Jelena Muklanowiczówna Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Jezu! Psy, dzieci, maskotki! Jakie kłębowisko! Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 to dzień jak co dzień! taka zabawa ;) ze dwa dni temu: mamusiu, a jak kiedys bedziemy mieć zwierzątko, to ja będę się nim opiekować, wiesz? (oczy mi prawie z orbit wyskoczyły) Ania, ale my juz mamy zwierzątka. NAPRAWDĘ????????????? TAk, 2 psy i kota. To nie są zwierzątka! To Ofik, Fox i Amelka! A jakie zwierzatko to zwierzątko? OWCA!!!!! Quote
Murka Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 To ja też dodam coś od siebie :) Babcia usiłowała uczesać Hanię, ta nie była w humorze i rzuciła szczotką na podłogę. Babcia: Haniu, tak nie można, podnieś szczoteczkę. Hania: Nie mogę, babciu, jestem zajęta (grała na komputerze) B: ale ktoś się przewróci na tej szczoteczce, trzeba ją podnieść. H: oj tam, babciu, trzeba omijać o taaaaak (i rysuje paluszkiem półkole) B: A jak ktoś jej nie zobaczy i się przewróci? H: No to Ty ją podnieść, babciu! B: Ja nie mogę... Bo (babcia szukała przez chwilę jakiegoś argumentu) kości mnie bolą. H: Oj, babciu! To jak tu przyszłaś, skoro Cię kości bolą??? H: Ja się chcę bawić kolejką!!! Tylko... tylko potrzebuję jakiegoś tatusia! H: Nie śmiejcie się tak, bo dostaniecie czkawki! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Oooo... To o tatusiu bezbłędne! :D Co TZ-et na to? :D Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Ania mi kiedyś w samochodzie wykrzyczała, ze nei chce jechać po TEGO tatusia, a po którego? TEGO INNEGO! :D mamoooooooooooooo! zrób mi szalone zdjęcie! kiedy ja z Anią piekłam ciasteczka.... Jonatanek porządkował łazienkę :D Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 a na koniec umył podłogę ;) Ani "ustawa" sama ustawiła, sama zrobiłą zdjęcie :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 eloise napisał(a):Ania mi kiedyś w samochodzie wykrzyczała, ze nei chce jechać po TEGO tatusia, a po którego? TEGO INNEGO! :D Noo... To już niebezpieczne wyznanie! :D Z serii tych z tego dowcipu: "Rodzice uprawiają seks na jeźdźca, nagle wchodzi dziecko, widzi co robią i pyta: - Mamo, co Ty robisz tatusiowi? Matka szybko się reflektuje: - Skaczę mu po brzuszku, żeby miał bardziej płaski. Dziecko macha ręką: - Mamo, to nic nie da, bo jak idziesz do koleżanki, to przychodzi taka pani, co mu ten brzuch nadmuchuje!" ;-) A tak na poważnie, to daj przepis na te ciasteczka ze zdjęcia. Potrzebne mi takie ciasteczka do ozdabiania, ale ja mam jakiś kijowy przepis, niezbyt smaczne wychodzą. Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 nasze ciasteczka są przepyszne! 3 szklanki mąki 1 szklanka cukru 5 żółtek cukier waniliowy 2 łyżeczki proszku do pieczenia margaryna 3 łyżki śmietany i mąka do podsypywania :) grubość i moc wypieku- wedle uznania :) ja lubię grube i jasne, moja mam cienkie i spieczone ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Jakby to widziała ciotka mojego TZ-ta, to by powiedziała: "Coooo? Aż tyle żółtek?? Nie można dać dwa? I jeszcze tyle białka wyrzucić?!" ;-) Dzięki! Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 z białek robi się bezy- z zawrotną ilością cukru ;) nie próbowałam mniej żółtek, z 5 jest pyyyycha ;) Quote
Ulka18 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Eloise, to jest przepis na kruche ciasteczka? Mlodzi wycinaja, czy tylko Ania na razie pomaga? Super takie kruche ciasteczka do herbaty czy kawy. Quote
eloise Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 na kruche. moja mama z tego samego ciasta robi rewelacyjny jabłecznik. Tylko Ania wycina na póki co :) Quote
anciaahk Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Lubię sobie tutaj wpaść i poprawić humor:) Quote
eloise Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 uprzejmie służę :) bardzo boli mnie kolano. W sobotę wieczorem strasznie mi dokuczało, więc poprosiłam męża, żeby mi je nasmarował olejkiem rozgrzewającym. Usiadłam, położyłam nogę, a Paweł naprawdę się zaangażował i tak suuuuper mi to kolano wymasował. Wstałam, idę i myślę, kurczę, jak to się stało, ze boli mnie prawe a olejek grzeje w lewe?????????????? :D dostałam ataku śmiechu, a Paweł jaki był uradowany, ze choć raz to ja zrobiłam coś głupiego :D moja mam skwitowała- jesteście siebie warci ;) Quote
eloise Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Jelena! tak wygląda niedoszła cziłała :) a tak Dżek Dzisiaj byliśmy na występie z okazji dnia babci i dziadka... jaja jak berety :D Julita i Kuba stali, potem stali i płakali, w końcu zeszli ze sceny. Judyta w połowie powiedziała magiczne słowo- siku :D i była przerwa techniczna, a Ania powiedziała: pani! przyszedł mój tata, a za nią 2 lub 3 osoby: mój też! mój też! :D Wesoło było, i wzruszająco :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 O, no to u nas było podobnie, tylko bez akcji "Siku!". Dziewczynki były poprzebierane za krakowianki, ale dwie nie wyszły w ogóle, bo się popłakały, a jedna nie mogła się zdecydować i raz wchodziła, raz schodziła ze sceny. A jak wchodziła, to biegała dookoła wszystkich dzieci, nic sobie nie robiąc z szyku, w którym mieli być ustawieni. Także przedstawienie ratowali trochę chłopcy, w tym już drugi raz pod rząd największy przedszkolny łobuz - on strachu nie zna! Śpiewa, klaszcze! Aż się podłoga trzęsie. Potem był krakowiak na melodię "Krakowiaczek jeden miał koników siedem" i oczywiście pary im się pomieszały, każdy miał ręce w inną stronę i klęknęły dziewczynki z chłopcami - no kino! Nota bene, ta dziewczynka, która tak biegała dookoła to Gabrysia. Ostatnio mieliśmy Dzień Zdrowej Żywności i przyjechała do nas pani, która robi pierniki. Przywiozła tego mnóstwo - takie małe do polukrowania przez dzieci, większe ozdobione i np. chatkę z piernika. Wszystko stało na dużym stole, a ona opowiadała o pierniku, aż tu nagle Gabrysia bezceremonialnie pcha się do przodu, podchodzi do stołu, wkłada rękę do koszyka, wyciąga piernika i na oczach całej szkoły zaczyna zajadać. Jak zjadła jednego, poszła po drugiego! :D ps. Ta "prawie cziłała", to ma tyle z cziłałą wspólnego z mój Jaruś z dobremanem! :eviltong: Quote
eloise Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 bo to cziłała z bagażnika z giełdy ;) nasze dzieci jeszcze tańczyły z szarfami i Ania machała nei w tę strone co trza i nagle machała dwiema szarfami a Judyta została z pustymi rekami, dość zdziwiona :D i dziewczynki zaczęły rozdzielać te szarfy... a miejsca wyznaczały im kwiatki naklejone na podłogę, więc co chwile się przepychały na "swoje miejsce" :) Quote
anciaahk Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 I jak Ty w tym wszystkim znajdujesz czas na ciastka to ja nie wiem. Ja mam w domu jeden wielki mhmmm nieporządek najoględniej mówiąc :). Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 eloise, tak a propos tych ciastek, to nie podałaś mi w ilu stopniach się piecze! ;-) Quote
eloise Posted February 1, 2012 Posted February 1, 2012 o ile dobrze pamiętam- ostatnio piekłam na 160 stopni, bez termoobiegu. Ale trzeba na oko, lepiej dłużej potrzymać, niż jeść spalone ;) E: Aniu, kocham cię A: Dziękuję mamusiu :D Ania sprzedała nam hit z przedszkola: A mały Kuba ( jest też duży- jej ukochany ;) ) ma krosty na ciału. I się drapał. Jutro bedę sie dowiadywać, czy to ospa... Jak to usłyszałam, to pierwsze co mi przyszło do głowy: tylko nie ospa!!! Kolejne 4 tygodnie siedzenia w domu z tymi czubkami!!!! :D troskliwa ze mnie mamusia, nie ma co! ;) Murka- hicioz z "jakimś tatusiem" podobał się wszystkim :) a Pawłowi dowcip od Jeleny ;) Quote
eloise Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 wchodzę wczoraj do łazienki i co me oczy widzą???? łyżkę wazową pod prysznicem!!!! Quote
eloise Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 mamo! mamo! mamusiuuuuuuuuuu!!! a kiedy przyjdzie wiosna??????????? Wyczytałam u Gacusia, że Jelena się czepia Warszawy. No cóż, ją trzeba kochać, albo nie. Nie ma nic pośrodku :) Ja kocham i dobrze mi tu. A że wiecznie stoję w korkach... ;) Quote
eloise Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 a mnie sie właśnie przypomniało, ze jak miałam 14 lat, byłam na koloniach (kolonii? Jelena- ratuj! ;) ) w Zakopcu i uciekłyśmy raz z koleżankami przez okno na pół nocy :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.