Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Też jesteśmy na etapie papek :). Ale Franek wsuwa z takim impetem i tak głośno domaga się jedzenia, że można paść. Trzeba szybko ruszać łyżką, by go nakarmić, inaczej jest wrzask!

Metoda bwl - jakoś mnie nie przekonuje.

Posted

Jonatanowi idą zęby... całe noce płacze, w dzień nie lepiej, a zęby idą i idą i nic nowego nie wyszło- wygląda jak wampirek, ma jedynki na dole i dwójki u góry :)

Posted

my przeżywamy nieustanną fascynację na widok dziecka, które siedzi w krzesełku do karmienia i albo je samodzielnie, albo domaga się krzykiem kolejnej porcji :) Przy Jonatanie nie da sie zjeść nic ukradkiem, od razu zauważa i też chce. Przy Ani nie było ( i nadal nie ma ) tego problemu ;) ona nadal mogłaby nic nie jeść.

o ile mi sie uda to dokończę o tym, jak Kapsel załatwił moją mamę :) o, nie uda mi się :)

Posted

z Ania wszystko było łatwe i tak jakoś po kolei. Zaczęła sie ślinić- wyszedł ząb. Potem kolejny i kolejny, na roczek miała juz chyba wszystko do czwórek. Posadziłam na nocnik- zaczęła korzystać. Dałam kubekz rurką- zaczęła pić. Dałam zwykłą butelkę- zaczęła pić. A Jonek... z nocnika spada albo spełza, bo nei ma czasu, woli zalać podłogę. Najpierw 7,5 miesiąca kolki, teraz zęby. Próbowaliśmy milion butelek, kubków, kubeczków- albo wylewa, albo się krztusi, albo nie wie jak pociągnąć. No i najważniejsze- Ania dobrze spała w dzień, nie budziła sie przed 7,30-8 rano i nie trzymała sie mnie jak rzep.
anciaahk- nosicie sie w chuście?

zmieniłam posciel- założyłam poszwę, której zwykle używam dla gosci i wiecie co???? psy nei chcą ze mna spać!!! Foxa znalazłam rano w łóżeczku!!!! a Ofik spał obok mojej kołdry. Nie mam pojścia co im nie pasowało, ale siłą nei mogłam Foxa zaciagnąć pod kołdrę. Za to w sobotę chyba nie mogliśmy we dwoje wygonić Foxa spod kołdry :D przykleił sie do mnie i ani drgnął :D Paweł też dał spokój i poszedł spać obok :D

Posted

E: Ania, teraz pobaw sie w swoim pokoju
A: Nie moge mamusiu
E: Dlaczego???
A: Bo tam jest WILK!!!
E: Nie ma wilka.
A: Ale tak na niby jest!
E: To dlaczego naprawdę się go boisz????

Ania weszła na stół a on sie niebezpiecznie przechylił.
Dziadek: Aniu! czy ty chcesz, zebym zawału dostał? Mam po pogotowie dzwonić?? Mogłaś spaść!!!
E: Nie po pogotowie, zadzwonimy po eko-patrol, niech zabiorą Anię do zoo.
A: DO ZOO????
E: Tak, zamieszkasz z małpkami w klatce.
A: (Przez łzy) Ale ja nie chce z małpkami!!! Chcę z żyrafami!!! :D

i hit ;)

Dzwoni Paweł. Słyszę, ze jest na ulicy lub w tramwaju, zasapany.
P: Pędzę na uczelnię.
E: No jak to? Masz jednak zajęcia?
P: Nie, ale wyznaczyli mi na dziś termin egzaminu.
E: I nie poinformowali cię????
P: No informowali, ale jakieś półtora miesiąca temu. I ja sobie tego... no nie... no... NO ZAPOMNIAŁEM! I biegnę, bo studenci już długo na mnie czekają.

Czy z nim można sie nudzić????

A przedwczoraj Paweł sprawdzał prace studentów, z "zerówki". Większość oblała. Jeden z e studentów skomentował swoją pracę: Niestety moją wiedzę na terminie zerowym można nazwać tak samo- zero .

:D

Posted

mówię rano do Pawła: Posmaruj Jonatanowi jajka i brzuszek kremem... na co wtrąca sie Ania: bo miał wczoraj nasypkę na brzuszku! ;) Wysypkę Aniu. Ania:Wysypkę miał! :)

Posted

Nawet jak w ogóle nie mam czasu, to do Was zaglądam :)
Jesteśmy już po szpitalu, pierwszego dnia Martusia "roznosiła" oddział, drugiego dnia łkała jak szalona po wybudzeniu z narkozy, tak że od razu sobie przypomniałam, jak wyła gdy się urodziła, ogólnie nie mogę narzekać na nudę, sprawdziłam jak się śpi w jednym szpitalnym łóżku z wiercącym się dzieckiem i dlaczego lepiej na podłodze, a z racji tego, że miała założony wenflon w prawą dłoń to od 30 lat nie wymalowałam tylu kolorowanek co przez te 2,5 doby :)
Plac budowy trwa :) Powoli dostaje kur....cy, bo chce mieć wreszcie w domu coś czystego, a najlepiej wszystko!

Najserdeczniejsze zyczenia dla Małego Jubilata - oby milośc, szczęście i radość były zawsze z nim ;)

Anegdoty - jak zawsze - niepowtarzalne :)

Jak już wreszcie będę mogła się oddać tak "lajtowym" zajęciom jak pieczenie ciasta to dam znać, jak mi poszło ;) Kocham jabłecznik :)

Posted

Zjarnęłam się właśnie (tak dzisiaj mówi młodzież), że ja się tu mądrzę, a nie złożyłam życzeń. Niniejszym naprawiam ten błąd i życzę długiego i wesołego życia Twojemu synowi.

Dzisiejszy tekst ze świetlicy:

Gramy w "Kalambury" i do pokazania było hasło "Kota nie ma, myszy harcują", ale dzieciaki nie mogły sobie przypomnieć słowa "harcują", więc chciałam im podpowiedzieć i mówię: "No, jak kota nie ma, to myszy haaaaa...?" I co słyszę? "Jak kota nie ma, myszy charchają!"

Posted

buahahahahahahahahahahahaha :D :D :D charchają no tak! :)

tak sobie myślę, że szczytem szczytów bycia półsamotną matką jest wizyta u ginekologa, z dzieckiem na rękach :) można było odnieść wrażenie, że to przychodnia pediatryczna :D

Posted

taaaaaaaak :)
wyciągnął też tatusiowe skarpetki :)
jego ulubioną zabawą jest obecnie wyciąganie- wszystkiego ze wszystkich szafek.

Ofik jest bardzo miłym psem- podzielił się niedawno z Jonatankiem skórką od chleba,którą ten dostał od Ani. Mówię Wam- symbioza na całego!
Ania non stop próbuje przytulać Ofika- efekt jest taki, ze odcina się jej zębami, co nas wcale nie dziwi. Dostałą już w rękę i pod oko, i nada się na niego kładzie- mówimy i mówimy, tłumaczymy, straszymy konsekwencjami- jak grochem o ścianę, co za typ!

Posted

Hania ogląda psią zabawkę: Czy piesek miał to w buzi?
Ja: tak.
Hania wącha zabawkę i mówi: A czym ona pachnie?
Ja: No nie wiem...
Hania: może języczkiem pieskowym?

Posted

mamy trudny czas. nie wiedzieliśmy, że ząbkowanie może być tak trudne dla całej rodziny!

póki pamiętam:

Jadę z Anią autem. Odpowiadam na tysiące pytań.
A:Mamusiu
E: Tak?
A (zmarszczyła się i wysyczała): a dlaczego masz takie wielkie zębiska????


Rozważań Anny cd.:
A: mamusiu, a dlaczego my się brudzimy????

We wtorek odwiedziła nas przyjaciółka Ani-Julitka.
A: Ale nie możemy iść do mojego pokoju, tam jest bałagan
E: Aniu, krasnoludki posprzątały.
J: Nie ma bałaganu, fajnie. A może pobałaganimy???
A: No pewnie!!!
I jak powiedziały tak zrobiły. Po drodze położyły się do łóżka, zeby "odpocznąć".

Odbieram Anię z przedszkola, w szatni oprócz nas inne mamy z pociechami.
A: Mamusiu, a czemu masz takie duże cycusie??

Posted

spojrzałam w subskrypcje- w połowie tematów ostatni post autorstwa Jeleny- zmontowała bazzzaro!-pomyślałam. I miałam rację ;)

Dzisiaj. Jestem z Anią w łazience. W tym czasie mój tata przyprowadził Jonatana i nas szuka. Mówię: Tato, jesteśmy w łazience, sikamy.
Na co Ania wesołym głosikiem: tak dziadku!Chodź do nas!!! :D

Paweł usypia ANię.
A: Tatusiu, a czemu chłopaki mają siusiaki?
P: Żeby siusiać
A: A czemu chłopaki nie mają dupek? :D :D :D

Posted

A: A jak będę dorosła jak wy, to nie będę bała się wysokości?
P: Boisz się wysokości teraz?
A: Nie tatusiu, na razie boję się niskości. :D

Jonatan musi brać żelazo, ma więc niezłe zatwardzenie i problem bólu brzucha wrócił... i za co to wszystko????

Posted

zrobiłam ciasto a la tiramisu ale z czekolada a nie kawą. Paweł zjadł i zapytał, czy za niego wyjdę :D
no ale koniec z ciastami i ciasteczkami na miesiAc!!! Nawet mnie waga skoczyła :D

Posted

Dziecko sile ma, a matka sie martwi o jakis tam obiad ;-) Sa wazniejsze sprawy na swiecie niz jedzenie, Ania na pewno tak mysli i jak sie to mowi 'nie ma czasu załadować' :D

Posted

Ofkors to bardzo nieszczęśliwy pies- kazałam mu wstać z łóżka i wyjść na dwór!!! A potem zapomniałam otworzyć drzwi do sypialni. Może ktoś coś słyszał o lepszym domu dla Ofika? Oddam go skoro mu tutaj tak źle... ;)

Ania zakochana jest w Kubusiu dużym. Julitka w Kubusiu małym. A dzisiaj dowiedziałam się, że Judytka w Jasiu a Lena w Maćku. Nieźle, co? :)

Posted

W ramach ferii mamy w szkole zajęcia dla dzieci. Codziennie co innego, wyjazdy do kina, zajęcia w szkole. Na dzisiaj jedna nauczycielka zaplanowała zajęcia integracyjne - ja byłam do pomocy. No i siedzimy i rozpisujemy mapę mentalną - trzeba było podać odpowiedzi co by się zrobiło w jakiejś-tam sytuacji. m. in. pytanie brzmiało "Co lub kogo zabrałbyś na bezludną wyspę". I wiecie co wpisało jedno dziecko? Że zabrałoby mnie, bo ja bym wszystko wiedziała co zrobić! :D

Ja oczywiście wpisałam, że zabrałabym Jarka - TZ-et był niepocieszony, jak to zobaczył! ;-)

Posted

Jelena- gratuluję! Musiało Ci być miło :)

Ania była wczoraj na wycieczce w Muzeum Kolejnictwa.

Wróciła o 17.
A: Mamo, mamo!
E:Cześć
A: Byłam w Muzeum KOlejnictwa.
E: I jak było?
A: Świetnie!

19.00
A: Tato, tato!!!
P: Tak?
A: Byłam na wycieczce w Muzeum KOlejkowym!

Dziś rano.
E: Ania, gdzie byliście na wycieczce?
A: W Muzeum Pociągowym :D

Jonatan to niezły żartowniś, uwielbia zabawę w chowanego,a dziś zjadł nadpsuty winogron, który podprowadził z kosza na śmieci ;)
A dzisiaj wyciął mi numer miesiąca. Zaczął stękać, więc posadziłam go na nocnik. Przez kilka minut nic nie wystękał, więc go zdjęłam, wzięłam mokrą pieluchę i wyniosłam ją do łazienki. Wróciłam za 4 sekundy i co zastałam? Wesolutkiego Jonatana siedzącego w kałuży, którą kończył wysikiwać!

Ania podsłuchana w zabawie: ... i musimy poczekać aż czarownica ugotuje czarną zupę pomidorową!
P: Ania, a widziałaś czarne pomidory?
A: Nie!
P: A jakie są pomidory?
A: Czerwone!
P: To jaka moze byc zupa pomidorowa?
A: Czerwona, jak malentynki! (Walentynki :D )

edit: nie wiem, jak długo Ofik w tym domu jeszcze pociągnie- tu się wstaje o 6 rano i wyrzuca psa z łóżka!!!! Choć on się opiera jak moze, wciska nos pod kołdrę i sądzi, ze dooopy nie widać :D jakaś dzika sfora dzieci się na psa rzuca, całuje, przytula, głaszcze- HORROR!!!! No i pies musi uciekać, na korytarz! na podusię! SKANDAL!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...