Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
29 minut temu, Tyśka) napisał:

Mam nadzieję, że Pati szczęśliwie wróci do domu 

Pati z pewnością wróci bez problemu. Tyle, że dużo później niż planowała.

 

Posted
2 godziny temu, Nesiowata napisał:

No to, jestem i ja - wróciliśmy z psiakiem przed 15 minutami. Pati wysiadł samochód i pojechałam do Konstancina. Ale mam niusa - w drodze z suczki (tak jest w książeczce) zrobił się pies!

Lala pojechała z nami (zbliżała się burza i nie było siły utrzymać jej w domu, musiała jechać). W samochodzie był spokój ale w domu już pokazuje, że to ona jest szefową. Ares też coś tam mruczy pod nosem ale w miarę.  

 

1 godzinę temu, Nesiowata napisał:

Pati z pewnością wróci bez problemu. Tyle, że dużo później niż planowała.

 

 

1 godzinę temu, Nesiowata napisał:

Ares podoba mu się wybitnie - ciągle za nim krąży. A Lala szczeka. W samochodzie był spokojny, podobnie jak i Lala. Teraz krąży po mieszkaniu nie zwracając na nic uwagi. Wypił sporo wody, ale na jedzenie jakoś nie zwraca uwagi. Połknął tabletki na robaki bez problemu.

                       Niechaj moc bedzie z Wami zrubeczki 
 
Posted

Noc spokojna, nawet bez szczekania Lali. która spała ze mną. Ares na swoim posłaniu a gdzie Bunia (imię z książeczki) - nie wiem.  Kiedy się obudziłam - musiał być koło mojego łóżka  bo Lala od razu szczekała. Wyszedł na dwór, wysikał się, trochę połaził i nie miał ochoty na powrót do domu. Ale w końcu przyszedł. Podejrzewam, że trochę widzi bo nie wpadł na nic, chodził swobodnie., Później wypuściłam Aresa, który jest całkowicie zdezorientowany - nagle coś nowe w domu, które zapałało do niego wielkim afektem. Na dworze mokro więc Lala nawet nie próbuje wychodzić.

Ogólnie - czuje się zupełnie swobodnie, krąży z podniesionym ogonem, wszędzie znaczy i jest z siebie zadowolony. Chyba trochę zjadł w nocy. Z miski ubyło a Lala z pewnością nie ruszyła się z łóżka, Ares również pilnował swojego posłania. Nie wie do czego służy posłanie, najlepiej mu na podłodze. Preparat na pchły i kleszcze wczoraj podany, drapie się od początku. Próbowałam trochę wczoraj go wyczesać ale niezbyt to mu się podoba. Ale tylko ucieka, nie próbuje gryźć. A ma sporo kłaków na sobie i dredy też gdzieniegdzie widać. Kąpać będziemy się jutro wieczorem, a w poniedziałek jedziemy do gabinetu. Jednym słowem - po chłopaku nie widać żadnego stresu, jest ciekawski i bardzo kochliwy.  Na oko nie widać po nim chorób a co w środku - czas pokaże. Jeśli to będzie możliwe to będę chciała wykastrować go jak najprędzej (chociażby ze względu na Aresa, który zupełnie zgłupiał).

  • Like 2
Posted
39 minut temu, Nesiowata napisał:

Noc spokojna, nawet bez szczekania Lali. która spała ze mną. Ares na swoim posłaniu a gdzie Bunia (imię z książeczki) - nie wiem.  Kiedy się obudziłam - musiał być koło mojego łóżka  bo Lala od razu szczekała. Wyszedł na dwór, wysikał się, trochę połaził i nie miał ochoty na powrót do domu. Ale w końcu przyszedł. Podejrzewam, że trochę widzi bo nie wpadł na nic, chodził swobodnie., Później wypuściłam Aresa, który jest całkowicie zdezorientowany - nagle coś nowe w domu, które zapałało do niego wielkim afektem. Na dworze mokro więc Lala nawet nie próbuje wychodzić.

Ogólnie - czuje się zupełnie swobodnie. krąży z podniesionym ogonem, wszędzie znaczy i jest z siebie zadowolony. Chyba trochę zjadł w nocy. Z miski ubyło a Lala z pewnością nie ruszyła się z łóżka, Ares również pilnował swojego posłania. Nie wie do czego służy posłanie, najlepiej mu na podłodze. Preparat na pchły i kleszcze wczoraj podany, drapie się od początku. Próbowałam trochę wczoraj go wyczesać ale niezbyt to mu się podoba. Ale tylko ucieka, nie próbuje gryźć. A ma sporo kłaków na sobie i dredy też gdzieniegdzie widać. Kąpać będziemy się jutro wieczorem, a w poniedziałek jedziemy do gabinetu. Jednym słowem - po chłopaku nie widać żadnego stresu, jest ciekawski i bardzo kochliwy.  Na oko nie widać po nim chorób a co w środku - czas pokaże. Jeśli to będzie możliwe to będę chciała wykastrować go jak najprędzej (chociażby ze względu na Aresa, który zupełnie zgłupiał).

Ogólnie rzecz biorąc ok, tylko ta nieoczekiwana zmiana pci  😉  

A lajków, jak zwykle, brak.   

Posted
2 godziny temu, Nesiowata napisał:

Noc spokojna, nawet bez szczekania Lali. która spała ze mną. Ares na swoim posłaniu a gdzie Bunia (imię z książeczki) - nie wiem.  Kiedy się obudziłam - musiał być koło mojego łóżka  bo Lala od razu szczekała. Wyszedł na dwór, wysikał się, trochę połaził i nie miał ochoty na powrót do domu. Ale w końcu przyszedł. Podejrzewam, że trochę widzi bo nie wpadł na nic, chodził swobodnie., Później wypuściłam Aresa, który jest całkowicie zdezorientowany - nagle coś nowe w domu, które zapałało do niego wielkim afektem. Na dworze mokro więc Lala nawet nie próbuje wychodzić.

Ogólnie - czuje się zupełnie swobodnie. krąży z podniesionym ogonem, wszędzie znaczy i jest z siebie zadowolony. Chyba trochę zjadł w nocy. Z miski ubyło a Lala z pewnością nie ruszyła się z łóżka, Ares również pilnował swojego posłania. Nie wie do czego służy posłanie, najlepiej mu na podłodze. Preparat na pchły i kleszcze wczoraj podany, drapie się od początku. Próbowałam trochę wczoraj go wyczesać ale niezbyt to mu się podoba. Ale tylko ucieka, nie próbuje gryźć. A ma sporo kłaków na sobie i dredy też gdzieniegdzie widać. Kąpać będziemy się jutro wieczorem, a w poniedziałek jedziemy do gabinetu. Jednym słowem - po chłopaku nie widać żadnego stresu, jest ciekawski i bardzo kochliwy.  Na oko nie widać po nim chorób a co w środku - czas pokaże. Jeśli to będzie możliwe to będę chciała wykastrować go jak najprędzej (chociażby ze względu na Aresa, który zupełnie zgłupiał).

                      18 Teddy tat ideas | teddy, teddy bear tattoos, bear tattoos

Posted

Przemiana suczki w pieska to nie jedyna wczorajsza pomyłka - Patrycji, zamiast szarej suczki, wydano jej jaśniejszą siostrę.  Rozmawiałam z Agnieszką, nie wyobraża sobie teraz zamiany, w hoteliku zostanie ta jasna, a jak tylko będzie możliwość, będziemy starać się zabrać pozostawione w schronisku siostry. Sunia jest podobno bardzo wychudzona, jak tylko będę miała kolejne informacje - dam znać.  Pati C do domu wracała na lawecie. 

  • Like 2
Posted

Czytam i cieszę się że "gender' już w domu się wysypia. Co do pomyłki schroniskowej, to tez nie miałabym sumienia wymienic sunię. Widocznie tak było pisane. Nic nie dzieje się bez powodu.

Posted
2 godziny temu, Jaaga napisał:

Czytam i cieszę się że "gender' już w domu się wysypia. Co do pomyłki schroniskowej, to tez nie miałabym sumienia wymienic sunię. Widocznie tak było pisane. Nic nie dzieje się bez powodu.

Też tak myślę -  tak miało widocznie  być. Tak jak napisałam, będziemy z Agnieszką myśleć o pozostałych w schronisku siostrach. Jamnikowaty rudy piesek jest niezwykle proludzki, odważny, zabawowy, może powinien  szybko trafić na dobry dom. Ma co prawda problemy z tylną łapką i Agnieszka postara się to zdiagnozować, ale mamy nadzieję, że to ich poważnego.  

Posted

Najnowsze informacje o pozostałych 2 psiakach, które wczoraj wyjechały:  chłopak jeszcze bezimienny, ale jest fantastyczny, uśmiech mu z pyska nie schodzi, pewny siebie, zadowolony z życia, zachowuje się jakby był tu zawsze. Niestety ma coś z tylną  łapką, czasem kuleje, a przy siadaniu dziwnie ją prostuje, podejrzewam jakiś stary uraz, ale musimy zdiagnozować. 
Sunia Hana, obraz nędzy i rozpaczy, kości, skóra i kołtuny. Ale będzie dobrze, wczoraj jeszcze się bała, a dzisiaj daje się głaskać, chodzi za nami, domaga się smaczków i uwagi. Jest delikatna, uległa i ma zjawiskowe oczy.

FB_IMG_1629575766502.jpg

FB_IMG_1629575780805.jpg

FB_IMG_1629575786314.jpg

FB_IMG_1629575807787.jpg

Posted
1 godzinę temu, Tola napisał:

Najnowsze informacje o pozostałych 2 psiakach, które wczoraj wyjechały:  chłopak jeszcze bezimienny, ale jest fantastyczny, uśmiech mu z pyska nie schodzi, pewny siebie, zadowolony z życia, zachowuje się jakby był tu zawsze. Niestety ma coś z tylną  łapką, czasem kuleje, a przy siadaniu dziwnie ją prostuje, podejrzewam jakiś stary uraz, ale musimy zdiagnozować. 
Sunia Hana, obraz nędzy i rozpaczy, kości, skóra i kołtuny. Ale będzie dobrze, wczoraj jeszcze się bała, a dzisiaj daje się głaskać, chodzi za nami, domaga się smaczków i uwagi. Jest delikatna, uległa i ma zjawiskowe oczy.

FB_IMG_1629575766502.jpg

FB_IMG_1629575780805.jpg

FB_IMG_1629575786314.jpg

FB_IMG_1629575807787.jpg

 
Kokane skiereczki 
jak dobrze i cud ze juz w normalnym zyciu ze juz bedzie tylko tylko lepiej
 
Posted
15 godzin temu, Tola napisał:

Kolejny niewidomy psiak w schronisku 😢

FB_IMG_1629561045534.jpg

Koniecznie jemu przydałoby się wyjście ze schroniska. Wyglada na młodego.  Może mieć genetyczna zaćmę i wówczas operacyjnie można przywrócić mu wzrok.

Posted

Nie mam dobrych wieści o rudym piesku😢 Był dzisiaj u ortopedy, wykonano badania i okazało się, że maluch ma w 3 miejscach złamaną miednicę, złamanie jest stare, jedna z kości weszła pod miednicę. Lekarka  była w szoku, że pies chodzi, biega, więc zastanowią się, czy operować... 😢😢

Posted
5 godzin temu, Tola napisał:

Nie mam dobrych wieści o rudym piesku😢 Był dzisiaj u ortopedy, wykonano badania i okazało się, że maluch ma w 3 miejscach złamaną miednicę, złamanie jest stare, jedna z kości weszła pod miednicę. Lekarka  była w szoku, że pies chodzi, biega, więc zastanowią się, czy operować... 😢😢

 

4 godziny temu, Poker napisał:

Ale on biedak musiał cierpieć.

Jak daje sobie radę , to nie ma sensu operować. Oby go ktoś pokochał z mniej sprawną łapcią.

Czy widać, że jakoś inaczej chodzi?

Posted
22 godziny temu, elik napisał:

 

Czy widać, że jakoś inaczej chodzi?

Dyziek lekko kuleje, czego w schroniskowym boksie nie było widać; Agnieszka zauważyła też, że dziwnie biega - jak zając i ma nieproporcjonalną sylwetkę - od połowy w dół jest bardzo szczupły.

Dziwnie też  siada.

Dzisiaj Dyziek był na kolejnych badaniach i konsultacji no i jednak operacja jest konieczna ze względu na ten kawałek kości pod miednicą - pies w każdej chwili może nie móc się wypróżniać:(. 

Gdyby nie to operacja byłaby wskazana.

Na razie dieta lekkostrawna, żeby się nie przytkał, a  więcej informacji będzie 02.09. po kolejnej konsultacji.

Koszt operacji to ok. 4000 zł 😞

Zmartwiłyśmy się  bardzo, bo to ogromny koszt, ale pies prawdopodobnie nie miał szans na przeżycie przy schroniskowej diecie.

Obie jesteśmy zdania, że skoro to on wyjechał to widocznie tak miało być, teraz trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć, że Dyziowi  uda się pomóc.

😞

FB_IMG_1629575766502.jpg.19e3192a6668fad7e3f5a818b7684fc2.jpg

  • Like 3
Posted

Natomiast suczka, której Agnieszka dała na imię Hana, jest bardzo wychudzona, podobno skóra i kości. Jest bardzo uległą, cicha, musiała być bita, bo reaguje ogromnym strachem na różne przedmioty.

Suczka ma sierść w strasznym stanie, nawet na brzuszku:( Nie da dotknąć okolic karku, być może dotychczasowe życie spędziła na łańcuchu.

Do schroniska trafiła z 2 innymi suczkami, zostały zabrane z jednej posesji, więc prawdopodobnie zostały odebrane na gminy (śmierć właściciela? skrajnie złe warunki?)

FB_IMG_1629575786314.jpg.9f4c089876175551a395bcca4943fcec.jpg

  • Like 1
Posted
2 godziny temu, Tola napisał:

Natomiast suczka, której Agnieszka dała na imię Hana, jest bardzo wychudzona, podobno skóra i kości. Jest bardzo uległą, cicha, musiała być bita, bo reaguje ogromnym strachem na różne przedmioty.

Suczka ma sierść w strasznym stanie, nawet na brzuszku:( Nie da dotknąć okolic karku, być może dotychczasowe życie spędziła na łańcuchu.

Do schroniska trafiła z 2 innymi suczkami, zostały zabrane z jednej posesji, więc prawdopodobnie zostały odebrane na gminy (śmierć właściciela? skrajnie złe warunki?)

FB_IMG_1629575786314.jpg.9f4c089876175551a395bcca4943fcec.jpg

Sunia jest piękna, troszkę się podtuczy, spa i nie będzie długo ba domek czekać.

Posted
13 minut temu, elik napisał:

Wielkie dzięki Pani Agnieszce za uratowanie tych psiaków. W schronisku raczej nie miałyby szans na przeżycie.

To kolejne zamojskie psy, które Agnieszka bierze pod opiekę,  teraz ma jeszcze zamojską Fiszkę.

1 minutę temu, seramarias napisał:

Sunia jest piękna, troszkę się podtuczy, spa i nie będzie długo ba domek czekać.

Mam taka nadzieję. Tylko wciąż myślę o jej siostrach, które zostały w schronisku:(

Posted

Negri kończy już kurację antypierwotniakową. Robi już normalne koopki 🙂

Jest bardzo wesołą, zabawową, okropnie ciekawską i wszędobylkską kocią. Postaram się o aktualne zdjęcia, bo już nieco urosła...

 

Rozliczenie:

Stan konta na 24 lipiec wynosił -252 zł

+252 zł Fundacja ZEA

-240 zł hotelowanie 25.07-23.08

-120 zł analiza kału

-45 zł lek na pierwotniaki (Helmigal)

Stan konta na 23 sierpień wynosi -405 zł.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...