Panca Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 wplaty najlepiej umieszczac na pierwszej stronie watku bo najprosciej je wtedy znalezc- taka mala sugestia:lol: Quote
MyrkurDagur Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Panca napisał(a):wplaty najlepiej umieszczac na pierwszej stronie watku bo najprosciej je wtedy znalezc- taka mala sugestia:lol: A to prawda - łatwiej się wtedy połapać ;) Tylko to już zulugula musiałaby się tym zająć, bo to ona założyła wątek. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 A ja zapytam, bo jakaś pogubiona jestem, czy jeśli chcę wpłacać na hotelik to mogę jeszcze się wstrzymać i poczekać z wpłatą prywatną zadeklarowaną i połączyć ją z wpływem z bazarku czy to już konieczne jest? Bo na razie Farcik Boston (bo ma chyba 2 imiona :roll:) jest rozumiem w klinice? Quote
agata51 Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Panca napisał(a):wplaty najlepiej umieszczac na pierwszej stronie watku bo najprosciej je wtedy znalezc- taka mala sugestia:lol: Tym bardziej, że w drugim poście jest rozliczenie, tyle że chyba nieaktualizowane. Są wpłaty na leczenie (nie wszystkie), a wydatki - 0. Quote
zulugula Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 [quote name='agata51']Tym bardziej, że w drugim poście jest rozliczenie, tyle że chyba nieaktualizowane. Są wpłaty na leczenie (nie wszystkie), a wydatki - 0. Rozliczenie aktualne. Wszystko to co było na wątku i wpłynęło na moje konto, jest w 2 poście. Zaraz zajrzę do postu 227 i dodam. Wydatki 0 zł - zgadza się. Na razie nie ma FV. Skąd mam wiedzieć jaka kwota będzie/jest. Czekam na FV. W poście 227 aktualizacja o 07:18 W poście 2 aktualizacja o 12:24 tego samego dnia. Na moim koncie nowe wpłaty pojawiają się najwcześniej o 12:00. Wybacza Agata, ale szybciej aktualizować nie mogę :p Czy pies jedzie do hoteliku u Morii?????? Quote
amikat Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Pies może jechać. Transport - przekazanie psa dogadane. Na płacenie jestem umówiona w czwartek. Będą znane już CAŁKOWITE koszty. Zapłacę i wkleję fakturę. Quote
zachary Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Farciku, dzięki wspaniałym ludziom, co serce mają po właściwej stronie, wkrótce pojedziesz do nowego, lepszego życia:multi: Quote
kuba123 Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 nie umniejszając nikomu - FART JUŻ MA LEPSZE ŻYCIE:multi: Quote
zulugula Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 [quote name='amikat']Pies może jechać. Transport - przekazanie psa dogadane. Na płacenie jestem umówiona w czwartek. Będą znane już CAŁKOWITE koszty. Zapłacę i wkleję fakturę. Ale się cieszę :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
koss Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 zulugula napisał(a):Ale się cieszę :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: ...ja bardziej.....ja jeszcze bardziej ....:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
koss Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 jotka napisał(a):Czy wpisałaś, że na Farta? Bo jak nie ma dopisku na jakiego zwierzaka to dzie do wspólnego worka, poza tym, doszła jakas wpłata d nie wiem kogo, napisz jakiiej wpłaty szukac jako Twojej, bo po samej kwocie nie dojdę. Syn wysłał za mnie na konto fundzcji -50 zł , prosiłam aby podał mój nick i jaki pies -pewnie "zabył "....:oops: Quote
kuba123 Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Fart ma się świetnie dzisiaj przekazałam go w ręce Zbójnii niedługo ( o ile nie już) przejmie go Koss jaki on słodki:loveu:, jak się tulił do mnie :lol: aż przykro było go oddawać:-( ps. jak w drodze z kliniki na miejsce przekazanie zrobił mi mały ''sajgon'' w torebce przemianowałam go na Fatruch :eviltong: Quote
gosia15 Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 [quote ps. jak w drodze z kliniki na miejsce przekazanie zrobił mi mały ''sajgon'' w torebce przemianowałam go na Fatruch :eviltong:[/quote] Pewnie chciał trochę "drobnych" na drogę...:evil_lol: Czekamy na wieści z hoteliku :p. Quote
koss Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 kuba123 napisał(a):Fart ma się świetnie dzisiaj przekazałam go w ręce Zbójnii niedługo ( o ile nie już) przejmie go Koss jaki on słodki:loveu:, jak się tulił do mnie :lol: aż przykro było go oddawać:-( ps. jak w drodze z kliniki na miejsce przekazanie zrobił mi mały ''sajgon'' w torebce przemianowałam go na Fatruch :eviltong: WŁASNIE WRÓCIŁAM OD MORII- Fart- nie był słodki, :placz:był potwornie przerazony, zdezorientowany, ze strachu ,kiedy Moria go zamykała w klatce -chciał ja dziabnąć- nie można było odpiąc mu smyczy...było mi go bardzo zal, nie reagowal na zadne ciepłe słówka, jego przerazenie było fizycznie wyczuwalne- noc, pełno psów, szczekających ( a wszystkie slicznosciowe), zamknęcie, brak znanych sobie ludzi , ech, smutno mi ...on powinien mieć swój dom i człowieka - tylko dla siebie , nie rozumie,kiedy mu tłumaczyłam,że to nie jest ten potworny azyl...że jedzie po nowe zycie ... Zbójini też miał jakiś:shake: incydent Farcikowy Quote
amikat Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Dokładnie tak sie zachowywał Farcik kiedy widziałam go pierwszy raz. Przerażenie namacalne, gęstniejące. Nie gryzł co prawda - ale unikał wzroku , siedział wbity w kąt i trząsł sie jak osikowy listek. Z biegiem czasu zaufał i bawił sie jak szczenie. Chciał z nami kontaktu, przytulał sie . Teraz nastaiła zmiana. On sie boi i tyle..... POwinien mieć dom na stałe , na zawsze i zadnych przeprowadzek więcej. Ufam , ze sobie Farcik poradzi.... :shake: Quote
gosia15 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Jak zabierałam go za schronu, szamotał się na smyczy jak opętany. Pod kliniką położył się i nie chciał iść, ze strachu zrobił siuu i koo pod siebie... On po prostu bardzo się boi. Teraz myślał, że wraca do schronu. Będzie dobrze ;) Quote
koss Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='amikat']Dokładnie tak sie zachowywał Farcik kiedy widziałam go pierwszy raz. Przerażenie namacalne, gęstniejące. Nie gryzł co prawda - ale unikał wzroku , siedział wbity w kąt i trząsł sie jak osikowy listek. Z biegiem czasu zaufał i bawił sie jak szczenie. Chciał z nami kontaktu, przytulał sie . Teraz nastaiła zmiana. On sie boi i tyle..... POwinien mieć dom na stałe , na zawsze i zadnych przeprowadzek więcej. Ufam , ze sobie Farcik poradzi.... :shake: AMIKAT - tak własnie było, dokładnie jak opisujesz- i to mnie zabolało, on jakby się cofał-zaufał i mysli,ze jest zdradzony ...było mi okropnie, w nocy śnił mi sie jego strach ...nie nadaję sie do tego -mogę wozic psy do domów ...CAŁA MOJA NADZIEJA W MORII, MORIA :loveu:PROSZĘ OTOCZ SPECJALNĄ TROSKĄ TEGO BIDULĘ :oops: ( czy on był szczepiony przecie wscielkiznie -to wazne -on się broni ze strachu:shake:, Zbójini mówil -że nie znalazł szczepień-a tez sprawdzał po incydencie...) Quote
Paola06 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Tez mi jest bardzo smutno po tym co przeczytałam:( Biedactwo przyzwyczailo sie do swojej bezpiecznej norki i znowu emocjonalna katastrofa:9 Wyobrażam sobie co biedulek przeżyl,ale wierzę że u Morii szybko nabierze zaufania i wróci do pozytywnych reakcji.NAPEWNO:)A potem już tylko-domek,ten własny,ten jedyny:) W schronie byl szczepiony,aczkolwiek Gosi nie wydali zaświadczenia-mieli przesłać pocztą. Gosia pojawi sie na wątku-to się wypowie w temacie konkretniej. Quote
gosia15 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Paola06 napisał(a): W schronie byl szczepiony,aczkolwiek Gosi nie wydali zaświadczenia-mieli przesłać pocztą. Gosia pojawi sie na wątku-to się wypowie w temacie konkretniej. W schronisku wydano mi zaświadczenie o szczepieniu. Nie wydano umowy adopcyjnej. Fart w klinice został doszczepiony i zachipowany. Quote
zulugula Posted May 4, 2009 Author Posted May 4, 2009 Mam nadzieję, że to zachowanie jest tylko wynikiem stresu. Gdy psiak ochłonie, powinno być lepiej. I mocno wierzę, że Moria poradzi sobie z tym lękiem. A jeśli nie, to będziemy szukać rad u jakiegoś specjalisty. Quote
koss Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='zulugula']Mam nadzieję, że to zachowanie jest tylko wynikiem stresu. Gdy psiak ochłonie, powinno być lepiej. I mocno wierzę, że Moria poradzi sobie z tym lękiem. A jeśli nie, to będziemy szukać rad u jakiegoś specjalisty. ZULUGUILA - TU NIE SPECJALISTA JEST POTRZEBNY ...WIERZ MI , TO PRZERAZENIE, UTRATA ZAUFANIA, tu potrzebny spokój, spokój, małe kroczki-aby odbudowac jego zaufanie, to w ZADNYM WYPADKU NIE JEST AGRESYWNY PIES-mój poazylowy Antek , w drugim dniu pobytu próbowal ciachnac moja mamę , a parę tygodni pózniej uzarł syna -tak,ze miał szytą dłoń - a jest to psia ;)upa nad dupami; był mocno zdenerwowany, niepewny , bał sie -a przyszedł do nas z bardzo dobrego, w pełni zasługujacego na te nazwę, azylu -sopockiego,! a nie z takiej mordowni jak Farcik . Moria odezwij sie -proszę :shake: -proszę o nr. konta -gdzie mogę wpłacac swoja deklaracje ( pogubiłam sie w tym) Quote
Moria Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Już sie odzywam. Moje drogie posluchajcie mojego skromnego zdania. Z całym szacunkiem do zwierzat a wtym przypadku do psa, piew w swej madrosci i w swoim zachowaniu nie jest jednak czlowiekiem ani dzieckiem. Nie wytlumaczymy mu słuchaj tam byłes w złym schronisku, zabrala cie dobra ciocia do lekarza, tam przyjazni ludzie cie leczyli i toba sie opiekowali, teraz zabral cie zbójni, potem Kos, potem po nocy przyjechałes do Morii, zamkneli cie dali jeść. Wszystko to dla twojego dobra. Zaden piues tego nie zrozumie w ten sposob, mimo wszystko myslenie ludzkie jest iine a psa inne. Pies mysli po psiemu. Wie, że gdzies tam mu bylo zle ale od tamtego czasu tyle sie zmienilo byl w tylu miejscach, przechodzil przez tyle rąk, że wierzcie mi dla niego w jego prostym mysleniu jest to totalny chaotyczny niezrozumiały przebieg wydarzen i tylu nieznanych, z całym szacunkiem dla niego ludzi, że on jako ten zagubiony pies w razie czego, nie rozumiejac tych wszystkich przypadków reaguje w sposob sobie najbardziej przystepny a mianowicie agresja. w jego przypadku jest to znikoma agresja, ale chęc ugryzienia jednak jest, no może była, bo byl na małym spacerku i pomalu sie przyzwyczaja. Zjadł, pomachal ogonkiem do Gufiego i w tym przypadku bardzo pomocna jest pomoc przyjaznych psów, bo one pokazuja mu że ta agresja nie jest jednak tu potrzebna. Strasznie sie rozpisałam i to na tyle, tego mojego wykładu, bo jak zaczne dalej to bede pisac pisac i pisac. jednak Koss ma racje równiez, jest tu potrzebny czas i spokoj i jego miejsce, w którym nikt mu nie zrobi krzywdy i do którego zawsze może sie schowac. koss nela tez zaczynala u mnie swoja droge od tego własnie boksu małego. Psy szczekały boscie je w nocy pobudziły. Serdecznie pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.