pidzej Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 edit 13.07.09 FIFUŚ ma czas do końca tygodnia. Przebywa w tej chwili tymczasowo u osoby, która nie może go trzymać. Szukamy BARDZO PILNIE czegokolwiek, tymczasu nawet PŁATNEGO. Zapewniamy opiekę weterynaryjną! POMÓŻMY FIFUSIOWI:shake: Fifuś Właściciel nie wysilił się nawet na kłamstwo, powód oddania swojego psa. Pudelka, dawno temu adoptowanego ze schroniska. Był wtedy młody, mały, śliczny, na pewno sąsiedzi mu zazdrościli. Gdy piesek się popsuł, zbrzydł, zestarzał, co można zrobić? Oddać. Jego 'pan' po prostu powiedział, że chce adoptować młodszego psa. Fifuś niedowidzi i niedosłyszy, na terenie schroniska ze strachu potrafi ugryźć, tam nie wie co się dzieje, stres, hałas, może przypomina mu się to miejsce sprzed wielu lat. Chłonie dźwięki resztkami słuchu. Natomiast poza azylem to normalny, grzeczny pies, zachowuje się jak szczeniak, tarza w trawie, uwielbia głaskanie, drapanie po brzuszku i grzbiecie, smakołyki. Ogonek nie przestaje chodzić. Przebywa w Azylu pod Psim Aniołem w Warszawie Falenicy. Kontakt: 501 258 303 [email protected] Quote
zdwrdwd Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 pidzej napisał(a): Właściciel nie wysilił się nawet na kłamstwo, powód oddania swojego psa. Pudelka, dawno temu adoptowanego ze schroniska. Był wtedy młody, mały, śliczny, na pewno sąsiedzi mu zazdrościli. Gdy piesek się popsuł, zbrzydł, zestarzał, co można zrobić? Oddać. Jego 'pan' po prostu powiedział, że chce adoptować młodszego psa. No chyba mnie dziś od rana szlak jasny trafi. Życzę temu facetowi z całego serca żeby jego dzieci na starość oddały go do domu starców... :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
pidzej Posted May 14, 2009 Author Posted May 14, 2009 Podnosimy Fifusia i prosimy o ogłoszenia... Quote
Nutusia Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 zdwrdwd napisał(a):No chyba mnie dziś od rana szlak jasny trafi. Życzę temu facetowi z całego serca żeby jego dzieci na starość oddały go do domu starców... :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Dołączam się do "życzeń" z całego serca, i rozumiem, że temu "komuś" nie wymieniono w schronisku psa na młodszego??!?!?!?!?!?!?!?!?!? Quote
Dorothy Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 krew w czlowieku sie gotuje naprawde:angryy: stary pies jak stary grat- jak mówią ślązacy- na hasiok z nim :angryy: eeech... on jest z tych malych czy z srednich? Quote
pidzej Posted May 14, 2009 Author Posted May 14, 2009 i rozumiem, że temu "komuś" nie wymieniono w schronisku psa na młodszego??!?!?!?!?!?!?!?!?!? oczywiście, że nie..... Pudelek jest malutki. Ale ciii, dostałam pewne tajemnicze info:razz: trzymać kciuki. Quote
Energy Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Biedny maluch:-( No to po cichu trzymam kciuki za to info:thumbs: Quote
pidzej Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 W środę ma jechać do domku. Napiszę jak się wywiem szczegółów. Quote
pidzej Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 Fifuś w swoim domu:) na razie wszystko ok, dogadał się z rezydentem i w ogóle super:) Quote
Energy Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 super:multi::multi::multi: Jest szansa na wieści z nowego domku? Quote
MaBo Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 A pewnie,że będą,jeżeli tylko będzie takie zapotrzebowanie.Będą też i zdjęcia,jak się Fifuś na tyle zaaklimatyzuje,żeby nie było to dla niego zbytnim stresem.Pewnie z tego powodu powarkuje i poszczekuje na moich rezydentów,które go przyjęły przyjaznie i nie odpowiadają na zaczepki.Fifuś jest małą zadziorą i gdy sie go bierze na ręce próbuje capnąć niemal bezzębną paszczunią.A biore go po to,by wnieść na górę do sypialni,bo chciałam go mieć cały czas na oku.On głównie zwiedza mieszkanie i ogród albo śpi.Jest strasznie chudy.Kosteczki na grzbiecie niemal przebijają skórę,czego nie widać z powodu kudełków.Na szczęście ma apetyt.Teraz sobie śpi na podusi,którą natychmiast zaakceptował jako swoje posłanko i zmęczony spacerkiem sam się na niej układa.Teraz własnie sobie błogo spi po śniadanku,wykupkaniu i siusianiu.Martwi mnie tylko jego oczko.Jest zamknięte i jakby spuchnięte,ale nie mogłam dokładnie zobaczyć z powodu tego łapania za rękę,a kudełki nie pozwalają ocenić sytuacji.Chyba jednak nie uniknie wizyty u lekarza.Miał mały szczęście,że trafił do Azylu,gdzie zajęto się nim troskliwie.Jako ciekawostkę podam,że pozostałe moje psy (dziesięcioletnia sunia schronisowa i nieco młodszy chłopak "z lasu"uwolniony z sideł),też są kudłaczami i mają identyczny kolor sierści jak Fifuś.Tylko takich loczków jak on,nie mają.Czy będzie zapotrzebowanie na dalsze wieści o Fifusiu? Quote
Energy Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 MaBo dzięki za wiadomości o Fifusiu:loveu::loveu::loveu: Myślę, że łapanie zębami przy np. braniu na ręce jest reakcją lękową, musiał sporo przejść i reka może mu się źle kojarzyć. Jak tylko zobaczy, że jest bezpieczny to na pewno przestanie i wtedy dopiero będzie mógł pokazać prawdziwy charakter pudla-przyjacielskiej, przeuroczej, kochanej przytulanki:pTylko trzeba trochę czasu, ale masz już psiaki po przejściach to na pewno wszystko wiesz;)Z oczkiem rzeczywiście lepiej się przejść do weta, bo stan zapalny sprawia mu ból i może się tylko pogorszyć. Pewnie, że czekam na wiadomości o Fifusiu i zdjęcia:loveu: Quote
Bella1 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Miał mały szczęście że trafił do takiego wspaniałego domu , super czytać takie wiadomości :lol: Quote
MaBo Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Myślę,że psiak ma wiecej przykrych przeżyć,jest bardzo wylękniony i daleko mu do przytulanki.Myślę też,że gdyby były dzieci,mogłoby być nieciekawie.Ale tym bardziej jchciałabym dać mu ciepły dom,aby już nigdy nie był nieszczęśliwy.Moja sunia też się okropnie bała wyciągniętej reki.Długo trwało,zanim przekonała się,że nasze ręce oznaczają głąski.Ale gdy ktoś obcy chce ją pogłaskać,kuli się w sobie i wczołguje pod łóżko.To znaczy,jeżeli jest do ręka kobiety,bo męzczyzn się tak nie boi.Mam ją wiele lat,ale lęk pozostał.Widać jakaś baba musiała ją maltretować.A Fifuś jest taki bidulinek,że budzi tylko ciepłe uczucia.Jak można było go oddać?Ze względu na jego chudość(czego nie widać wskutek kędziorków)postanowiłam wzmocnić go weterynaryjną karmą Recovery Royal Canin.Rano i wieczorem po puszeczce 100 g,ale mu to było za mało.Dorwał się wiec do miski suńki(jaki odwazny!)gdzie był smaczne jedzonko(ryż,marchewka i pierś z kurczaka) ,ale ku jego niezadowoleniu zabrałam.Póżniej jednak troszeczkę dałam tego jedzonka,które pochłonął migiem i długi jeszcze czas stał nad miseczką domagając się szczekaniem jeszcze.Boję sie jednak dawać mu większe porcje,aby nie dostał biegunki albo coś gorszego.W poniedziałek umówiłam się z wetem to zapytam się też w sprawie karmy.Jestem bowiem zdziwiona zaleceniem wet.dla Azylu,żeby mu dawać suchą karmę.Przecież on ma tylo dwa ząbki (kiełki)a wyrwanie pozostałych miało miejsce zaledwie kilka dni temu.Miał stan zapalny i bóg wie jeszcze co w tym swoim małym pysiu.A może ktoś miał takiego prawie bezzębnego pieska i doradziłby ,czym go karmić?No i na koniec pochwalę małego-nie tylko podał mi łapkę,ale przed chwilą wdrapał się na kanapę i smacznie ( po spacerku w ogrodzie na razie)zasnął.Zdjęcia jednak nie dał sobie zrobić-atakował aparat. Quote
Energy Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 MaBo oczywiście masz rację, ktoś kto oddaje swojego psiaczka bo jest stary na pewno dobrze go nie traktował. I tem maluch musiał wiele przejść, zwłaszcza jeśli jest tak zalękniony. Chodziło mi o to, że jak zobaczy, że mu u Ciebie nic nie grozi, jest kochany i dba się o niego mam nadzieję, że odwdzięczy się wielką miłością i stanie się wspaniałym przyjacielem, że zrozumie, że ręka, przytulenie to przyjemność. Oczywiście musi to potrwać, ale na pewno dasz mu ciepły super domek i będzie ok:loveu:Tego Wam życzę i trzymam kciuki:p Jeśli chodzi o jedzenie, to psiak z problemami zębowymi nie powinien jeść suchej karmy. Też mnie dziwią zalecenia weta, jak można zalecać suchą karmę po wyrwaniu zębów? Psiak przecież spokojnie może jesć gotowane, albo puszki. Moje suczydła próbowały różnych suchych karm, puszek i na moje nieszczęście;)najlepiej im służy gotowane. Sporadycznie jedzą teraz brita care jak nie zdążę ugotować. Quote
MaBo Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Moje (te "rezydenty")też tylko jedza gotowane w domu jedzenie.Próbowałam skusić je róznymi gotowymi,bo mi to by ułatwiło życie,ale niestety.Gotuję ryż,marchewkę i mięsko wołowe albo filety z kurczaka,ale tak,żeby było bardzo miękkie i dało sie dokładnie wymieszać z ryżem,bo inaczej by wybrały mięso.Okazało sie ,że maluch dorwał się do miski nie swojej i też mu to smakuje.A w ogóle to z nim jest taki kłopot,że jadłby i jadł ,a jak już nie ma w misce głośno dopomina się.Próbuje też ze stołu ściagnąć,jak mu cos zapachnie.Ale przecież jest taki wychudzony(pewnie zagłodzony),że chyba trzeba mu dawkować.Ma 40 cm w klębie,a waży zaledwie 5,5 kg!Już nie capie za rękę,ale na najwiekszego psa w stadzie nie tylko powarkuje,ale "stawia" się.Muszę pilnować,bo niechby się duży zdenerwował,to byłoby żle.Na szczęście duży słucha się.Mały staruszek jest chyba bardzo znerwicowany.Jeżeli nie spi ani nie je,to drepcze i drepcze ,czasem staje i szczeka bez powodu.A do stawiania kupek wybrał sobie miejsce tuż przy bramce wejsciowej na posesję ,skad prowadzi wykostkowana dróżka,zamiast gdzies na trawkę pod krzaczkiem.No nic,mam nadzieje,że bedzie już tylko lepiej ,bo okropnie mi go żal.Chciałabym ,żeby sie dobrze u nas czuł.Myślę ,że jeśli tylko zdrowie mu pozwoli,będzie jeszcze przez długi czas radosnym pieskiem.Chyba ma wiecej niż 10 lat,bo moja dziesiecioletnia sunia ,przy nim wyglada na młodą,chociaz jest schorowana i spędziła ileś czasu w schronisku.On ma taki sztywny chód,jak bardzo starzy ludzie.Ale cieszę się,że do mnie trafił,bo naprawdę będzie miał dobrze.Jestesmy z mężem sami i nasze zwierzątka rozpieszczamy chyba aż za bardzo .Niestety Fifuś jest dość zamkniętym pieskiem,od czasu do czasu drży mu bródka,ale chyba już wierzy,że to jego domek,bo po spacerku w ogródku podreptał do drzwi sygnalizując szczekaniem,ze juz chce do domu.Okazało się,że nie tyle do domu,co do miski...taki cwaniak.Jest też - niestety - dość hałasliwy.Może tak odreagowuje swoją przeszłość?Albo może chce coś powiedzieć,czego nie rozumiem .Ale i tak jest kochany. Quote
pidzej Posted July 13, 2009 Author Posted July 13, 2009 UWAGA Bardzo pilnie szukamy domu tymczasowego/ stałego dla FIFUSIA. RÓWNIEŻ PŁATNEGO. Jego dotychczasowa opiekunka z niezależnych od siebie powodów nie może się nim już zajmować i Fifuś od jakiegoś czasu jest na mocno awaryjnym tymczasie. Mamy czas do końca tygodnia!!! Quote
pidzej Posted July 13, 2009 Author Posted July 13, 2009 Podnoszę malutkiego:-( napisałam juz do moda z prosba o przeniesienie na psy w potrzebie. Quote
Energy Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Biedny maluch:shake: Może próbujcie u pati, ma płatny dt pod Warszawą. Quote
pidzej Posted July 14, 2009 Author Posted July 14, 2009 Napisałam do Pati. Podejrzewam jednak że do dogomaniackich hotelików są wielkie kolejki:-( POMOCY!!! Quote
Energy Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Pati ma słabość do pudliszonów, może się uda:thumbs: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.