Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Wioletat, to absolutnie nie tak, jak myślisz. Ja byłam raptem na dwóch spacerach i mogę już w tej chwili cieszyć się poprawą zdrowia tego cudownego psa. Ogromne podziękowania i wielki ukłon do ziemi należy się dziewczynom, które go wyciągnęły z Boguszyc, załatwiły klinikę, finansowanie i nadal tam jeżdżą do niego:loveu: Ja przyszłam na gotowe, do tego będąc tam tuż obok i tak naprawdę, sama sobie robię przyjemność, mogąc przez jakiś czas być z psem, który jest taki dzielny, tak bardzo chce żyć i jest niesamowicie grzeczny.


Wiem,wiem,osoby,które działają w Boguszycach są WIELKIE,nadmieniłam o tym już we wcześniejszych postach,jednak Twój czyn jest też godny pochwały.Ty cieszysz się być z nim to oczywiste,sama bym chciała widzieć jak psiak nabiera sił,sieszy się,to jest cudowne.:multi:Jednak chodzi mi o to,że takich osób jest niewiele.U nas jest całodobowa lecznica i sądzę,że psiaki i pracownicy mile widziali takie cioteczki,co przyjdą by zabrać psiaki na spacerek.

A kiedy będzie Ajax operowany?Pogubiłam się,nie zawsze mam czas na zaglądanie tutaj.

Posted

Byliśmy. No i przepadłam ;)
Jestem śmiertelnie zakochana :oops:

Ajaks jest cudowny. Olbrzymi pies o łagodności baranka.
Agresja w stosunku do ludzi i zwierząt zerowa.
Byliśmy na godzinnym spacerze. Łaziliśmy sobie, Ajaks bardzo grzeczny, żywy zainteresowany tym co w trawie piszczy ;) A suczkami (nawet yorkowymi :evil_lol: ) zainteresowany jeszcze żywiej.

Widział mnie pierwszy raz w życiu a dał sobie zrobić wszystko - zajrzeć do pyska (wiecie, że on nie ma przednich zębów - ani górnych ani dolnych :crazyeye: znaczy ma końcówki w dziąsłach, korzenie i troszkę ponad, wygladają jak wybite....), w uszy, przytulać się całym ciałem i głaskać brzuszek.

A jak mówicie, że ten guz się bardzo zmniejszył, to ja nawet nie chcę sobie wyobrażać jaki musiał być wcześniej....:-(

Zrobiłam troszkę zdjęć, ale komórą tylko więc jakoś komórkowa ;)

Ajaks dzisiejszy








Posted

To pies, którego nie da się nie pokochać:loveu: Bardzo martwi mnie to, że on ma tam tak niewiele miejsca dla siebie i siedzi przywiązany smyczą do stołu... Tak bardzo potrzebny jest mu choćby tymczas, w którym bez problemu będzie mógł pospacerować, kiedy chce albo pooglądać, co dzieje się dookoła....
Czy zastanawiałyście się nad poszukaniem mu płatnego tymczasu?

Posted

Cioteczki.. poniewaz odwiedzam Kosiarzy dosc regularnie (ostatnio z kotami zreszta i z Dakarem, ktory tam spedzil wczesniej dobrych pare tygodni), mialam okazje poznac Ajaksa.
Nawet jakies cioteczki tyz przy nas go odwiedzaly wczoraj :p
Bardzo doprasza sie o pieszczoty :-)

Nie szukalam wczesniej jego watku, ale chcialam wiedziec pod czyja jest opieka - to i poszukalam :-)
W dalszym ciagu wydaje mi sie, ze z uszami jest nie ok, przy glaskaniu zwlaszcza po prawym uchu Ajaks ucieka z glowa i poplakuje..
Moze jeszcze raz zwrocic na to uwage? :oops: tak tylko chcialam podrzucic info.

A chlopak jest cudny i niestety, chociaz ma na pewno lepiej niz wczesniej !!! - to nie jest miejsce na dlugo dla takiego wielkoluda - miejsca tam jak na lekarstwo.

A co do kotow - siedzi otoczony klatkami z kotami i nie usiluje ich zjesc przez kraty, ale nie jest chyba zachwycony.
Przy okazji podrzuce info - w lecznicy sa kociaki (przywiozlysmy je tam z matka - zdrowe..), ktore wlasnie odchodza na panleukopenie. Wiec trzeba ostroznie z przywozeniem tam kolejnych kotow.:placz:

Posted

To ja też dorzucę z obserwacji wczorajszych...strasznie ma długie pazurki - zwłaszcza na tylnych łapkach. A w zasadzie to łapiskach :razz:

Pewnie już mówiłyście o tym tysiąc razy ale tak tylko chciałam powiedzieć, że nie obcięli.

Posted

Oni chcą mu je obciąć przy okazji narkozy, bo on strasznie piskiwa, jak mu koło nich dłubać. Na uszy dostaje cóś, wczoraj dzwoniłam.
A tak przy okazji: Baaardzo proszę o odwiedziny u niego. Ja jestem chwilowo mało mobilna, bo mam "jedną nóżkę bardziej" :placz:. No i nie wiem kiedy będę mogła tam dotrzeć. Jestem z nimi w kontakcie telefonicznym...

Posted

Zofia.Sasza napisał(a):

A tak przy okazji: Baaardzo proszę o odwiedziny u niego. Ja jestem chwilowo mało mobilna, bo mam "jedną nóżkę bardziej" :placz:. No i nie wiem kiedy będę mogła tam dotrzeć. Jestem z nimi w kontakcie telefonicznym...


Raczej "jedną nóżkę mniej". :shake: Na fotce wygląda porażająco, zwłaszcza skontrastowana z rawskim pawiem.

Posted

teapot napisał(a):
Raczej "jedną nóżkę mniej". :shake: Na fotce wygląda porażająco, zwłaszcza skontrastowana z rawskim pawiem.


Jak Ciebie poraża, to pomyśl co ja czułam :placz: Zwłaszcza zanim toto zszyli :evil_lol: A paw - wymiata. Jak go zobaczyłam, to się poczułam jak po dobrych proszkach ;)

Posted

Ja będę u niego w środę po 12. Rozumiem, że możemy zabierać go kilka razy dziennie, jak tylko będą chętni. Przecież jemu bardzo się nudzi w tej kliteczce:shake: Tak więc Gusiu Twój siostrzeniec jest jak najbardziej potrzebny, tyle, że w środę może po połuidniu...

Posted

gusia0106 napisał(a):
Mnie nie trzeba namawiać :evil_lol:
Dzisiaj wybiera się jola_li z tego co zrozumiałam, a ja na jutro zapisuję się na ochotnika ;)


Gusiu, jola_li na 90%, więc jakbyś mogła, to jedź i dzisiaj:lol:

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Gusiu, jola_li na 90%, więc jakbyś mogła, to jedź i dzisiaj:lol:


Jeśli tylko się wyrobię to pojadę ;) A zrobię wszystko żeby się wyrobić :evil_lol:

Posted

Niestety, długiej spacerowej opowieści nie będzie ;-(...
Zaczęło się od tego, że powiedziałam: "Prowadź, Ajaksiu!" i poszliśmy na trawkę pozałatwiać sprawy. Potem parę głębszych niuchów i ----- wracamy :-(.... Próbowałam tłumaczyć, prosić... Spojrzał na mnie (ach, te oczy....) z miną "przecież ja prowadzę" i podreptał do lecznicy. Usiłowałam go trochę pociągnąć, zachęcić - powiedział: "Uuuuuu" i odmówił współpracy....
Nie wiem, czy to ja mu się nie spodobałam, czy może spodobała mu się ciemnoblond suczka w poczekalni, bo gdy wychodziliśmy wykazał wielkie nią zainteresowanie - dość, że się poddałam. W końcu mógł też (oby nie!) źle się czuć, tym bardziej, że co chwila trzepał uszami - podobno coś mu zaaplikowali, więc może odczuwać jakieś nieprzyjemne swędzenie.

Gdybym miała więcej czasu poczekałabym tam z pół godziny i spróbowała znowu - niestety, nie przewidziałam takiego dodatku czasowego i musiałam wracać...

Może następnym razem ten przystojniak okaże mi więcej przychylności ;-)?....

Posted

[quote name='Isadora7']Ale spojrzenie ma niesamowite prawda?

Prawda!!!
Mądre, ciepłe, spokojne... Po tym, co ten pies przeżył - aż niewiarygodnie ujmująco łagodne..

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Stawiam na tę suczkę w poczekalni.... Ajaks kocha wszystkich ludzi, nie ma takiej opcji, żebyś mu się nie spodobała:lol:


Hmmmm.... Wolałabym tę wersję niż jego złe samopoczucie...

Ale może rzeczywiście woli ogoniaste blondynki ;-)?...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...