala, a jak Pani pielęgniarka powiedziała, że mam braciszka to wyłam do wieczora, a w szpitalu sie wszyscy ze śmiechu kończyli ;) Gratulacje Jonatanka!!! to jak będzie wołany, Jonek ?? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.