Jelena Muklanowiczówna Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 eloise napisał(a):Dzieci pomalowały mi nogi flamastrami- niezmywalnymi! nie pomogło-mycie, szorowanie, peeling ani nawet golenie! wyglądam pięknie w tych zielonych mazach... Jako matce dziesięciolecia wypada Ci teraz nosić godnie, a po cichu zapisać się do kosmetyczki i zapytać co teraz zrobić! ;-) Quote
eloise Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 jak będę co wieczór trzeć gąbką, to chyba w końcu zejdzie! zapomniałam o takim szczególiku wspomnieć- Jonatan zaczął chodzić!!!! :) niestety- nie odebrało mu to zdolności włażenia na wszystko, a im wyżej tym lepiej!!! Quote
Murka Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 -mamusiu, czy na podwórku jeszcze jest trucizna? -jaka trucizna??????? -no... trucizna... taka na kawałeczki. -trucizna????? -nie trucizna, tylko tru-ci-zna! -aaaaaa.... trocina? -no wlasnie! To jest jeszcze? Quote
eloise Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 dobrze, że rozłożyła na sylaby,w końcu zrozumiałaś :D Jakiś czas temu byłam u weta i zabrałam ze sobą Anię. Nasz pies był na stole, a właściwie wszędzie, bo to był rudy wredny Kapsel na obcięciu pazurów-krew lała sie strumieniami, mnie pogryzł, wetkę pogryzł i piszczał... komedia :) przyszła babka i mówi: przyniosłam siuśki Maxa do badania... o rety!!! 3 dni mnie Ania pytała: a czemu siuśki maxa? a czemu pani przyniosła? a czemu ma piesek coś chore? a czemu siuśki Maxa??????? Quote
eloise Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 tydzień temu Jonatanek gorączkował nam cały weekend i to tak pod 40 stopni. Okazało się, ze ma biedak anginę. Jeszcze ją doleczamy a tu dziś okazał się, że... Ofkorsik ma poważne zapalenie płuc!!! aż 2 razy mu rtg robili, bo myśleli, ze pomyłka- osłuchowo prawie nic nie słychać... czeka nas też kardiolog i z Foxem i z Ofikiem. Fox ma szmery a Ofik ma jakąś komorę powiększoną... A wiecie czemu pojechałam do weta? Bo Ofik w piątek wieczorem i wczoraj wieczorem, przez chwilkę, zamiast mruczeć ostrzegawczo na Foxa, to jakby chrapał. A dziś rano 3 razy kaszlnął. Nie był osowiały, szczekliwy jak zawsze, apetyt ma. Sądziłam, że ma zapalenie gardła, i nawet sie ucieszyłam ;) bo od rana nie drze japy ;) a ta bida ma płuca zawalone... leczenie aż 10 dni, 2 rodzaje antybiotyków. Zabrałam ze sobą Anię- dzisiaj przyuważyła na ścianie plakat o robalach i musiałam jejj milion razy opowiadać o tęgoryjcu, tasiemcu i gliście... ble! Quote
Murka Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 Ania będzie wyedukowana weterynaryjnie :) Trzymam kciuki za chorowitości... Czy u Was zawsze ktoś musi być chory?? Quote
eloise Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 na to wychodzi! a dzisiaj... zabrałam dzieci na mini-bazar rękodzielniczy. Całkiem niedaleko, ale autobusami, wiec wyszła z tego niezła wycieczka. Krótko tam byliśmy więc pomyślałam, ze skoro i tak obok stacja... to zabiorę je do Centrum, tam zawsze cos się dzieje, a potem pójdziemy po Pawła do pracy i razem wrócimy do domu... Wiecie, ja jestem zwykła mama ze wsi Rembertów... jakoś do nas to Euro nie dotarło, i jakież było moje zdziwienie, gdy prosto z windy z dworce wysiedliśmy pod sama strefą kibica! :D a zanim wysiedliśmy to skorzystaliśmy z super nowoczesnej toalety dla niepełnosprawnych. Co prawda za 2 zł, ale było czysto, pachnąco i zautomatozowane do granic,a Ania uznała, ze to jest... magiczne :D Mniej magiczna okazała się winda, która ruszyc nie chciała, wypuścić nas też nei chciała,a alarm wył i wył i nikt sie do nas nie kwapił... w końcu podszedł jakiś pan sprzątający i... dopchnął drzwi od zewnątrz. i w końcu ruszyliśmy... Strefę kibica zgrabnie minęliśmy bokiem, ku wielkiemu rozczarowaniu moich dzieci! A Ania na widok tego tłumu i hałasu powiedziała: mamo!!! dziękuję ci, ze nas tutaj przywiozłaś!!! :D Zaliczyliśmy fajny spacer,a tuż przed deszczem, spotkaliśmy się z Pawłem i czmychnęliśmy pustymi drogami do domu. A o te robaki Ania mnie jeszcze w autobusie pytała, tylko tęgoryjec mi z głowy wyleciał :) U nas leje od pół godziny i to fest! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 eloise, daj znać na wątku bazarkowym czy doszły książki do Twojej babci. Quote
eloise Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 doszły doszły :) w miniony czwartek- mamo! a dziadek mi powiedział, ze dzisiaj jest święte ciało! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 A propos Twojej odpowiedzi w wątku bazarkowym, to muszę powiedzieć, że ujawniła się tu różnica pokoleń. Ja bym się w pierwszym momencie zastanowiła skąd jakaś obca baba ma mój adres i dlaczego wysyła na niego książki! :) "Święte ciało" - dobre! :):kciuki: Quote
eloise Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 moja babcia od razu skojarzyła Cię z poprzednią wysyłką :) a poprzednim razem ją uprzedziłam. Babcia ma fenomenalną pamięć, mój tata chyba ma to po niej. Jest jedna rzecz, której mój tata nie pamięta- kto to jest Agata? :D A jest to moja najdłuższa stażem przyjaciółka i zawsze jak opowiadam mamie o Agacie, tata pyta- jaka Agata? ;) Właśnie zjadłam paczuszkę chipsów, 2 kanapki, 2 jaja z majonezem i szczypiorkiem a teraz kończę pęczek szparagów, gotowanych, usmażonych i z serem! I nie jestem w ciąży!!!! Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 Dzisiaj sercem byłam z Dziewczynami w mieleckim schronie- Kierowniczka i Buła nie schodzą mi z myśli :( ale ciałem jestem z moimi dziećmi. Wyrzuciłam ze swojego słownika słowa: nuda, normalność, bezczynność i przewidywalność. Pisałam Wam, że tydzień temu niechcący zawiozłam dzieci prosto do strefy kibica i że utknęliśmy w windzie. Dzień później znowu tam pojechaliśmy, bo okazało się, że na kilka godzin wpadła do Warszawy moja przyjaciółka z Poznania i zwinęłam dzieci,w tym Anię wyrwałam z leżakowania i pojechaliśmy spotkać się z Martą. Marta wyjechała a my spotkaliśmy się z Pawłem. I poszliśmy do nieszczęsnej windy. O dziwo udało nam się zjechać. Jak się wygramoliliśmy z windy, weszła do niej para turystów, z Rosji. I się zablokowali. WInda wyła, ruszyć nie chciała, więc ja na migi pokazywałam im, co mają robić a Paweł darł się po angielsku :) Zadziałało. Pojechali, a Ania pyta Pawła: tato, czemu mówiłeś do nich po angielsku? Paweł: bo oni byli z Rosji :D Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 Ania3wdfasxrtjassf7dasxxzqwe4hgaszczaswqrty6daszxvctqw2aniiiiiia ania aniaannnnnnnnnniaa aniiiiiiiiiiiiiia ania aiaaniania Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 W czwartek, ni z tego, ni z owego Jonatan popołudni zaczął wymiotować. Co zjadł lub wypił, od razy zwracał. Postanowiłam więc nie karmić go w nocy, dawałam mu tylko miętę do picia i to po maleńkim łyczku... to był jeden wielki koszmar, nikt nie spał- tylko Ania. Jonek wył, albo "tylko" płakał, ale udało mi się go przetrzymać do 8 i skończyły się wymioty. Plan na piątek zakładał, że Paweł pojedzie do pracy bardzo raniutko, żeby odebrać Anię z przedszkola, bo cały tydzień go o to prosiła. Ale oczywiście nic z tego nie wyszło. Jonatan był ospały i dostał lekkiej biegunki, ale w ciągu dnia odespał nocne histerie, a my nie... Mój tata rano przyznał się, że nie mógł spać i o 3 musiał wypić... kawę :D to sie nazywa nałóg :) A w czwartek, tak w ogóle zapowiedziałam wszystkim deser-marzenie. Zrobiłam bezę, na bezę truskawki, na truskawki bita śmietana a na to... mus truskawkowy :) nasłuchałam się, że po co im to bieganie, po co im te ćwiczenia, po co im te diety, a Paweł dodał swoje standardowe zdanie- koniec z tymi deserami!!! Ale wyobraźcie sobie- nikt nie odmówił :D Za to w piątek przyjechała Milena i bez gadania zjadła 2 porcje :) z nią to ja się rozumiem bez słów :D Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 A dzisiaj... Gdybym czytała to wszystko, napisane przez kogoś innego to na bank pomyślałabym, że historia jest koloryzowana, no bo jak to jednej mamie z dwójką dzieci może tyle rzeczy wydarzyć się jednego dnia??? Rano Paweł pojechał do pracy a ja obwieściłam: szykujemy się i jedziemy na wycieczkę! Na co Ania poszła do swojego pokoju, wróciła ubrana, z pełnym naręczem swoich rajstop pytając czy może wziąć je wszystkie "na wypadek". Jakiś milion razy musiałam ją zapewniać, że nie może ich wziąć. Musiałam spakować torbę, wiecie, ciuchy, leki, krem z filtrem, napoje, przegryzki, żel przeciw ukąszeniom, nocnik... standardowe wyposażenie. I o 10 byliśmy gotowi do wymarszu, autobus o 10.30... ALE Jonek zrobił kupę w gacie, więc musiałam, umyć, przebrać, gonić... brakło nam 5 minut, żeby złapać autobus. Jak kupowałam bilet, kupiłam paczkę owocowych mentosów, niby dla ANi, ale zjadłam pół paczki :) Jedziemy autobusem: Mamo, daj mi komandosa. Kabanosa??? Nie, komandosa. Mentosa???? Tak, takiego komandosa jak mambę :) Czekała nas przesiadka i to przy bardzo ruchliwej ulicy. Wysiedliśmy z autobusu i pociągnęłam Anię na chodnik, nie zauważyłam, ze tam był krawężnik, Ania upadła i obdarła minimalnie kolano. Ania: o nie! Znowu to samo kolano mam zbite!!! :D :D :D A mama roku przystąpiła do akcji: mokra chusteczka, gazik odkażający i plaster- 30 sekund i po sprawie ;) Idziemy na inny przystanek, mijamy policjantów, którzy sprawdzali trzeźwość kierowców. Ania: a policjant to też jest ludziem... :D :D Jonatan zobaczył w autobusie psa, piszczał tak, jakby nigdy wcześniej nie miał okazji psa widzieć :D i on tak zawsze reaguje :) Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 Celem naszej podróży było centrum handlowe, bo musiałam kupić Ani buty. SZybko załatwiłyśmy sprawę i już mieliśmy wychodzić, ale spotkałyśmy znajomych. Marta na nasz widok zapytała- a gdzie macie Pawła? W pracy! I ty sama przyjechałaś???? z 2 dzieci??? Autobusem???Dwoma???I z nocnikiem???? :) To ty jesteś prawdziwa Matka-Polka!!! Syn Marty najpierw zjadł pokruszonego wafla z wózka Jonatan a potem... ugryzł flipsa znalezionego na podłodze :D Podobno musi ciągle coś mielić w buzi :) a jest szczupły :) Po spotkaniu poszliśmy na autobus i udaliśmy się do Parku Praskiego. Myślałam, że uda nam się odwiedzić moją siostrę, ale Ola miała inne plany, więc powiedziałam ANi, ze jak uda nam się uśpić Jonatana, to pójdziemy do zoo. Chodzimy, ja śpiewam, Ani grzecznie idzie obok i nagle: Patrz Jonatan!!!Piesek!!! :D Aniu! Ciiiiii!!! Nie mów mu o pieskach, niech już zaśnie... i tak w sumie 3 razy ;) A w zoo... mamo! Czy to są papugi? NIe, flamingi. O One są różowe! W moim ulubionym kolorze! ;) Mamo, czy już się zastanowiłaś? Mogę zjeść lody? ( a nie jadła chyba miesiąc) Tak. Jak zjesz bułeczkę, będziesz mogła zjeść lody. HUrra!!! I zjadła bułkę. Quote
eloise Posted June 16, 2012 Posted June 16, 2012 na ciąg dalszy zapraszam jutro. Nie napiszę, że jestem tak zdruzgotana porażką Polaków na euro, ze nie mogę sie skupić na pisaniu... Nie moge sie skupić, litery mi się plączą, bo zwyczajnie padam na pysk ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 17, 2012 Posted June 17, 2012 Za to ja jestem zdruzgotana! Jakoś przez noc zapomniałam, ale jak wstałam rano, poszłam z Jarkiem i zobaczyłam te wszystkie flagi na domach, to mi się przypomniało i jestem na nowo zdruzgotana! eloise, ja Cię podziwiam, jak Ty ogarniasz to wszystko. Musisz mieć bardzo dużą torbę, żeby zmieścić w niej te wszystkie rzeczy. Quote
eloise Posted June 17, 2012 Posted June 17, 2012 moja podręczna torba waży 8-10 kg i jest baaardzo pojemna ;) nocnik jeździ pod wózkiem :) pod nocnikiem mieszczą się butelki z napojami oraz buty Jonatana, grunt to dobra organizacja ;) dziś rano wyprawiłam Anię do kościoła z Dziadkami, Jonatana i Pawła wysłałam na małe zakupy, włączyłam kanał muzyczny,a tam... "enjoy the silence" :D aż odtańczyłam dziki taniec radości i zabrałam się za sprzątanie :) Quote
eloise Posted June 17, 2012 Posted June 17, 2012 Zupełnie niechcący odkryłam dziś sposób na umycie rury od odkurzacza od środka- wystarczy przez nieuwagę wciągnąć mokrą ściereczkę ;) A wracając do dnia wczorajszego... Ania zjadła bułkę i dostała obiecane lody. Pogoda byłą wymarzone, super słońce, nie za gorąco,w zoo dużo drzew i cienia. Ania nie chciała w ogóle usiąść i odpocząć, podobało jej się łażenie. JOnatan dość szybko się obudził, odmówił skorzystania z nocnika, wolał oglądać słonie i nosorożce. Poszliśmy do osiołków i owiec, które można głaskać, owca nas niespodziewanie obeczała, aż podskoczyliśmy :) Obok była fajna i zacieniona trawa, pomyślałam, ze Jonatan sobie może pobiegać, a Ania odpocząć. Rozłożyłam kocyk, wyjęłam nocnik, sięgam po Jonatana... a tu Ania puszcza pawia, nie raz. Ręce mi opadły. I nogi. I... wszystko w ogóle. Posprzątałam, a Ania stwierdziła, że chce iść na plac zabaw. Akurat! Odpoczęła chwilkę i wzięłam ich na dalsze zwiedzanie, kierując sie do wyjścia. Na szczęście Paweł mógł po nas niedługo przyjechać.Ania mi się po drodze pokładała na chodniku i twierdziła, że nic jej nei jest i nie jest zmęczona. W samochodzie nim zasnęła... zarzygała siedzenie i siebie. Jonatan nam śpiewał całą drogę. Dojechaliśmy, Ania się obudziła, ale dała się położyć do łóżka. Wykąpaliśmy towarzystwo, Ania odżyła i nawet domagała się jedzenia. Trochę sie zmartwiła, że nie może napić się mleka ani zjeść chipsów. Obejrzała 4 razy Kopciuszka. Namawiała mnie, zebym jej dała ciastko- chociaż jedniusienieńkie ;) Wieczorem napisała do mnei MIlena informując, ze rzyga jak kot,a dzisiaj od rana Pawłowi pęka głowa i biega do toalety co chwilę... Nie wiem czy to jakiś wirus, czy bakteria, ale mam serdecznie dość!!! Aha, bo zapomniałabym o najlepszym! Jak wróciliśmy i Ania polegiwała w łóżku, to Paweł sprzątała auto, a ja poszłam z Jonkiem do sklepu. W drodze powrotnej... zrobił kupę w majtki,baaaardzo luźną, pokazywał, ze mu się chce, ale ja wyskoczyłam do sklepu tylko z nim i portfelem, bez zwykłego wyposażenia, więc po powrocie do domu, Jonek był do kolejnego prania, wózek niestety też. No i poweidzcie, czy tego nie jest za dużo jak na mnie jedną??? Quote
Jaasmin Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Zdecydowanie :) Czyta się to w ogóle jak science fiction... Quote
MagdaNS Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 za to jak - jak sciencie fiction - przeczytałam dziś w portalu prawnym, że w ocenie Towarzystwa opieki nad Zwierzętami chart jest ... rzeczą , a odebraniem go od właściciela powinien się zając urząd skarbowy, a nie TOZ. Jak ktoś nie wierzy, wklejam link: http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/sn-chart-nie-jest-rzecza-urzad-skarbowy-nim-sie-nie-zajmuje Eloise, współczuje nieustannego "cyrku zdrowotnego", dobrze że Marta tygodniami ma "tylko" katar i kaszle od czasu do czasu. Od niedzieli jest u babci w Szczecinie. A ja... będę nadrabiać zaległości we wszystkim, tęsknię jak nie-wiem-co i cały czas się martwię, żeby jej się nic złego nie stało. Quote
eloise Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 Ania zdzieliła Jonatana w czoło> Ma wielką krechę, a w sumie to 3. Babcia: Aniu, czemu ty tak dokuczasz temu biednemu psu??? :D Quote
eloise Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 Magda, świetnie Cie rozumiem! Chętnie bym chwilę spędziła bez dzieci, ale ciągle bym myslała i myślała i myślała... Jonatan nie mówi mama, on jęczy maaaaaaaaaaamaaaaaaaaaaa!!! a najczęściej- maaaamaaaa cyc!!!!! Mówi tata, dziadzia, Ania i auto. Mnie i babcie ma w nosie ;) Potrafi wyrzucić pieluchę do kosza po nocy, sam usiądzie na nocnik i w końcu przestał lać nonstopem na podłogę. Teraz dla odmiany sika 3-4 razy! I to niekoniecznie tuż po przebudzeniu rano, czy po drzemce w południe... Ostatnio trzymał 9 godzin!!!!!!!! Po czym nalał pół nocnika :) Wyjawiłam Aniw niedzielę okrutną prawdę- że Polska, biało-czerwoni już nie grają w Euro... Ania wpadła w rozpacz, płakała pół godziny, łkając co chwila- ale dlaczego Polska biało-czerwoni już nie gra?????????? o nieeeeeeeeeee!!!! Na koniec wyłkała: to ja już nie będę zabierać do przedszkola mojej polskiej flagi!!!! :D bo rzeczywiscie ją nosiła codziennie :) i ciągle śpiewała Polskaaaaaaaaaaaaaaaaaa, biało-czerwoniiiiiiiiiiii!!!!! :D Quote
eloise Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 Ania się dziś zasmuciła. E: Aniu, co ci jest? A: Bo ja bym była smutna jakbyś poszła w świat... E:JA???? W świat???? A: Taaak... Bo ja tak czuję, że ty byś mogła pójść... E: Nie pójdę. A: Nie? To świetnie! Bo bardzo bym się smuciła! :) Paweł wczoraj mył podłogę w kuchni. Kiedy rano na nią spojrzałam to... nasunęło mi się jedno skojarzenie- z obowiązkowym czytaniem Dziadów w liceum- a dokładniej fragmentów!!! :D ehhhhh! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.