Ra_dunia Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Właśnie zauważyłam, że banerek był o 2 pixele za wysoki... teraz jest poprawiony. Ulka - musisz sobie podmienić w podpisie ;) Quote
halcia Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Nie wiem,czy ja przeoczyłam,nie widze wpisów Murki,jak" rudy maluch"zdrowy? Quote
eloise Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 zrobiłam chłopakowi ogłoszenia, napisałam, że odjajczony, ogłoszenia na wyrost nie zaszkodzą! Quote
Reno2001 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 U mnie na allegro tez napisałam, że wykastrowany ;) Quote
Murka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Z ciachaniem czekamy na odwilż, bo teraz trochę strach w takie mrozy. Poza tym póki co jedyny samochód nam wysiadł, o psiowozie już nie wspomnę... Trochę mi się dzisiaj podniosła adrenalina, bo jak widać nastolatka od Nero wcale nie jest taka super cool jak się nam wydawało :-( Oto mail jaki dostałam: To co przeczytalam na allegro.pl w sprawie psa Nero strasznie mnie zdenerwowalo.Wzielam psa nie po zeby sie nim bawic i zeby go potem oddac.Jestem osoba odpowiedzialna.Jechalam po niego 160km w burze i spodobal mi sie od razu.Zajelam sie nim jak prawdziwy opiekun.Mial wszystkie szczepienia,podciete pazury i byl zadbany.Jadl dwa razy dziennie.Nie byl bity i poniewierany.U nas w domu stal sie spokojnieszy nie byl juz zastraszony i zlekniony.Byl bardzo wierny dla mnie i odrazu wybral mnie jako swojego wlasciciela.Powodem oddania psa nie bylo to ze mi sie znudzil tylko to ze poprostu nie dawalismy sobie z nim rady bo niszczyl nam wszystko w domu co siegalo mu do pyska.Nawet sciagal ze stolu i szafek dokumenty jak zostawal sam w domu.Pan ktory po niego przyjechal sam widzial w jakim stanie byly sciany w przedpokoju poniewaz najprawdopodobniej pies po nich skakal.Ponadto zjadal dywany ale mniejsza o to.Trzy miesiace tolerowalismy jego zachowanie.Dawalismy mu szanse na uspokojenie sie.Myslelismy ze to tylko nadal efekt niezaklimatyzowania sie w nowym miejscu ale ile mozna narazac moja mame na straty.Niestety nie moglam z nim zostwac calymi dniami w domu bo kazdy ma obowiazki i w moim przypadku jest nia szkola.Ale mimo wszystko caly czas poswiecalam jemu.A pan ktory go odbieral chyba widzial w jakim bylam stanie kiedy mi go odbierano i do dzis za nim tesknie a osoba ktora oddaje psa ktora byla dla niej zabawka nie wpada w histerie za nim prawda?! Ja dostawalam tabletki uspakajajace ale nie pomagaly. I chcialam podkreslic ze byl u nas 8 miesiecy a nie pol roku.I za to ze zajelismy sie nim w taki sposob nie zaslugujemy na taka opinie z waszej strony jeszcze na dodatek w internecie.Moja mama dzwonila po dwoch dniach pytac o psa.Czyli jednak nam zalezy no nie ?! Ps.Przy oddaniu psa mama prosila tego pana by nastepnym wlascicielom przekazac ze nie mozna zostawiac tego psa samgo w domu poniewaz zle to znosi jak widac samotnosc.Bez powazania Anna ;) Moja odpowiedź: Witam Nie pisz, że zależało Ci na Nero, skoro oddaliście psa krótkowłosego z mieszkania do boksu do budy w najgorsze mrozy! Przyjechać po niego owszem przyjechaliście, ale odwieźć już nie miał kto i wolontariusze musieli stawać na głowie, aby opłacić transport a mój mąż musiał zaiwaniać w śnieżycę te 160 km tuż przed świętami! Wszystko w strachu, abyście nie oddali psa do schroniska! Nero najgorsze mrozy w nocy spędzał u nas w domu, ale niestety resztę czasu musiał spędzać (i spędza) w boksie w budzie (nie mamy miejsca w domu, bo mamy tu już 7 psów). Nabawił się przez to zapalenia gardła, ale na szczęście antybiotyk podziałał. Leczenie i pobyt jego opłacają (bezinteresownie!) wolontariusze, na których tak psioczysz. Nero miał szczęście, bo akurat przed telefonem Twojej mamy znalazła dom inna suczka z mieleckiego schroniska i zwolniło się miejsce u nas. Miała przyjechać na to miejsce suczka, która jest już kilka lat w schronisku i ma przewlekle chore uszy, wymaga troskliwej opieki weterynaryjnej, ale dzięki temu, że wrócił do nas Nero ta suczka nadal tkwi i cierpi w schronisku. Pieniądze, które mogłyby pomóc tej suni i innym psom, muszą być przeznaczone na Nero. Wolontariusze muszą sponsorować Waszą "pomyłkę", bo tak trudno było przewidzieć, że młody, duży, bardzo energiczny psiak będzie się nudził, że trzeba mu zapewnić dużo ruchu i zajęcia! Nie podważam tego, że Nero miał u Was dobrą opiekę, książeczka prowadzona była wzorowo, ale Nero nie został wykastrowany mimo zobowiązania do tego i mimo tego, że wolontariusze zadeklarowali dołożyć połowę kosztów. Poza tym sama opieka weterynaryjna, karmienie itp. to nie wszystko. Gdy pojawiły się problemy miłośc do psa znikła. Gdybyś była odpowiedzialna i zależało Ci na Nero, to zgłosiłabyś się do nas gdy zaczęły się problemy, nikt nie zostawiłby Cię z tym, wolontariusze zawsze służą radą i pomocą. Mogłaś zgłosić się do psiego behawiorysty, szkoleniowca (wolontariusze pomogliby na pewno finansowo jeśli tu byłby problem). Można było kupić lub pożyczyć (choćby od nas) klatkę kennelową, która jest najlepszym sposobem na psie demolki w samotności. Ostatecznie mogłaś sama szukać Nero nowego domu. Ewentualnie poprosić o pomoc wolontariuszy. Nie musiałby przechodzić traumy przerzucania z miejsca w miejsce, nie musiałby marznąć w boksie (ileż czasu spędziliśmy na mrozie, aby namówić go do wejścia do budy... ile razy wychodziliśmy wieczorem i w nocy uspokoić go gdy wył), nie narażalibyście innych ludzi na niepotrzebne koszty. Ale Wy podjęliście decyzję od razu, pozbyliście się problemu, oddaliście Nero jak reklamację. Niestety, ale dzięki takiej odpowiedzialności mamy schroniska pełne bezdomnych psów. Tak tęsknisz za Nero? A gdzie choć jedno pytanie jak się miewa? Czy sforumuowanie w ostatnim zdaniu "tego psa" tyczy się Twojego ukochanego Nero? Może jakaś oferta pomocy finansowej lub chociaż w szukaniu nowego domu? Nero będzie wdzięczny, bo chciałby znaleźć wreszcie odpowiedzialny i dobry dom. Szkoda, że nie poważasz wolontariuszy, którzy przejęli bezinteresownie opiekę nad Nero. To dzięki nim nie znalazł się w schronisku, to oni zadecydowali aby wrócił do nas na miejsce suni, która miała przyjechać. Mimo wszystko pozdrawiam i mam nadzieję, że przed następną ewentualną adopcją psa zastanawisz się 100 razy Katarzyna Mróz Quote
anciaahk Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ja nie mogę czytać takich rzeczy :placz::placz::placz:. Fragment o zachowaniu psa po przyjeździe do Was chyba ruszy nawet najbardziej zatwardziałe serce. Nie wiem, czy "ludzie" nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takiego złamania psiego serca :shake:. Ja siedzę i beczę. Nero kochany biegnij po nowy szczęśliwy domek, ale taki już na zawsze. Quote
MagdaNS Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 No nie!!! Nie był bity i dostawał jeść, znaczy się miał świetne warunki i głupi był, że zamiast to docenić, zjadał dokumenty i demolował ściany, bo z braku wybiegania energia wychodziła mu uszami.... Panienka powinna choć raz odwiedź jakieś schronisko dla psów, zanim weźmie następnego. Wrrrrr, tylko tyle chce się napisać na taką bezczelność i głupotę. Quote
eloise Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ty niemądra Dziewczyno!!! przede wszytskim polecam zmianę imienia, gdyż Anna oznacza-pełna Łaski! Której Ty w sobie nie masz. Po drugie polecam sprawdzić w słowniku, co to jest odpowiedzialność-to także ponoszenie konsekwencji!!!! Zrzucenie odpowiedzialności na innych to zwykłe wygodnictwo! Ewa Quote
eloise Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 swoją drogą, nasz tekst do ogłoszeń jest tylko wyciskaczem łez a nie linczem nad "troskliwą opiekunką", i może szkoda! to ja poświęcam godziny na ogłoszenia! mąż mnie piorunuje za to wzrokiem a ona się czuje urażona!!! oto lista ogłoszeń: krakvet gumtree kokosy przygarnijzwierzaka adopcjapsa e-anonse.org e-zwierzak eoferty dwukropek olx cafeanimal offer.pl i-bazar ojej.pl-czeka na akceptację hodowcy.com animalia pajeczyna bardzi.pl szukajzwierzaka.pl no to mi skoczyła adrenalina z rana! chyba dostałam power na cały dzień! choć wolałabym żeby co innego mnie pobudzało! :angryy: Quote
kaskadaffik Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Jeeesooooo co za bezmyślna dziewucha, biorąc młodego pełnego życia psa myślała, że będzie spał całymi dniami .... Troche krytycyzmu wobec siebie niemądre dziewcze, adopcja Rudaska nic cię nie kosztowała i jeszcze po zwrocie jesteś oburzona :( Murka gratulację za bardzo dobitną odpowiedź !! Quote
Ra_dunia Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ależ mi się też ciśnienie podniosło! A my się jeszcze nad tą gówniarą litowaliśmy... o naiwności ludzka... Murko - szacun za to co jej napisałaś. To Rudi był u nich 8 miesięcy, 3 miesiące tolerowali jego niszczenie wszystkiego... w tym momencie czegoś nie rozumiem. Albo Rudi nagle zaczął wszystko niszczyć po 5 miesiącach pobytu u nich (dlaczego?), albo niszczył od razu, tolerowali to 3 miesiące, a co robili z nim potem?? przez te pozostałe 5 miesięcy aż do oddania???? Jestem coraz bardziej przerażona. Sądzę, że w aukcji powinniśmy dopisać, że tym razem szukamy domu, który oprócz opieki medycznej, pełnej miski i legowiska zapewni mu to, co najważniejsze : MIŁOŚĆ. Quote
Murka Posted January 9, 2010 Author Posted January 9, 2010 Ra_dunia napisał(a): To Rudi był u nich 8 miesięcy, 3 miesiące tolerowali jego niszczenie wszystkiego... w tym momencie czegoś nie rozumiem. Albo Rudi nagle zaczął wszystko niszczyć po 5 miesiącach pobytu u nich (dlaczego?), albo niszczył od razu, tolerowali to 3 miesiące, a co robili z nim potem?? przez te pozostałe 5 miesięcy aż do oddania???? Też mnie zastanowiły te 3 miesiące. Mam na to swoją teorię. Rudi był adoptowany 10 maja, więc kiedy było pięknie i ciepło, na początku zawsze jest dużo zapału i energii, dostawaliśmy zdjęcia i pozytywne informacje, miał na pewno zapewniony ruch i spacery, więc nie było problemów, potem zaczęła się szkoła, nauka, pluchy w jesień i mrozy w zimie... I zaczęły się schody, bo z psem nie chciało się/brakowało czasu spacerować :roll: Quote
eloise Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 i wtedy odpowiedzialnie został oddany i odpowiedzialnie wykonano jeden telefon. o co nam jeszcze chodzi? :shake: Quote
halcia Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Dokładnie,pisałam własnie wczesniej,ze teraz zimno,dzien krótki,wiec sikanie i do domu,a to dla duzego psa z temperamentem za mało.I porzadki swiateczne swoją droga,bo w pazdzierniku tez nie było pewnie za dobrze.Teraz znowu zapowiadaja mrozy-20,-25 pod koniec tygodnia.A nic Murka nie piszesz zdrowy juz?Jeszcze nocuje u Was? Quote
Ulka18 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ales jej super odpisalas Murko, wielka klasa jest w Twoim mailu. Nie to co prostactwo tej niby zrozpaczonej 'wlascicielki'. Ta gowniara mam nadzieje, ze to czyta i ze sobie palnie w glupi łeb!!! Kto by pomyslal, ze jest w wieku mojej Ulki, ktora do dzisiaj odchorowuje smierc Pękatki. Quote
eloise Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 a ja siedzę teraz bitą godzinę i klepię ogłoszenia, nie że sobie krzywduję, ale mogłabym ten czas poświęcić na innego psiaka! grrrrr!!! taka jestem dzisiaj wściekła! interpress mammisia.pl rozglos.net kupsprzedaj.pl bono-polska petworld.pl psy.pl Quote
Murka Posted January 9, 2010 Author Posted January 9, 2010 Wygląda na to, że Ci ludzie mają całkiem inne pojęcie opieki nad psem i odpowiedzialności. Jedyny plus, że zadzwonili do nas miast psa bez słowa oddać do schroniska lub na ulicę... Doszły wpłaty: 50 zł Ulka18 50 zł Ra_dunia Quote
kaskadaffik Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 O tu jeszcze nia zapraszałam u Rudaska :) http://www.dogomania.pl/threads/177326-CoA-dla-Babci-i-Dziadzia-na-ich-A-wiAE-to-nie-masz-pomysA-u-pomoA-emy-17-01-na-Mielec?p=13859822#post13859822 Quote
Ra_dunia Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Jeśli chodzi o moją wpłatę - to dziewczyny, mam nadzieję, że dla Was to ok, że w tym miesiącu moje 50 zł zamiast na Brawurkę przelałam na Rudiego? Tak myślę, że będę na zmianę wspomagała mieleckie psiaki w zależności od stanu ich konta + zawsze "corgi" ;) Tak chyba najlepiej... Quote
eloise Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 ja też różnie przeznaczam moje wpłaty, zawsze na mielczaki ale w zależności od potrzeby ;) Quote
Murka Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 Zgadnijcie kogo dzisiaj miał przyjemnośc poznać Nero :) Quote
eloise Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 krasnala Hałabałę! skąd wzięliście tego cudnego krasnala? :) Quote
halcia Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 I co?Nie zaczepiał?Nie wywrócił?Bo Hania wiadomo,dzielna dziewczynka,takich gabarytów sie nie boi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.