Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Mam nadzieję, bo bardzo chciałabym odwiedzić jeszcze Ajaksa;)
Najbliższy termin, to piątek około 12:00. Mogłabym zabrać go na pół godzinki na spacer. Czy to możliwe?


Tez pytanie! Ajania mozna odwiedzac i 3 razy dziennie jesli wet nie pogoni :cool3: Pieknie dziekujemy za spacer z odkryciami, na pewno chlopakowi te uszy dokuczaly, ale to nie bylo najwazniejsze na poczatku. Teraz jak najbardziej mozna czyscic uszy, obcinac pazurki, robic plastyke fiutka itp :razz:

Posted

Ja tam bez zapisu byłam dzisiaj po 17, Ajaksio był niesamowicie zaspany jak przyszłam ale ożywił go spcerek. Pochodziliśmy troszkę a jak chciałam iśc to skowyczał. serce się kraje. A może skowyczał po nie wzięłam nic do jedzenia ;), jechałam prosto z pracy.
Na drzwiach jest kartka, że Ajaks ma jesć tylko karmę Skin support ale powiedziano mi, że mu się skonczyła i je karmę psa asif1 z pokoju socjalnego. Asia kocha wszystkie psy i na pewno nie ma nic przeciwko ale informacyjnie piszę.
Niestety w tej chwili nie mogłam mu kupić tej karmy, nie wiem czy była zamawiana przez lecznicę czy jak ale nie mam kasy do 26 :)

Posted

Meldujcie się, kochane, meldujcie ;)
Niedługo Ajaks będzie gotów do zamieszkania ze swoimi ludzmi a tu ....
Pobyt w klinice to koszt i stres dla niego, w domku stałym będziemy musieli ewentualnie pomóc w zakupie karmy :cool3:

Posted

Kochani, sorki, miałam pewne zawirowania, ale już jestem i nadrabiam :oops: Oczywiście wielkie dzięki za odwiedziny i spacerki! :loveu: Im więcej tym lepiej!
Co do uszu, to muszę wetom natrzeć uszu :angryy: Mówiłam, że on się na nie skarży już wcześniej :angryy: Mieli coś zadziałać :angryy:
Co do męczenia się w lecznicy, to on się tam fajnie zadomowił. Na spacerki wychodzi, żarcie pod nos podstawiają, na porcję głasków od stażystek też może liczyć...
Co do karmy, to jakoś nie rozumiem - miał dostawać skin support i tyle. A jak się skończyła, to trzeba zamówić. Tzn. weci muszą, bo nie ja przecież... Zaraz dzwonię i wyjaśniam.
Wczoraj, po przerwie, byłam zaskoczona poprawą jego stanu :loveu: Truchtał! Naprawdę! A raz tak mnie pociągnął, że o mało nie padłam na pyszczek. Jak wróciliśmy, to w poczekalni nadział się na kotecka :cool3: Oj nie był zachwycony, nie! Domek preferowany bezkotny raczej ;)

Echo serca zostało wykonane zgodnie z planem. Zacytuję opis:

Morfologia mięśnia sercowego prawidłowa, objętość skurczowa i rozkurczowa lewej komory w górnych granicach normy, stosunek wielkości aorty do lewego przedsionka prawidłowy, przepływ przez główne naczynia i zastawki przedsionkowo-komorowe prawidłowy.

Czyli jest wszystko dobrze. Badanie krwi też ok. Właściwie można by operować, ale prowadzący dermatolog (dr Ściskalska) chciałaby dokładnie wyjaśnić naturę jego zmian skórnych.
A tak się szczęśliwie składa, że w przyszły piątek w Multiwecie odbędzie się szkolenie z udziałem najlepszego ponoć w Europie psio-kociego dermatologa. To Włoch. Nazwisko mi umknęło, ale mogę ustalić. I istnieje możliwość że on skonsultuje naszego bohatera za free :multi: Czy to się uda, będziemy wiedzieć w najbliższych dniach.
Dziś Ajaksa czeka natomiast ciężkie przeżycie - kąpiel :placz: Trzymajcie kciuki za biedaczka...

Posted

Ewa i flatki napisał(a):
Jeżeli w Mulitivecie to u mojego dra WCz.
Mogę dodatkowo zarekomendować Ajaksa :lol:


Ale to jakiś przyjezdny Włoch będzie się udzielał. Ponoć słynny nad wyraz :cool3:

Posted

Byłam dzisiaj u Ajaksa. W sumie spędziliśmy czas od 11:10 do 11:55. Kiedy zorientował się, że jest okazja do spaceru, bardzo ochoczo ruszył naprzód:lol:. Dosyć energicznie szedł do przodu. Poza załatwieniem swoich potrzeb, co chwilę stawał i obwąchiwał trawkę. Był wyraźnie zainteresowany otoczeniem. Kiedy mijaliśmy niedużego psiaka, zatrzymal się i z zainteresowaniem go obserwował. Nie było w nim żadnej wrogości, mam wrażenie, że gdyby tamten podszedł, chętnie by go obwąchał;)
Po ponad 20 minutach marszu, którego kierunek chwilami ciągnąc wymuszał Ajaksik, usiadłam na ławce i przywołałam go do siebie. Przyszedł i podstawil się pod moje kolana. Pozwolił się miziać i głaskać. W końcu objęłam go i przez chwilę przytulałam mówiąc coś cały czas. W ogóle stale do niego mówiłam na obu spacerach. Opowiadałąm mu jaki jest dzielny i kochany:lol:
To przylepa, pies lubiący kontakt z człowiekiem. Mam wrażenie, że jednak byl wykąpany, sierść miał taką mięciutką.
Niestety nie dostalam dzisiaj buziaka:shake: ale za to mogłam dużop dłużej go głaskac i tulić. Zreszta sama sobie wzięłam na do widzenia cmoka w kochany łepek.
Trudno się go tam zostawia takiego przypiętego smyczą z niewielką możliwościa ruchu... On jednak dzielnie wszystko znosi. Przyniosłam mu zabawkę - pluszala, ale kompletnie nie był nią zainteresowany, więc wzięłam ją z powrotem. Teraz będę obok w środę koło 12 i chętnie ponownie wybiorę się z nim na spacer. Ten pies chwyta za serce.....

Posted

Cała przyjemność po mojej stronie:lol: To naprawdę wspaniałe uczucie móc choć na chwilę wywołać zadowolenie na tym pysiu.

Mysza, teraz musi czuć wielką ulgę w stosunku do tego, co było kiedyś. W końcu ten ogromniasty guz na genitaliach zniknął. Musiało mu to bardzo przeszkadzać, więc skąd mial mieć siłę na dłuższe wyprawy...

Posted

Takich wspanialych ludzi jak Ewa Marta jest chyba niewiele.Zabieraja na spacer i daja tyle szczescia,to cudowne z Twojej strony.Szkoda,ze malöo jest takich osob:(
Ciesze sie ,ze sytuacja Ajaxa jest juz w normie:)

Posted

Wioletat napisał(a):
Takich wspanialych ludzi jak Ewa Marta jest chyba niewiele.Zabieraja na spacer i daja tyle szczescia,to cudowne z Twojej strony.Szkoda,ze malöo jest takich osob:(
Ciesze sie ,ze sytuacja Ajaxa jest juz w normie:)


Wioletat, to absolutnie nie tak, jak myślisz. Ja byłam raptem na dwóch spacerach i mogę już w tej chwili cieszyć się poprawą zdrowia tego cudownego psa. Ogromne podziękowania i wielki ukłon do ziemi należy się dziewczynom, które go wyciągnęły z Boguszyc, załatwiły klinikę, finansowanie i nadal tam jeżdżą do niego:loveu: Ja przyszłam na gotowe, do tego będąc tam tuż obok i tak naprawdę, sama sobie robię przyjemność, mogąc przez jakiś czas być z psem, który jest taki dzielny, tak bardzo chce żyć i jest niesamowicie grzeczny.

Posted

Byłoby bardzo miło, gdybyś go odwiedziła.
Ja mam jutro Dzień Rodziny w Wiskitkach, to gmina w której moje kumpele mają hotelik, do którego pojechała gończa Jaga i ten sam, w którym mam nadzieję umieścić Tollerka. Moja fundacja dogoterapeutyczna uczestniczy w festynie, więc cały dzień jestem poza Warszawą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...