eloise Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 a teraz... wrócę do naszej niezapomnianej wizyty w pierogerii... Jonatan nie chiał wejść do środka, bo przed lokalem stał motocykl, a on ma fioła na punkcie motorów i samochodów... nie wiem po kim, u nas w domu nikt się "nie jara" motoryzacją! Skorzystałam z chwili spokoju i usiadłam- nie na długo niestety! Bo Ania zaczęła ustawiać te ceramiczne kury i zające. Pytałam Ani jakiś milion razy czy zje pierogi z czekoladą i budyniem, bardzo chciała i na szczęście mieli pierogi z budyniem, płynną czekoladą i bananem!!! Strasznie żałowałam, ze mnie ta uczta ominie, no ale trudno- dieta bezmleczna musi być :( jestem już chuda jak patyk, niedługo zniknę, tylko mój biust zostanie! ;) Jonatan w końcu przyszedł i sie zaczęło... Też chciał wszystko ustawiać, a szczególnie... jabłka piętrowo na kurach!!! JAKIMŚ CUDEM ZŁOŻYLISMY ZAMÓWIENIE, RADOSNY KELNER POWIEDZIAŁ, ZE OCZYWISCIE DZIECI MOGĄ WSZYTSKO PRZESTAWIAĆ. Zamówilismy 3 kompoty, dostalismy wielkie szklanice przepysznego kompociku, a Jonatan dostał krzesło dla dziecka, a Ania kolorowanki i kredki, wyglądało na to, że zjemy obiad jak ludzie! Jonatan siedział i bawił się klockami, układaliśmy też pociąg z jabłek... ale chyba coś nie tak poszłoz tym pociągiem, nie wiem, moze pomieszałam gatunki jabłek, czy co, bo Jonek nagle chwycił jabłko i sruuuuuuuuuu tym jabłkiem prosto w kompot! a to byłu duuuże szklanki, na dodatek tylko lekko upite!!! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 TZ-et zgubił obrączkę. Nie zdziwiłabym się jakby to się przydarzyło Twojemu TZ-etowi, eloise, ale mojemu? Do tej pory tylko się wywracał w dość spektakularny sposób, a tu taki zonk 12 dni po ślubie. Quote
eloise Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 oj... to niefajnie! a teraz Was zadziwię- u nas zaginęła moja obrączka, Pawła jest na miejscu, tzn w pudełku z moimi plastikowymi kolczykami. Panu mężowi się tak przytyło przez tych kilka lat że za nic obrączki nei wcisnie na palec ;) Quote
MagdaNS Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Eloise, a czemu jesteś na diecie bezmlecznej? Bo ja nie jestem na bieżąco ;) Quote
eloise Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 bo nadal karmię tą małą pijawkę, a on musi byc na diecie bezmlecznej i bez kukurydzy, po kukurydzy załatwiał się żywą krwią :( a mleko odstawiła nam alegrolog, dieta trwa już 2 miesiące, od tego czasu Jonek nie choruje- miał trzydniówkę, ale to choroba zakaźna i raz dostał dusznosci, po środku na komary, ale od sierpnia jest bez antybiotyków, teraz miał katar ale udaje się to wszytsko spokojnie zwalczać. A że odstawić on sie nie chce, to tak chudne i chudnę, aż mi wczoraj panie w sklepie spożywczym zaczepiły, co to za dieta :D nie wyrobily kobity :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 eloise, jak tak dalej będziesz chudła, to się będziesz musiała cyckami owinąć, żeby być grubsza! :D Ale się mnie dowcip trzyma, no nie ma co! Quote
Murka Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 A nasza Hania opatentowała obieranie kiszonych ogórków ze skórki ;) Quote
eloise Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Jelena, czekałam na ten dowcip! wiedziałam, ze nastąpi! Jakoś biust został... nie wcisnął się w kieckę z panieńskich czasów... Jonek mi zasnął w trakcie inhalacji, na siedząco :) szkoda, ze nie miał kto tego nagrać :D dzisiaj czytałam dzieciom bajki u Ani w przedszkolu, a niedługo urządzam pogadankę nt psów- chcę zabrać Ofika i powiedzieć dzieciom, jak głaskać psa, co pies wyraża różnymi pozami, opowiedzieć skad się wziął Ofik ( w sensie, że ze schronu ;) ) co to jest schron i chcemy zorganizować zbiórkę rzeczy dla psów ze schronu, chyba w Falenicy mamy najbliżej Azyl pod Psim Aniołem. Z Anią weszłam juz w etap: Mamooooo, zamknij mi drzwi od pokoju i wyjdź!! Szybko, nie? Ale nie mam tak najgorzej- Julita Ani koleżanka umawia się już na randki :D z Kubą Z Jonkiem jestem na etapie- jak sadzasz mnie na kibel, to wyjdź i zamknij drzwi. No i stoję jak ten kołek i pytam dziesięć razy: Juuuuż??? Nie! Ale po 10 jonkowym "nie" wchodzę. Dzisiaj wysikał się koncertowo- w górę- całe ubranie, deska klozetowa, podłoga, a papierem się tak powycierał, że jajka skubałam z przyklejonych paprochów ze 3 razy :D Quote
eloise Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Murka napisał(a):A nasza Hania opatentowała obieranie kiszonych ogórków ze skórki ;) zębami? Ania na widok ogórków dostaje histerii :D Quote
Murka Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 Nie, zjada kanapki z ogórkiem kiszonym pokrojonym w plasterki, ale koniecznie wcześniej trzeba obrać ze skórki (nożem ;) ). Quote
eloise Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 my nie dyskutujemy już z żadnymi Anusiowymi fanaberiami żywieniowymi :) jakiś czas temu robiłam pierogi z mięsem i Ania zażyczyła sobie... "pierogi same"- czyli pierogi bez mięsa, czyli, samo ciasto :D zjadła chyba 6 :D za to Jonatan to jest odkurzacz do jedzenia, zje wszystko, co zobaczy i co mu się podstawi pod nos. naleśnika przegryzie kotletem, poprawi ciastkiem, popije kawą, sokiem, wodą... zje i wypije wszystko. Nie było mnie tutaj jakiś czas, bo wstaję o 4 i chodzę spać o 20. Jonuś mnie przestawił, przed zmianą czasu wstawał o 5, po zmianie- o 4. Zasypiam razem z nim, w sobotę udało mi się trochę odespać w dzień, więc zasnęłam dopiero o 22.30. Nawet zdążyłam się zobaczyć z mężem!!! Nie wiemy, co zrobić z tym gagatkiem, bo w dzień śpi niewiele, spać chodzi o stałej porze a wstaje o nieludzkiej porze! I ćwiczy asertywność- na każde polecenie i pytanie odpowiada: nie, nie nie nie! wiecie, od 4 do 8 słyszę to nienienienie tyle razy, że z wielką radością odprowadzam go do żłobka, gdzie od progu woła-mniama! czyli, ze czas na śniadanko ;) Quote
eloise Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 u Ani nadal trwa awersja do ogórków, do pomidorów też, ostatnio zrobiła histerię, bo ją Jonuś dotknął pomidorem z kanapki :D Jak już nei mam żadnych argumentó, to ją straszę, ze dostanie ogórka na obiad, albo, że powiem p.Joli co wyprawia- a p.Jola to opiekunka z przedszkola i Ania bardzo liczy się z jej zdaniem :) Ania ma dziś dzień postaci bajkowych i przebrałą się za Angelinę ballerinę- uszyłam ogon i zrobiłam uszy, zrobiłam terż zdjecie Ani wygląda zjawiskowo :) Quote
Ulka18 Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 Ja pierdzielę, nie zazdroszczę Wam kobity z małymi dziećmi. U mnie to nawet psy śpią w niedziele do 10 :fadein: W tygodniu wiadomo wczesniej wstajemy, ale nigdy nie o 4 :mdleje: W bajkach nie jestem na bieżaco, czasami sobie Bolka i Lolka obejrzena TVS :D Quote
eloise Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 Angelina to taka myszka, ciągle tańczy, na szczęście nie ma wąsów, więc nie musiałam jej wąsów malować, tylko róż na policzki :D wczoraj musieliśmy zabarć dzieci do sklepu, po kapcie dla Jonatana i odebrać zamówioną kurtkę- rety.... jak oni nas wykończyli w ciągu godziny!!!! Jonatan nie chciał mierzyc butów, bo zobaczył auta na wystawie- musicie mi uwierzyc- on ma totalny odjazd na punkcie samochodów!!!! Lubi jeszcze powozić lalki w wózku i przytula czasem maskotki- pieski ( i nasze żywe też!!!! Nie wiem, jak mu się to udaje, ale to robi!) ale na punkcie samochdów to dziecko ma świra!!! Ania ods początku leciałą w różowe koniki, kucyki, figureczki a Jonek tylko auto, auto, auto!!! Jak juz kupiliśmy buty, to w nastepnym sklepie biegali między wieszakami i rozbijali sie o ludzi. Jonatan był nie do zatrzymania, ale najgorszą robotę robiła Ania- prowokowała go, śmiałą sie bardzo głośno i nie słuchała, a pewnie jakbym sklepie wydarła na dziecko, to nie wiem, co by było ;) a jak wróciliśmy do domu- anioły, każdew swoich zabawkach a o 19 oboje spali- nie nadążam za nimi!!!! Quote
eloise Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 a teraz na poważnie- podpowiedzcie mi plisss, co przeczytać, zeby sie przygotować do pogadanki z dzieciakami nt tego, jak dotykać psa, jak nie dotykać i co oznaczają psie miny :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 Jak byłam na szkoleniu w schronisku to pani polecała nam taką książkę jakiejś norweskiej (albo fińskiej?) behawiorystki, ale zabij! Nie pamiętam ani nazwiska autorki, ani tytułu. Aczkolwiek, babka jest podobno bardzo znana i jako jedyna zbadała dokładnie ten temat, więc może google Ci coś podpowie. Quote
eloise Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 to nie żart! raz tam jechałam! :) [url]http://tvnwarszawa.tvn24.pl/absurdy,news,indianski-totem-na-trasie-wz,57724.html[/url] a moze macie pod ręką jakieś artykuły online? jak dotykać i jak nie dotykać psa? Quote
eloise Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 u nas sytuacja wygląda następująco: Ania kaszlała 3 tygodnie, aż w końcu wczoraj skończyła antybiotykiem, po pierwszej dawce rzygała flegmą dalej niż widziała... na Milenę trafiło, bidulka! ;) Ania prawie się poryczała, jak dowiedziała sie, że nei może chodzić do przedszkola. Jonatan na wszystko odpowiada-nie. Nie chce wychodzić ze żłobka, chociaż odbieramy go niemal ostatniego. Jonatan, idziemy do domu. NIE. Ubieramy się. NIE. Jonatan, wysiadamy z auta. NIE. Idziemy do domu, nie wchodź na trawę. NIE. Zdejmujemy buty. NIE. Idziemy myć ręce i sikać. NIE. Jonatan, jemy kolację. TAK!!!Mniama!!!mniama, mniama!!!! Pracuję, gotuję, piekę, sprzątam, ogarniam leki, ihnalacje, godziny wizyt u lekarza, terminy płatności, piorę, wycieram, odkurzam, układam, segreguję... Czeka mnie: zrobienie dekoracji zimowych na okna i meble, zrobienie 4 jednakowych opasek dla Ani i jej przyjaciółek z przedszkola. Zrobienie plakatu do przedszkola, wykład o psach w 2 grupach przedszkolaków- mam nadzieję, że Ofkorsik podoła. Malowanie skrzynek z przedszkolakami- skrzynki maja posłużyć jako legowiska dla kotów. Paweł dzisiaj potrzaskałw mieszkaniu butelke benzyny lakowej, więc Jonatan przez to był dzisiaj pierwszym dzieckiem w żłobku, wydygaliśmy się, że dostanie ataku astmy, wiec był tam już o 7.10. Paweł ostatnio upierał się, że ma zajęcia w niedzielę 11.11. Jak widzicie- wszystko w normie. aha, Paweł i Milena nakarmili Jonatana kukurydzianymi żelkami, wiec dziecko cierpiało na bół brzucha, z bólu sikał po nogach, a ja znowu miałam 2 pralki prania, bo 2 dorosłym osobom nie przyszło do głowy przeczytać ulotki. Dopiero moja rozgarnięta 4 letnia córka im powiedziała, ze Jonek tego jeść nie moze, bo to z kukurydzy, w co oni jej nie uwierzyli. jajko mądrzejsze od kury!!! Quote
Ulka18 Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 [quote name='eloise']a teraz na poważnie- podpowiedzcie mi plisss, co przeczytać, zeby sie przygotować do pogadanki z dzieciakami nt tego, jak dotykać psa, jak nie dotykać i co oznaczają psie miny :)[/QUOTE] Eloise, odpowiedz na to pytanie znajdziesz w Moim Psie listopadowym. Jest tam artykul o pani, ktora zrobila furore z rysunkami swojego psa, ktore to rysunki wlasnie objasniaja co i jak czuje pies w danej chwili i jak to pokazuje. Quote
eloise Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 dzięki! Jutro kupię w drodze do pracy. Jonuś dzisiaj pierwszy przyszedł do żłobka i ostatni wyszedł, wył i nie chciał wracać, a w domu standard- tłukli się, wyrywali sobie włosy, wyli, szarpali, wyli, szczypali, wyli. A potem pięknie razem siedzieli i jedli, a potem się bawili. Zwariuję, to pewne! Na koniec Jonek dał popis w kąpieli- oblał głowę, wiec chciałam mu ją umyć, polałam prysznicem- darł sie jakbym go obdzierała ze skóry, a Ania mu wtórowała, ale przy tym się śmiała.Efekt całości był dość demoniczny! Kolejne wyjce odstawił przy suszeniu głowy, aż przyszedł mój tata, bo nie mogli znieść tego wycia, u nich nie słuchać naszych rozmów, tylko dzikie wycie dzieciaków. Ciekawe co by było, gdybyśmy w blokach mieszkali, wiele razy się już zastanawiałam, jak sąsiedzi by reagowali na te dźwięki!!!! Quote
Ulka18 Posted November 14, 2012 Posted November 14, 2012 Eloise, TO PLAKAT ' JĘZYK PSÓW - W ROLI GLOWNEJ BOOGIE' autorka LILI CHIN. Jest ten plakat w internecie. http://locaimer.blogspot.com/2012/10/boogie.html Dobrze, ze nie mieszkasz w bloku, bo juz bys miala policje i MOPS na glowie, sasiedzi by na pewno doniesli.. Quote
eloise Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 kupiłam mojego psa :) a plakat chyba wydrukuję, pokażę dzieciakom :) Quote
eloise Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Foxio miał rano atak :( nie wiem czemu :( i ta menda Ofik go terroryzował. Nie mogłam mu podać leku, bo mi właził miedzy mnie i Foxa i pokazywał jaki jest ważny! Muszę Foxa bidulka zabrać wieczorem na pobranie krwi. Będziemy oznaczać znowu poziom luminalu, bo może trzeba zwiększyć dawkę. A dzisiejszy atak był tuż po podaniu tabletki. eh.... Quote
Ulka18 Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Biedny psiaczek Foksik. A Off tak jak inne zdrowe psy pokazuje, ze temu choremu, ze taki zdrowy stan trzeba trzymac. To sie wydaje byc nietolerancja, ale tak sie psy zachowuja. Dlatego psy np. z padaczka w schronie nie powinny mieszkac w kilka psow, tylko same. Quote
eloise Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 wiem, wiem, ale strasznie mi przeszkadzał, aż go Paweł zamknął w oddzielnym pokoju. Wczoraj w żłobku dzieci słuchały o świętym Mikołaju. Jonuś,a ty byłeś grzeczny? Noooo. ( on nie mówi tak, tylko noooo) A co przyniesie ci św.Mikołaj? AUTOOOOOOO!!!! on ma świra! :) czasem wychodzi z domu z autami w każdej ręce,a ja potem idę do pracy i w każdej kieszeni mam auto :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.