Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

magda222 napisał(a):
Kurde,a miałam mieć postanowienie noworoczne :placz:


to postanawiaj ;)
tych juz nie ma
za jakis miesiac jak zapomniesz o postanowieniu, będą następne ;)

coś wiadomo jak Sara?
bo coś chyba czytalam ze jakis tel miał byc wykonywany do hoteliku?

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

3 x napisał(a):
przylecialam zareklamowac bazarek dla kaukazów z czekoladkami, marysia cos juz o nim wie ;)
http://www.dogomania.pl/threads/176473-SA-odkoA-ci-dla-kaukazA-w-do-9-01-d0-22
komu komu słodycze?kilka dodatkowych cm zgoni się na swiata ;)
oczywiście , przyznaję sie bez bicia "wykupiłam poprzedni w całości":oops::oops::oops: ale żadnych skrupułów nie mam :diabloti:
Cantadorra napisał(a):
Jak dla mnie to tu Krysi za malo! Krysia, wszystko dobrze? Marysia juz straszyla, a Ty? Alfa tez malo pisze.
dla mnie też , troche to niepokojące:cool3:. Krysia jak się nie zaczniesz w końcu normalnie odzywać do nas to Cie znajdziemy, ale wtedy to .........:mad::mad::mad:
No Marysia, juz po swietach, pilnuj ciotek! Wypędź lenia!
Cantadorra , dam im jeszcze luz. W końcu Sylwester i Nowy Rok, ale potem wracają normalne obowiązki czyli :czytaj: podpisywanie listy obecności i inne duperele :diabloti:

Posted

Cantadorra napisał(a):
:sleeping:Cioteczki dobranoc. Zmachalam sie życiem. 3X mam jeszcze jakies pytanko do ciebie, bo ty wiesz wszystko, ale o polnocy to dam juz spokoj, bo nieprzyzwoite by to bylo.:sleeping:


jak nieprzyzwoite to teraz odpowiednia pora ;)
ale odpowiem jutro bo znikam juz spac :)

Posted

Cześć!!! cześć!!!!
No dopiero dziś mam Internet, coś się porobiło 'na łączach' bo nie mogłam otworzyć żadnej strony (nawet strony swojego banku :mad:). Ale już póki co wszystko działa :multi:

Później wieczorkiem złożę Wam noworoczne życzenia, dobra???

Posted

KrystynaS napisał(a):
Cześć!!! cześć!!!!
No dopiero dziś mam Internet, coś się porobiło 'na łączach' bo nie mogłam otworzyć żadnej strony (nawet strony swojego banku :mad:). Ale już póki co wszystko działa :multi:
Później wieczorkiem złożę Wam noworoczne życzenia, dobra???
a może jednak teraz bo na pewno będą piekne :lol: i ja znowu podkradnę i roześlę dalej :eviltong:

Posted

Dziewczynki kochane, Krysia, Marysia, 3x, Alfa, Magda, Diana i Irenaka oraz wszystkie ktore tu rzadziej bywaja, zycze WAM ............ zebysmy w Nowym Roku spotykaly sie tu w stalym skladzie i pomagaly czworonogom i zebysmy mialy ich pod opieka jak najmniej. Szczesliwego Nowego Roku!!!

Posted

Cantadorra napisał(a):
Dziewczynki kochane, Krysia, Marysia, 3x, Alfa, Magda, Diana i Irenaka oraz wszystkie ktore tu rzadziej bywaja, zycze WAM ............ zebysmy w Nowym Roku spotykaly sie tu w stalym skladzie i pomagaly czworonogom i zebysmy mialy ich pod opieka jak najmniej. Szczesliwego Nowego Roku!!!
dziękujemy :buzi: i "wice-wersa'l ":evil_lol:

Posted

No to mam chwilkę bo gnojki zrobiły sobie przerwę w strzelaniu.

Sonia wyszła z szafy !!!!! :multi:i nawet poszła do kuchni i zjadła :multi:bo miseczka na nią czekała :lol:


Wyjaśniam - Sonia moja suczka przeokropnie boi się wszelkiego rodzaju strzałów nawet słabych. Co roku przeżywamy sylwestrowy koszmar - ona umiera ze strachu z powodu petard, ja umieram ze strachu o nią.

W tym roku kupiłam jej nowy lek uspokajający dla psów i muszę powiedzieć że trochę jej pomaga. Bierze go już od 2 tygodni.
Szafa - przeczytałam gdzieś na Dogo- że ktoś swojemu psu (też takiemu strachulcowi) otwiera szafę i pies tam wchodzi w Sylwestra i trochę się uspokaja. No więc postanowiłam zrobić eksperyment z szafą. Wyjęłam koce, które tam leżą i pokazałam Soni żeby weszła. Weszła. Usiadła. Trzęsła się ale nie biegała po domu jak oszalała. Teraz gnojki zrobiły sobie przerwę w strzelaniu więc Soniusia wyszła z szafy i poszła zjeść do kuchni.
A ja mam trochę przerwy.

Łapiemy oddech przed następną turą strzelania.

Szlag by trafił tych 'strzelaczy' :angryy::mad:

Posted










Pochyla się coraz niżej,
od ciężaru czasu spadającego na wątłe barki.
Nie ma nic, prócz zniszczonej skórzanej walizki –
bagażu doświadczeń.


Symetrycznie poukładane
w jej przegródkach wydarzenia wysypują się na ulicę,
upychane w kieszeniach znoszonej marynarki,
w rozwiązanych butach z pękniętą podeszwą,
trzymane w zaciśniętej, pomarszczonej dłoni
i ukryte pod przymkniętymi powiekami.

Odchodzi niespiesznie…


Zostawia za sobą niezliczone ślady...

Nikt go już nie chce, więc…
nawet nie ogląda się za siebie.

Po prostu mija – Stary Rok…

autor nieznany





JEŚLI NIE BYŁ DOBRY - TO DOBRZE, ŻE ODCHODZI, ŻE MIJA

JEŚLI DOBRY BYŁ - ŻYCZĘ WAM ABY TEN CO NADCHODZI NIE BYŁ GORSZY OD MIJAJĄCEGO



Posted

Ten lek to Kalm Aid: producent NutriScience Irlandia, dystrybutor ScanVet Polska.
Kupiłam go w lecznicy, butelka 250 ml - 50 zł. Jest w formie gęstego syropu, butelka ma dozownik taką pompkę żeby łatwo podać do pyszczka

Dla nadpobudliwych, niespokojnych i nerwowych psów, kotów.

A czemu dwa tygodnie wczesniej juz brala go twoja sunia?
Ten preparat polecił mi nasz weterynarz i poradził żeby brała małą dawkę tzw. podtrzymującą od połowy grudnia, a w Sylwestra wieczorem żeby dostała dawkę normalną, podwójną.
Sama jestem zdziwiona, że tak dobrze zareagowała na ten lek. Przy głośniejszej kanonadzie patrzyła przestraszona na mnie, kazałam jej wejść do szafy :evil_lol: no to szła szybciutko i siedziała aż się trochę uciszyło, potem wychodziła i kładła się na swoim kocyku spokojna. Wyjść na dwór nie chciała, ale jak ją pociągnęłam to poszłyśmy, wprawdzie króciutko no ale potrzeby fizjologiczne załatwiła i myk do domu.

A wczoraj i dziś zachowywała się normalnie, wczoraj jeszcze dałam jej małą dawkę ale dziś już nic. Idzie na spacer normalnie, jak coś strzeli jeszcze to stanie, postawi uszy ale ją pogłaskam i idziemy sobie dalej

A żebyś Ty widziała co działo się rok, dwa lata temu. Też jej dawałam leki na uspokojenie ale to nic nie pomagało. Na dwór nie wyszła (i to nawet kilka dni po Sylwestrze), w domu właziła w najmniejszą mysią dziurę, nie mogłam jej wyciągnąć tak się potrafiła wbić w jakiś kącik, a trzęsła się, a ziajała. No horror był zupełny

Posted

Sarunia:loveu: i jej kochane cioteczki:loveu: witam wieczorą porą (żeby nie powiedzieć nocną:p). Jak miło zaglądnąć na ten wątek gdy na innych tyle złego dzieje się psiakom i to z woli i za przyzwoleniem osób z dogomanii:-(

Posted

[quote name='marysia55'].... tyle złego dzieje się psiakom i to z woli i za przyzwoleniem osób z dogomanii:-(
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ??????????????

Cześć Marysia!!! i zarazem pa-pa, zaraz idę spać bo muszę jutro wcześnie wstać

Posted

[quote name='KrystynaS']:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ??????????????
Cześć Marysia!!! i zarazem pa-pa, zaraz idę spać bo muszę jutro wcześnie wstać
Dobrej nocki i kolorowych snów życzę Krysiu.
Ja tu jeszcze trochę posiedzę żeby jakoś pomóc wprawdzie nie Saruni bo wierzę, że jej jest dobrze , ale innym biedakom narażonym na rożne niebezpieczeństwa przez niefrasobliwość dogomaniaków.

Posted

Cantadorra napisał(a):
Nie rozumiem Marysia o co chodzi z niefrasobliwością dogomaniakow. Rozwin prosze mysl.
Cantadorra, może masz te szczęście że bywasz na wątkach , które są ciepłe i pełne pozytywnej współpracy między ludźmi. Niestety ja, nie wiem dlaczego:shake: jestem czasami ściągana na wątki, które są dalekie od ideału. Próbuję pomóc, podpowiedzieć lub uświadomić zagrożenia jakie niosą za sobą pewne decyzje. Potem staje się wrogiem nr 1, a moje słowa są przeinaczane lub wykorzystywane przeciwko mnie. Dogomania to dziwny związek. powinnam być do tego przyzwyczajona w końcu jakiś czas tu siedzę, ale ja ciągle nie potrafię się z pewnymi rzeczami pogodzić. Jednego mogą te wszystkie osoby być pewnie, jeżeli mam wątpliwości co do losu psa to będę o nich na głos mówiła. Nie potrafię wtedy milczeć i być grzeczna. Nie po to weszłam kiedyś na ten portal.

Posted

Marysia, pewnie masz na mysli jakas konkretna sprawe z dogo z ostatniego czasu. Ale oczywiscie rozne sa watki. I trzeba mowic bo po to jest forum. Ale jak to specyfika forum, nie tylko dogomanii, to niestety nie zawsze bywa dobrze. Mam nadzieje, ze psy na tym nie beda cierpiec. To byloby zaprzeczenie idei dogo! Marysia rozumiem cie.

Posted

Krysiu, dziekuje za nazwe leku. Te ktore dostalismy od weta nie zadzialaly. Przynajmniej ja tak uwazam. W przyszlym roku musze zrobic jakos inaczej, inny lek, lub ja wywiaze na dwa dni, bo zwariujemy obie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...