gusia0106 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 A ja wczoraj nie dojechałam..... Ale dzisiaj będę na bank między 19 a 20. Quote
Zofia.Sasza Posted June 23, 2009 Author Posted June 23, 2009 Kochana, to jest reguła :evil_lol: Jak jest sucz w poczekalni - Ajaks nie wychodzi! Quote
Isadora7 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):Kochana, to jest reguła :evil_lol: Jak jest sucz w poczekalni - Ajaks nie wychodzi! Ja jak byłam na spacerze z nim to też się ogladał za dziewczynami. A uwalił się wtrawe jak mu migneła śliczna ONka. Quote
jola_li Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Udało się! I to 5-krotnie! 1. pojechałam do Ajaksa 2. w poczekalni był tylko szczur 3. poszliśmy na dłuższy (choć niezbyt długi) spacer 4. nie majtał już uszami tak jak wczoraj 5. dostałam brzuszek do podrapania Powrót sprowokował pies (rodzaju męskiego), który szedł w stronę lecznicy, a którego znakowanie terenu sprowokowało Ajaksa do "odznaczania". Nie odpuścił żadnego podlanego krzaczka. No i ten upał.... Uchylone drzwi potraktował jak zaproszenie, otworzył je nosem i uwalił się na zimnej posadzce. Pani w lecznicy powiedziała, że Ajaksa czeka jeszcze 8-tygodniowa kuracja antybiotykowa, po której dopiero będzie możliwa operacja. Niczego nie da się przyspieszyć. Trzeba więc organizować spacerowe dyżury i pomóc mu pzetrwać ten czas :-)! Quote
gusia0106 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Dziewczyny, a czy przez ten czas Ajaks musi być w lecznicy? W sensie chodzi mi o to czy jego leczenie wymaga bycia tam czy po prostu nie ma go gdzie ulokować? Bo może jakby nie musiał to nad jakimś tymczasem by pomyśleć, poszukać? Zawsze to lepiej i bardziej komfortowo chyba. No chyba, że leczenie wymaga jego bycia tam to wtedy nie ma nad czym myśleć. Quote
gusia0106 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Kurka no.... Czekam, aż przestanie padać bo nie chce go brać na spacer w deszczu, żeby się dodatkowo nie przeziębił.... Quote
Ewa Marta Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Najwyżej weź go na krótkie sikanko i pobaw się z nim trochę w korytarzu lecznicy może... Quote
Ewa i flatki Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Dobra cioteczka, dzięki za odwiedziny :loveu: Już zmierzchało? A jak jego humorek? Czy dostaje odpowiednią karmę? Quote
sleepingbyday Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 a ta sława go obejrzy? gusia ma rację, jakby nie musiał w lecznicy siedzieć, to dt byłoby lepsze. ale skąd nastarczyć? Quote
gusia0106 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Humorek dopisuje :razz: Biegałem wczoraj momentami - jak słowo honoru! Byłam u niego tak po 20 , łaziliśmy do 21. Deszcz nam był nie straszny, zwłaszcza, że ustało lania a nastąpiło kropienie. Widać, że czuje się lepiej, energii ma coraz więcej. Pani doktor mówiła, że wczoraj czyściły mu uszy po zalaniu jakims płynem. Akcja była niezła, bo jedna Pani na nim leżała a druga w unieruchomionej głowie próbowała grzebać. Mówią, że będa mu uszy czyścic codziennie. I fajnie, bo po tym zakraplaniu wypływa mu na sierśc w okolice uszu śmierdząca mazia. Widać, że te uszy mu przeszkadzają, bo trzepie głową. Pani doktor mówiła, że w sobotę zapadnie decyzja czy (choć to w zasadzie już postanowione) i kiedy Ajaksio będzie miał operację - plastykę w zasadzie. Mówiła też, że antybiotyki jeszcze conajmniej 4 tygodni. Wczoraj przy mnie dostał kolację - suchą karmę, malutkie, jasno brązowe kuleczki. Ale co to była za karma pojęcia nie mam, a jakoś nie pomyślałam, żeby zapytać :oops: Wczorak Ajaks siedział sobie w sali pooperacyjnej gdzie miejsca miał więcej ale ludzi mniej - więc i lepiej i gorzej. Quote
gusia0106 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Wczoraj ta wetka sama mi powiedziała, a zapytała raczej czy szukamy mu domu. Bo póki co - conajmniej do soboty w lecznicy musi siedzieć bo i antybiotyki i obserwacja i czyszczenie uszu, ale później jak sytuacja się unormuje powinnien iść do domu. Choćby DT. Nie zabierałam głosu bo nie chciałam wnikać w ustalenia między opiekunkami a lecznicą, przekazuję tylko co mówiła. W sobotę chyba właśnie ta sława ma go obejrzeć ;) Quote
Ewa Marta Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Byłam dzisiaj u Ajaksia. Chłopak z każdym dniem nabiera więcej sił i dzisiaj, kiedy wychodziliśmy na spacer, obszczekał w lecznicy 2 psy z kolejki. Potem ruszyl żwawo za kolejnym na spacerze. Musiałam bardzo mocno zapierać się nogami, żeby mnie nie pociągnął. Wcześniej, przed wyjściem na spacer, wetka prosiła, żebym poczekała, aż trochę psów opuści korytarz. Weszłam do niego, zaczęłam głaskać, w końcu usiadłam na pdłodze, a Ajaksio obok mnie i zaczął sie przymilać, żeby mu drapać uszy. Podrapałam i nagle jednym ruchem walnął się koło mnie i położył łeb na kolanach. Łzy stanęły mi w oczach, bo to było niesamowite wrażenie:loveu: Na spacerze wąchał, rozglądal się. Kilkakrotnie odwracał łeb w moją stronę i patrzył mi w oczy, nareszcie mialam wrażenie, że jesteśmy na tym spacerze razem, bo wcześniej Ajaksio był skupiony na czym innym. Każdy odgłos budził dzisiaj jego zainteresowanie, stawiał uszy i rozglądał się żwawo. Na koniec obszczekał mocnym głosem małego, białego psiaka koło lecznicy i wróciliśmy. Kiedy już go wytuliłam i wycałowałam i wychodziłam, cichutko zaskamlał:shake: Jemu zaczyna tam być za ciasno i za nudno.... Do tej pory źle się czuł, teraz wyraźnie czuje się dużo lepiej i zaczyna szukać wrażeń. Trzeba szukać jakiegoś DT. dzisiaj wetka mówiła mi to samo, co Gusi, że szkoda go na te warunki, które tam ma. Bardzo go wszyscy lubią i zależy im na jego losie... Quote
Zofia.Sasza Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 Oczywiście że szukamy domu tymczasowego! Także płatnego. :lol: Będę bardzo wdzięczna za ewentualną pomoc, bo moja noga niestety jeszcze odmawia mi posłuszeństwa :shake: A nie mam neta w domu... Quote
Ewa Marta Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 W takim razie ruszam szukać:lol: Ten pies jest wart najlepszego domu. Mimo, że jest chory, pachnie bardzo nieciekawie, nie mogę się powstrzymać, żeby go nie przytulać, całować i głaskać. Bardzo żałuję, że nie mam żadnej szansy na wzięcie go do siebie:shake: Zofia, zdrowiej i oszczędzaj nogę! Nie wyobrażam sobie lepszego fotografa od Ciebie w Boguszycach. To dzięki Twoim zdjęciom, psiaki znajdują domy. To Twoje zdjęcia chwytają ludzi za serce i portfele;) Mam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze tam pojedziesz. Cieszę się, że pilotujesz Ajaksika. Dzisiaj pod wieczór jedzie do niego Gusia:lol: Quote
Zofia.Sasza Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 Ewa Marta napisał(a):W takim razie ruszam szukać:lol: Ten pies jest wart najlepszego domu. Mimo, że jest chory, pachnie bardzo nieciekawie, nie mogę się powstrzymać, żeby go nie przytulać, całować i głaskać. Bardzo żałuję, że nie mam żadnej szansy na wzięcie go do siebie:shake: Zofia, zdrowiej i oszczędzaj nogę! Nie wyobrażam sobie lepszego fotografa od Ciebie w Boguszycach. To dzięki Twoim zdjęciom, psiaki znajdują domy. To Twoje zdjęcia chwytają ludzi za serce i portfele;) Mam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze tam pojedziesz. Cieszę się, że pilotujesz Ajaksika. Dzisiaj pod wieczór jedzie do niego Gusia:lol: Super - proszę o wygłaskanie biedaka ode mnie! Quote
jola_li Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Ewa Marta napisał(a):[...] jest chory, pachnie bardzo nieciekawie, Ajaks może nie pachnie najpiękniej, ale nie byłoby tak źle, gdyby nie ta SMYCZ! Okropieństwo ;-)! Spróbuję podjechać do niego jutro koło 11-12, choć nie mogę obiecać, że mi się uda. W piątek wyjeżdżam i wracam dopiero w środę, a więc kolejne moje odwiedziny najwcześniej w czwartek..... Quote
Zofia.Sasza Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 jola_li napisał(a):Ajaks może nie pachnie najpiękniej, ale nie byłoby tak źle, gdyby nie ta SMYCZ! Okropieństwo ;-)! Spróbuję podjechać do niego jutro koło 11-12, choć nie mogę obiecać, że mi się uda. W piątek wyjeżdżam i wracam dopiero w środę, a więc kolejne moje odwiedziny najwcześniej w czwartek..... Ja mam dla niego nówkę sztukę nieśmiganą, ale zawiozę najwcześniej w sobotę :lol: Quote
Zofia.Sasza Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 gusia0106 napisał(a):A solidna ta nieśmigana? :razz: Bo jak pojedziesz do niego Zosiu w sobotę to go nie poznasz! :razz: On ma teraz tyle siły i werwy, że byle smyczka to nie da mu rady ;) Solidna. Z linki. Przepinana. Czarno-niebieska jak obroża. :lol: Quote
gusia0106 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):Ja mam dla niego nówkę sztukę nieśmiganą, ale zawiozę najwcześniej w sobotę :lol: A solidna ta nieśmigana? :razz: Bo jak pojedziesz do niego Zosiu w sobotę to go nie poznasz! :razz: On ma teraz tyle siły i werwy, że byle smyczka to nie da mu rady ;) Quote
Ewa Marta Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Martwi mnie jeszcze coś.... Ajaks ma prawie łysą szyję pod łebkiem i ta niezaprzeczalnie piękna obroża dosyć intensywnie mu tę szyje podrażnia. On w niej jest cały czas, nie ma chwili na złapanie tam powietrza. Zastanawiam się, czy nie warto zmienic mu jej na węższą... Przypatrzcie się temu może, bo ja czasami przesadzam z nadgorliwością:roll: Quote
gusia0106 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 P I L N A S P R A W A!!!!! Ciotki, dzisiaj Pani Doktor Małgosia, od skóry Ajaksa potwierdziła jego konsultację u włoskiego guru. Ma u niego jakieś szkolenie czy coś i mogła wybrać trzech pacjentów do BEZPŁATNEJ konsultacji. Jako jednego z nich wybrała Ajaksa. Mają mu tam robić jakąś punkcję i coś jeszcze + wymaz cytologiczny z tej łysiny. Ale jest problem. Konsultacją jest w piątek o 10:00 albo 10:30. Ktoś musi Ajaksa odebrać z Kosiarzy i pojechać z nim do MULTI- Vetu na Gagarina bo tam jest to szkolenie i badanie. Do jutra najpóźniej do 20:00 trzeba telefonicznie potwierdzić, że ktoś go odbierze, na badanie zawiezie i poczeka, żeby zawieźć go znowu na Kosiarzy. Jak nie potwierdzimy, zamiast Ajaksa pojedzie jakiś inny psina..........................Chyba nie możemy pozwolić na zmarnowanie takiej szansy..? KTO POJEDZIE W PIĄTEK RANO NA BADANIA Z AJAKSEM???? Quote
Ewa Marta Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Nie mam samochodu do poniedziałku włącznie:-( I nie mam kogo poprosić o poranny spacer z moimi psami.... Nie mogę:placz: Quote
mysza 1 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Boże, ja nie mogę, pracuję:shake: Dr Małgosia też mi mówiła o tej konsultacji i Zofia pisała, ale myślałam, że to załatwione już. Kurka, co teraz, kto nie pracuje w tych godzinach? P.S. Ta smycz to jeszcze naszego onka, Nestora pamięta, ciągle na niej jakies onki prowadzę, takie deja vu. Ale już niedługo nówka smyczka;) Quote
Ewa i flatki Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Ja mogę pojechać, bo pracuję po południu, tylko niezmotoryzowana jestem :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.