anciaahk Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Ja oczywiście ciąży usilnie zazdraszczam i proszę o podesłanie mi tu jakiegoś wiruska. Co do kąpania - ja bym mogła codziennie, tylko jogi mnie opiernicza i Karmela nie można za często, a on tak mocno chłonie i łapie psie zapachy, że szok. U nas skutkują chusteczki nawilżające dla niemowląt - wycieram go nimi i jest spokój. Quote
Reno2001 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Może Karmel jest zbyt często traktowany różnymi specyfikami na sierśc i stąd łapie te zapachy? Moja Dotts kąpie sie tyle co w stawie i rzekach w upalne dni. Kąpana w szamponie była ostatni raz 2,5 roku temu, ponieważ wciąz walczymy z jej alergiami i po szamponach, nawet tych super delikatnych zaczynała się drapac. Prawdę powiedziawy jej sierśc w ogóle nie pachnie sierścią psa. Ja uwielbiam jej zapach rano- jest wtedy tak cudnie cieplutka i pachnie pościelą. Moja Masza rzeczywiście szybciej łapie zapachy, ale ostatnio się dowiedziałam, że ona ma podobno włos nie sierśc, a włos szybciej łapie zapachy i brud. Nie mogę jednak powiedziec, że Maszka ma psi zapach, wręcz przeciwnie, łapie głwónie zapachy z dworu. Zimą po powrocie ze spaceru jest przesiąknięta dymem z kominów. Ponieważ moje panny całe dnie przewalają się po kocach i narzutach generalnie pachną ... płynem do płukania tkanin ... Quote
anciaahk Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Haha Reno, to muszę zmienić płyn do płukania, bo u mnie jest owdrotnie - to koce i narzuty łapią zapach psa, a nie pies zapach kocy, rozbawiłaś mnie. Chusteczkami ma wycierane łapy i podbrzusze, nie całą sierść. Nie jest kąpany, max raz do roku po nużycy i alergii skórnej. Jest cały czas na karmie dla alergików, jada gotowaną wołowinę z warzywami oraz indyka, rzadziej cokolwiek innego. Nie jest też czesany, bardzo rzadko. Taki zakaz wydała mi Jogi ;). Quote
Reno2001 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Wiesz, u mnie koce ze wzglęu na Dotts i jej przypadłości są prane min raz na tydzień. Ja tonę po prostu w praniu :placz:. Quote
anciaahk Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 A to zmienia postać rzeczy, częstsze pranie i po problemie.:) A tak serio mam wrażenie, że suczki generalnie mniej pachną psem niż psy. Quote
Reno2001 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 anciaahk napisał(a):A to zmienia postać rzeczy, częstsze pranie i po problemie.:) A tak serio mam wrażenie, że suczki generalnie mniej pachną psem niż psy. Tego nie wiem. Nigdy nie miałam psa. Jakoś praferuję suki ;) Moja siostra ma psa labradora i on rzeczywiście ma bardzo specyficzny zapach, ale po kilku wyjazdach w labradorzym towarzystwie stwierdziłam, że wszystkie labradory pachną tak samo - mają dośc wyrazisty zapach i to trzeba polubic. Quote
eloise Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 nasze też zwykle pachną domem ;) ale od kilku dni Ofik cuchnie psem :) zazwyczaj zapach z nich sam schodzi ale tym razem na Ofiku sie utrzymuje. Uwielbiam zapach wyspanego psa :) Paweł mówi, że jestem nienormalna ;) my się śmiejemy, że żeby zajść w ciążę, trzeba wyjechać do Anglii ;) bo rok temu, z Anglii przyjechała do nas w odwiedziny Pawła siostra i mówiła, że zamierzają postarać się o dziecko,a tydzień po powrocie okazało się, ze juz jest w ciąży. Tym razem, ja pojechałam do niej i narzekałam, że nie ma i nie ma tej ciąży, tydzień po powrocie zadzwoniłam do niej, że jednak jestem w ciąży :) moja siostra też planuje się wybrać do Anglii ;) no i niestety dziś boli mnie brzuch. leżę w każdej chwili, kiedy nie biegam za Anią. Muszę sobie jakoś poradzić przez najbliższy miesiąc do powrotu Mileny z Kenii. Nie ma mi kto pomóc teraz, żebym mogła leżeć cały czas :( poprzednią ciążę prawie całą leżałam a i tak było niepewnie do samego końca. Muszę wierzyć, że i tym razem się uda! Już od tygodnia nie robię nic ponad to, co muszę, biedny Paweł musi robić zakupy, sprzątać, nawet czeka go mycie okien ;) ja tylko zmywam i gotuję, no bo muszę jeść :) Ania jest ruchliwa i pomysłowa, ale już bardziej do opanowania, więc siedzę i leżę jak tylko mogę. Nawet jak nic mnie nie boli. a dziś kurczę boli. Quote
Reno2001 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 eloise, dbaj o siebie jak tylko możesz. Musi byc dobrze!!! A co do zapachu wyspanego psa ... mmmm, uwielbiam. Też jestem nienormalna, z tym, że podzialamy z moim TZ to upodobanie :) Quote
anciaahk Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Ewa - leż, wypoczywaj i dbaj o siebie, mąż nie jest znowu taki biedny, wytrzyma 9 miesięcy :). Ja poproszę adres tej Anglii, skoro pomaga;). I będzie dobrze, musi być!!! Trzymaj się. Quote
Murka Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 O rany, eloise, GRATULACJE :) Szczerze Cię podziwiam, bo ja nie jestem sobie obecnie wyobrazić jeszcze jednego malucha w domu... Chyba bym wysiadła fizycznie i psychicznie. TZ i owszem, wyobraża sobie, tylko wiem, kto musiałby to wszystko ogarnąć, a on by potem powiedział "a tak się martwiłaś, że sobie nie poradzisz?" :eviltong: Trzymam kciuki za szczęśliwy przebieg ciąży i rozwiązanie. Ciekawe czy Ania będzie mieć siostrzyczkę czy braciszka :) Quote
eloise Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 hahaha, jak ja kiedyś narzekałam, że trochę czuję sie jak w więzieniu, bo gdzie się nie ruszam to wszędzie z Anią (bo karmiłam), nawet do ortopedy z bolącym kręgosłupem poszłam z dzieckiem w foteliku ( jakieś 10 kg;) ), że potrzebuję trochę kontaktu z ludźmi to mąż mi na to- no przecież nasz telefon i internet ;) kochani ci nasi TZci ;) Ania od wrzesnia idzie do przedszkola, więc mam nadzieję, że będzie mi przez to dużo łatwiej z 2 maluchem. Nie mamy żadnych preferencji co do płci :) na razie szukamy rozwiązania sytuacji opieki nad Anią i nade mną, czyli kto zajmie sie domem. Jestem w kontakcie z lekarzem, popołudniu dostane kolejne instrukcje. Quote
eloise Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 przynajmniej do przyszłego piątku leżę plackiem :lookarou: Paweł bierze wolne, potem wraca Milena. Boli i boli, dostałam tabletki, oby to wszytsko pomogło. Podziwiam Murkową Hanię za mówienie i to delikatne podejście do zwierząt. Ania jak delikatna nie była, tak nie jest ;) jest uparta, ma swoje pomysły na różne rzeczy, ma niesamowitą pamięć i porozumiewa się na migi :) gdybym znała język migowy potrafiłabym o wiele lepiej się z nią porozumiewać. Wczoraj powiedziałam jej, ze tata nie moze z nią rozmawiać, bo jest u lekarza-pokazała zęby, wiec mówię, ze nie u dentysty, tylko u lekarza od brzuszka, bo tatę bolał brzuszek (o ja głupia matka! :) ) i dziecko do końca dnia mówiło tata, pokazywało zęby (lekarz) i masowało brzuszek (gastrolog) :evil_lol: i bardzo to przeżywała pokazałam jej na czym polega praca taty i teraz macha paluszkami i mówi typi typi typi czyli, ze pisze na klawiaturze :) dziadek w jej słowniku to baba :) a Ofik nieodmiennie cuchnie i to coraz mocniej :) Dziś kąpiel go nie minie, Paweł już wie, co go czeka :) Quote
kaskadaffik Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Ewa to mocno trzymamy kciuki za Ciebie i faktycznie leż :) Chciałabym tą Anię Twoją poznać !! Quote
anciaahk Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Anie z zasady są uparte, co mam powiedzieć.... ;) hahaha Ewcia to leżenie i leżenie, uważaj na siebie, przesyłam Ci z Mazur ciepłe pozdrowionka szczególnie od szurniętej Agrafki, która zaliczyła dzisiaj kolejną doniczkę ;). Quote
eloise Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 dzisiaj stała się rzecz niebywała- Ofik DOMAGAŁ się pobytu na dworze!!! :) To z powodu upału- u nas w mieszkaniu jest tak samo ciepło jak na dworze w słońcu, wiec chłopcy chcieli siedzieć w cieniu, a że musieli się dzielić czasem w cieniu z Dżekiem i Kapslem, to nie byli zachwyceni. Musiało go nieźle przygrzać, że sam sie pchał do drzwi :) ja też leżałam na trawie, bo rzeczywiście w domu masakra. Podobno od niedzieli ma byc chłodniej , i oby się nie mylili z prognozami! aha :mad: ta wstrętna glizda odgryzła nos Anusiowej maskotce- pudlowi, nie wiem co go tak mierziło w tym pudlu, może kolor? bo pudel fioletowy.Narazie wcisnęłam pudla ( i nos) do najwyższej półki i myślę, co z nim zrobić, zszyć czy wywalić, bo pudla bez nosa nie moge jej pokazać. Już raz jej ukochany "sisi" (czyli zajączek) marnie skończył w ich zębach-była histeria. Problem w tym, ze krawcowa ze mnie ŻADNA! EDIT: a ja dostane histerii jak dogo nie zacznie działać po ludzku! Quote
eloise Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Ania przemówiła ;) Kubuś Puchatek to... Bibiś ;) leżę i leżę, oglądam filmy, czytam książki, z całej sytuacji zadowolone są jedynie psy ;) nie kumają o co chodzi ale to, ze leżę w łóżku ich bardzo cieszy :) leżą ze mną cały czas. w środę idę do lekarza, dzisiaj mnie prawie nic nie boli, mam nadzieję, ze to dobry znak. aha, dzis rano Ania nauczyła sie mówić o oł, i nawet wie, kiedy użyć tego zwrotu :) co za dziecko :) Quote
anciaahk Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Trzymam kciuki za zdrówko Twoje i dzieciątka :), wszystko będzie dobrze. Relaksuj się i odpoczywaj, bo jak się pojawi, to czasu i wypoczynku będzie zdecydowanie mniej ;). Quote
eloise Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 o ile będzie to dziecko podobne do Ani, to pierwsze miesiące to będzie błogi wypoczynek z przerwą na karmienie i zmianę pieluch :) teraz to doceniam, i ilość wolnego czasu jaki wtedy miałam, a teraz nie mam, bo same wiecie, jaka jest Ania ;) Agrafka zrzuca doniczki, a Fox od dziś zmienia imię na SIURCZYSŁAW, znowu nalał na kosz z maskotkami Ani. oczywiście dowiedziałam sie o tym, jak w to wdepnęłam! grrrrrrrr a dopiero co skończyłam pranie koca- bo Ania rano na kocu znalazła czyjąś kupkę lub wymiociny, życie ze zwierzakami jest cudowne... Quote
eloise Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 ufffffffffffffff, byłam u lekarza :) jest dobrze! słyszałam serduszko dziecka :) ma już 7,7 milimetra :) mogę powoli zacząć "normalnie" funkcjonować. Czyli nic prawie mi nie wolno robić, ale leżeć nie muszę, mogę iść na spacer czy zakupy ale oczywiście tylko do momentu kolejnego bólu, a że będzie, to nie mam wątpliwości. Ofik jest zachwycony, popadł w śpiączkę na kołdrze, jak mu przeszkadzamy, włazi pod kołdrę ;) cieszę się, ze nie muszę leżeć plackiem jak jakiś naleśnik... chociaż na trochę Quote
kaskadaffik Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 No to się cieszymy, że wszystko dobrze :) :) :) Quote
MagdaNS Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Eloise to uważaj na siebie :) W drugim trymestrze będzie lepiej :) Ja przez pierwszy rok po urodzeniu Marty byłam po prostu wycięta z życiorysu, płaczące i wiszące na mnie dziecko 24 godziny na dobę. Za to teraz jest bardzo OK, równowaga musi być :diabloti: Quote
anciaahk Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Kapitalne wieści,gratuluję "fasolki"! Ale i tak uważaj na siebie! Quote
Reno2001 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 eloise, dbaj o siebie. My już tu Cię przypilnujemy :) Quote
Ulka18 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Nie zagladalam na watek, a tutaj takie wiesci. Wiem, ze Eloise bardzo chciala druga rozrabiake, wiec bardzo gratuluje, ze sie udalo :Rose: Ja mam corke juz dorosla, ale jeszcze w trudnym wieku, nie wiem czy nie lepsza taka mala rozrabiaka Ania :wink: Na szczescie powiekszanie rodziny mam juz za soba. Ufff ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.