Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak na szybko: Ajaks obejrzany przez Włocha i doktor Joasię Karaś-Tęczę, dermatologa z Gagarina( i nie tylko).
Pobrany materiał do badań mikroskopowych, zbadany palpacyjnie przez obu lekarzy.
Wstępnie jedno jądro ocenione na zmienione nowotworowo (jednak), doktor Ściskalska po dzisiejszym dniu będzie więcej wiedziała i przekaże Zofii.
Ogromne dzięki mężowi Joli_Li za nieocenioną pomoc w transporcie i dotrzymywanie towarzystwa w klinice :loveu:
Ajaksik był bardzo, bardzo grzeczny, trochę popiskiwał biedulek przy badaniu ale generalnie, jak zwykle, aniołek.
No oczywiście psy mu się nie podobały :cool3:ale to pikuś.
Przed jazdą do guru zrobiłam z nim porządny spacerek po Wilanowie, więc miał dziś "dwa w jednym" :evil_lol:
Od Joli dostałam książki na bazarek psów z OSz, czekam na chetną do wystawiania ;)

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ewa i flatki']Tak na szybko: Ajaks obejrzany przez Włocha i doktor Joasię Karaś-Tęczę, dermatologa z Gagarina( i nie tylko).
Pobrany materiał do badań mikroskopowych, zbadany palpacyjnie przez obu lekarzy.
Wstępnie jedno jądro ocenione na zmienione nowotworowo (jednak), doktor Ściskalska po dzisiejszym dniu będzie więcej wiedziała i przekaże Zofii.
Ogromne dzięki mężowi Joli_Li za nieocenioną pomoc w transporcie i dotrzymywanie towarzystwa w klinice :loveu:
Ajaksik był bardzo, bardzo grzeczny, trochę popiskiwał biedulek przy badaniu ale generalnie, jak zwykle, aniołek.
No oczywiście psy mu się nie podobały :cool3:ale to pikuś.
Przed jazdą do guru zrobiłam z nim porządny spacerek po Wilanowie, więc miał dziś "dwa w jednym" :evil_lol:
Od Joli dostałam książki na bazarek psów z OSz, czekam na chetną do wystawiania ;)

Jasna cholera......................

Posted

Ewa i flatki napisał(a):
Jasne, że nie na 100% !!!
Na pewno do szybkiej kastracji.
Myślę, że to zrobią i dadzą guz do badania.
Chociaż doktor Ściskalska cały czas ma inną koncepcję, bardziej optymistyvczną.


A jaką?:)
To może decyzja o kastracji też zapadnie jutro - wraz z decyzją o plastyce?
Ciekawe czy razem by to zrobili...

Posted

No nic, narazie nie ma się co zamartwiać. Najważniejsze, że Ajaks czuje sie dużo lepiej, ma mnóstwo energii w sobie. A nawet, jeśli to nowotwór, to może operacyjny? Oby decyzja zapadła jak najszybciej...

Jeżeli nikt do Ajaksika nie może podjechać, to postaram się podjechać do niego jutro po południu. Nie wiem, na ile czasu dam radę, bo mam bardzo ograniczony czas, ale jeśli miałby cały dzień siedzieć sam, to podskocze choć na 20 minut.
Pięknie Wam dziękuję za transport i opiekę nad nim. Chłopak nie wie, ilu ma wielbicieli:loveu:

Posted

Ja jutro myślę, że dam radę się doczołgać wraz ze "smyczą nieśmiganą" :evil_lol: Skończyłam wczoraj antybiotyk, który mnie wykańczał i ogólnie czuję się lepiej. Dziewczyny, nie załamujcie jeszcze rąk nad nim! :mad: Po pierwsze - może to jednak nie rak, a po drugie - rak to nie musi być wyrok.

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):
Ja jutro myślę, że dam radę się doczołgać wraz ze "smyczą nieśmiganą" :evil_lol: Skończyłam wczoraj antybiotyk, który mnie wykańczał i ogólnie czuję się lepiej. Dziewczyny, nie załamujcie jeszcze rąk nad nim! :mad: Po pierwsze - może to jednak nie rak, a po drugie - rak to nie musi być wyrok.



Ja panikuję jak słyszę rak, mój Vario miał raka...

Ale dobra, nie załamuję rąk ;)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Ja panikuję jak słyszę rak, mój Vario miał raka...

Ale dobra, nie załamuję rąk ;)


Wydaję stanowczy zakaz załamywania rąk :mad:;) Jeśli kto ręce załamie, to mu się je POŁAMIE :diabloti:

Posted

Ja dzisiaj rece załamałam a wlasciwie to wszystko załamałam ,,,, spotkałam wychudzona , biedna sunie , przy jakiejs budowie, oczysciłam ja z kleszczy i pojechałam kupic cos do jedzenia i znikła , podejrzewam ze postarał sie o to pewien PRYMITYW , ktorego opieprzłam przy okazji w innej sprawie , bo byl to Prymityw nad Prymitywy i siedze i rycze i wiem ze nie ten watek i nie ten temat ale wszystko mi jedno.rycze :-(

Posted

marzena1 napisał(a):
Jutro pojade do Prymitywa na budowe , czy jest sposob na chamow?
oprócz ręcznego ?


Nie wiem jakiej jestes postury i czy mu dasz rade recznie. Nie wiem co na chama podziala, moze grozby, policja, przemowienie do resztek szarych komorek. Czy on przepedzil suczke czy zrobil cos gorszego ?

Posted

[quote name='gusia0106']I jak tam?
Zapadła decyzja co do operacji?;)[/quote]

Wczoraj rozmawiałam z dr Bissenikiem i mówil, że w tym tygodniu będzie drugie usg i decyzja kiedy operacja. Konkretów nie znał jeszcze. Tyle wiem.

Posted

Czy ktoś poza Zofią w sobotę, był u Ajaksika? Bardzo chcialam do niego dzisiaj pojechać, ale nie dalam rady. Cały dzień ostro pracowałam niestety. Może uda mi się podskoczyć do niego jutro po południu. Tak po 16-tej...

Posted

Jadę dzisiaj do Ajaksa. Mam nadzieję, że będę u niego przed 17-tą. W środę też mogłabym być, ale po 11. Zobaczymy jednak, czy w tym czasie nie będzie miał operacji. Tak, czy inaczej dzisiaj jadę specjalnie do niego, a w środę będę u dentysty, więc tak, czy inaczej zajrzę do kliniki.

Posted

[quote name='Zofia.Sasza']Jak tylko się dowiem o terminie operacji - natychmiast dam znać :loveu: Dzięki za odwiedziny, bo ta moja noga to jednak ciągle nie za bardzo :shake:[/quote]

Oszczędzaj ją, ile tylko możesz. Musisz jej dać szansę dobrze się zrosnąć. Po powrocie do domu zdam relację jak było.
Jadę!

Posted

Byłam u Ajaksika. Mimo upału, chłopak dziarsko maszerował pod drzewkami przez pół godziny. Zatrzymaliśmy się na troszkę w cieniu na wygłaskanie. mam zdjęcia, ale nie umiem wgrać tutaj.
Kiedy już wychodziłam, zagadnęła mnie Pani, która powiedziała, że była z Ajaksem na badaniu i że próbki pobrane przez Francesco okazały się być..... bez nowotworu:lol: Jeżeli w ogóle można mówić o nowotworze, to tylko jądra, ale i to jest wątpliwe. Kiedy już będzie miał operację, Pani doktor powiedziała, że rekwiruje wycięte jądra i dokładnie je przebada:lol:.
Ajaksik mial dzisiaj możliwośc krótkiego spotkania z pewną atrakcyjna sunią;) bardzo mu się podobała, ona też wykazywała chęc bliższego spotkania. Z pewną obawą, ale podeszłam z nim do niej. Powąchały się, Ajaksik chciał się integrować, ale sunia została pociągnięta przez właściciela.
razem ze mną był mój TZ, który był kierowcą. Jemu tez bardzo spodobał sie Ajaks, zwłaszcza kiedy wywalił brzuch na wierzch do głaskania.
Nadal nie wiadomo kiedy będzie USG i operacja, więc w środę wybieram się do niego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...