Jump to content
Dogomania
sada

suczka nie je, nie wstaje od 3 dni, ma silną anemię

Recommended Posts

Aha, jeszcze jedno... Lekarka ktoregos dnia sugerowala, ze Husky mają genetyczne predyspozycje do choroby autoimmunologicznej, ze organizm sam niszczy czerwony krwinki. Dla mnie to czarna magia. Ale chyba od zapalenia trzustki tez moze psiak dostac anemii? W sumie wiecej razy juz ten temat nie byl poruszany

Chyba sama w koncu wpadne w anemie... W ciagu tygodnia schudlam z 3 kg, niewiele co jem i spie... A ile papierosów wypaliłam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrxze, że jest lepiej ale nie dxziwię się, że nie chce jeść Royala. To najgorsze świństwo jakie jest na rynku. Może spróbuj dac jej normalne jedzenie czyli odrobinę mięsa surowego wołowego albo gotowanego kurczaka wtedy zobaczysz czy naprawdę nie chce jeść. Psy najlepiej wiedzą co jest dla nich dobre. Bo jeżeli karma chociaż ja jestem przeciwna suchym karmom to każda inna niż RC i może lepiej puszka a nie to ziarno dla kur.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ona praktycznie przez cale zycie jadla Taste of the wild, miala tez gotowane mieso z warzywami, ryżem. Przy wyborze karmy nigdy nie bralam pod uwage RC, naczytalam sie negatywnych opinii. Szczerze mówiąc nie bardzo mam mozliwosc ugotowania czegokolwiek. My mieszkamy w hostelu, psina w klinice, nie ma gdzie.

A czy surowe mięso jeśli nigdy go nie jadla nie zaszkodzi jej? Szczerze to obawiam sie teraz eksperymentować... Ewentualnie jaka karma i jakiej firmy? I gdzie we Wrocławiu mozna to kupić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Inna sprawa... Tak jak pisala ona bardzo zle znosi rozstania z nami... Nawet jak wyjde na chwile do toalety to piszczy, wyje tak żałośnie, ze ciezko na to patrzec... Zastanawiam sie czy to moze tez sprawiac ze nie chce jesc...

Na spacery chodzi chętnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super, że sucz czuje się już lepiej, oby teraz już tylko zdrowiała <3 Możesz spróbować z ręki ją skarmić, mój to z ręki nawet sałatę zeżre albo niedobre gorzkie leki. Inna rzecz, że jak panna jadła do tej pory ToTW i gotowane, to RC może jej po prostu nie smakować (zgadzam się z dwbem, że to szajska karma), a jak jeszcze jest chora i zestresowana rozłąką, to w ogóle to słabo na apetyt działa. Jak weterynarze pozwolą, to spróbuj ją skarmić tym, co w domu jadła.

Jeśli chodzi o surowe, to ja bym nie eksperymentował, skoro nigdy wcześniej nie jadła. We wrocławiu są większe zoologiczne- kakadu i leopardus na przykład, tam powinni mieć puszki ToTW (a jak nie, to inną bezzbożową karmę- dolinę noteci w puszkach, albo acanę, albo carnilove na przykład, czasami te lepsze karmy można też kupić u weterynarzy w gabinecie).

Jeśli nie, to może w hostelu mają kuchnię, udostępniliby, to ugotowałabyś jej dobry, tłusty rosół? Większość psów rosół wypije nawet jak nie mają apetytu żeby zjeść karmę/mięso.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Łisper napisał:

Super, że sucz czuje się już lepiej, oby teraz już tylko zdrowiała <3 Możesz spróbować z ręki ją skarmić, mój to z ręki nawet sałatę zeżre albo niedobre gorzkie leki. Inna rzecz, że jak panna jadła do tej pory ToTW i gotowane, to RC może jej po prostu nie smakować (zgadzam się z dwbem, że to szajska karma), a jak jeszcze jest chora i zestresowana rozłąką, to w ogóle to słabo na apetyt działa. Jak weterynarze pozwolą, to spróbuj ją skarmić tym, co w domu jadła.

Jeśli chodzi o surowe, to ja bym nie eksperymentował, skoro nigdy wcześniej nie jadła. We wrocławiu są większe zoologiczne- kakadu i leopardus na przykład, tam powinni mieć puszki ToTW (a jak nie, to inną bezzbożową karmę- dolinę noteci w puszkach, albo acanę, albo carnilove na przykład). Jeśli nie, to może w hostelu mają kuchnię, udostępniliby, to ugotowałabyś jej dobry, tłusty rosół? Większość psów rosół wypije nawet jak nie mają apetytu żeby zjeść karmę/mięso.

Tylko nie wiem czy cokolwiek tłustego na trzustkę jest wskazane.. ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuszna uwaga. Szczerze mówiąc, ja też nie wiem; zawsze mi się kojarzyło, że na trzustkę unika się słodkiego, a nie tłustego, ale nie znam się zbytnio na medycynie, dlatego napisałem, że jeśli weterynarze pozwolą ;) w stanie choroby nie warto na własną rękę eksperymentować, bo się można przejechać....... no ale RC karmić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedzenie ma byc niskotłuszczowe do konca zycia... Byłam dzisiaj w Leopardusie w Magnolii to nie ma jakiegos specjalnego wyboru.

Myslalam tez o piersi z kurczaka, to przecież chude mięso. Mam nadzieje, ze jak juz wrocimy do domu, to zacznie jesc. Wstepnie na jutro badz poniedziałek jest planowane badanie krwi czy cos sie polepsza. I jak wyniki beda lepsze to mozemy jechac do domu. Co prawda ja nie mieszkam z rodzicami i psinką (mieszkam ok 150 od nich) ale chyba zostane jakis czas dopoki nie dojdzie do siebie...

Mysle, ze ona jesc by chciala, bo szuka jedzenia, na dworze tez ciagle z nosem (teraz juz na stałe w kagańcu na spacerach...) w trawie. Moze po prostu nie podeszla jej ta puszka.

W kazdym razie jesteśmy dobrej mysli. Wlasnie wróciliśmy ze spaceru, psinka chciala isc dalej, jej aktywnosc jest prawie taka sama jak przed chorobą. Tylko non stop skomle/piszczy z tesknoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy juz wyniki krwi. Jest lepiej. Dzisiaj zabieramy psinkę do hotelu gdzie spimy, bo dzisiejszej nocy wyrwała sobie wenflon i rozszarpała kocyk. (Balam sie ze cos z tego mogla polknac....) Z tęsknoty za nami. Nie chce jej fundować kolejnej nocy stresu, a lekarz nie widzi przeciwwskazań żeby spędziła tę noc poza kliniką. Jutro wyniki lipazy, to cos z trzustką.

Podobno jutro juz mozemy wracac do domu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, sada napisał:

Mamy juz wyniki krwi. Jest lepiej. Dzisiaj zabieramy psinkę do hotelu gdzie spimy, bo dzisiejszej nocy wyrwała sobie wenflon i rozszarpała kocyk. (Balam sie ze cos z tego mogla polknac....) Z tęsknoty za nami. Nie chce jej fundować kolejnej nocy stresu, a lekarz nie widzi przeciwwskazań żeby spędziła tę noc poza kliniką. Jutro wyniki lipazy, to cos z trzustką.

Podobno jutro juz mozemy wracac do domu :)

Super ,że jest lepiej . :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, sada napisał:

Mamy juz wyniki krwi. Jest lepiej. Dzisiaj zabieramy psinkę do hotelu gdzie spimy, bo dzisiejszej nocy wyrwała sobie wenflon i rozszarpała kocyk. (Balam sie ze cos z tego mogla polknac....) Z tęsknoty za nami. Nie chce jej fundować kolejnej nocy stresu, a lekarz nie widzi przeciwwskazań żeby spędziła tę noc poza kliniką. Jutro wyniki lipazy, to cos z trzustką.

Podobno jutro juz mozemy wracac do domu :)

Jak miło czytać dobre wieści. Spokojnego powrotu do domu Wam życzę i trzymam kciuki za zdrowie Suni.

Byłaś bardzo dzielna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję Wam! :)

Co prawda nadal mam wiele wątpliwości i zdaje sobie sprawę, że to nie koniec leczenia.

Mam duży problem z wyborem karmy... Tutaj zalecili mi RC gastro intestinal low fat... Z braku możliwości kupilam pare puszek i 1,5 kg suchej. Psinka musi coś jeść, a wracamy dzisiaj do miejscowości gdzie mieszkają rodzice z psinką, tam są 2 sklepy zoologiczne, wybór żaden. Nie chce głodzić psa do czasu aż znajdę odpowiednią karmę. Jestem w kropce :(

Zaczęła jeść RC... od wczoraj zjadła puszkę tę gastro intestinal low fat. Niestety nie bylo innej mozliwosci podania antybiotyku (dostala Bioracef 2x dziennie na 10 dni), probiotyk, symilan, famogast. Wczesniej miala 5 dni Unidox. Nie dostaje juz bupronorfiny.

W zasadzie z tego co przejrzalam tylko Hills i RC oferuja weterynaryjne karmy niskotłuszczowe. Ciężko na szybko znaleźć dobrą karmę jak się człowiek nie zna.

Miała dzisiaj badanie- lipaze. Jeszcze jest stan zapalny. Za 2 tygodnie mamy powtórzyć, ale ilościowo. Za tydzień kontrolne badanie krwi, ewentualnie usg.

Zaraz ruszamy w drogę powrotną do domu. Psinki i rodziców, bo ja mieszkam dosc daleko od nich:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

sada,jeżeli rodzice mogą niech gotują suni chudy kurczak,indyk bez skóry iżył tłuszczowych, obrane z kości do tego sporo jarzyn i koniecznie ryż osobno ugotowany.Ryż ugotowany wymieszany z chudym mięsem gotowanym,jarzynami posiekanymi widelcem(marchew,pietruszka,seler mogą być także buraki czerwone) i zalany wywarem z tym,że wywar może mieć minimalną ilość tłuszczu,najlepiej ściągnąć oczka.I tym tylko karm.Do tego tabletki Lipancrea 8000 1xdz.do 10kg wagi.Można podawać także hepatil,syrimalor.

Moi znajomi mają owczarka z chorą trzustką,wyniki dobre,żyje już ponad 3 lata.Karmią go tylko gotowanym o którym napisałam wyżej.Pies ma się świetnie.

Życzę dużo zdrówka dla suni a także pozdrawiam Was.Musi być dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnośnie tego Lipancrea, to lekarze w tej klinice mowili, ze ona tego nie potrzebuje, ze to jest potrzebne przy niewydolności a nie przy zapaleniu i nie potrzebuje enzymów bo ma ich za duzo. Ale czy zapalenie trzustki tez nie jest niewydolnością? Niektóre kwestie są dla mnie niejasne...

Np. na pierwszym badaniu przed wyjazdem miala podwyzszony AST, ALAT i ggtp w normie. Z kolei wczoraj alat chyba 600... ggtp podwyzszony... Z kolei AST juz w normie. Od czego to? W czasie brania antybiotykow 4 dni nie miala nic oslonowego, dopiero dzisiaj dostala pierwszy raz. To jak to jest... Jak czlowiek bierze antybiotyk to od poczatku musi brac probiotyk. Nie chce sie wymądrzać, bo lekarze na pewno wiedzą lepiej, ale wielu moich wątpliwości nie rozwiali...

Jeszcze zrobię zdjecie wynikow i wrzucę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę pomóżcie! Wysiadalismy z samochodu i nawet nam do glowy nie przyszlo, ze cos moze lezec przy wejsciu do klatki. Psina wziela do pyska kawał konserwy. Otworzylam jej pysk i wyjelam kawal wielkosci dloni:((( co za idioci z ludzi! Nie mam pojecia czy nie polknela czegos. Rodzice twierdzą ze nie. Ale oblizala sie. Czy nic jej nie bedzie? Ratujcie, prosze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, sada napisał:

Proszę pomóżcie! Wysiadalismy z samochodu i nawet nam do glowy nie przyszlo, ze cos moze lezec przy wejsciu do klatki. Psina wziela do pyska kawał konserwy. Otworzylam jej pysk i wyjelam kawal wielkosci dloni:((( co za idioci z ludzi! Nie mam pojecia czy nie polknela czegos. Rodzice twierdzą ze nie. Ale oblizala sie. Czy nic jej nie bedzie? Ratujcie, prosze.

Spokojnie. Jesteś  bardzo wyczerpana. Przecież wyciągnęłaś jej coś z pyska. Odczytałaś etykietę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To był kawał konserwy luzem. Typu gulasz angielski, coś w tym stylu. Nie było puszki w pobliżu.

To fakt, jestem bardzo zmęczona... Praktycznie nie spałam ostatni tydzień.

Wyciągnęłam chyba całość. Nie wiem czy czegoś nie połknęła. Nie wyglądało na to. Ona zawsze jak coś takiego "upolowala" to trzymala w pysku bo wiedziala, ze bedziemy chcieli jej zabrać.  Ja zawsze wyjmowalam jej wszelkiego rodzaju kości i inne śmieci.

Więc raczej nie zdążyła nic połknąć... Bardzo się zmartwilam... Tyle nerwów naszych i pieska a tu jeszcze taka akcja...

Zapomnieliśmy jej założyć kaganca... Mama mówi, że ma coś w pysku, od razu mi się słabo zrobiło na myśl, że przez nasze zaniedbanie psinka może znowu cierpieć. Chyba mam już świra z tym tluszczem:(((

Myślę, że jak do jutra jej nic nie będzie, to można odetchnąć z ulgą, co? Tak bardzo mi zależy na tym "maleństwie" (35 kg ;)), zrobilabym dla niej wszystko

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, sada napisał:

 Tak bardzo mi zależy na tym "maleństwie" (35 kg ;)), zrobilabym dla niej wszystko

Czy zjadłaby tę konserwę czy nie - to i tak trzeba ją obserwować. Odpocznij troszkę, bo się rozchorujesz. Sunia wychodzi na prostą, pozostała teraz dieta i dobra opieka weterynaryjna i domowa.

Byłaś baaardzo dzielna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, uxmal napisał:

Czy zjadłaby tę konserwę czy nie - to i tak trzeba ją obserwować. Odpocznij troszkę, bo się rozchorujesz. Sunia wychodzi na prostą, pozostała teraz dieta i dobra opieka weterynaryjna i domowa.

Byłaś baaardzo dzielna.

Dzięki. I tak ciągle mam duży stres...

Dzisiaj zwymiotowała małą ilość jedzenia i chyba było tam troszkę antybiotyku. Niestety dajemy jej Royal Canin ten niskotłuszczowy, bo weterynarze kazali, więc mama uznaje, że ta karma będzie ok, skoro tak mówią lekarze... Gotować nie kazali, więc nie gotujemy. Drażni mnie to, że muszę jej to podawać, bo innej tego typu lepszej karmy nie ma, a w razie jakby po gotowanym miała jakieś rewolucje pokarmowe, to wtedy będzie moja wina, bo "kombinowałam". W sumie nie mam wiele do gadania w tej kwestii, bo niedługo będę musiała jechać do siebie.

Po puszkach RC było w sumie ok, dzisiaj kupa w sumie ok, trochę miękka, ale zwarta, bez rozwolnienia/biegunki. Mama z nią była, więc ja nie widziałam. Dzisiaj wieczorem zjadła trochę suchej RC z tej samej serii i po tym chyba zwróciła. Może dawać jej same puszki skoro już muszę je dawać? Chyba, że znacie jakieś lepsze karmy niskotłuszczowe przeznaczone dla psów z chorą trzustką? Cena nie gra roli. Są jakieś sprawdzone diety, które na pewno nie zaszkodzą? Jaką mam pewność, ile ma tłuszczu chuda gotowana pierś z kurczaka? Wydawało mi się, że to bardzo chude mięso, pytałam lekarzy, ale lekarka powiedziała, żeby dawać tylko RC gastro intestinal low fat... Ewentualnie Hills low fat...

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, sada napisał:

 Drażni mnie to, że muszę jej to podawać, bo innej tego typu lepszej karmy nie ma, a w razie jakby po gotowanym miała jakieś rewolucje pokarmowe, to wtedy będzie moja wina, bo "kombinowałam". W sumie nie mam wiele do gadania w tej kwestii, bo niedługo będę musiała jechać do siebie.

Po puszkach RC było w sumie ok, dzisiaj kupa w sumie ok, trochę miękka, ale zwarta, bez rozwolnienia/biegunki. Mama z nią była, więc ja nie widziałam. Dzisiaj wieczorem zjadła trochę suchej RC z tej samej serii i po tym chyba zwróciła. Może dawać jej same puszki skoro już muszę je dawać? Chyba, że znacie jakieś lepsze karmy niskotłuszczowe przeznaczone dla psów z chorą trzustką? Cena nie gra roli. Są jakieś sprawdzone diety, które na pewno nie zaszkodzą? Jaką mam pewność, ile ma tłuszczu chuda gotowana pierś z kurczaka? Wydawało mi się, że to bardzo chude mięso, pytałam lekarzy, ale lekarka powiedziała, żeby dawać tylko RC gastro intestinal low fat... Ewentualnie Hills low fat...

Nie zmieniałabym narazie karmy. Jeśli u weterynarza jadła puszki RC to podawałabym jej te puszki. I to nie dlatego że RC jest super- bo nie jest. Jeśli zmienisz coś w diecie a sunia poczuje się gorzej możesz mylnie lub Twoi rodzice wyciągnąć  wnioski, że to karma jest winna. Możecie coś przeoczyć. Jeśli sytuacja ustabilizuje się i po badaniu kontrolnym będzie oki to dopiero wtedy zmieniałabym i to powolutku karmę.

O zmianie karmy myślałabym ale powoli i porównywałabym te które maja niską zawartość tłuszczu. Nie sugerowałabym się nazwą. Dobrymi w miarę karmami są Terra Canis i Lukulllus, ale nie wiem czy jakaś z nich ma niską zawrtość tłuszczu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, uxmal napisał:

Nie zmieniałabym narazie karmy. Jeśli u weterynarza jadła puszki RC to podawałabym jej te puszki. I to nie dlatego że RC jest super- bo nie jest. Jeśli zmienisz coś w diecie a sunia poczuje się gorzej możesz mylnie lub Twoi rodzice wyciągnąć  wnioski, że to karma jest winna. Możecie coś przeoczyć. Jeśli sytuacja ustabilizuje się i po badaniu kontrolnym będzie oki to dopiero wtedy zmieniałabym i to powolutku karmę.

O zmianie karmy myślałabym ale powoli i porównywałabym te które maja niską zawartość tłuszczu. Nie sugerowałabym się nazwą. Dobrymi w miarę karmami są Terra Canis i Lukulllus, ale nie wiem czy jakaś z nich ma niską zawrtość tłuszczu.

Dzięki za radę, tak zrobię.

Ale suchą chyba sobie darujemy. Mówiłam rodzicom żeby dać jej malutko tej suchej, żeby delikatnie wprowadzić. To dostała moim zdaniem za dużo. Poza tym ma wilczy apetyt, ale obawiam się podania jej po 8 dniach niejedzenia (tylko kroplówki) od razu takiej porcji jaką docelowo zaleca producent. Moim zdaniem za duże obciążenie dla całego układu pokarmowego, który jest nadwyrężony. Według producenta, moja psina na swoją wagę powinna dostawać ok 3-4 puszki dziennie. Obecnie je 1, 2. Nie wiem czy to nie jest za mało, ale wiem po sobie, że jak ostatni tydzień mało jadłam, to teraz jestem syta po mniejszych porcjach. Jem częściej, ale mniejsze porcje, zdaje się, że to żołądek się kurczy.

Poza tym mam ciężko z rodzicami... wszystko muszę im tłumaczyć... sami nie wpadli na to, żeby dawać psu niewielkie porcje, a częściej. Przecież to oczywiste, że po takiej głodówce nie można zawalić układu pokarmowego jedną dużą porcją. Jechałabym już do siebie, muszę wracać do pracy, ale wolę dużej posiedzieć i "nadzorować" jak rodzice radzą sobie w tej sytuacji. Tak naprawdę to jest duża zmiana dla ich funkcjonowania. Wiem, że się starają, ale czasami nie wpadną na to, np. że coś może psu zaszkodzić.

Kiedy była jeszcze szczeniakiem znalazłam informację o skręcie żołądka. Podobno u dużych psów jest większe ryzyko. Więc pies jadł minimum godzinę przed i minimum godzinę po spacerze... Pilnowałam żeby tego przestrzegać. Tak samo ja jej wyciągałam kości na spacerach, zawsze jak mi się udawało. Oni tego nie robili, nie wiem, może po prostu nie umieli. A może ja jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza. Ostatnio znalazłam informację, że są różne rodzaje plastiku, do tej pory na spacery nosiliśmy jej wodę w zwykłych butelkach, ale podobno ten rodzaj plastiku jest szkodliwy, więc znalazłam butelki dla dzieci, materiał PP, nie PET. Kupili, używają. Na szczęście jak coś im wytłumaczę, to przyswoją i stosują się do tego. często słyszę "nie przesadzaj"... Prosiłam wiele razy, żeby nie paść psa szynką, pasztetami, dentastixami... Bo "troszkę" jej nie zaszkodzi. Jadła ToTW, gotowane, czyli w sumie była nieźle odżywiana... ale te podkarmianie... "bo ona tak prosi"... nie były to duże ilości, ale jak poprosiła, to dostała plasterek szynki, kawałek parówki. Tylko po co to psu?

W każdym razie bardzo się przejmuję, bo nie lubię robić nic w życiu na pół gwizdka, a poza tym zależy mi na naszej psince...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wspaniale, że sunia ma się lepiej. Znalazłam ciekawą stronę z przepisami dla trzustkowców, chociaż zgadzam się z uxmal, że warto trochę poczekać ze zmianą diety http://psiediety.pl/dobra-dieta-dla-psow-z-zapalenie/.

On 12/4/2017 at 10:23 PM, sada said:

Proszę pomóżcie! Wysiadalismy z samochodu i nawet nam do glowy nie przyszlo, ze cos moze lezec przy wejsciu do klatki. Psina wziela do pyska kawał konserwy. Otworzylam jej pysk i wyjelam kawal wielkosci dloni:((( co za idioci z ludzi! Nie mam pojecia czy nie polknela czegos.

Znam to uczucie - mam starszego psiaka, który powoli zatraca poczucie tego co jadalne a co nie i muszę niesamowicie uważać, bo ludzie rzucają wszystko na ziemię. Niedawno nawet znalazł gałkę muszkatołową, która mogła być dla niego śmiertelna...

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, amartyno napisał:

Znam to uczucie - mam starszego psiaka, który powoli zatraca poczucie tego co jadalne a co nie i muszę niesamowicie uważać, bo ludzie rzucają wszystko na ziemię. Niedawno nawet znalazł gałkę muszkatołową, która mogła być dla niego śmiertelna...

Gałkę muszkatołową? Jeśli Twój psiak ma sprawne kubki smakowe, to jest duża szansa, że by wypluł, przecież to ma okropny smak ;) Mojej psinie wszelkiego rodzaju tabletki podawaliśmy zawsze ukryte w posiłku... i tak zje całą miskę, ale zostawi jedną mikroskopijną tabletkę. raczej nie ruszyłaby czegoś dla niej niejadalnego, chyba, że byłoby owinięte szynką albo wysmarowane jakimś tłuszczem ;) Akurat konserwa ma intensywny aromat i smak, więc uznała to za świetną zdobycz

Bardziej niepokojące jest, że złośliwi ludzie, potrafią rozrzucać kiełbasę np. z gwoździami... Na szczęście rodzice z psinką mieszkają w małej miejscowości i nigdy nie było tutaj tego typu sytuacji. Tak czy inaczej mój pies teraz na każdy spacer ma zakładany kaganiec metalowy. Do tej pory co któryś spacer słyszałam że "zjadła jakąś kość"... Bez kagańca byłoby niemożliwe ją upilnować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...