Jelena Muklanowiczówna Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Ulka18 napisał(a):Eloise, napisz jak dorwiesz kompa :fadein: I to koniecznie ze wszystkimi szczegółami! :D Quote
Luna123 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a):I to koniecznie ze wszystkimi szczegółami! :D tu jest ważny jeden szczegół ;) 21 paluszków. [FONT=Arial]gratulacje eloise i Rodzinko eloise :smilecol:[/FONT] Quote
Murka Posted January 28, 2011 Author Posted January 28, 2011 eloise to zawsze ekspresem się rozmnaża, rach-ciach i już. Jeszcze wczoraj po południu pisała posta, a dzisiaj w południe SMS, że urodziła ;) Tak samo było z Anią. Fajnie Wam. No i GRATUALACJE po raz wtóry :p Quote
Ulka18 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Eloise ma nadzieje, ze wyjdzie jutro ze szpitala. Dobrze sie czuje, zgagi nie ma, Mlody ma apetyt. Quote
eloise Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Pozdrawiamy :) szczegółów porodu Wam nie podam :D O 4 odeszły mi wody, o 6 dotarliśmy do szpitala, o 10.07 Jonatan już był :) niby tempo ekspresowe, do 8, miedzy skurczami prowadziłam dowcipny dialog z Pawłem i położnymi, potem nie byłąm juz dowcipna :) zdarłam gardło, nie chciałam chodzić, tylko leżeć, chciałam przeć za szybko, gdybym była bardziej skora do współpracy pewnie urodziłabym pół godziny szybciej, ale mi sił brakło ;) Prawie przewróciłam Pawła, taką siła na niego naparłam, wyrwałam rurę z łóżka, którą trzymałam w trakcie skurczów i potem parć ;) zdarłam gardło. W szpitalu upał niemiłosierny, piję ogromne ilości wody, czekam na napływ pokarmu, jest coraz lepiej ale mogłoby być jeszcze lepiej :) 5 minut po porodzie miałam ochotę wstać z łóżka i iść do domu, Paweł wspomniał, ze jego sweter czeka na pranie ręczne, ale zgromiłam go wzrokiem ;) Zdjęć nie mam więcej, bo zabronili używać flesza a bez flesza nie ma co robić moim aparatem. okazało się, że mam kostki nad stopami oraz, ze mogę sie schylić i wytrzeć stopy! niebywałe! :) Boli mnie obkurczająca się macica, spodziewam się obolałych piersi ale i tak jestem BARDZO SZCZĘŚLIWA!!! :) piszę szybko i kolejny raz odezwę sie chyba dopiero z domu, bo nie mam tu warunków do korzystania z kompa- ścisk tragiczny tłumy odwiedzających a mój komp ledwo zipie, choc jest nowy, nie ma go kto zawieźć do naprawy... Quote
Reno2001 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 elois, kochana. Na szybko buziaki dla Ciebie i maleństwa!! Czekamy tutaj na Ciebie, aż wrócisz i na spokojnie z domu skrobniesz w przerwach między karmieniami ;) Dzielna jesteś niesamowicie!!! Quote
MagdaNS Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Eloise GRATULACJE raz jeszcze !!! :laola::cunao::new-bday: :Cool!: [SIZE=3]Bardzo bardzo się cieszę, że Jonatan jest już po drugiej stronie brzucha i oboje jesteście zdrowi :). Jonatan cudny słodziak :) Ech, trochę Ci zazdroszczę :) Mleczko się pojawi, ani się obejrzysz, pij tylko dużo wody i często go przystawiaj do piersi :) Jesteś bardzo dzielna i podziwiam formę po porodzie :) [SIZE=2]Ja po swoim chodziłam tydzień "do tyłu", a przez dwa w ogóle nie wychodziłam nawet z piżamy. No ale to była cesarka z komplikacjami, dobrze, że u Was nie trzeba było cesarki i że Jonatan okazał się być mniejszy niż prognozowali lekarze :) [SIZE=3]Buziaki! :Rose: Quote
Murka Posted January 29, 2011 Author Posted January 29, 2011 eloise, jak byłam na porodówce to obok mnie kobieta rodziła 12 godzin... Naprawdę masz farta :) Cieszę się, że wszystko z Wami ok, to najważniejsze. Malutki cudowny :loveu: Hania stwierdziła, że bardzo lubi koleżanki (Anię) i ich braciszków :eviltong: A i pytała się kiedy Ania przyjedzie do niej, czy jeszcze dzisiaj? :lol: Quote
eloise Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 zacznę, od tego, że Amelia śpi w jedynym słusznym miejscu- u stóp Jonatana! :) Fox ma minę wypłosza, czym pokazuje mi, że jestem wyrodną matką, zostawiłam go z Ofikiem i tatą na całe 3 dni ;) Ofik oczywiście musiał go całe 3 dni musztrować, bo to widać. Na szczęście bardzo grzecznie zareagował na Jonatana, Fox też. Idę karmić- potem postaram sie jeszcze coś napisać Quote
MagdaNS Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 Ha, to już jesteście w domu, super!!!! To dobrze, że zwierzyniec jest pozytywnie nastawiony do nowego członka rodziny :) No Amelia wiedziała, że nigdzie nie będzie bardziej ciepło i miękko :) Ściskam mocno i karmcie się dobrze :) Quote
Ulka18 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Jak tam Eloise minela pierwsza noc w domu? Co Ania mowila jak zobaczyla Mlodego? Quote
eloise Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 noc minęła niestety nieciekawie, tak samo jak noce w szpitalu- bóle brzuszka dały nam popalić. Zasnęliśmy dopiero przed 4 a o 6.30 pobudka. W ciągu dnia Jonatan miał się dzis lepiej, na szczęście, zobaczymy co będzie w nocy. Przeszłam już na moją "ulubioną" dietę matki karmicielki- gotowane i bez smaku ;) Zobaczymy, czy to pomoze, w szpitalu musiałam jeść to co mi dawali, bo jakie miałam wyjście... te nocne bóle i niespanie to raczej nie jest jego rytm dobowy, bo każdy dzień i noc wygladały inaczej, wiec mam nadzieję, ze jak opanujemy te kolki, to zaczniemy spać normalnie. Ania zachwycona! :) jak mnie zobaczyła, rzuciła się na mnie krzycząc KOCHAAAAAAAAAAAAMMMMM!!!! :) po czym przyniosła mi doniczkę różyczek :) i poszła pilnować Natanka ! :D Rano przyniosła mu żółwia i kazała wstawać i sie bawić :) "Pomaga" zmieniać pieluchy i nawet chciała go nakarmić, no ale "mleka nie mam ja" ;) Dzisiaj Ania i Paweł jadą do pediatry, więc może pani doktor poleci nam coś, co można już podać, żeby mu ulżyć. Dziś rano w pieluszce znalazłam... kupę ;) To dla mnie dziwne, bo Ania NIGDY w nocy nie zrobiła kupy a na początku nawet w nocy nie sikała- Ania w nocy spała. Milena chciała dziś do nas na noc przyjechać ale to chyba niemożliwe ;) Paweł wstał rano jak zombie ;) a w szpitalu w sali była 4 dzieciaków i miałyśmy koncerty jedno za drugim, całe noce, to było dużo gorsze niż jeden Jonatan. Jonatan ma niesamowicie silny odruch ssania, i jak tylko się budzi to pokazuje, ze chce jeść ;) potrafimy się karmić nawet ponad 1,5 godziny. Tu też zaskoczenie- Ania jadła 5 minut i odpływała tak, ze nie dało jej sie nawet na siłę nakarmić. Ania uwielbiała leżeć nago, a jak zdejmę Jonatanowi ubranie, żeby go przewinąć, to zaraz jest płacz, ze zimno... A Ania dziś wracała z dziadkiem z przedszkola i nie raczyła założyć rekawiczek, bo jest ciepło :) Ania ma jutro bal :) idzie w stroju Kopciuszka, którego muszę chyba dziś prasować i szyć, bo jest za duży,a nie da się jej namówić na różową Barbie. Chłopcy korzystają z okazji i jak tylko karmię, to leżą sobie ze mną, szczególnie Ofik ale Fox powoli mi wybacza... Amelia chce spać na poduszce Jonatana :) DOSTAŁAM KAMERĘ!!! :) będę mogła kręcić w końcu porządne filmiki :) choć ze zmywarki ucieszyłabym się równie mocno ;) Quote
Reno2001 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Oj, macie wesoło teraz :) Dobrze, że Ania szczęśliwa, że ma brata i że chce pomagac. Oby jej tak zostało ;) Czekamy zatem teraz na filmy. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Legendy słyszałam o tym, jak to starsze dziecko nie chciało młodszego dziecka zaakceptować. Ania jest chyba za mała, żeby martwić się o takie rzeczy, jak: "Czy będę mu musiała oddać zabawki", "Czy rodzice przestanę mnie kochać". Albo po prostu ma super rodziców, którzy jej wytłumaczyli, że posiadanie brata jest fajne! :D I tego trzymać się trzeba! Ps. Pozwalacie kotu spać z noworodkiem? A to jest bezpieczne? Quote
Ulka18 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Jedna matka, jeden ojciec, a tak rozne dzieciaki :D Niesamowite roznice, bedziesz Eloise musiala pamietac, co ktory dzieciak lubi. A co do kota, to przeciez Jonatan sie przyzwyczail do zwierzakow, jak siedzial u Eloise w brzuchu, wiec to dla niego zadna nowosc (zapachowa,energetyczna,bakteryjna). Jak sie dziecko zbyt wydelikaci, to potem lekki wiaterek i juz zapalenie pluc. Quote
eloise Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Amelia nie robi dzieciom "krzywdy"- nie depcze, nie siada na brzuszek, uwielbia leżeć obok. Na noc nie zostaje z Jonatanem, wynosimy ja do Ani ;) przez 2 i pół roku nic nie zrobiła Ani, wiec myślę, ze jej towarzystwo jest bezpieczne. Za to moja siostra ma walniętą kocicę, 8 kg, kiedyś weszła na Anię i sie na niej położyła- szyje pokrowiec na łóżeczko, bo boi się, co kotu do łba strzeli. Jej 2 kocica panicznie boi się dzieci- wiec też raczej nie będzie problemu. Quote
anciaahk Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [COLOR=red]Eloise moje gratulacje [/COLOR]!!!!! Dzielna z Ciebie mama!!! Ja już jestem zakochana w Twojej Ani, sama słodycz, a tu wygląda, że i z Jonatanem będzie podobnie, cudo :). Pozdrawiam!! Quote
MagdaNS Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [COLOR=navy][B]Kochana eloise, koszmar z kolkami przeszłam z moją Martą w wersji full wypas. BŁAGAM CIĘ, NIE RÓB TEGO BŁĘDU CO JA I NIE REZYGNUJ Z NORMALNEGO JEDZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwierz mi, to nic nie zmienia, dziewięć miesięcy jadłam takie żarcie jałowe i bez smaku, że nawet głodny pies by tego nie ruszył, a Marta i tak 9 miesięcy (!) miała kolki. To co jemy przenika do pokarmu, jak jesz różne rzeczy to i pokarm miewa "różny" smak. Efektem mojej głupiej diety było to, że Marta do dziś nienawidzi jeść nowych rzeczy, nie szuka nowych smaków, je dosłownie kilka rzeczy na krzyż, choć ma 4 latka. Nie ma innego wyjścia, szukaj leku, który pomoże, na każde dziecko działa co innego. Marcie największą ulgę przynosił zwykły espumisan w kropelkach, jest wiele preparatów zawierających simeticon, ale jednym dzieciom pomaga jedno, drugim inny lek. Na pewno jest jeszcze lek właśnie o nazwie Simeticon, a także Lefax, ale to moja siostra kupowała w Niemczech. Świetne sprawdzone metody to włączenie suszarki - Marta się uspokajała, a nawet zasypiała, jak suszyłam włosy oraz wożenie samochodem. Jakby to śmiesznie nie brzmiało, pomagało. Marta też miała bardzo silny odruch ssania, jadła po półtorej godziny. Aha, spróbuj go karmić w takiej może nieco karkołomnej pozycji, ale w niej połyka mnie powietrza: połóż się na płasko na plecach, a jego połóż sobie na brzuchu tak, żeby jego brzuszek był na Twoim i tak go dostaw do piersi. Wbrew pozorom Marta lubiła jeść w tej pozycji, jak była zupełnie mała, sprawdza się przy dużej ilości pokarmu i dużych piersiach.... Ewentualnie przystawiaj go spod pachy, ja miałam taką poduszkę do karmienia i wkładałam Martę pod pachę tak że tylko głowa jej wystawała z przodu pod cycusiem i też nam było tak wygodnie.[/B] Trzymaj się Kochana, mało piszę bo naprawdę nie mam kiedy, walczę (dosłownie) o zdrowie Andrzeja, bo jego stan cały czas się pogarsza, lekarze nie są w stanie go zdiagnozować w Sączu, może jutro uda się załatwić łóżko w Klinice w Krakowie. [/COLOR] Quote
eloise Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Magda, bardzo współczuję sytuacji z Andrzejem! Dużo siły i oby udało sie z Krakowem! Quote
Murka Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 U nas na kolki nic nie pomagało... jeździliśmy po różnych lekarzach, generalnie to miałam żywić się powietrzem i też nic nie pomagało. Różne leki były podawane... Czasem tylko noszenie na brzuszku przynosiło ulgę i Espumisan. Przemęczyliśmy się magiczne trzy miesiące, żadna noc nie przespana, Hania wisiała na mnie niemal non stop i co chwilę. Po trzech miesiącach jak ręką odjął. Siostra mojego szwagra miała kolki u synka 7 miesięcy i też cudowali! A tam wszyscy lekarze, ona sama jest dentystą. Mam nadzieję, że ominie Was ta przyjemność... Trzymajcie się ciepło :) Quote
eloise Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 u nas już minęło i mam nadzieję, ze nie wróci. Jednak moja dieta daje radę ;) Przy Ani byłam na diecie, ze względu na skazę białkową- a że lubię dobrze jeść, znalazłam różne dziwne dietetyczne rzeczy, przepisy... rok dałyśmy radę i skaza minęła. Za 2 tygodnie zamierzam powoli rozszerzać swoją dietę- oby przy Jonatanie sprawdziło się jak przy Ani! Na razie mamy 2 noc przespaną za sobą, walczę teraz z nawałem pokarmu-najpierw było mało, teraz za dużo ;) Zmęczenie wychodzi u mnie dopiero teraz, jak mogę sobie zwyczajnie odpocząć u siebie. Dlatego mało mnie tutaj, bo głównie leżę i śpię. I walczę z suchym kaszlem- pozostałość po zdzieraniu gardła w trakcie porodu ;) i suchego powietrza na położnictwie. Kilka butelek wody dziennie, niezliczone herbatki i oliwa z oliwek powoli dają radę. Na razie mamy zakaz podawania jakichkolwiek środków na ewentualne kolki, tylko masaże i suszarka, która okazała się bardzo uspokajająca już w 1 noc :) Psy śpią w dzień ze mną, Amelia głównie w łóżeczku, w nocy okupuje wózek, ile sierści zostawia! :) Ania miała wczoraj swój wymarzony bal! Mam mnóstwo zdjęć- wysłałam agentów specjalnych- Pawła z kamerą i Milenę z aparatem :) Ania bawiła się fenomenalnie, brała udział we wszystkich zabawach ruchowych. Wszyscy jesteśmy bardzo zaskoczeni tym, jaka jest odważna i śmiała :) Ostatnio nas rozbawiła do łez- Paweł pokazał jej kamerę i Ania też chciała się bawić- i mówi do nas, teraz ANia!teraz Ania! a jak nie zareagowaliśmy- TERAZ ANIA KOLEJ!!!! :D Quote
Ulka18 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Na kolke dobra jest tez ciepla pielucha, zagrzana np. w piekarniku. Chlopcy maja niestety czesciej kolki niz dziewczynki. Trzeba przeczekac te magiczne 3 miesiace. Quote
eloise Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 póki co, mamy piękne rzadkie kupki i zdrowy sen :) Mam nadzieję, ze za kilka dni już zupełnie wpadniemy w normalny domowy rytm i ze wrócą mi siły. Nie myślcie sobie jednak, ze narodziny syna cokolwiek zmieniły w moim mężu ;) Po pierwsze- regularnie nazywa Jonatana Gabrysiem- zdarzyło się nawet, ze Ania go poprawiła (!!!!!) mówiąc- nie, Natan :D Po drugie- wczoraj gotował obiad ( potrafi, ale ja się boję- i niebezpodstawnie!!) i nagle pyta- co sie jara na tym garnku... ja- może coś jest na kuchence. On- sprawdzałem, nic się nie przypala. Patrzymy na ten garnek i nagle ja- może byś do cholery wody nalał a nie włączał kuchenkę pod pustym garnkiem???????? on- no tak... Po trzecie- poszedł dziś do dentysty, zapłacić za moją ostatnią wizytę- bo jak Ania nam zrobiła histerię, to ja zostałam bez kasy i wysłałam go dziś, bo mi wstyd było! minęło chyba 6 tygodni... wrócił... w swojej czapce, która rzekomo zaginęła w łazience- "dałem ją do prania i zniknęła..." Było też po czwarte, ale mi się aktualnie zapomniało. mam fajne zdjęcia, ale dziś chyba nie dam rady wrzucić. Quote
Ulka18 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Wrzuc, wrzuc Eloise zdjecia :D A Pawla pewnie juz nie zmienisz, informatycy zyja czesciowo w innym swiecie i ich zony maja ciezkie zadanie trzymania ich przy zyciu i na ziemi. Quote
eloise Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 zmienić go nie zmienię, ale ja naprawdę się boję jak go zostawiam samego z Anią, bo on taki bezmyślny bywa! Jak z tym garnkiem! A jak byłam w Mielcu, dzwoniłam do niego wieczorem, nie odbierał. Zadzwoniłam 2 raz, bo coś pilnego było. Telefon usłyszała z dołu moja mama, bo wibrował po podłodze. Przyszła do niego i musiała go za ramię szarpać, żeby dobudzić- tak sobie zasnął mając dziecko pod opieką... i czego mu się czepiamy??? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.