eloise Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 czuję, ze zaraz dostanę zamówienie na dostawę z baru mlecznego ;) ale może uda mi się jeszcze coś napisać ;) Moi rodzice swego czasu czerpali niesamowitą radosć z wprawiania nas w zakłopotanie przy naszych znajomych :D przy czym tata robił to bardzo celowo i świadomie, a mamie chyba po prostu tak wychodziło ;) Hitem hitów stałą się taka historia: Niedziela. Po obiedzie. Na deser były lody z owocami, bitą śmietaną i takimi tam dodatkami. Rodzice wychodzili do znajomych, a do mnie przyjechał chłopak. Mama, stojąc w drzwiach: Michałku, przypomnij Ewie, żeby ci zrobiła loda jak wyjdziemy... Michałka zamurowało, ale grzecznie powiedział, ze przypomni :D :D :D :D Quote
eloise Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 i ostatnia sprawa- dzisiaj robię tiramisu, ktoś chętny? :) Quote
MagdaNS Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 Historia z lodem - bezcenna :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Tiramisu nie jadam od kiedy 5 lat temu całą rodziną zatruliśmy się salmonellą, która była w jajkach (sklepowych!!!) jakie moja siostra użyła do ciasta. Dal mojej drugiej siostry oznaczało to przedwczesny 0 6 tyg. poród i walkę o życie i zdrowie Mateusza przez rok. Oraz totalne długi za leczenie Matka. Sanepid w tej sprawie poprzestał na dręczeniu całej rodziny systematycznymi badaniami na salmonellę aż wszyscy mieliśmy "czyste wyniki". Fermie jakoś nic nie zrobili... Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 Żarcik się mnie chwycił: eloise, a zrobiłaś tego loda? :diabloti: A ja Wam się muszę pożalić, bo się muszę pożalić komuś, a TZ-ta akurat nie ma... :placz: Jakiś czas temu prowadziłam stronę dla mojej świetlicy, ale postanowiono ją zamknąć, bo Unia Europejska dofinansowała nam projekt, z którego kasa poszła na otwarcie strony internetowej dla szkoły i tam przenieśliśmy też świetlicę. Dyrektorka zaproponowała mi, żebym się tym zajęła, a oni mi za to zapłacą w ramach dodatku motywacyjnego. Dostałam dostęp do strony, udało mi się wyprostować parę debilizmów w artykułach, dogrywam resztę z dyrektorką, a ona do mnie mówi, że zarząd stowarzyszenia stwierdził, że prowadzenie strony można mi wrzucić w obowiązki bez gratyfikacji finansowej!!! :angryy: Zaczęła mnie tam uspokajać, żeby się nie martwić, bo ona powiedziała, że tak nie może być, że jakby chcieli, żeby to robiła firma, to też by im trzeba było zapłacić itd., a chyba lepiej, żebym to robiła ja, a nie ktoś obcy. Powiedziałam jej, żeby się dobrze zastanowili, bo ja za darmo tego robić nie będę i jak są tacy mądrzy, to niech zatrudnią zewnętrzną firmę. A dzisiaj było podsumowanie tego projektu i rozdanie nagród w konkursie fotograficznym. W przemowie prezes powiedział, że wszystkie zdjęcia są do obejrzenia na stronie internetowej. A potem przyleciał do mnie obrażony i mówi, że on chlapnął, że te zdjęcia są i one muszą się tam znaleźć najpóźniej do wtorku. Jak ja tego fizycznie nawet nie miałam - nikt mi tego nie przyniósł. Wkurw... mnie niezły złapał, bo co to ma być? Zapłacić nie chcą, ale wymagania czasowe stawiają!!! I jeszcze obrażony na mnie, że on palnął głupotę - jakbym to ja mu kazała tam iść i tak mówić. Zdjęć jest chyba z pięćdziesiąt! Mówię mu, że ja mu nie wrzucę z miejsca tyle zdjęć, bo to trwa. A już zwłaszcza nie zrobię tego w domu, bo mam mobilny internet i choć się zesram, to nie wykrzesam z niego więcej transferu niż jest to możliwe. Na co on: "Dobrze, to do wtorku niech będą te zdjęcia na stronie" i sobie poszedł. Trafi mnie... Jak ja bym chciała pracować w jakiejś małej firmie, w biurze, z sympatycznymi ludźmi... Quote
eloise Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 straszna historia z tą salmonellą! ja ciągle robię ciasta z kremami na surowych jajkach. Jelena :D o ile pamiętam- podałam lody ;) a później skomentuję zachowanie prezesa! Quote
MagdaNS Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Jelena w małej firmie też nie musi być sympatycznie :) Im mniej ludziów tym więcej o Tobie wiedzą, tym bardziej się wtrącają i tym bardziej Tobie zazdroszczą :) Czegokolwiek :diabloti: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 eloise, nie było u Ani w tym roku przedstawienia na Dzień Babci i Dziadka? Bo u nas było i powiem Wam, że przedszkole dało czadu! Pękaliśmy ze śmiechu! :D Quote
eloise Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 u Ani część grup już miała, a Ani grupa będzie miała we wtorek :) W piątek dopadł mnie typowy , matczyny, całotygodniowy wku.w,a dzieci o 21 w pełni uśmiechnięte nie chciały iść spać. Wrócił Paweł, poszłam do kibla i z uczuciem niewysłowionej ulgi zamknęłam za sobą drzwi. Za pól minuty... drzwi sie otwierają. mamoooooo! co robisz??? Sikam, wyjdź Aniu. A czemu??? Bo sikam. Mamo.... wstydzisz się???? NIE!!!! LUBIĘ SIKAĆ W SAMOTNOŚCI!!!!! Nie wyszła. Od weekendu wydarzyło się mnóstwo zabawnych sytuacji ale brak mi czasu, zeby je opowiedzieć :) Jonatan strasznie ciągnie do kota. A kot... średnio zapatruje sie na te miłość :D Quote
eloise Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 wchodzę do łazienki, na podłodze leżą rozrzucone wkłądki higieniczne a Ania... przymierza do nich stopy :D i stwierdza- na mnie jeszcze za duże :D a mnie boli kolano... Quote
MagdaNS Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Eloise, przywołuję Cię do porządku, znów oplułam monitor ze śmiechu :diabloti::diabloti::diabloti: Marta zaprezentowała nam dzisiaj nową wersję "Wśród nocnej ciszy", jesli wszystko zapamiętałam to piszę: "Wśród nocnej ciszy czy pani słyszy jak po pokoju biegają myszy niech więc pani złapie kija i je wszystkie powybija to będzie spokój". Podobno nauczyła się ... od koleżanki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A gdyby ktoś się zastanawiał, co robię o tej miłej godzinie na dogo to odpowiadam: odpoczywam. Odpoczywam w ramach urlopu już trzecią noc (chwilowy relaks mózgu od pisania konspektu na sobotnie zajęcia, któryż to konspekt dziś koło 9 rano muszę wysłać na uniwerek) :diabloti: Quote
eloise Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 a ja muszę wyglądać rewelacyjnie- nasza pediatra zapytała dziś, czy nie mogę zostawić męża na weekend z dziećmi i zniknąć, i odpocząć :D Zapytała też Jonatana, czy koneicznie musi siedzieć ciągle na rękach i czy zastanawiał się, co stanie sie z moim kręgosłupem. A ja na to, że właśnie wracam z usg kolana... ;) Ostatnio powiedziałam: ANia, jak ty juz jesteś duża! Usłyszałam: Mamo, bo ja dużo jem i dużo spam, to duża rośniem!!!! :D buchnęłam radosnym śmiechem :) A wiecie, ze w srodę nas zasypało? Ale nei w całym mieście, u nas :) Paweł wrócił z pracy i nie wierzył- w godzine napadało nam jakieś 15-20 cm. Mam fotki, ale kiedy znajdę czas, zeby je wrzucić... Wieczór, Paweł wróćił, odgrzał sobei obiad, postawił na stole. Obok siedziała Ania, oglądała bajki. Nagle spojrzała w bok i mówi: fuuuuj, weź to od mie! SPojrzeliśmy na siebie, dpośmialismy się szczerze i móimy: Ale to nie dla ciebie, to dla taty. Wiem, ale ja widzem i ja wącham! no mówię Wam! ubaw po pachy :D Quote
eloise Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Magda, piosenka genialna :D moja siostra kiedyś wróciła z przedszkola i zaśpiewała: my jesteśmy krasnoludki hej siup k.rwa m.ć!! mamy żony prostytutki!hej siup k.rwa m.ć! :D nauczył ją Kamil ze starszaków ;) zasypię Was zdjęciami :) jak nie dziś, to chyba nigdy :) środa :) zdjecia mi się trochę pomieszały... motyl i syrena Ani ( i mojego) autorstwa :) Ania i jej perkusja :) mamo, czemu mówisz, ze jestem łobuz??? Quote
eloise Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Ania lepi bałwana czaduuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!! uśmiech! kiedy poprzednim razem spadł śnieg to starczyło go tylko na takiego bałwana... :) Quote
eloise Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 biedne, opuszczone, samotne, zaniedbane i głodzone ;) środa cd Ania z syreny była niezwykle dumna,zaniosła ja do przedszkola, zeby syrena tam mieszkała i zeby inne dzieci też mogły się nią cieszyć :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Ooooo... Elmo! Jak Twoje dzieci przestaną się nim bawić, to mogę go dostać? :) Nas też ostatnio przysypało. Aż wszyscy sanki wyciągnęli. Nawet dzwoni wczoraj mama TZ-ta i opowiada jakie sanki kupił jego brat i bratowa dla swojej córki. Że z kombinezonem, z podpórką, z siodełkiem, że z jakimiś bokami, że można ciągnąć, można pchać, tu się to rozmontowuje, tu tamto, fajne nie? A ja na to: "A myśli mama, że zmieści mi się tam tyłek, żebym też mogła na nich pojeździć?" Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 do jasnej ciasnej! skasowałam sama posta, którego napisałam! Elmo zarezerwowany :) Wszystkie zabawki i ubranka zostają dla dzieci cioci Milenki. Nie ma jeszcze kandydata na ich ojca, ale kto by się tym przejmował! ;) Mamy podobne sanki JElena, tylko nie da sie ich pchać-tzn, nie ma tej specjalnej rączki. Jeśli uda mi się w nie wcisnąć tyłek, i wyswobodzić :D to powiem Ci, czy nadają się dla dorosłych ;) Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 śniegu po kolana a Ofik i tak sobie znalazł trawę :D Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ania narysowała dla mnie bałwana :) a teraz coś specjalnego obraz domu, który zaatakowało stado kosmitów ( czyli 2 nieokiełznanych dzieciaków) : salon kuchnia- pośrodku odkurzacz, bo ja naprawdę próbowałam cokolwiek posprzątać pokój ANi Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 na kuchnie i salon potrzebowałam 2 godziny, podłogi były odkurzone i nawet umyte, ale Ani pokój wygląda tak do dziś, a nawet gorzej, po dołożyła jeszcze... na jej pokój potrzebuję osobne 2 godziny, żeby posegregować wszystkie mikroskopijne zabawki- a ona uwielbia takie drobiazgi! NIe potrafię kontrolować ANi, zeby sama po sobei sprzatała, bo jestem zwykle albo zajęta Jonatanem, albo obiadem, albo milionem innych rzeczy. Jakby Jonatan spał jak normalne dziecko w dzień powinno, to byłoby inaczej- jak mu sie kilka razy zdarzyło spać, to ANia grzecznie się bawiła i sprzątała po sobie... tak to wygląda zanim zaczną się bawić... a tak koło południa... to Ofik w roli krokodyla :) Ofik nazywa sie obecnie Pluto :) a ja i Paweł nucimy ciągle- w klubie myszki miki.... :evil_lol: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ej, weź eloise! Braku jednego Elmo na pewno ciocia Milenka nie zauważy! Należy mi się jakaś nagroda za to, że Wam tak ładnie podrzucam bazarki! :eviltong: Co do "porządków": Arrrrrrrrmageeeeedooon! Twoje dzieci mają za dużo zabawek, jesteś mało ekologiczna. Daj im do zabawy garnki, zmiotki, co masz pod ręką. Od razu się czyściej zrobi! I będziesz trendy eko-mamą! ;-) A w ogóle, to co Ofkors ma na grzbiecie? Quote
Murka Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 A mi się podoba to dzieło sztuki na kolumnie ;) Muszę pokazać te fotki teściowej, bo twierdzi, że Hania ma za dużo zabawek ;) Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 mają ogromnie dużo zabawek, wiem, ale 90% to używane-więc jest eko ;) dostają je, my prawie nic nie kupujemy. Ubranka też używane, więc też jesteśmy eko :) no i wielorazowe pieluchy :) Kolumna jest genialna, Ania niedawno zapytała mnie kto tak pomalował... musiałam długo myśleć, zeby sobie przypomnieć ;) Jonatana ulubione zabawki to: odkurzacz, mop, pokrywki od garnków, łyżki i inne kuchenne mieszadła, szczotka do zamiatania o raz kosz na śmieci- im pełniejszy tym lepiej ;) no i maskotki z psiego koszyka :D u nas nawet psy mają za duzo zabawek... ale nie umiem połowy odłożyć, bo oni się rzeczywiście wszystkim bawią. A że potem jest armagedon... Czasem do 17 jest luzik a od 17 do 19 potrafią zaszaleć na całego. Jonatan skończył dziś rok :) Tort był pyszniutki :) Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 na grzbiecie Ofik ma plasto-piankę. Znalazłam ja też raz w pieluszce Jonatana :evil_lol: Quote
eloise Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ania zachorowałą przed swiętami i nie zdążyła dokończyć w przedszkolu aniołka, musiałyśmy więc zrobić anioła w domu :) mamo! zrób nam zdjęcie! taka zabawa... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.