ewa36 Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Postaram się jeszcze w tym tygodniu :cool3: Quote
magda222 Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 ewa36 napisał(a):Postaram się jeszcze w tym tygodniu :cool3: Dziękuję :loveu: I dziękuję także wszystkim odwiedzającym Sarę :loveu: Quote
magda222 Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Saruniu,często przejeżdżam obok Twojego dawnego kojca.Zawsze tam zaglądam.Mam nadzieję,że na Twoje miejsce nie pojawi się już żaden pies. Quote
Asior Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Madziu, jestem na wezwanie.. Mam nadzieje, ze takie mogą być.. ( na jedno kopyto wprawdzie robię, ale moze jakiś spasują Ci...) Quote
magda222 Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 Asior :loveu: :loveu: :loveu: Kocham Cię :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Asior Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Boszzzzz.. jakie wyznania :oops::oops::oops: na początku nie załapałam o co chodzi, dopiero stronę przewinęłam i załapałam ;) spoko, nie ma sprawy ;) Quote
diana79 Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 śliczne banerki :loveu: zaraz sobie wymienię na nowy :loveu: Quote
magda222 Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Dzwoniłam dziś do cioci Mosii :) Sara ma się dobrze.Miała problemy z oczami (jakieś zapalenie spojówek się przyplątało),ale ciocia Mosii zadbała o Sarunię i oczka wyleczyła :loveu: Zakraplała,przykładała okłady :loveu: Bardzo dziękujemy :loveu: Poza tym Sara dalej stróżuje,goni inne psy.Dogaduje się tylko z Stevem,z którym mieszka. Bo niestety Wilk już odszedł za Tęczowy Most :-( Mosii mówi,że psychicznie Sara młodnieje,ale fizycznie starzeje się i choroba powoli się posuwa... Acha,na konto Sary wpłynęło w lipcu 150 zł od pani z Gliwic-tej która chciała zaadoptować Sarę. Bardzo,bardzo dziękujemy :loveu: Quote
diana79 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 super, że sunia przynajmniej psychicznie młodnieje :multi: kurcze tylko ten domek by się naprawdę przydał :modla: Quote
Cantadorra Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Sarunia, jak sie masz? Trzymamy za ciebie kciuki! Quote
diana79 Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 będzie jakiś nowy tekst do ogłoszeń? czy powtarzać ogłoszenia na starym? kurcze musimy jej domek znaleźć :lol: Quote
magda222 Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 diana79 napisał(a):będzie jakiś nowy tekst do ogłoszeń? czy powtarzać ogłoszenia na starym? kurcze musimy jej domek znaleźć :lol: Będzie nowy text :) Napisała go Mada-tyska dogomanka. Dziękujemy :Rose: Quote
Mada:) Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Nie ma za co. ;) Smutny los Sarci. :shake: Niechże już się znajdzie domek. :( Quote
kaja555 Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 no właśnie, co z tym domkiem, czas leci, sunia się starzeje a dużego jedynego brak Quote
magda222 Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Tekst,który napisała dla Sary Mada: Byłam szczeniakiem. Może ucieszyli się na mój pobyt w ich rodzinie, ale wraz z mijającymi miesiącami traciłam ich... Urosłam. Stałam się dojrzałą, piękną suczką owczarka niemieckiego i tym samym znudzoną zabawką, którą wypadało umieścić w koszu na śmieci. Cóż, moim koszem był niewielki kojec. Zajęci swoim życiem, zapomnieli o żyjącej zabawce, która egzystowała w spartańskich warunkach gdzieś nie daleko 'domu'. A ja zapomniałam nawet, czy mam imię... Czasami sobie przypomnieli, kiedy to umierając z pragnienia zaszczekałam, by przynieśli choć kroplę wody, a niekiedy spełniało się marzenie o czymś, co wypełniało choć dno żołądka... Ponury los, prawda? Ale cóż, w końcu jestem 'tylko psem'. I tak mijały dni, miesiące, lata... Cierpienie, smutek, samotność... W międzyczasie nasilało się cierpienie spowodowane koszmarnym bólem związanym z wypadkiem, kiedy to potrącił mnie... pociąg. Ale oni się nie przejęli. Nie zdawali sobie chyba sprawy z tego, że czuję. Czuję paraliżujący ból! A może po prostu nie mieli czasu by się nad tym zastanowić...? Nie ważne. Oni zawsze mieli jedno rozwiązanie - zamknąć w kojcu, pozbyć się problemu (wyrzucić do śmietnika, pozbyć się zepsutej zabawki). Dziesięć lat minęło. Nic nie zapowiadało lepszego finału, jak wyładowanie się moich baterii. Śmierć. I wtedy to uwierzyłam w cuda. Ktoś mnie dostrzegł. Ktoś napoił i nakarmił. Zatroszczył się i zrobił wszystko, by szarą wstęgę mojego życia zamienić w kolorową tęczę. Wyprowadzili mnie z kojca, zaprowadzili do lecznicy. Znaleźli dla mnie HOTEL, gdzie czytam życie na nowo! Przypomnieli mi, iż nazywam się Sara :) Pokochaj mnie. Od kiedy wierzę w cuda, wierzę, iż spełni się kolejny i zaznam Twojej serdeczności. Proszę. Sara jest piękną, ok. 10-letnią suczką w typie owczarka niemieckiego. Jej los, który sama przedstawiła powyżej, nie jest wyolbrzymiony. Dotychczas suczka odżyła psychicznie, nabrała pewności siebie i nadziei. Niestety jej stan fizyczny wymaga nadzoru. Wypadek oraz wiele lat ograniczenia ruchu przyczyniły się do poważnych zmian, w związku z czym Sara ma problemy z tylnymi łapami. Z uwagi na jej dolegliwości szukamy dla Sary domu z ogródkiem. Quote
magda222 Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Nowe allegro Sary z nowym,pięknym,wzruszającym tekstem: Sara-owczarek potrącony przez pociąg szuka domu! (727623197) - Aukcje internetowe Allegro Dziękujemy Madziu jeszcze raz :Rose: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.