Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

1. Ania pluje na podłogę i mówi, że "poświęciła".
2. Jonatan zrobił wczoraj kupę na podłogę.
3.Ania każe nam oglądać swoje kupy w toalecie.
4. Jonatan wczoraj 2 godziny kazał się usypiać, po czym w nocy dostał temperatury.
5. Ania zażyczyła sobie zrobić syrenę- no to robimy.
6. Nie wiadomo co jest Jonatanowi, miał pobieraną krew, nie chce spać, jeść, ma temperaturę...
7. Ania wyłącza nam non stop tv i radio- bo tak.
8.Jonkowi wyszła jedynka na górze.
9. A mnie pękło naczynko w oku i wyglądam jak wampir...

u Was też wszystko w normie?

Posted

Tak. Ja mam codziennie 50 dzieci w świetlicy. W sobotę muszę iść do pracy, bo mamy choinkę, a za tydzień zakończenie projektu i też cały dzień wyjęty z życiorysu. Dzisiaj przez godzinę się darli, jak grali w "Bierki", aż wypłoszyli jedną panią ze Stowarzyszenia, które prowadzi szkołę. A dzisiaj jedna dziewczynka powiedziała, że jak jej nie... A właściwie to napiszę dialog:

Dz: Mogę się dosiąść do komputera Julki?
J: Nie możesz.
Dz: Dlaczego?
J: Bo sobie podglądacie hasła i kradniecie konta.
Dz: Ja nie podglądam.
J: Ale jak pozwolę tobie, to będę musiała pozwolić też innym, którzy podglądają.
Dz: To ja będę płakać.
J: To sobie płacz, nie robi to na mnie wrażenia.
Dz: To ja pani dam czekoladę.
J: Nie jestem przekupna.
Dz: To pani dam całą!
J: To wcześniej mi chciałaś dać połowę?!
Dz: Nooooo, jedną kostkę... No mogę siąść, plizzz...
J: Nie.
Zaczyna warczeć, podskakiwać i machać nogami.
J: Majtaj dalej tymi nogami i tak nie usiądziesz przy komputerze.
Dz: Tak? A ja przyjdę z mamą w sobotę na choinkę i pani zobaczy dopiero wtedy, jaki będzie tu pani miała sajgon! Bo ja powiedziałam wszystko mojej mamie, wszyściutko! I dzisiaj też powiem!

Posted

No właśnie na całe szczęście wyjątek. Zaprowadzili ją do psychologa, niedługo będzie miała drugą sesję. Szok, ale już po tej pierwszej trochę wyspokojniała, ale ma takie akcje jak ta dzisiejsza. A zgadnijcie od czego się wszystkie problemy zaczęły? Tak, od rozwodu rodziców. Dorośli czasem nie zdają sobie sprawy, jak potrafią zatruć dzieciom życie żrąc się między sobą.

Posted

czy to ta 7-latka od pozycji seksualnych???

u nas w domu nawet nie można nic w emocjach opowiadać, bo Ania zaraz zaczyna krzyczeć: nie kłóćcie się, nie kłóćcie się!
dzisiaj było wielkie szukanie zaginionej cytryny u rodziców, rzeczywiście nie mogli jej znaleźć i Ania cały czas myślała, ze się kłócą. A cytryna znalazła sie w lodówce-w szufladce. NIKT jej tam nie schował ;) sama weszła ! ;) szukali w całej kuchni, nawet w chlebaku i szafce z ciasteczkami, a ja zajrzałam do lodówki i ją wyjęłam ;)

Posted

Tak, to ta sama. Cud, że jest w ogóle jakaś wola pracy z tym dzieckiem z ich strony, bo to się rzadko zdarza. Mamy jeszcze jednego ancymona w trzeciej klasie. Dwie starsze siostry ma - obie normalne, dobrze się uczą, a z niego taka cholera, że dramat. Raz rozmawiam z matką i sugeruję jej, że jak sobie nie radzi, to niech go weźmie do psychologa, może to coś pomoże, a ona mówi, że jakby trzeba było go zbadać, to by szkoła sygnalizowała. A ja to co jestem - myślę sobie - urząd gminy? Chyba też szkoła. Odparowałam jej, że w takim układzie niech sobie załatwi wizytę superniani, bo ja się z nim użerać nie będę. Zamknęła się.

[quote name='eloise']dzisiaj było wielkie szukanie zaginionej cytryny u rodziców, rzeczywiście nie mogli jej znaleźć i Ania cały czas myślała, ze się kłócą. A cytryna znalazła sie w lodówce-w szufladce. NIKT jej tam nie schował ;) sama weszła ! ;) szukali w całej kuchni, nawet w chlebaku i szafce z ciasteczkami, a ja zajrzałam do lodówki i ją wyjęłam ;)[/QUOTE]

Ej, to jest pikuś. Ja ostatnio mówię do TZ-ta tak:

J: Chyba nam się stłukł jeden talerzyk deserowy, bo go nie ma nigdzie.
TZ: Jak to "chyba nam się stłukł"? Albo się stłukł, albo nie. Ja nie przypominam sobie, żebym coś ostatnio stłukł.
J: No ja też nie, ale skoro go nie ma, to znaczy, że musieliśmy go wywalić.

I tak minął miesiąc, aż wczoraj rano robię sobie śniadanie i odkładam piętkę z chleba do wysuszenia (suszymy chleb dla Jarka, bo bardzo lubi chrupać) i widzę, że na co odkładam chleb? Na ten właśnie poszukiwany talerzyk! Codziennie odkładam tam jedną piętkę chleba i do tej pory się nie zjarzyłam! Więc piszę TZ-towi sms-a, że znalazłam talerzyk i gdzie był. TZ-et na to: "No nie, to już jest kliniczny przypadek Pana Hilarego!" :D

Posted

Amelia jest rozpuszczona, że hoho! ciągle jęczy mokre żarcie. Psy nie jęczą, a ona ciągle!

Psy sa tak śmieszne, ze nie mogę :)
Ofik wlazł mi dziś na kolana a Fox w tym samym czasie na ramię i mnie lizał po twarzy a Ofik mi rękę podbijał do głaskania :) minutę siedziałam bez dzieci przy sobie to już na mnie wlazły :D

Jonatan lepiej, już nie gorączkuje. Miał dziś powtórne badanie krwi. Nie wiem czy uwierzycie, ale wykonanie badania krwi i uzyskanie wyniku w ten sam dzień jest w Rembertowie niemal niemożliwe. Obdzwoniłam wczoraj przychodnie, pediatra nie mogłą w to uwierzyć. W jednej przychodni są tak wygodni, że w piątek w ogóle nie pobierają materiałów do badań! A krwe z pierwszego pobrania skrzepła i biedak musiał mieć drugi raz pobieraną.

Zapytałam ANi niedawno, kto jest największym czubkiem w domu, i dowiedziałam się, że... JA!

Posted

Eloise u Was wesło jak zawsze :). Jelena - podziwiam za niesamowite podejście do dzieci :).
Marta juz od pewnego czasu jest na etapie 'pomogę Ci" albo " ja samaaaaaaa".
O umieraniu też sa ciągle gadki.
Teraz już musi zostać w domu, bo za 3 tyg. mamy termin na wycięcie migdałka.
Dzisiaj z TZ lepili bawłana. Tak, tak, zima do nas zawitała na dobre, od doby prószy sniego i nie przestaje. Ładnie jest, tylko TZ musiał już dwa razy odgarniać śnieg wokól domu i na podjeździe. A ja walczę z jakiś "cholerstwem", które chce mnie rozłożyć.
Co do badań krwi to się nie będę wypowiadać, bo żadne cywilizowane słowo nie przychodzi mi do głowy. Jak im mogła "skrzepnąć krew", przecież do jasnej anielki cos tam się dodaje do tych próbek, żeby się trzymały, nie spuły i nie krzepły. Biedy Jonatan tyle razy kłuty, a Ty razem z nim.
Ściskamy mocno z zaśnieżonego Sącza!

Posted

a z tym talerzykiem to Wam sie udało ;)

Magda, u nas tez pada i pada, ale prawie wszystko topnieje.

Robiłyśmy dziś znowu kruche ciasteczka, Ania odkryła, ze w tym wszystkim najlepsze jest... surowe ciasto :D a z białek właśnie robią się bezy. To cud, ze ja stoję z wagą :D

Dzisiaj byliśmy rodziną krów. Ja-mamo krowoooooooooooo! Paweł- tato bykuuuuu!!! Jonatan- mamo! to jest cielaczek, nie Jonatan...
i tak cały dzień! a Ania była dzieckiem krową i ciągle nam to powtarzała. i była oburzona, ze obiad jemy rękami ( i sztućcami ;) ) a nie... kopytami :) zarządziła też, ze będziemy spać dziś na brzuchach na podłodze i bez poduszek- ale ostatecznie odstąpiła od tego zamysłu :D

Jonatan w niezłej formie nadal, ale ślini sie na potegę a w nocy gorączkował. W poniedziałek lekarz go obejrzy i zobaczymy co z tymi wynikami. Szkoda gadać!

Ania wczoraj zlała się w majtki, jakbyw naszym domu i bez tego było mało atrakcji i wrażeń!!! ;)

Posted

do ciasteczek forma nie potrzebna ;)

gdybym miała mniej wrażeń to pewnie zapotrzebowanie na cukier tez by spadł0 :D

Jonatan objawia się jako młody elektryk ;)

Posted

Ania jutro wraca do przedszkola :D

Jonatan zaczyna antybiotyk- ma zapalenie węzłów chłonnych no i ciągle gorączkuje, nie udało się tego opanować :(

Ania wstałą rano i trzymała sie za policzek. Zapytałam, czemu sie tak zasłania, powiedziała, ze Ofik ja ugryzł. Ale ja go nie przytulałam!!! Aha! Akurat! pewnie sie na niego położyła i jeszcze kopnęła. I tak ma szczęśxcie, ze on ją tylko straszy

Posted

ja to jednak wyrodna matka jestem, to pewne :D

Ania wczoraj wlazła na stolik- ławę, poskikała, skoknęła, po czym chciała ze stolika przejść na krzesło, ale wylądowała na podłodze pomiędzy. Wytłumaczyłam wyraźnie, że nie wolno, bo sa takie i takie konsekwencje, że stół nie służy do skikania, powiedziałam do czego normalnym ludziom służą krzesła... Popatrzyła na mnie, "posłuchała" po czym weszła na stoli, zrobiła 2 i pół kroku w przeciwnym kierunku... po czym z wielkim hukiem spadła na podłogę z drugiej strony i ryknęła płaczem :D a ja ryknęłam śmiechem aż mnie brzuch rozbolał. Podeszłam do niej, ona wyła, ja się chichrałam i zapytałam- co ty zrobiłaś? chciałam wejść na kanapę!!! a kanapa ponad metr od stolika :) wyłyśmy jeszcze kilka minut, ona bo bolały ją kolana a ja nadal ze śmiechu, i mnie też poleciały łzy, nei mogłam sie opanować :D

Posted

nasz życie to jedna wielka niewiadoma :D

w sobotę byliśmy krowami,a dziś... dziś byliśmy kurami :D

a kiedyś... będziemy konikami, a później owieczkami :) kocham moją córkę :)

Posted

"jak się nie wywróci, to się nie nauczy" :D

u nas się dzieje, oj dzieje :)
gdybym tylko miała czas to spisać :D
i Paweł i psy i Ania, no i Jonatanek przede wszystkim dostarczają mi wrażeń i emocji od groma!
Jonka zaatakowały zęby i wirus i krtań mu siadła... absolutna kumulacja! i katar go zatkał, apetyt znikł...

A Ofik raz wieczorem połknął 2 luminale przeznaczone dla Foxa, ehhhhh!

Posted

Dowcipy tym razem z "podwórka" sąsiadki :diabloti:
Mała jadzia biega po domu i co chwile woła 'O matko", "O matko". W końcu zdziwiony tata pyta:
T: a co ty córeczko tak co chwilę wołasz "o matko"
J; a co, mam wołac " O kur***"

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

I od drugiej sąsiadki. Mała Hania coś tak sobie kiepsko radziła przez dzień w toalecie, więc pewna część ciała zrobiła się czerwona. Sąsiadka wsadziła małą do wanny, umyła i nasmarowała sudocremem. Mała zajrzała sobie między nogi i szczęśliwa oznajmiła "Oooo, to ja teraz mam makijaż!". :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

U nas kooooopa zamieszania, bo dziś wyjeżdżamy z Martą do Szczecina, więc od dwóch dni trwa pakowanie, a do tego pod naszą nieobecność TZ robi remont pół chałupy, więc jeszcze trzeba było popakować i powynosić z pokoi co się da, w tym spakować cały pokój Martusi na strych. Więc choć skołowana, niespokojna i ciągle płacze. Niemniej do walizki na wyjazd zapakowała: misia. Ubranka dla misia. Butelkę dla misia. Kocyk dla misia. Książeczkę dla misia. Małego misia dla misia. Chyba o niczym nie zapomniałam :diabloti:. Aaaa, jeszcze szalik dla misia :).

Posted

Ej, a u nas ostatnio było przedstawienie z okazji dnia zdrowej żywności i mam historię o Czarusiu.

Klasom od 3 w dół, dziewczynki czytały zagadki i jak się odgadło zagadkę, to można było dostać cukierka (tak podtrzymując ideę zdrowego odżywiania). Więc czytają: "Co to jest: pomarańczowe z zieloną czupryną. Jak się chwyci za czuprynę, to to wyskoczy z ziemi". Na co Czaruś odpowiada rezolutnie (przy burmistrzu, nadleśniczym i kupie rodziców): KRET!

Posted

hahahahahaha :)

a ja kiedyś byłam w zoo z ciocią i jej rodziną. Jakoś tuż po powrocie ciocia została z nami ( ze mna i moim rodzeństwem) i odgadywaliśmy, o jakim zwierzu ciocia opowiada.
Ciocia: a co to za zwierzątko: skacze po drzewach, ma długi ogon i czerwoną dupkę?
Ola: ciocia Gosia!!!! :D

Ania dostała małpiego rozumu.
Ja: Aniu, opamiętaj się
Ania: już się opamiałam
:)

Wczoraj- zostawiłam dzieci z rodzicami i pojechałam do... sklepu spożywczego!!! rozważałam zrobienie make upu ( na twarzy!!!! :D ) i założenie kolczyków, ale ostatecznie olałam temat ;)
Zawsze jak zostawiam kogoś z moimi "pociechami" to martwię się... o tego kogoś ;)
Wróciłam po równych 30 minutach.
W drzwiach wita mnie tata z Jonatanem na rekach i niezbyt zadowolona miną: dobrze, ze juz jesteś ( zdążyłam położyć siaty na podłodze i juz miałąm Jonatana na rękach). Przecież Ania jest nie do opanowania!
Ja: nie wiem o czym mówisz... ( taki zarcik :D :D :D )
Tata: co za dziecko! biega, skacze, rzuca dominem! nie da sie z nią bawić, nie słucha się... idźcie juz na górę! dobranoc! :)

Posted

jeszcze jedno muszę napisać: Bogu dzięki, za kanapy z ikei ze zdejmowanymi pokryciami!!!!!!!!!!!!!!!
byliśmy zmuszeni niedawno nabyć coś, na czym da sie siedzieć, bo nasze fotele sie rozleciały. Myśleliśmy, myśleliśmy, ale ostatecznie i tak wylądowaliśmy w ikei. i całe szczęście!!!!!!!!!!!! poplamione już jest w cholerę! Ania 2 dni temu wylała całą miskę kaszki, a Amelia urządziął sobie drapaki na podłokietnikach, znalazłam włąśnie koleją łuskę z pazura przy okazji sprzatania...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...