Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

DT się kroi, ale to półśrodek :shake:
Ja, nawet, gdybym zgwałciła TZa to i tak nie da rady - 6 starych kotów potrzebuje ciszy i harmonii a Ajaks ma jedna, jedyną wadę - nie lubi kotów :-(
Domku bez kotków szukamy !!!!

Posted

dzisiaj zadzwonil do mnie dr Igor, pogadalismy i zapytalam o Ajaksa... wszystko sie udalo, ale najwazniejszy bedzie wynik histopatologii... tak wiec czas i cierpliwosc...

W piatek bede jechala do Konstancina, wic moge sie zatrzymac po drodze na Kosiarzy, wymiziac panicza, zabrac na spacerek :-)

Do siebie niestety go nie moge zabrac :-(
Mam 3 samcow, 3 suki... połowa notorycznie ma problemy :-( Nie mam sily, kasy i co raz bardziej sie zalamuje... umarly mi dwie suczki w ciagu 1,5 miesiaca... nie jestem w stanie zrobic grobu :-(
Tola, znaleziona przeze mnie DONka gnębi/pasie/prześladuje/osacza Ringo :-(
Buldozica ma uszkodzona rogowke i przmieszczajace sie owrzodzenie na tejze rogowce... dzisiaj moj mlodszy syn w samochodzie spiewal "lalalala... caly dzien siedze w foteliku... lalala"
Wyszlismy z domu o 11.30, wrocilismy na 15 minut, zeby wypuscic towarzystwo na spacer i do kolejnej lecznicy... wrocilismy do domu o 23....

Ale tak sobie mysle, ze gdyby Ajaks mogl mieskzkac w duzej budzie i duzym koju z wybiegiem, to moze Beata zgodzialaby sie go przyjac ?
Dr Igor leczy jej psy, przyjezdza na wizyty domowe... Jakby co sie dzialo, to z Konstancina na Kosiarzy jest bliziutko...
A Beata ma dobra reke do psow :-)

Posted

Ewa i flatki napisał(a):
DT się kroi, ale to półśrodek :shake:


Lepszy taki półśrodek, niż ten kawałek podłogi w ciemnym pomieszczeniu.
Ajaks ma niesamowitą umiejętność przystosowywania się, akceptowania ludzi. Jemu potrzeba więcej swobody na szybko! Poza tym i tak większość czasu przesypia, więc byłby naprawdę niekłopotliwym lokatorem...
Jeśli tylko możecie, zabierzcie go stamtąd, błagam!

Posted

Ajaks wygląda ma psa w 100% niekłopotliwego, gdy nie ma kiciusiów.
A spacerki z nim mogą podreperować nadwątloną kondycję jakiegoś dogomanika.
Ja marzę o miejscu na kanapie dla niego na te ostatnie lata i bliskości człowieka, bo on należy do psów cudownie utrzymujących kontakt wzrokowy i porozumiewających się niewerbalnie.

Posted

No więc tak: tymczas już jest. Wprawdzie kojec, ale zato u starej dogomaniaczki. Zresztą ja bym nie robiła sprawy z tego, że to kojec - on spędził całe życie najpierw na łańcuchu, a potem w Boguszycach. W sobotę jadę tam się umówić dokładnie. Wydaje mi się, że z domkiem stałym (choć oczywiście trzeba szukać cały czas) warto by poczekać na wyniki histopatologii. Będzie wiadomo coś o jego perspektywach na przyszłość. Jak te wyniki będą - walne z grubej rury i Ajanio zaistnieje w mediach :evil_lol:
Zaraz do niego startuję i porobię zdjęcia. Wybaczcie słaby kontakt ze mną, ale trochę mi się życie pokomplikowało i w necie jestem tylko z doskoku. W razie czego - można dzwonić (0-695-063-783).

Posted

Ewa i flatki napisał(a):
Ja marzę o miejscu na kanapie dla niego na te ostatnie lata i bliskości człowieka, bo on należy do psów cudownie utrzymujących kontakt wzrokowy i porozumiewających się niewerbalnie.


Trudno się z tym nie zgodzić.

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):
No więc tak: tymczas już jest. Wprawdzie kojec, ale zato u starej dogomaniaczki. Zresztą ja bym nie robiła sprawy z tego, że to kojec - on spędził całe życie najpierw na łańcuchu, a potem w Boguszycach. W sobotę jadę tam się umówić dokładnie. Wydaje mi się, że z domkiem stałym (choć oczywiście trzeba szukać cały czas) warto by poczekać na wyniki histopatologii. Będzie wiadomo coś o jego perspektywach na przyszłość. Jak te wyniki będą - walne z grubej rury i Ajanio zaistnieje w mediach :evil_lol:
Zaraz do niego startuję i porobię zdjęcia. Wybaczcie słaby kontakt ze mną, ale trochę mi się życie pokomplikowało i w necie jestem tylko z doskoku. W razie czego - można dzwonić ( 0-695-063-783 ).



Zosiu, a daleko ten dom?
Czy szukamy mu w związku z tym tymczasu domowego czy tylko domek stały domowy wchodzi w grę?

Ja durna jestem, ale mi go szkoda do kojca :-(
On jest taki przylepiasto - kontaktowy, że domowy tymczas dla niego bym sobie wymarzyła...

Posted

Ja bym się wstrzymała do sobotniej rozmowy. Myślę, że większość z Was kojarzy ten DT, ale nie chciałabym podawać jego tożsamości zanim sama się z nim nie dogadam. W każdym razie pewna jestem, że Ajaks nie będzie tam cierpiał odizolowany w kojcu. Zresztą będę go odwiedzać i myślę, że nie tylko ja ;)

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):
Ja bym się wstrzymała do sobotniej rozmowy. Myślę, że większość z Was kojarzy ten DT, ale nie chciałabym podawać jego tożsamości zanim sama się z nim nie dogadam. W każdym razie pewna jestem, że Ajaks nie będzie tam cierpiał odizolowany w kojcu. Zresztą będę go odwiedzać i myślę, że nie tylko ja ;)


Czy ten DT jest w Warszawie?

Posted

Charakterologicznie to jest ten sam pies i dlatego tak mi zależy, by miał najlepsze na świecie warunki - on w każdym środowisku jest spokojnym, dobrze zachowującym się psem.
Przy żadnej z czynności wykonywanych przy nim nie warczał, nie straszył zębami no i oczywiście nie usiłował ugryzć bez ostrzeżenia. Jedyne, co robił, to się skarżył popłakując.
Jest takim psem, który w pierwszej kolejności powinien znalezć swoją przystań.

Posted

Tyle wycierpiał, a jednak nie stracil wiary w ludzi. Niesamowicie akceptuje każdą nowa osobę wokół siebie. Bardzo chciałabym go odwiedzać w domu tymczasowym. Jemu należą się dobre warunki, dużo ciepła i spokój, bo to w końcu starszy Pan już jest;)

Posted

Czytam codziennie i pare razy dziennie wchodzac na dogo, od razu sprawdzam co nowego u Ajania. Zosiu, wspaniale ze pilotujesz jego interesy (operacja, DT). Uklony do ziemi.
Dziewczyny odwiedzajace- od czasu zamieszkania w klinice jestescie dla Ajaksa wspanialym wsparciem psychicznym. On docenia kazdy najmniejszy gest, kazdy spacer, kazde spojrzenie.

Posted

Iwona, nie, nie mysle o Bece, tylko o Beacie u ktorej byla Zuzka, mastifka kosciotrupka i amstafka Neska. Beata ma hodowle MA

Ajaks...jezu, jaki Ty jestes podobny do mojej Toli :-)

[quote name='Ewusek']













Posted

yłam dzisiaj pożegnac się z Ajaksem przed urlopem. Jak tylko mnie zobzcaył, natychmiast chciał wychodzic na zewnątrz. Pani doktor zdęła mu kołnierz i jak tylko poczuł, że go nie ma, to ruszył z kopyta przed siebie:lol: Jak zwykle pól godzinki spaceru, krótki odpoczynek w połowie, dużo głaskania i przytulania. Ajaks ma jeszcze wenflon w łapce, ale nie prezeszkadza mu za bardzo. No i uwaga! Ma obcięte pazury:lol: Może trochę za mało, ale tez mogło być tak, że ma daleko wysunięte nerwy, jeśłi paznokcie nie były obcinane. W każdym razie łatwiej mu się chodzi. Po powrocie ruszył do picia (w za dużym kołnierzu pić nie może i zdejmują mu go co jakis czas, żeby się napił) i ruszył pod stół. Łypal stamtąd oczami i za nic nie chciał wyjść:lol: Wiedział skubaniec, co go czeka. W końcu panie zostawiły go na jakiś czas bez kołnierza. Ja nie mogłam wyjść. Wracałam, głaskałam i całowałam go. Ale w końcu położył się, bo spacer go troche zmęczył. No więc wyszłam, ale z ciężkim sercem.
Zdjęć dzisiaj nie ma, bo Zofia robiła mu wcześniej fotki. Na pewno jakies pojawią się tutaj, jak będzie miała dostęp do komputera.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Kurczę, a nie chcesz go do domku? Taki macie kontakt, może się gdzieś go upchnie;)


Ja bardzo bym go chciała, ale w domu jest stanowcze veto na kolejnego psa. Syn oznajmił, że w dniu, w którym przyprowadzę psa, on wyprowadza się z domu. Poza tym mam już w domu jedną bidę, której po 5 latach pozbyła się rodzina i on bardzo pilnuje swojego nowego domu. Broni wszystkich przed każdym nowym intruzem, kóry chciałby zająć jego miejsce. Poza tym bardzo broni mojej suni, którą uważa za swoją własność.
Ajaks jest wspaniałym psem, ale niestety nie moge go zabrać do siebie:-(

Posted

Ewusek napisał(a):
no to niech sie wyprowadzi syn :evil_lol: ciekawe jak szybko wroci na maminy garnuszek :-)

u mnie jest wizja walizki przed drzwiami...


Dlaczego Ci nasi TZ-ci i dzieci nie rozumieją, że jednoo zwierzę więcej, nie stanowi większego problemu;) U mnie poza synem jeszcze TZ zgłasza sprzeciw.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Dlaczego Ci nasi TZ-ci i dzieci nie rozumieją, że jednoo zwierzę więcej, nie stanowi większego problemu;) U mnie poza synem jeszcze TZ zgłasza sprzeciw.
Hi, bo kazdy ocenia wg siebie? Bo TZ nysli.. No tak jeszcze jeden pies to nic wiec i jeszcze jeden TZ to moze tez nic ?? I protestuje..:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...