Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jelena Muklanowiczówna napisał(a):
I to koniecznie ze wszystkimi szczegółami! :D


tu jest ważny jeden szczegół ;) 21 paluszków.

[FONT=Arial]gratulacje eloise i Rodzinko eloise :smilecol:[/FONT]


Posted

eloise to zawsze ekspresem się rozmnaża, rach-ciach i już. Jeszcze wczoraj po południu pisała posta, a dzisiaj w południe SMS, że urodziła ;)
Tak samo było z Anią.

Fajnie Wam. No i GRATUALACJE po raz wtóry :p

Posted





Pozdrawiamy :)

szczegółów porodu Wam nie podam :D

O 4 odeszły mi wody, o 6 dotarliśmy do szpitala, o 10.07 Jonatan już był :) niby tempo ekspresowe, do 8, miedzy skurczami prowadziłam dowcipny dialog z Pawłem i położnymi, potem nie byłąm juz dowcipna :) zdarłam gardło, nie chciałam chodzić, tylko leżeć, chciałam przeć za szybko, gdybym była bardziej skora do współpracy pewnie urodziłabym pół godziny szybciej, ale mi sił brakło ;)
Prawie przewróciłam Pawła, taką siła na niego naparłam, wyrwałam rurę z łóżka, którą trzymałam w trakcie skurczów i potem parć ;) zdarłam gardło.
W szpitalu upał niemiłosierny, piję ogromne ilości wody, czekam na napływ pokarmu, jest coraz lepiej ale mogłoby być jeszcze lepiej :)
5 minut po porodzie miałam ochotę wstać z łóżka i iść do domu, Paweł wspomniał, ze jego sweter czeka na pranie ręczne, ale zgromiłam go wzrokiem ;)
Zdjęć nie mam więcej, bo zabronili używać flesza a bez flesza nie ma co robić moim aparatem.
okazało się, że mam kostki nad stopami oraz, ze mogę sie schylić i wytrzeć stopy! niebywałe! :)
Boli mnie obkurczająca się macica, spodziewam się obolałych piersi ale i tak jestem BARDZO SZCZĘŚLIWA!!! :)
piszę szybko i kolejny raz odezwę sie chyba dopiero z domu, bo nie mam tu warunków do korzystania z kompa- ścisk tragiczny tłumy odwiedzających a mój komp ledwo zipie, choc jest nowy, nie ma go kto zawieźć do naprawy...

Posted

elois, kochana. Na szybko buziaki dla Ciebie i maleństwa!!
Czekamy tutaj na Ciebie, aż wrócisz i na spokojnie z domu skrobniesz w przerwach między karmieniami ;)
Dzielna jesteś niesamowicie!!!

Posted

Eloise GRATULACJE raz jeszcze !!!
:laola::cunao::new-bday:
:Cool!: [SIZE=3]Bardzo bardzo się cieszę, że Jonatan jest już po drugiej stronie brzucha i oboje jesteście zdrowi :).
Jonatan cudny słodziak :) Ech, trochę Ci zazdroszczę :)
Mleczko się pojawi, ani się obejrzysz, pij tylko dużo wody i często go przystawiaj do piersi :)
Jesteś bardzo dzielna i podziwiam formę po porodzie :) [SIZE=2]Ja po swoim chodziłam tydzień "do tyłu", a przez dwa w ogóle nie wychodziłam nawet z piżamy. No ale to była cesarka z komplikacjami, dobrze, że u Was nie trzeba było cesarki i że Jonatan okazał się być mniejszy niż prognozowali lekarze :)
[SIZE=3]Buziaki! :Rose:

Posted

eloise, jak byłam na porodówce to obok mnie kobieta rodziła 12 godzin... Naprawdę masz farta :) Cieszę się, że wszystko z Wami ok, to najważniejsze.
Malutki cudowny :loveu:

Hania stwierdziła, że bardzo lubi koleżanki (Anię) i ich braciszków :eviltong:
A i pytała się kiedy Ania przyjedzie do niej, czy jeszcze dzisiaj? :lol:

Posted

zacznę, od tego, że Amelia śpi w jedynym słusznym miejscu- u stóp Jonatana! :)
Fox ma minę wypłosza, czym pokazuje mi, że jestem wyrodną matką, zostawiłam go z Ofikiem i tatą na całe 3 dni ;)
Ofik oczywiście musiał go całe 3 dni musztrować, bo to widać. Na szczęście bardzo grzecznie zareagował na Jonatana, Fox też.
Idę karmić- potem postaram sie jeszcze coś napisać

Posted

Ha, to już jesteście w domu, super!!!!
To dobrze, że zwierzyniec jest pozytywnie nastawiony do nowego członka rodziny :)
No Amelia wiedziała, że nigdzie nie będzie bardziej ciepło i miękko :)
Ściskam mocno i karmcie się dobrze :)

Posted

noc minęła niestety nieciekawie, tak samo jak noce w szpitalu- bóle brzuszka dały nam popalić. Zasnęliśmy dopiero przed 4 a o 6.30 pobudka. W ciągu dnia Jonatan miał się dzis lepiej, na szczęście, zobaczymy co będzie w nocy. Przeszłam już na moją "ulubioną" dietę matki karmicielki- gotowane i bez smaku ;) Zobaczymy, czy to pomoze, w szpitalu musiałam jeść to co mi dawali, bo jakie miałam wyjście...
te nocne bóle i niespanie to raczej nie jest jego rytm dobowy, bo każdy dzień i noc wygladały inaczej, wiec mam nadzieję, ze jak opanujemy te kolki, to zaczniemy spać normalnie.
Ania zachwycona! :) jak mnie zobaczyła, rzuciła się na mnie krzycząc KOCHAAAAAAAAAAAAMMMMM!!!! :) po czym przyniosła mi doniczkę różyczek :) i poszła pilnować Natanka ! :D Rano przyniosła mu żółwia i kazała wstawać i sie bawić :) "Pomaga" zmieniać pieluchy i nawet chciała go nakarmić, no ale "mleka nie mam ja" ;)

Dzisiaj Ania i Paweł jadą do pediatry, więc może pani doktor poleci nam coś, co można już podać, żeby mu ulżyć. Dziś rano w pieluszce znalazłam... kupę ;) To dla mnie dziwne, bo Ania NIGDY w nocy nie zrobiła kupy a na początku nawet w nocy nie sikała- Ania w nocy spała. Milena chciała dziś do nas na noc przyjechać ale to chyba niemożliwe ;) Paweł wstał rano jak zombie ;)
a w szpitalu w sali była 4 dzieciaków i miałyśmy koncerty jedno za drugim, całe noce, to było dużo gorsze niż jeden Jonatan.
Jonatan ma niesamowicie silny odruch ssania, i jak tylko się budzi to pokazuje, ze chce jeść ;) potrafimy się karmić nawet ponad 1,5 godziny. Tu też zaskoczenie- Ania jadła 5 minut i odpływała tak, ze nie dało jej sie nawet na siłę nakarmić.
Ania uwielbiała leżeć nago, a jak zdejmę Jonatanowi ubranie, żeby go przewinąć, to zaraz jest płacz, ze zimno... A Ania dziś wracała z dziadkiem z przedszkola i nie raczyła założyć rekawiczek, bo jest ciepło :) Ania ma jutro bal :) idzie w stroju Kopciuszka, którego muszę chyba dziś prasować i szyć, bo jest za duży,a nie da się jej namówić na różową Barbie.

Chłopcy korzystają z okazji i jak tylko karmię, to leżą sobie ze mną, szczególnie Ofik ale Fox powoli mi wybacza... Amelia chce spać na poduszce Jonatana :)

DOSTAŁAM KAMERĘ!!! :) będę mogła kręcić w końcu porządne filmiki :)
choć ze zmywarki ucieszyłabym się równie mocno ;)

Posted

Legendy słyszałam o tym, jak to starsze dziecko nie chciało młodszego dziecka zaakceptować. Ania jest chyba za mała, żeby martwić się o takie rzeczy, jak: "Czy będę mu musiała oddać zabawki", "Czy rodzice przestanę mnie kochać".

Albo po prostu ma super rodziców, którzy jej wytłumaczyli, że posiadanie brata jest fajne! :D I tego trzymać się trzeba!

Ps. Pozwalacie kotu spać z noworodkiem? A to jest bezpieczne?

Posted

Jedna matka, jeden ojciec, a tak rozne dzieciaki :D Niesamowite roznice, bedziesz Eloise musiala pamietac, co ktory dzieciak lubi.
A co do kota, to przeciez Jonatan sie przyzwyczail do zwierzakow, jak siedzial u Eloise w brzuchu, wiec to dla niego zadna nowosc (zapachowa,energetyczna,bakteryjna). Jak sie dziecko zbyt wydelikaci, to potem lekki wiaterek i juz zapalenie pluc.

Posted

Amelia nie robi dzieciom "krzywdy"- nie depcze, nie siada na brzuszek, uwielbia leżeć obok. Na noc nie zostaje z Jonatanem, wynosimy ja do Ani ;) przez 2 i pół roku nic nie zrobiła Ani, wiec myślę, ze jej towarzystwo jest bezpieczne. Za to moja siostra ma walniętą kocicę, 8 kg, kiedyś weszła na Anię i sie na niej położyła- szyje pokrowiec na łóżeczko, bo boi się, co kotu do łba strzeli. Jej 2 kocica panicznie boi się dzieci- wiec też raczej nie będzie problemu.

Posted

[COLOR=red]Eloise moje gratulacje [/COLOR]!!!!! Dzielna z Ciebie mama!!!
Ja już jestem zakochana w Twojej Ani, sama słodycz, a tu wygląda, że i z Jonatanem będzie podobnie, cudo :).
Pozdrawiam!!

Posted

[COLOR=navy][B]Kochana eloise, koszmar z kolkami przeszłam z moją Martą w wersji full wypas. BŁAGAM CIĘ, NIE RÓB TEGO BŁĘDU CO JA I NIE REZYGNUJ Z NORMALNEGO JEDZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwierz mi, to nic nie zmienia, dziewięć miesięcy jadłam takie żarcie jałowe i bez smaku, że nawet głodny pies by tego nie ruszył, a Marta i tak 9 miesięcy (!) miała kolki. To co jemy przenika do pokarmu, jak jesz różne rzeczy to i pokarm miewa "różny" smak. Efektem mojej głupiej diety było to, że Marta do dziś nienawidzi jeść nowych rzeczy, nie szuka nowych smaków, je dosłownie kilka rzeczy na krzyż, choć ma 4 latka. Nie ma innego wyjścia, szukaj leku, który pomoże, na każde dziecko działa co innego. Marcie największą ulgę przynosił zwykły espumisan w kropelkach, jest wiele preparatów zawierających simeticon, ale jednym dzieciom pomaga jedno, drugim inny lek. Na pewno jest jeszcze lek właśnie o nazwie Simeticon, a także Lefax, ale to moja siostra kupowała w Niemczech. Świetne sprawdzone metody to włączenie suszarki - Marta się uspokajała, a nawet zasypiała, jak suszyłam włosy oraz wożenie samochodem. Jakby to śmiesznie nie brzmiało, pomagało. Marta też miała bardzo silny odruch ssania, jadła po półtorej godziny. Aha, spróbuj go karmić w takiej może nieco karkołomnej pozycji, ale w niej połyka mnie powietrza: połóż się na płasko na plecach, a jego połóż sobie na brzuchu tak, żeby jego brzuszek był na Twoim i tak go dostaw do piersi. Wbrew pozorom Marta lubiła jeść w tej pozycji, jak była zupełnie mała, sprawdza się przy dużej ilości pokarmu i dużych piersiach.... Ewentualnie przystawiaj go spod pachy, ja miałam taką poduszkę do karmienia i wkładałam Martę pod pachę tak że tylko głowa jej wystawała z przodu pod cycusiem i też nam było tak wygodnie.[/B]
Trzymaj się Kochana, mało piszę bo naprawdę nie mam kiedy, walczę (dosłownie) o zdrowie Andrzeja, bo jego stan cały czas się pogarsza, lekarze nie są w stanie go zdiagnozować w Sączu, może jutro uda się załatwić łóżko w Klinice w Krakowie.
[/COLOR]

Posted

U nas na kolki nic nie pomagało... jeździliśmy po różnych lekarzach, generalnie to miałam żywić się powietrzem i też nic nie pomagało. Różne leki były podawane... Czasem tylko noszenie na brzuszku przynosiło ulgę i Espumisan. Przemęczyliśmy się magiczne trzy miesiące, żadna noc nie przespana, Hania wisiała na mnie niemal non stop i co chwilę. Po trzech miesiącach jak ręką odjął.

Siostra mojego szwagra miała kolki u synka 7 miesięcy i też cudowali! A tam wszyscy lekarze, ona sama jest dentystą.

Mam nadzieję, że ominie Was ta przyjemność...

Trzymajcie się ciepło :)

Posted

u nas już minęło i mam nadzieję, ze nie wróci. Jednak moja dieta daje radę ;)
Przy Ani byłam na diecie, ze względu na skazę białkową- a że lubię dobrze jeść, znalazłam różne dziwne dietetyczne rzeczy, przepisy... rok dałyśmy radę i skaza minęła.
Za 2 tygodnie zamierzam powoli rozszerzać swoją dietę- oby przy Jonatanie sprawdziło się jak przy Ani!
Na razie mamy 2 noc przespaną za sobą, walczę teraz z nawałem pokarmu-najpierw było mało, teraz za dużo ;)
Zmęczenie wychodzi u mnie dopiero teraz, jak mogę sobie zwyczajnie odpocząć u siebie. Dlatego mało mnie tutaj, bo głównie leżę i śpię. I walczę z suchym kaszlem- pozostałość po zdzieraniu gardła w trakcie porodu ;) i suchego powietrza na położnictwie. Kilka butelek wody dziennie, niezliczone herbatki i oliwa z oliwek powoli dają radę.

Na razie mamy zakaz podawania jakichkolwiek środków na ewentualne kolki, tylko masaże i suszarka, która okazała się bardzo uspokajająca już w 1 noc :)

Psy śpią w dzień ze mną, Amelia głównie w łóżeczku, w nocy okupuje wózek, ile sierści zostawia! :)

Ania miała wczoraj swój wymarzony bal! Mam mnóstwo zdjęć- wysłałam agentów specjalnych- Pawła z kamerą i Milenę z aparatem :) Ania bawiła się fenomenalnie, brała udział we wszystkich zabawach ruchowych. Wszyscy jesteśmy bardzo zaskoczeni tym, jaka jest odważna i śmiała :)

Ostatnio nas rozbawiła do łez- Paweł pokazał jej kamerę i Ania też chciała się bawić- i mówi do nas, teraz ANia!teraz Ania! a jak nie zareagowaliśmy- TERAZ ANIA KOLEJ!!!! :D

Posted

póki co, mamy piękne rzadkie kupki i zdrowy sen :) Mam nadzieję, ze za kilka dni już zupełnie wpadniemy w normalny domowy rytm i ze wrócą mi siły.

Nie myślcie sobie jednak, ze narodziny syna cokolwiek zmieniły w moim mężu ;)
Po pierwsze- regularnie nazywa Jonatana Gabrysiem- zdarzyło się nawet, ze Ania go poprawiła (!!!!!) mówiąc- nie, Natan :D

Po drugie- wczoraj gotował obiad ( potrafi, ale ja się boję- i niebezpodstawnie!!) i nagle pyta- co sie jara na tym garnku... ja- może coś jest na kuchence. On- sprawdzałem, nic się nie przypala. Patrzymy na ten garnek i nagle ja- może byś do cholery wody nalał a nie włączał kuchenkę pod pustym garnkiem???????? on- no tak...

Po trzecie- poszedł dziś do dentysty, zapłacić za moją ostatnią wizytę- bo jak Ania nam zrobiła histerię, to ja zostałam bez kasy i wysłałam go dziś, bo mi wstyd było! minęło chyba 6 tygodni... wrócił... w swojej czapce, która rzekomo zaginęła w łazience- "dałem ją do prania i zniknęła..."

Było też po czwarte, ale mi się aktualnie zapomniało.

mam fajne zdjęcia, ale dziś chyba nie dam rady wrzucić.

Posted

Wrzuc, wrzuc Eloise zdjecia :D
A Pawla pewnie juz nie zmienisz, informatycy zyja czesciowo w innym swiecie i ich zony maja ciezkie zadanie trzymania ich przy zyciu i na ziemi.

Posted

zmienić go nie zmienię, ale ja naprawdę się boję jak go zostawiam samego z Anią, bo on taki bezmyślny bywa! Jak z tym garnkiem!
A jak byłam w Mielcu, dzwoniłam do niego wieczorem, nie odbierał. Zadzwoniłam 2 raz, bo coś pilnego było. Telefon usłyszała z dołu moja mama, bo wibrował po podłodze. Przyszła do niego i musiała go za ramię szarpać, żeby dobudzić- tak sobie zasnął mając dziecko pod opieką... i czego mu się czepiamy??? ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...