Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

eloise napisał(a):
Wyczytałam u Gacusia, że Jelena się czepia Warszawy. No cóż, ją trzeba kochać, albo nie. Nie ma nic pośrodku :) Ja kocham i dobrze mi tu. A że wiecznie stoję w korkach... ;)


Ja się nie czepiam Warszawy jako takiej, bo ogólnie Warszawa mnie ani ziębi, ani grzeje. Ja się czepiam tego mitu o Warszawie, że trzeba tam koniecznie pojechać, bo firmy tam stoją puste i będą się bić o to, żebyś u nich pracowała. A jak miesiąc popracujesz, to staniesz się kolorową panią z nienagannym gustem wprost z serialu i za darmo dostaniesz piękne, przestronne mieszkanie.

Jak czasem narzekam na coś, co mi nie pasuje na rodzimym rynku pracy, to zawsze słyszę magiczne "A nie myślałaś o wyjeździe do Warszawy?" i nóż mi się w kieszeni otwiera. Niedługo wszyscy się przeprowadzimy do Warszawy, a do małych miasteczek będziemy przyjeżdżać na weekend z wielkimi tobołami, bo nie będzie sklepów, gdyż nie będzie ich dla kogo prowadzić.

Posted

Paweł położył się po obiedzie.
Ja: Ania, obudź juz tatusia.
Ania: Tatusiu!!! KOGUTKA!!!!! :D

Z rozważań egzystencjalnych Ani.
W czasie kąpieli.
A: Mamusiu, a jak będę duża, to urosną mi włoski?
E: Gdzie?
A: Tu ( i pokazuje okolice bikini ;) )
E: Tak, jak będziesz duża.
A: A może.... a może.... a może...
E: A może co?
A: A może mi wyrosną różowe...

Posted

Eloise, uwielbiam tu wpadać :)
Dowcipy - jak zwykle - super!
Jutro o 5 rano jedziemy z Martą do szpitala do Jasła na usuwanie trzeciego migdała. Mieszkam od dwóch tygodni na placu budowy, bo mój mąż w środku zimy wymyślił remont generalny, mróz jak jasna cholera, do tego zaczął padać śnieg. Nawet Red nie wystawia tyłka z psiego domu. Sąsiadka (ta od kotów, do której lubi zwiewać) przywiozła mu kilka dni temu z ciucholandu piękny męski kożuch z kożuszkiem od środka, żeby mu cieplutko było :)
Przepis na ciastka muszę wpisać do kalendarza i wypróbować .... do jabłecznika :)

Posted

może Murka pomyślała tak jak ja, że szykujesz ciasteczka na wieczór panieński :D
Jelena! Twoje ciasteczka są rzeczywiście grube :)

Magda, moja mama zostawia około 1/3 ciasta na kruszonkę, a z 2/3 robi spód. Uwielbiam jabłecznik na mokrym cieście :)

Murka, ile kociąt Wam się wykluło? :)

Cały dzień musieliśmy odpowiadać na pytanie: a dlaczego dinozaur umarł i zamienił się w skamieniałość????

Dowcip dnia zostawiłam Wam na deser ;)

E ( w łazience): Ania, czemu przyszłaś bez skarpet?
A: siku chcę!
E: jak skończysz, niech ci tatuś założy skarpety.
A: dobrzee!
wraca po chwili: Ale tatuś się gapi w telewizor!!!!

Z samego rana.
E: Paweł, wypuść psy na chwilkę, bo wieczorem nie wychodziły.
Paweł psy wypuścił. Po chwili:
E: Paweł wpuść psy.
Paweł poszedł, zszedł, otworzył drzwi i ze 3 razy ryczał: FOX!!!! OFKORS!!!! Słyszę, ze rozmawia z moim tatą. Wrócił.
P:Poszedłem wpuścić psy a one już w domu są!
E: Czyli że przeszedłeś obok poduszek, na których leżą, nie zauważyłeś ich i poszedłeś je wpuścić??????
P: Tak.
E:Aha.

I jak go tu nie kochać???? :D :D :D

Magda, oby pobyt w szpitalu Wam się nie dłużył i był tak krótki jak to możliwe!

Posted

eloise napisał(a):
może Murka pomyślała tak jak ja, że szykujesz ciasteczka na wieczór panieński :D
Jelena! Twoje ciasteczka są rzeczywiście grube :)


TZ-et też jak je zobaczył, to myślał, że to małe "chu*ki"! :D Bo wiecie, foremki były kupowane w sklepie "Wszystko po 5 zł" (nie wiem, czy kojarzycie tę sieć sklepów - w Kielcach jest tego dość dużo) i to za 3 zł, więc niektóre kształty są... hmm... ciężkie do rozróżnienia! ;-) A ciasteczka nie są takie grube - to chyba złudzenie w aparacie. Nie zrobiłam grubszych niż centymetr.

Ja se nie robię wieczoru panieńskiego, bo... mi się nie chce! Dwie imprezy jedna po drugiej to za dużo. Ja jestem wybitnie nieimprezowa - tydzień dochodzę do siebie ze spaniem później.

Tekst o różowych włoskach jest mocny! :D Ciekawe skąd Ani to przyszło do głowy!

Posted

ano stąd: Mamo, jak będę duża, to będę miała różowe włosy! Na głowie? Tak! Jak będę duża, to będę farbować! :)

Ja też nie robiłam panieńskiego, z podobnych pobudek ;)

Posted

Co do kotków wykluwających się z jajeczek to straciłam rachubę, ale były m.in.: Kotek Tęcza, Kotek Piosenka, Kotek Cukierek, Kotek Lizak, Kotek Ciastko, Kotek Kolor, Kotek Farba, Kotek Motylek, Kotek Kuleczka, Kotek Skoczek... Każdy oczywiście miał swoją specjalność ;) A Hania zamieniała się w jakiego kotka jej akurat było wygodnie i jak np. nie chciała zjeść obiadku, to mówiła, że nie jest Kotkiem Obiadkiem, tylko Kotkiem Lizakiem a Kotki Lizaki jedzą lizaczki, a nie obiadki...

Posted

Domagam się zdjęć potwierdzających nakarmienie psa. Z wami to nigdy nic nie wiadomo, pewnie głodzicie biedne zwierzę! :P

Tort Elmo - jestem pod wrażeniem jak ktoś to zrobił! To wygląda jak skorupa, ale widzę, że to się jednak je! To nie jest przypadkiem lukrowana masa plastyczna do zjedzenia, której z namiętnością używają Anglicy?

Posted

Ale Ofik ma wzrok: ojej, żeby mi tylko pozwolili zlizać wszystko, żeby tylko pozwolili... ;)

Wszystkiego najlepszego dla solenizanta! Kiedy to zleciało...

Leci film w tv, Hania zajęta swoimi sprawami, w filmie scena walki wojowników, słychać szczęk szabel itd.
Hania podnosi głowę i mówi z degustacją: Ten film dla tatusiów jest za bardzo bijący się!

Posted

Jelena, widziałaś? karmimy psa ;)

Jonatan przeprosił się z łóżeczkiem- do tej pory reagował na nie wyciem, krzykiem i płaczem, koszmar. A teraz ma wyjęte szczebelki i sam może wchodzić i wychodzić, więc łóżeczko jest ok ;) szkoda tylko, że postanowił dziś wyjść... głową w dół ;) ma pięknego siniaka na czółku.

Za to Ania ma nie tylko siniaka- ma guza jak piłka pingpongowa, aż jej skóra pękła i polała się krew- tak się skóra naciągnęła na tym guzie. A było to tak... Ania fikała, fikała, skakała i ignorowała nasze ostrzeżenia. Postanowiła skoczyć Milenie na plecy,a Milena zrobiła unik... a Ania trafiła czołem w róg kaloryfera. Huk nieziemski, płacz i zgrzytanie zębów. Zimne okłady, na koniec plaster. Ania się wyciszyła, leżała, jadła czipsy i oglądała bajkę. Nie życzyła sobie oglądać czoła w lusterku i zabroniła nam oglądać guza :) szczerze mówiąc- bardzo jej współczujemy, ale sama sobie na to zapracowała szalona dziewczyna!

Posted

no naprawdę... zimne okłady u babci też pomogły, mam nadzieję, że siniak nie zejdzie jej na oko ;)

Jonatan dzień w dzień dokarmia Ofika swoimi bułkami i flipsami, a jak go już skończy karmić, to krzyczy, że mu się skończyło, i że chce jeszcze! biedny i niedokarmiany notorycznie pies posłusznie zjada... ;)

Nie wiem czy kiedykolwiek opowiadałam o tym jak Kapsel podbił oko mojej mamie. Mama leżała na podłodze i bawiła się z pieskami. Pieski wzięło na gonitwy, a moja mama chciała udzielić Kapselkowi dobrej rady i powiedziała: Kapsio, nie biegaj tak szybko, bo wpadniesz an nogę od kanapy! A Kapsio w tym momencie wpadł z całym impetem prosto w twarz mojej mamy. :)

Posted

z tego, co mi wiadomo, moje dzieci właściwie nie brudzą się przy jedzeniu ;)

z tym tortem to była wyjątkowa sytuacja, zupkami karmię Jonatana, sam je jedzenie w kawałkach.
o, słuchajcie. Dowiedziałam się niedawno o metodzie karmienia BWL- bobas wie lepiej. Podobno polega to na podawaniu dzieciom ugotowanych rzeczy, ale w całości!!!!!!!!!!!!!!!! a dziecko samo wie, ile ugryźć i może się zakrztusić, ale się nie zadławi... nie zgłębiałam tematu, ale dla mnie to jest nie do uwierzenia, że tak można. Zbyt wiele słyszałam o skutkach zakrztuszenia,a nawet o zadławieniach, żeby testować coś takiego na swoich dzieciach.

Jonatan generalnie papek nie lubi, wiec dostaje takie jedzenie, zeby co nieco mógł w buzi pomielić, ale jednak drobne

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...