danka4u1 Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 (edited) I czekamy na kogos do wizyty w Bydgoszczy i na Twoją relację z wizyty we Wrocławiu. Kiedy to..? A potem, albo dalej myślimy,albo bez namysłu wysyłamy biedaczynę Peggi w swiat szeroki:shake: Widziałam, że na wątku schroniskowym zgłosiła się już osoba chętna do pomocy z wizytą... nie ma jak dogomaniacy:loveu: Czekamy, trzymamy kciuki za powodzenie Peggi i myślimy, myślimy..;) Edited June 4, 2012 by danka4u1 Quote
ULKA12 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Mnie osobiście z opisu bardziej podoba się Wrocław, przesądził ogród. Z drugiej strony czy starsza pani będzie miała cierpliwość wyprowadzać Peggy na początku na smyczy nawet do ogrodu? Czy zrozumie jej lęki przed zmianami, na pewno pierwsze tygodnie będą ciężkie dla wszystkich, a najbardziej dla Peegy. Nowe miejsce, nowi ludzie, a ona jak jej zmieniła legowisko to kilka dni sie do niego przekonywała. AAAAAA boję się, ale trzeba próbować i wierzyć, że będzie dobrze. Ja najbardziej boje się ucieczki Pegulca, może by ją zaczipować? Tak na wszelki, odpukać, wypadek? Quote
Olena84 Posted June 4, 2012 Author Posted June 4, 2012 (edited) Witam po nieobecnosci, zaraz podopisuje nowe wplaty, 600zl za czerwiec poszlo, a tu widze jakas zmiana sie szykuje! Winter zaraz wszystko poopisuje, Edited June 4, 2012 by Olena84 Quote
xxxx52 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 ULKA12 napisał(a):Mnie osobiście z opisu bardziej podoba się Wrocław, przesądził ogród. Z drugiej strony czy starsza pani będzie miała cierpliwość wyprowadzać Peggy na początku na smyczy nawet do ogrodu? Czy zrozumie jej lęki przed zmianami, na pewno pierwsze tygodnie będą ciężkie dla wszystkich, a najbardziej dla Peegy. Nowe miejsce, nowi ludzie, a ona jak jej zmieniła legowisko to kilka dni sie do niego przekonywała. AAAAAA boję się, ale trzeba próbować i wierzyć, że będzie dobrze. Ja najbardziej boje się ucieczki Pegulca, może by ją zaczipować? Tak na wszelki, odpukać, wypadek? Ulka ,masz sluszne obawy.Wazne jest ile ta starsza osoba ma lat,czy moze wybierac sie na dlugie spacery(ja tez babcia ,a codziennie 2x chodze po 3 km)Czy poradzi sobie z psem strachliwym?Co bedzie jak starsza osoba zachoruje ,albo wyjedzie na wakcje? Czy bedzie miala ta przyszla opiekunka cierpliwosc ?Co sie stanie jak piesek wyleci przez niedomknieta furtke ,lub przejdzie przez dzure w plocie?czy przyjdzie czy bedzie szukala Ulki ?Czy ta pani potrzebuje psa tylko na kanapke do glaskania celem dogoterapeutycznym?No nie wiem,czy ta inna pannica nie byla by wskazana. Czipowanie jest bardzo wskazane,ale czy bedzie on do bazy danych podany? Quote
mestudio Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 danka4u1 napisał(a):Czytam i myślę, myślę i czytam.... Widzę Danka że Ty taka matczyna jesteś. Wszystko pod swoje skrzydełka i wtedy wiadomo że bezpiecznie, co nie? Ale czasem trzeba młodzież na światy wypuścić. Nawet jeśli powrócą smutne. Taki już jest kolej rzeczy. Zgadzam się że najgorszy jest stan bezadopcyjny.... TZmestudio Quote
danka4u1 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 mestudio napisał(a):Widzę Danka że Ty taka matczyna jesteś. Wszystko pod swoje skrzydełka i wtedy wiadomo że bezpiecznie, co nie? Ale czasem trzeba młodzież na światy wypuścić. Nawet jeśli powrócą smutne. Taki już jest kolej rzeczy. Zgadzam się że najgorszy jest stan bezadopcyjny.... TZmestudio Nie wiem, czy pod moimi skrzydełkami bezpiecznie, ale lubię mieć wszystko/wszystkich pod kontrolą..:mad: Quote
margaret Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 no to domek w Bydgoszczy odpada, państwo przygarnęli właśnie inną bidę ze schronu, starsza suczkę potrzebującą domu na cito, groziła jej eutanazja, pani bardzo przeprasza, ale nie mogła odmówić prośbie, i dobrze myślę, że psina znalazła dom, bo bardzo tego potrzebowała, dom we Wro - milczy, albo się zastanawia albo już nie, co ma być to będzie, zobaczymy Quote
danka4u1 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 margaret napisał(a):no to domek w Bydgoszczy odpada, państwo przygarnęli właśnie inną bidę ze schronu, starsza suczkę potrzebującą domu na cito, groziła jej eutanazja, pani bardzo przeprasza, ale nie mogła odmówić prośbie, i dobrze myślę, że psina znalazła dom, bo bardzo tego potrzebowała, dom we Wro - milczy, albo się zastanawia albo już nie, co ma być to będzie, zobaczymy To dobrze, że biedna psina znalazła schronienie w Bydgoszczy, ale co z z Wrocławiem? Państwo mają dać znać,czy decydują się na wizytę ? Na czy stanęły rozmowy, drogi Koordynatorze Akcji Adopcyjnych? Quote
margaret Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 rozmowy - a ostatnio były wymiany maili - bo to zdjęcia w te i we wte posyłane - stanęły na moim pytaniu czy mama pani juz jest zdecydowana i czy możemy dogadywać w takim razie termin wizyty PA, nie ma tragedii bo to wysłałam w niedzielę w południe, więc poczekajmy trochę Quote
danka4u1 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Gosiu, wzięłabym pod uwagę to, co pisała xxx52...nie chodzi mi o te niedomknięte furtki i dziury w płocie- chociaż i to moze się zdarzyc, ale wiek Pani i ewentualność jej nieobecności w domu, bo zrozumiałam, że mieszka sama. Kto wtedy zajmie sie psem? Równiez siły, które mogą jej nie pozwolić na dłuższe spacery. Jak Peggi zachowuje się na smyczy? Pytam, bo mój rączy jeleń Oskar, chociaż ma 13 lat- urządza mi kilka razy dziennie ponad 3km spacery- biegi po zdrowie:multi::multi:. Babcią nie jestem, chociaż wiek już ten:evil_lol:, ale wymaga to kondycji...wytrenowałam sobie ją przez lata całe mojego psiego życiorysu:evil_lol:. Nie każdy może mieć siły i ochotę na takie przebieżki codziennie Quote
Kocurek Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Jak by domek we Wroclawiu wypalil to moze bym Peggi na wlasne oczy kiedys zobaczyla...:)-tak sobie gdybam:)kciuki zacisniete mooocno:) Quote
margaret Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Danko, ale co ja mam teraz brać pod uwagę? wezmę jak będę miała okazje z panią porozmawiać, zobaczyć dom, obejście, poza tym.... no słuchajcie, jeszcze przed chwilką - kilka miesięcy temu Pani miała dwa psy, samiec odszedł w 2011, suczka natomiast nadal u Pani mieszka, widziałam tyle na fotach że zaniedbana nie jest :) ja wszystko biore pod uwagę, dziękuję za sugestie, na ten moment najwazniejsze jednak pytanie to czy państwo wogle chcą dalej omawiać adopcję, potem mogę sprawdzać, upewniać się itepe natomiast zaczynam się bać, że dla Peggi i Meggi żaden potencjalny dom nie będzie odpowiednio dobry według Was? :evil_lol: ja rozumiem troskę, ale naprawdę wyczuwam, że nie będzie łatwo spełnic Wasze wymagania, ;) bo na ten moment wiem już, że dla Peggi musi byc dom i ogród, drugi pies do towarzystwa, i osoba, która jest dostępna by Peggi nie zostawała sama, ten zestaw wymagań sam w sobie jest już ponad standard :) do tego Peggi nie jest w najlepszej adopcyjnie klasie bo ma swoje latka i wycofany charakter, jak to wszystko złożymy do kupy to ja się zaczynam martwić o szansę na adopcję Peggi - jak zaczniecie jeszcze zawyżać oczekiwania to czarno to widzę, jak zliczę pobieżnie to dziewczyny czekają na dom z 8 lat chyba? a u ULKI już ponad rok, ja nie wiem czy my tak możemy sobie spokojnie odrzucać domy jakie się nadarzą bo w jakimś tam aspekcie doskonałe nie są, może się mylę ale wyczuwam opór przed wyadoptowaniem suczek w świat ? Quote
danka4u1 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Opór pokonamy, ale obawa o Meggi i Peggi zawsze już pozostanie..... Tyle jest moich wątków, które kończą się : Żyli długo i szczęśliwie...po udanej adopcji, a nic dalej nie wiadomo, jak wyglada to szczęście. Bolesne jest wypuszczanie spod skrzydeł swoich -nawet wirtualnych -piskląt, dlatego nie dziw się naszym i swoim pewnie też -oczekiwaniom. Quote
Bejotka Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 No to mów, by kciuki można było wreszcie rozprostować!! :) Quote
margaret Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 no to mamy domek dla Peggi! we Wrocławiu, a co :cool3: dzis byłam na wizycie przedadopcyjnej, pani Dorota zdecydowała z mężem, że sami wezmą Peggi a nie jej mama, są zakochani po uszy, i wogóle, wydaje mi się, że ptasiego mleka jej tam nie zabraknie, pani zamierza gotować dla Peggi, pytała się co lubi. w domu nie ma psa, jest królica w dużej klatce. I to może byłby minus może, gdyby nie to, że Peggi rzadko miałaby zostawać sama w domu bo tak Państwo pracują, że są dostępni dla niej, w pierwszych tygodniach po calości. Pani zawsze miała psy - znajdy i adoptowane, z różnymi problemami je przygarniała, cała jej rodzina posiada psy. Pan prowadził przez kilka lat w USA hotel i szkołę dla psów. Jak zapytałam, gdzie szykują dla Peggi miejsce w domu odpowiedzieli, że zobaczą, gdzie sobie wybierze :) Mieszkają w cichej okolicy, w sumie peryferie Wrocławia, tuż za domem łąką i knieje, cisza, osiedle apartamentowców, ogrodzone, do którego trudno wejść i trudno z niego wyjść :evil_lol:, mają mały ale solidnie zabezpieczony trawiasty ogródek, z wyjściem z mieszkania. pozostaje kwestia chipa, którego - jeśli sie zgodzicie wczepiła by jeszcze Ula u siebie, żeby nie narażać peggi na dodatkowy stres w i tak stresujących okolicznościach nwoego domu i nowych ludzi wokół. i pozostaje kwestia transportu - najbardziej prawdopodobny scenariusz to albo wynajęcie kogoś z wątku transportowego albo ja się bryknę w przyszły weekend za koszt paliwa i opłat autostradowych, bo z kasą u mnie teraz bardzo krucho. mam nadzieję, że pozwolicie na przeznaczenie pieniędzy na Czipa i transport i ostatnia sprawa - dopilnowanie umowy - Angel - czy państwo podpisują umowę ze schroniskiem w Obornikach? masz pomysł jak to zorganizować? możesz pomóc w tej sprawie? wyjeżdzam do niedzieli wieczór, bez kompa, jak wczasy to wczasy, muszę uciekać z Wro przed tą straszną szajbą EURO :) a przy okazji odpocząć Quote
margaret Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 zastrzelę sie jak z tym coś na ostatniej prostej nie wypali, ale jestem dobrej myśli Mam prośbę - założyłam watek na transportowym - http://www.dogomania.pl/forum/threads/228004-Szukamy-transportu-z-okolic-Częstochowy-do-Wrocławia?p=19202918#post19202918 czy ktoś z Was mógłby w najbliższych dniach zaopiekować się nim? Quote
danka4u1 Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Też wyjeżdżam, ale z pewnością zerknę na wątek transportowy, chociaż nie ukrywam, że już przygotowuję się na spotkanie z Dwupakiem, Ulą i Margaret w Żarkach:multi: Jestem w połowie drogi od Was:loveu: Quote
jola_li Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Ja też jutro ruszam w drogę, ale na szczęście dziś zdążyłam tu zajrzeć. Z taką dobrą wiadomością milej mi się będzie jechało :). Quote
marysia55 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 danka4u1 napisał(a):Też wyjeżdżam, ale z pewnością zerknę na wątek transportowy, chociaż nie ukrywam, że już przygotowuję się na spotkanie z Dwupakiem, Ulą i Margaret w Żarkach:multi: Jestem w połowie drogi od Was:loveu:nadrobiłam troche zaległości .. ale sie nam narobiło z "dwupakiem".. oby tylko szczęśliwie :) Quote
xxxx52 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 margaret-odpowiedz prosze na pytanie ,bo sie zastanawiam ,jak mozna sie zakochac w psie jak ci ludzie psa nie dotneli i nie widzieli nie byli na spacerze tylko maja przed oczami zdjecie?Wirtualna jest to milosc?:hmmmm: Czy bylas z Peggi u nich w domu? Jezeli tak sie zakochali w piesku i bedzie miala jak w raju ,dlaczego sami nie przjada do ULI i osobiscie nie zabiora psa do swojego domu? Quote
malawaszka Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 xxxx52 napisał(a):margaret-odpowiedz prosze na pytanie ,bo sie zastanawiam ,jak mozna sie zakochac w psie jak ci ludzie psa nie dotneli i nie widzieli nie byli na spacerze tylko maja przed oczami zdjecie?Wirtualna jest to milosc?:hmmmm: a czy to jest takie dziwne bardzo? setki osób decyduje się na adopcję psa widząc go tylko na zdjęciach - chyba po to robimy ogłoszenia.... nie cieszę się dopóki Peggi nie będzie już na swoim, ale bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, żeby zapał nie minął tylko trwał :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.