Ulka18 Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 I dobrze, ze ma swoją pasje. Eloise nie pisz, ze ma swir, pisz, że ma pasje. Mądre dziecko, moze bedzie Kubica albo Holowczycem :D Quote
eloise Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 to więcej niż pasja :D wieczór obfitował w we wrażenia. Ania rzuciła się na swoje łózko i walnęła nosem w ramę łóżka- zalała się krwią. Fox sie bał u weta i wyrwał mi się pod koniec pobierania krwi, wiec mnie nią oblał, weta też. Quote
Ulka18 Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Masakra ...ale masz przygod Eloise, naprawde codziennie cos sie dzieje. Quote
eloise Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Ania tak sobie ten nos załatwiła, ze pół jej zsiniało, po fiolecie teraz ma piękną żółć... Poza tym, Jonatan, jak chyba większość dzieci, potrafi zejść tyłem z krzesła, kanapy,łóżka... a Ania nigdy tej umiejętności nie posiadła. Zawsze schodzi głową w dół, tzn spada, po prostu. A u weterynarza, Fox był tak spięty, że wytrzeszczył oczy. I ze zdumieniem zobaczyłam, ze lewe oko zamiast białe jest... czerwone!!! Wet obejrzał, stwierdził, że tylko zapalenie spojówek, ale bał się, ze jakiś uraz poważniejszy tam może być... Gapiłam się i gapiłam i myślałam, że mam przywidzenia, bo było już przed 22 a za mną był intensywny dzień... W piątek byłam z Anią u fryzjera- w końcu dała obciąć grzywę, bo już jej nei było widać! Oczywiście mijałysmy pomniki i tablice pamiątkowe, musiałam opowiadać tłumaczyć, znowu temat wojny ( ale wiecie, jak ja się musiałam podszkolić! ile nazwisk poznałam!!! :) ) Ania: I kto wygrał wojnę? E: Polska A: Polskarze? E: Polacy Aniu :D Quote
eloise Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 po kilku kolejnych pomyłkach, Ania załapała, ze mówimy Polacy, nie Polskarze :) Tydzień temu miałam w domu istny szpital- Paweł był masakrycznie przeziębiony, Ania była jeszcze na antybiotyku, a Jonek niby zdrowy, ale kaszel miał okrutny! Tylko ja się trzymałam... mnie katar dopadł w poniedziałek, ale dzisiaj jestem już zupełnie zdrowa :) Duża ilość rozgrzewającego olejku, imbir, miód, i ziołowe tabletki na stany zapalne zatok. Ofik jest gwiazdą przedszkola :) Był ze mną wczoraj i dzielnie zniósł opowieści o sobie, swoim kalectwie, o schronisku, o głaskaniu, dotykaniu i dokarmianiu i... wyżarł wszystkie smakołyki, które dla niego miałam! Łasuch! Dzielny był i miły, ale do domu wracał... biegiem!!! :D Ofik! ten hrabia leniwy :D prawie pofrunął na tych swoich wielkich uszyskach :D Quote
eloise Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 no i pięknie! tyle czasu nikt o nas nie pyta! foch! Właśnie wróciłam z psami do domu. Mam dziś "wolne" czyli... nie wiem w co ręce włożyć! Odkąd poszłam do pracy a Jonatan na pełny etat do żłobka nasze życie stało się bardzo usystematyzowane i wszyscy na tym korzystamy! Jonuś już nie traktuje mnie jak chodzącego podajnika do mleka. Na mój widok cieszy się, przytula, ale cyca domaga tylko jak jest śpiący. To duuuuuży postęp! Z sikaniem Jonka nadal kłopoty, bo czubek nie woła, ze mu sie chce, a nawet jak go przyłapiemy na popuszczaniu w majtki, to się wyrywa i drze i twierdzi, ze mu sie nie chce, a potem... wysikuje pół nocnika. Nina, moja siostrzenica, ma rok i 8 miesięcy, też nie woła, ale przynajmniej siedzi na nocniku jak należy. Pieluchy nie chce, ale wołać nie łaska! Ania ma się bardzo dobrze. Zaczęła nosić dżinsy i już nie ubiera sie tylko w róże. Ostatnio zapytała mnie, co to znaczy zastępować komuś matkę, po czym zastrzeliła mnie monologiem: A jakbyś ty umarła, to by była babcia, a jakby babcia, to dziadek, a jakby dziadek, to ciocia Milenka. ALe jakby tatuś umarł, to nic by sie nie dało zrobić! W sobotę, przy okazji rodzinnego spotkania, uganiania się za 2 golasami, wycieraniem siuśków z podłogi i prób wypicia kawy i zjedzenia ciasta w miarę ludzkich warunkach, Ania poszła do toalety, wyszła, stanęła centralnie przed wszystkimi i powiedziała: ci.pa mnie boli. :D jak już opamiętaliśmy dziki śmiech, babcia jej wytłumaczyła, ze powinna wyrażać się odrobinę subtelniej :D a ja sie w sumie do dzisiaj z tego śmieję :) Jonatan jest podobno jednym z najpogodniejszych i najgrzeczniejszych dzieci w żłobku. Jest mu tam tak dobrze, ze codziennie wychodzi jako ostatni, z dzikim wrzaskiem i wyrywaniem sie z rąk, bo on jeszcze chce się bawić. Ale ze 2 dni temu ciągnął małe dziecko za włosy. Ania skomentowała to wczoraj następująco: Mamo, ten Mikołaj to gapa. Jonek bił wczoraj dzidziusia a i tak dostał prezent a nie rózgę :) Ania też robi sceny przy odbieraniu z przedszkola, wiec wychodzi niemal ostatnia. A kilka dni temu wyszła ostatnia właśnie, bo zapomniałam wydać dyspozycję, kto ja ma odebrać i Paweł był pewien, że Ania jest u rodziców na dole, a rodzice byli pewni, ze skoro Paweł wrócił tuż przed 18 to ma ze sobą i Jonatana i Anię :D Tata poszedł się przywitać z wnukami... a tam tylko Jonatan :) z innej beczki. Fox po ostatnim ataku miał robione badania, poziom luminalu wyszedł niziutki, zwiększyliśmy dawkę leku, a w środę pojechaliśmy powtórzyć badania. Ania pojechała ze mną. Wzięłyśmy też Ofkorsa, bo saneczkował. Okazało się, ze jeden gruczoł był mocno wypełniony, więc i zapaszek był wspaniały :D Ania zaniemówiła i całą wizytę stała z zasłoniętym nosem :D już nawet nie pytała, czy może Ofika na smyczy trzymać ;) Niestety krew uległa hemolizie i dzisiaj pojechaliśmy powtórzyć badania, a Ofik załapał się na manicure :) Spadł u nas śnieg, więc Ofik biega jak szalony :) a teraz hit: Ofik schudł cały kilogram!!! Waży 10,900 i choć do ideału brakuje mu jeszcze ze 2 kg w dół, to i tak strasznie się cieszę!!! :) Quote
Ulka18 Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Eloise, Ty to masz naprawde caly czas ruch i cos sie dzieje, jak Ty to ogarniasza kobieto :???: Ciesze sie, ze Ania wyszla z okresu rozowego, prosze powiedziec Ani, ze Ciotka Aga gratuluje wejscia w okres dzinsowy :calus: AAA i gratulacje odchudzenia Offika, chociaz nie wiem jak Ci sie to udalo Eloise, przeciez Offik by jadl non stop ;-) trzymam kciuki za Foksia, zeby wieksza dawka Luminalu pomogla mu i zeby nie bylo juz atakow! Quote
eloise Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Z odchudzaniem to samo jakoś wyszło :) nie mają już non stop pełnych misek i nawet zdarza im się zostawić trochę z tego, co dostają rano. Widzę, ze podjadają cały dzień, chyba, ze dostaną cos ekstra ;) Ofik sie tak zestresował u weta, ze... wypluł wędzoną pierś kaczki :D a chwilę później w samochodzie ją połykał bez gryzienia :D Ania ostatnio... zjadła rosół z marchewką!!!W przedszkolu. To było przeżycie dla całej rodziny i w środę ugotowałam rosół. Marchewka miała być w paseczkach. E: ANiu, jakie mają byc te paseczki? A: pomarańczowe! No i po co ja głupia pytałam??? :D Starłam marchewkę na tarce. A: Mamo!!! Nie takie paseczki! Wyjmij te paskiz mojego rosołu! E: Ania, tych oaseczków sie wyjąć nie da, proszę to zjeść! Zjadła. A: poproszę jeszcze, ale marchewkę w półkola. Ciachnęłam marchewkę na pół i połówkę w półkrążki. A: Mamo!!! nie takie półkola!! E: A JAKIE????????? A:Inne... Marchewkę zjadł Jonatan, a Ania wciągnęła 2 miskę rosołu :) Samego, kluski też już były ble ;) Paweł jak to Paweł dostarcza nam wrażeni nieustannie. jakiś czas temu, był na konferenci i wracając, zajrzał do mnie do pracy. E: Kupiłam ci krem do rąk. P: SUper, bardzo się cieszę. E: Chcesz go zabrać? P: Nie, nie chcę dodatkowo obciążać sobie torby. :D E: CZyli, że ja ma obciążyc swoją??? Ja mogę "dźwigać" twój krem??? ( wiecie- szalone 50 gram :D ) P: oj, nie o to mi chodziło... E: Ale jakos ten krem musi dojść do domu :) Paweł sięgnął do kieszeni... P: O kurczę! E:??? P: Zabrałem z konferencji słuchawkę... I kto jest zaskoczony??? Paweł ma obrzydliwy zwyczaj- jak tylko coś je, przegryza, tym samy częstuje dzieci. Ania ma to w nosie, ale Jonek to odkurzacz i chętnie wszystko je. Paweł sie cieszy, bo ma spokój a ja... wracam do domu i mam dziecko z bolącym brzuchem, albo ze zgagą, albo jęczące całą noc!!! Ustaliliśmy juz dawno, ze Jonatan ma nie jeść orzechów. Zauważyłąm, ze nawet jak ja zjem kilka, to jego później boli brzuch= sika w majtki co 20 minut. Niemal codziennie pytam Pawła, czy nie moze sie powstrzymać i nie wyciągać przy dzieciach czipsów, orzechów, musli... niby mówi, ze moze, a potem robi to samo. Ostatnio dość agresywnie zareagowałam na widok paczki orzechów, Jonatan je zauważył i oczywiście też chciał. Poszłam do łazienki po szczoteczkę do zębów dla Jonka, wracam,a on coś w buzi mieli. E: co tam masz??? mielismy myć zęby. P: Dałem mu orzecha, pół! E: CO????? P: to znaczy, nie orzecha! Migdała! E: PAWEŁ!!!! jeśli masz dylemat, czy on coś może jeść, czy nie, a mnie nie ma obok, to zapytaj AnI!!!! Bo nasza 4 letnia córka ma dość sporą wiedzę na ten temat!!!! Wczoraj też odwalił numer. Mama mi powiedziała, że zamknął Foxa na ulicy, za furtką i oczywiście o niczym nie miał pojęcia. Mama go usłyszała, wołała, a on nie wracał. Pomyślała wiec, ze siedzi na balkonie. Powiedziała Pawłowi, żeby go wpuscił, z balkonu, bo zamarźnie. A ten ... kretyn mój mąż, otworzył balkon i spokojnie stwierdził, ze Foxa na balkonie nie ma!!! WIec moja mama, swoje pomyślała, westchnęła i otworzyła furtkę... WIeczór, dekoruję dzieciom pokój, pomaga mi Milena. Przychodzi Paweł: A dzisiaj, jak wróciłem z dziećmi, Andrzej wypuscił psy i zrobiło się takie zamieszanie, bo Jonek.... E: Paweł, jak długo zastanawiałeś się, jak mi to powiedzieć, zebym nie dostała szału??? P: Ale co? E: Już wiem, ze zamknąłeś psa na ulicy i nie ściemniaj, ze Andrzej, że zamieszanie, ze wózek, torby... Masz 2 dzieci i 2 psy i zawsze masz je odliczyć co do sztuki!!! E: A gdzie są balony ze żłobka? P: Zapomniałem zabrać. E: A Jonuś zlał się w majtki? P: Tak, było jedno ubranko... E: Gdzie jest? P: Zostało... E: Dlaczego? P: bo zapomniałem. Rano, Paweł szykuje sie do pracy, zajrzał do SWOJEJ torby: A nie, jednak zabrałem to zasikane ubranie... E: jesteś pewien, ze to jest z wczoraj a nie sprzed tygodnia???? Ręce i cycki opadają!!! Ja wiem, widziały gały co brały. Inny nie był. Ale żeby aż tak???? Innym razem: Paweł, Jonatan zabrał do żłobka pana doktora. (Mała zabawka) P: Tak, został w szatni. E: CZemu? P: Bo nie byłem pewien czy to jego. ( No pewnie!!! czemu miałby znac zabawki naszych dzieci!) E: A ta krowa to skad? P: Ze żłobka. Pytałem JONATANA, czy ten doktor to jego, ale powiedział, ze nie i wybrał krowę.... E: Jonatana pytałeś????? Przecież on zawsze na wszytsko odpowiada:NIE!!! Quote
eloise Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 ubranie dzieci zimą i zapakowanie do auta, to nie lada wyczyn. a jak do tego dochodzą jeszcze 2 psy... Wsadziłam ANię w fotelik, zapinam pas a tu sie na mnie rzuca mokry nos i ciepły język, normalnie pies mi mordę lizał. Jak zapinałam kolejny raz, wcisnął ogon w zapięcie pasa i nie mogłam zapiąć ani ogona odgonić... cyrk! Ofik wlazł w wielką kupę, obcą! Dzisiaj rano bardzo się śpieszyłam, bo mielismy umówioną wizyte u lekarza, Anka histeryzowała, bo nie mogła znaleźć korony księżniczki Cadence, a Jonatan był na nie, bo zawsze jest na nie i choc juz miał na sobie kombinezon, to chciał budować z klocków... Zeszlismy na dół, dzieci ubrane, zakłądam buty, moje psy się drą, taty psy sie drą, staram sie nie zwariować... a Jonek sie łapie za krocze. E: Chcesz siusiu? J: NIEEEEE chwyciłam łobuza na ręce, biegiem do kibla, po schodach, potykam się o ubrania, zabawki, psie miski... sadzam na nocnik i nic... ale majtki lekko mokre. Zlazł z nocnika. Sadzam na kibel. Awantura. A wiec siegnęłam po argument ostateczny: ryknęłam : SIEDŹ!!! i poszłam po suche majtki. Wracam- piękne i duuuuze siku, na Jonka nodze i podłodze dookoła, bo siknął w górę... Tata wszedł do domu, moje głupki skorzystały z okazji, wróciły do domu, i wyły i piszczały mi prosto do ucha, z radosci, ze zaraz jedziemy... nie moga sie cieszyć na dworze, tylko w domu i to tuż przy mnie. Zanim ubrałam Jonka to byłam już mokra i wściekła. Na szczęście tata zaprowadził ANie, bo jakbym musiała zabrać ich oboje do lekarza... aż nei chce myśleć o rozbieraniu i ubieraniu dwójki w przychodni! Quote
eloise Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 i jeszcze mi się przypomniało :) ale... to chyba tylko dla kobiet :D albo facetów o mocnych nerwach i z dużym poczuciem humoru :D Milena wzięła się wczoraj za przygotowanie Ani kąpieli. A ANia grzebała w łazienkowych szafkach. Przybiegła do mnie i pyta: Mamo, co to jest? A w ręce trzyma... irygator tamtum rosa :D Jakoś udało mi się wydukać: takie coś, o czym kiedys ci opowiem. :D i śmiejac się na całego poszłam do Mileny i pytam,a ty co jej powiedziałas? żeby zapytała mamy?? M: NIe, że to jest takie coś :D A mnie sie przypomniała scena z jakiegoś filmu, który oglądałam jako bardzo młoda nastolatka, a w filmie, dziecko znudzone rodzinnym zlotem, grzebało ciotce w szafkach i znalazło wibrator i zaciekawione poszło z wibratoremw ręku do salonu, gdzie rodzinka zajadała elegancki obiad, i zapytało: a co to jest? Wiecie, wszyscy zastygli z łyzkami czy widelcami w połowie drogi do ust, a ktoś palnął: elektryczny przepychacz do uszu :D Jakiś czas temu byłam w ikei. Maja tam ciastka, pyszne i różne, bez jajek, mleka i soi. Zawsze to jakas odmiana po biszkoptach :) Kupiłam też dla Pawła suszoną kiełbasę z łosia i wieprzowiny, czy coś takiego. Paweł uwielbia takie wynalazki. Powiedziałam wieczorem: Kupiłam ci kiełbasę. Ja niestety jej jeść nie mogę, bo jest z wołowiną. Pokiwał głową ( czy oni ich tego uczą na jakichś tajnych kursach "jak udawać, ze jej słuchasz' ???? ). W sobotę rano widzę, że Jonatan wsadza cos dużego do buzi, podbiegam, wyciągam i pytam: co to jest???? P: dałem mu kawałek wędliny. E: Jakiej? P: tej kiełbasy... E: CO????????????? na dodatek taki wielki i twardy kawał??? przecież on tego nie może!!! na co Ania: NO, a potem sika co pół godziny! :D :D mała mądrala! ;) Tak mnie zdenerwował, że pól dnia byłam wściekła! A Jonuś oczywiście wył, bo mu z buzi taki smakołyk wyjęłam!!! A Milena stała obok, pokładała się ze śmiechu i z niedowierzaniem kiwała głową, bo my wszyscy nie możemy uwierzyć, ze on wciąż to robi!!!! dorosły facet,a taki głupi!!!! a po tym, jak Paweł dał mu to "pół migdała" to mu nawrzucałam, ze jest jak te matki ptaki, co przynoszą do gniazda i wyrzygują pisklakom, żeby się najadły!!! Wcześniej nie zwracałam uwagi na to, że Paweł co chwilę coś je, dopiero jak Jonatan zaczął się domagać wszytskiego od tatusia, zauważyłam to. Chyba wyznaczę mu godziny i strefy w których moze sie objadac!!!! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Łał... To ja tylko napiszę, że paczka od babci dotarła - piękna jest! :) Jedna bombka się niestety nie uchowała. Quote
eloise Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 to ja Babci jutro dam znać :) udekorowałam dzieciom pokój, strasznie jestem zadowolona :) Quote
eloise Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 Jonuś ma słowo- wytrych- pupu. Początkowo pupu oznaczało kupę. Ale pupu ewoluowało- teraz jest to też ziemniak i pomidor :D Dzisiaj zrobiłam coś niesamowitego- czekoladowy krem- z ciemnego kakao, daktyli i... 2 awokado :D dzieciom smakowało, aż im się uszy trzęsły! Do kremu upiekłyśmy arcyproste i arcyszybkie babeczki w różowych fotemkach i była prawdziwa uczta! zrobiłam to bez użycia cukru. mój tata oczywiście narzekał, że mało słodkie, ale dla mnie było idealne- słodkie, a nie przesłodzone :) mój tata uwielbia ulepki :) jak kiedyś zjadłam knedla z truskawkami przeznaczonego dla taty... padłam z przesłodzenia :) a on zjada 3 lub 4 :) Jutro Jonuś dostanie taki rarytasik do żłobka, ciocie padną z wrażenia :) ciągle się nad nim użalają, że on nic nie może. No to już może :) kto miał kiepski dzień, ktoś mu humor popsuł- niech czyta! :D A: Mamusiu, dasz mi tren? E:jaki tren? A: taki do picia... E:aha! tran! tak, dam A: a bo mi się zawsze pomyla... E:myli!!! :D Sobota E:Paweł, na która masz w niedzielę zajęcia? P: Na 11. Moja mama: Paweł, podobno jedziesz na 11, może zawieziemy cię na 10.30? Pasuje ci? P: Tak, pasuje, w sumie zaczynam dopiero o 11,45, ale mam co robić, wiec moze być 10.30. Niedziela. 8.00 E: Paweł wstań, zjemy razem śniadanie. 8.25 Paweł wyszedł z kuchni. 8.30 Paweł wbiega do kuchni. P: Muszę jechać do szkoły. E: Kiedy? P:Teraz. E: a co sie stało? P: zaczynam wcześniej zajecia. E: O której? P: O 8.00 E: Jak to? P: Normalnie, od połowy semestru weszły mi nowe zajęcia. Wiedziałem o tym, ale zapomniałem, ze to już. E: A kto dzwonił? Studenci, czy dziekanat? P: Dziekanat. :D 8.35 (Paweł goli się w tempie ekspresowym) E: Tato, zawieziesz Pawła na uczelnię, czy ma wziąć samochód, bo musi natychmiast jechać do szkoły. T: a na którą ma jechać? E: Na 8. :D Po 2 minutach przychodzi tata, udaje, ze nie pokłada się ze śmiechu , daje dokumenty i klucze i mówi- niech Paweł jedzie, my innym razem załatwimy swoje sprawy... :) i poszedł :) aha! Jakiś czas temu Paweł potrącił ramieniem babę, która szła całą szerokością chodnika i na niego wpadła. Paweł poszedł, a baba za nim: MOże byś chociaż przeprosił?! Paweł skomentował jej chodzenie całym chodnikiem, a Ona na to: łysa pała! A Paweł buchnął śmiechem :D Quote
eloise Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 a co dopiero ja! :) dzisiaj zamknęłam Ofika karnie na balkonie na 5 minut, żeby doopka zmarzła i żeby rozumku przybyło!!! tak warczał na Foxa, ze myślałam że go zje. Podziałało! Jest grzeczny i potulny jak baranek ( którym przecież jest ;) ) od kilku dni Ofik śpi w łóżku z Anią:) i nawet jej nie strąca na podłogę :D A Ania, która nie pozwalała zamykać sobie drzwi, teraz woła: mamo!! zamknij mi drzwi! do końca!!! :) Quote
eloise Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 o 22.00 zostałam znowu ciocią :) Józio nam się urodził! :) Quote
eloise Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 mam mnóstwo fajnych zdjęć i mam takie postanowienie, zeby w końcu je Wam pokazać, chyba w święta się uda. Teraz mam szalony tydzień w pracy. Ania ma zapalenie gardła, Jonuś bunt przeciw inhalacjom... Poza tym są oczywiście cudowni! ;) Paweł też... jak się domyślacie ;) Wczoraj wysłałam Pawła na pocztę. Nietety przesyłki nie były w kopertach, ale wszystko opisane i 2 razy wyjaśnione. Do jednej z kopert miał wsadzić upominek dla córeczki znajomych i kartkę z życzeniami dla znajomych :) wrócił do domu... z kartką z życzeniami:D "bo mi się zsunęła i jej nie zauważyłem... :D i jak go nie kochać? ;) Miłego dnia! :) p.s. zaraz smażę kopę naleśników a potem biegnę ucałować małą istotę! Już zapomniałam, jak wygląda noworodek! :) p.s.2 Ofik i Ania śpią w coraz ciekawszych konstelacjach :D wszystko dokumentuję :) Quote
Ulka18 Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Eloise, o jakim noworodku piszesz, bo cos mi umknelo chyba :crazyeye: Pawel jest genialny, ehhh, zeby moja Ulka miala takiego wykladowce :fadein: Quote
eloise Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 moja siostra urodziła synka :) jest cuuudny! Józio :) urodził się duży, bo aż 4200 i 59 cm. Ola rodziła aż 9 dni po terminie, wiec stad te spore gabaryty :) je i śpi- dziecko ideał :) Quote
eloise Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 (edited) Ania!!!! Uspokój się, bo cię zamknę z myszami na strychu!!! A ja sie nie boję! Myszy mi wydziurają drzwi!!! nie wiem, czy jesteście na to gotowi... :) zdjęcia od czerwca :) do grudnia :) wakacje w Bułgarii hotel Europa Rok wcześniej, siedziałam na plaży, gapiłam się na napis cyrylicą i dukałam w myślach... hotel... eu...po/ro/so... a!! europa! po czym patrzę... a tam piękny, zrozumiały dla wszystkich napis- hotel europa :D kantor :) Edited December 26, 2012 by eloise Quote
eloise Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 to Paweł stoi nad Jonkiem ;) Ania tam szalała A Jonatan eksplorował brzegi wariatuńcio :) Quote
eloise Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 i kilka zdjęć jeszcze z maja! Byliśmy w częstochowie zdjęcie pt: mamo,pocałuj się z tatą! zdjęcie pt.: nie wyszło mi! jeszcze raz się pocałujcie! Ania i Halina Poświatowska Quote
eloise Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 podniebne rzeźby-dość sporo ich w mieście ratusz Plac Biegańskiego przed ratuszem- dostali dotację z UE i... wybrukowali plan na płasko, bez ławek, bez niczego, bez fontanny... no porażka. A zmienić przez ileś tam lat nie mogą, bo by kasę zwracać musieli :D A przecież ktoś to zaprojektował i ktoś projekt klepnął... zostały tylko lampy, które były już wcześniej Kiedyś w Częstochowie były 4 domy handlowe: Megasam, Centrum, jednego nie pamiętam i Merkury. Z Merkurego zrobili... :D I jak na chiński market przystało, sprzedają tam odzież włoską :D padłam jak zobaczyłam :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.