Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
a czy to jest takie dziwne bardzo? setki osób decyduje się na adopcję psa widząc go tylko na zdjęciach - chyba po to robimy ogłoszenia....


Prawda.
No i przecież pegusiolubne cioteczki są, czuwają i sprawdzą dom. Przecież nikt suni w paczce w ciemno nie wyśle! (albo w worku, jak jakiegoś kota w worku) :-D

Posted

malawaszka napisał(a):
a czy to jest takie dziwne bardzo? setki osób decyduje się na adopcję psa widząc go tylko na zdjęciach - chyba po to robimy ogłoszenia....



nie cieszę się dopóki Peggi nie będzie już na swoim, ale bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, żeby zapał nie minął tylko trwał :kciuki:


Po obejrzeniu zdjec moze przyjsc chec na adocje ,ale zeby to byla milosc ? Decyzja i milosc przyjdzie kiedy przyjada i zobacza sie z psem ,pojda na spacer ,beda mieli pozniej codzienny kontakt albo stwierdza w pierwszy kontakcie nie to nie bedzie nasz pies..Czy jest sens zawozic im pod pod drzwi.Co sie stanie jak (nie mysle akorat o M&P )Oczywiscie pies musi sie podobac ,ale pies ma tez do decydowania ,czy im przyszli opiekunowie odpowiadaja czy nie?Bo ostatno mezczyzni to byla kula u nogi

mam nadzieje ,ze teraz ta adopcja sie sprawdzi,ale dlaczego nalezy ludziom pod drzwi przywozic i to za darmo dawac to nie moge pojac!
jak komus na psie zalezy to wsiada w auto czy pociag i jedzie i jeszcze zwroci chociazby za koszty szczepienia i da na schronisko czy na kastracje.Z tym zawozeniem robicie zly przyklad i zle uczycie ludzi.To wszystko co mam do powiedzenia.
Zycze jak zwykle M&P odpowiedzialnych opiekunow.Moze teraz sie poszczesci dziewczynom.:kciuki:

Posted

a to prawda, że do kosztów paliwa powinni się dorzucić, bo inaczej nigdy nie będzie pieniędzy dla bezdomniaków, a ludzie się robią zbyt wygodni - wiela maili o psiaki nie zaczyna się pytaniem o to jaki jest piesek, a o to czy dowieziemy gdzieś tam... tego nie lubię bardzo, ja jutro zawożę do DS moją Mrówkę, ale Państwo mi zwrócą za paliwo - jadę sama mimo, że była wizyta, bo chcę mieć całkowitą pewnośc, że to jest własnie ten własciwy domek dla mojego skarbusia, istotne jest też to, że Panstwo chcieli przyjechać sami, ale to ja zdecydowałam, że pojadę

Posted

malawaszka napisał(a):
a to prawda, że do kosztów paliwa powinni się dorzucić, bo inaczej nigdy nie będzie pieniędzy dla bezdomniaków, a ludzie się robią zbyt wygodni - wiela maili o psiaki nie zaczyna się pytaniem o to jaki jest piesek, a o to czy dowieziemy gdzieś tam... tego nie lubię bardzo, ja jutro zawożę do DS moją Mrówkę, ale Państwo mi zwrócą za paliwo - jadę sama mimo, że była wizyta, bo chcę mieć całkowitą pewnośc, że to jest własnie ten własciwy domek dla mojego skarbusia, istotne jest też to, że Panstwo chcieli przyjechać sami, ale to ja zdecydowałam, że pojadę

My praktykujemy podobnie z tym ,ze
Wpierw musza, do Dt przyjechac przyszli opiekunowie psa ,na zapoznanie sie z pieskiem (spacer ) i na rozmowy.Pozniej rozwaza sie czy dom staly bedzie odpowiednim DS ,no i przyszli opiekunowie musza sie zastanowic ,czy pies im odpowiada i czy sprostaja wymogom .
jezeli obie strony sa zgodne , to musza wszystko kupic dla przyszlego czlonka rodziny (smycz ,poslanie karme itd)
Robi sie termin i zawozi sie pieska do oczekujacego przygotowane domu.Burokracja obowiazkowa

Posted

[quote name='dara9']dziewczyny, ja już się zgubiłam...rozumiem że Meggunia dalej domku szuka?
Meggi szuka, a Peggi znalazła. Trzymamy kciuki i nie poddajemy się czarnym scenariuszom ...

[quote name='dara9']Zrobiłam bazarek dla dziewczyn, proszę o podnoszenie: http://www.dogomania.pl/forum/threads/228013-Ciuszki-i-tonik-dla-Peggi-i-Meggi-do-15-06-2012?p=19204628#post19204628
Dariu, pięknie dziękujemy za bazarek. Podrzucamy, kupujemy:multi:

Posted

xxxx52 napisał(a):
margaret-odpowiedz prosze na pytanie ,bo sie zastanawiam ,jak mozna sie zakochac w psie jak ci ludzie psa nie dotneli i nie widzieli nie byli na spacerze tylko maja przed oczami zdjecie?Wirtualna jest to milosc?:hmmmm:
Czy bylas z Peggi u nich w domu?
Jezeli tak sie zakochali w piesku i bedzie miala jak w raju ,dlaczego sami nie przjada do ULI i osobiscie nie zabiora psa do swojego domu?


użyłam oczywiście skrótu mysloowego, własnego autorstwa, nie był to cytat z tych państwa, a na myślki miałam to, że:
- powysyłali zdjęcia peggi rodzinie i swoim znajomym,
- rozważali nawet wziecie Meggi wraz z peggi ale obawiają się że teraz będzie to dla nich zbyt duże wyzwanie, jednak myśleli o dobrostanie tych panien, o ich przywiązaniu,
- mówią o niej z czułością, o jej mądrym spojrzeniu, pamiętają tytuły zdjęć, które im powysyłałam, więc uważnie i zapewne nie raz je oglądali,

powiem tak - w naturalny sposób mam obawy czy adopcja się powiedzie, ale to dobrze bo jestem dzięki temu uważniejsza, ale niestety mam też w sobie obawy o zjechanie mnie na wątku za to czy tamto, czepianie sie słówek i robienie z tego przytyku nie jest fajne i nie wiem czemu ma służyć? satysfakcji jakiejś?
a my tu co włąsciwie robimy na wątku - wirtualnie włąsnie troszczymy się o zwierzaki, ciekawe czemu? jak ich nie znamy? i więzi nie zbudowałyśmy po spotkaniu, bo poza Angel Ulką i malawaszką to chyba nikt więcej nie miał okazji pogłaskać ich po głowie i wyjść na spacer,


co do transportu mam mieszane uczucia, państwo się zastanawiają, jesteśmy w kontakcie i zobaczymy,
uznaję wasze racje a z drugiej strony mam na uwadze to, jak długo Peggi czeka już na dom, i pewnie to mi trochę pozwala zliberalizować podejście do organizacji transportu, w innych przypadkach sama cisnę na inicjatywę nowego domu w tej sprawie - przyznam się że tu mniej na to cisnę

Posted

[quote name='margaret']
.......niestety mam też w sobie obawy o zjechanie mnie na wątku za to czy tamto, czepianie sie słówek i robienie z tego przytyku nie jest fajne i nie wiem czemu ma służyć? satysfakcji jakiejś?



Margaret, Tobie należą się wielkie podziękowania za wszystko, co robisz w związku z adopcjami. telefiny, maile i ciągła czujność na posterunku oprócz zwykłych codziennych obowiązków:loveu: Wiemy, jaka odpowiedzialność ciąży bezpośrednio na Tobie przede wszystkim, bo to Ty załatwiasz te wszystkie kontakty, bierzesz udział w rozmowach.
Nie piszę nic więcej na ten temat....czekamy na cd kontaktu z przyszłym domem Peggi. Postaraj się wypocząć trochę teraz podczas tego znowu długiego weekendu. Buziaki:loveu:

Posted

Hmmm, jeśli Peggi pojedzie jakoś na dniach to będzie można użyć tych pieniążków niewykorzystanych za jej obecność w hoteliku i ode mnie z konta, troche mamy, wiadomo ze panstwo mogliby sie dorzucic, ale ...

Posted

margaret napisał(a):
ale niestety mam też w sobie obawy o zjechanie mnie na wątku za to czy tamto, czepianie sie słówek i robienie z tego przytyku nie jest fajne i nie wiem czemu ma służyć? satysfakcji jakiejś?
a my tu co włąsciwie robimy na wątku - wirtualnie włąsnie troszczymy się o zwierzaki, ciekawe czemu? jak ich nie znamy? i więzi nie zbudowałyśmy po spotkaniu, bo poza Angel Ulką i malawaszką to chyba nikt więcej nie miał okazji pogłaskać ich po głowie i wyjść na spacer,


Nie przejmuj się kochana... Ja tam na przykład jestem spokojna i wiem, że jeśli uznasz, że dom się nie nadaje to po prostu nie oddasz Pegi. Łatwo jest radzić, krytykować i pouczać jak się stoi z boku. Niczemu to zupełnie nie służy, bo ktoś, kto jest daleko od sprawy nie wie wszystkiego, by móc w ten sposób podpowiadać. Jedno jest pewne - Pegi w Twoich rękach jest bezpieczna (no Meggi też!) :) i zupełnie szczerze trzymam po prostu mocno kciuki, by Ci ludzie z ogłoszenia okazali się być na żywo wspaniałymi istotami, które zapewnią Pegi szczęśliwe i fajne życie :) Swoją drogą - szkoda, że nie poszli dalej tropem "Pegi + Meggi" ...

Posted

Maragret prosiła mnie abym jej wysłała poprzednią umowę adopcyjną jaką podpisywali byli opiekunowie Megan (mam jej kopię) niestety mój skaner odmówił posłuszeństwa i nie mam jak tego zrobić. Angel czy masz taki wzór umowy z waszym schroniskiem aby aby przesłać do Margaret?

Druga sprawa czip, ja jestem za tym aby zaczipowac Peggy tak na wszelki wypadek, koszt ok 40-50 zł, nie wiem dokładnie ale coś koło tego i tak będę z nią musiała jechać do weta bo trzeba ją zaszczepić jeszcze na wściekliznę (na wirusówki już jest zaszczepiona). Peggy ma opłacony pobyt u mnie do 30.06, po 10 zł za dobę, gdyby pojechała np 16, to by jej zostało 150 zł można by to przeznaczyć na czip i szczepienie, a to co zostanie dołożyć do transportu. Oczywiście było by miło gdyby to przyszli właściciele zadeklarowali chęć pokrycia chociaż części wydatków.

Posted

mestudio napisał(a):
jakby na bazarku było L, albo xl to ja już bym zrobił ruch... a tak to mogę tylko popatrzeć.... :-)


TZmestudio

patrzenie i podnoszenie tez
mile widziane :)

myślę, że czip to dobry pomysł ...

Posted

[quote name='ULKA12']Maragret prosiła mnie abym jej wysłała poprzednią umowę adopcyjną jaką podpisywali byli opiekunowie Megan (mam jej kopię) niestety mój skaner odmówił posłuszeństwa i nie mam jak tego zrobić. Angel czy masz taki wzór umowy z waszym schroniskiem aby aby przesłać do Margaret?

........ ja jestem za tym aby zaczipowac Peggy .
Oczywiście, że trzeba zaczipować naszą maskotkę. Ula, jak bedziesz szczepić Peggi- myslę, ze ciotki też są tego zdania, czipnij Peggi.
Jak dalej posuwa się akcja z nowym domek psiny?

Posted

ULKA12 napisał(a):
Maragret prosiła mnie abym jej wysłała poprzednią umowę adopcyjną jaką podpisywali byli opiekunowie Megan (mam jej kopię) niestety mój skaner odmówił posłuszeństwa i nie mam jak tego zrobić. Angel czy masz taki wzór umowy z waszym schroniskiem aby aby przesłać do Margaret?


Druga sprawa czip, ja jestem za tym aby zaczipowac Peggy tak na wszelki wypadek, koszt ok 40-50 zł, nie wiem dokładnie ale coś koło tego i tak będę z nią musiała jechać do weta bo trzeba ją zaszczepić jeszcze na wściekliznę (na wirusówki już jest zaszczepiona). Peggy ma opłacony pobyt u mnie do 30.06, po 10 zł za dobę, gdyby pojechała np 16, to by jej zostało 150 zł można by to przeznaczyć na czip i szczepienie, a to co zostanie dołożyć do transportu. Oczywiście było by miło gdyby to przyszli właściciele zadeklarowali chęć pokrycia chociaż części wydatków.


Ula czipuj Peggi i zaszczep i daj mi znać ile zostanie po tych zabiegach na jej koncie kasy,
co do nowych właścicieli i ich udziału dogaduję, jeszcze jednak nie wiem czy coś z tego wyjdzie,
na razie pewna jest ich niezmiennna chęć adopcji

Posted

nie wiem czy dobrze się zrozumiałyśmy - pewna jest decyzja o tym że chcą adoptować Peggi
natomiast nie są ustalone szczegóły - ad kasa, transport itepe, to jest w trakcie

Posted

To dobrze, bo zrozumiałam, że stopniują oczekiwania względem Peggi..a to Peggi ma prawo oczekiwać serca, serca i tylko serca. Nasze wirtualne miłości nie zapewnią jej tego. Dobrze, ze ma teraz Ulę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...