Jump to content
Dogomania

MORIS ma Dom..- jeden z trójki dzikich psów poznaje życie u boku człowieka.


Recommended Posts

  I ja pamietam i nigdy ne zapomne 

 i zawsze ale zawsze wuczuwam cos ...ze nie jest jak powinno

lata temu pojechalam bez zadnego uprzedzenia zawiesc fanty z bazarkuow, ktore kupila anecik,jak jeszcze bywala na dogo

 przy okazji chcialam calem sercem odwiedzic pisnunia od Olenki ,kt tam byl na hotelu

 ale absolutnie nie zostala wpuszcona 

 jeno opiernicz przez telefon, ze tak sie ne robi,ze zawsze trzeba uprzedzac o wizycie

 i ze zaraz wyjezdzaja, wiec nikogo przez cale godziny nie bedzie

 ale pojechalam dojechalam , wlozylam rzeczy za ogrodzenie, 

wrocilam do domu wiedzac ze nie a szans na odwiedziny psika

 a mowila kilku osobo o moich wszelkich watpliwosciach

ale delikatnie ...zostalalm wysmiana

Link to post
Share on other sites
  • Replies 961
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

No to pierwsza się dowiesz...hihi.... od siebie dodam,że każde Moriskowe słówko jest prawdziwe.....Morisek zostaje z nami na zawsze.

Aniu,miałaś prawo napisać to co widziałaś na własne oczy a nie coś tam zasłyszane,nawet gdy być może nie każdemu się to podoba.Każdy ma dzięki temu możliwość wyboru, czy chce nadal umieszczać psy w ta

Może i lepiej niż było pod krzaczkiem,   Moris od trzech dni w końcu przełamał barierę i chyba stwierdził,że dwa inne pokoje w domu też mogą być i nie tylko jego posłanko

Posted Images

Dzwoniłam wtedy do osoby, która tam była, żeby zapytać o chlewik.

Dowiedziałam się, że "domek" 36m2 w którym jest 8 kojców. Odejmując miejsce na komunikację wiadomo, jakiej wielkości kojec.

Link to post
Share on other sites

Jak się wejdzie na wątek Pongo to zdjęcia są ładne i wspomniane jest o wolontariuszach. Przypuszczam, że z Marcelkiem żadnej pracy nie było, bo nawet obroży ani szelek mu nie założono. Czyli siedział w ciemności i smrodzie przez ponad dwa miesiące. Dlatego zrobił się agresywny. I skoro był agresywny, to jak tam wyglądało sprzątanie takiego małego boksu? 

Link to post
Share on other sites

  Wiosno Wiosenko

wszelkie zlo szuje wszelkie zawsze wkoncu wyjada ...wkoncu przychodzi taki czas , ze swiat poznaje ich ,,milosci,,

Ale od lat umieszczaja tam dziewczyny te wszykie biedaki z zachwytem , wiec i czloek mysli ze napewno cos sie zmienilo skoro takie ogromne zachwyty

Robie wiele bazareczkow,znam nie znam.. przewaznie bieduniow ,ale robie jak tylko moge i jak nie moge tez....dla tych wielu ktore u anecikow,ktore w roznych innych hotelikach

z wiara w lepsze z wiara caly czas

zeby mialy choc ciut pieniazka ,boc czase innej pomocy dac nie moge

ale z wiara w lepsze tym wszystkim umeczonym, wyrwanym z koszmarow

 

Link to post
Share on other sites

 

5 minut temu, wiolhelm170 napisał:

Na razie to słowa Wiosny, może ktoś by to skonfrontowal ?

 

Proszę

  

42 minuty temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Niestety muszę potwierdzić obserwacje Wiosny. Abi też przyjechała śmierdząca i chuda i mocno wystraszona. Nie chciałam wtedy pisać, bo i tak było wiele złej atmosfery na wątku. Czy w ogóle ktoś poza Wiosną był w hoteliku? I widział wnętrze? 

 

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, wiolhelm170 napisał:

?a poza tym trzeba psy dawać do hotelu przynajmniej z zamojskiego schronu, bo jak je tak zabrać do weta i chociażby odrobaczyć

Jaki sens ma wyciąganie psów ze schronu do schronu?

Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, elik napisał:

a poza tym trzeba psy dawać do hotelu przynajmniej z zamojskiego schronu, bo jak je tak zabrać do weta i chociazby odrobaczyc?

O czym  tu mówisz???

Link to post
Share on other sites

Miałam kilka psów u Anecik. Na ogól były to małe sunie, które przebywały w domu  z ludźmi. Zawsze zdawała mi relacje, przysyłała zdjęcia.

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, wiolhelm170 napisał:

O tym że Wiosną napisała, że lepiej ogłaszać psy że schronu.Przynajmnien ja tak zrozumiałam jej wypowiedź.

Żeby było wiadomo co mówisz, to trzeba zacytować słowa,do których się odnosi.

Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, wiolhelm170 napisał:

O tym że Wiosną napisała, że lepiej ogłaszać psy że schronu.Przynajmnien ja tak zrozumiałam jej wypowiedź.

To to ja zawsze mówiłam. Jedyne, o co trzeba walczyć, to poprawa warunków w schronach i wolontariat.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, elik napisał:

Żeby było wiadomo co mówisz, to trzeba zacytować słowa,do których się odnosi.

Tak ale jest godzina jaka jest a i tak przypalilam ciastka a zaraz obudzi się dziecko.Takze dobrej nocki i Wesołych świąt wszystkim.

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, wiolhelm170 napisał:

Na razie to słowa Wiosny, może ktoś by to skonfrontowal ?a poza tym trzeba psy dawać do hotelu przynajmniej z zamojskiego schronu, bo jak je tak zabrać do weta i chociazby odrobaczyc?

  nie skomentuje

 .....

 mam wlasnych kilkanascie zwierzunkow , wyrwanych z podlosci ludzkiej

nigdy nawet przez mysl mi nie przeszlo...

Wiekszosci z nas tutaj zrobi wszystko wszystko aby te istotki

ktore uratujemy, mialy lepiej od nas samych nawet

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Poker napisał:

Miałam kilka psów u Anecik. Na ogól były to małe sunie, które przebywały w domu  z ludźmi. Zawsze zdawała mi relacje, przysyłała zdjęcia.

Mnie też zdawała relacje,, kontakt był bardzo dobry ale mimo zdjęć z domu Abi siedziała w kojcu. 

Link to post
Share on other sites

 Dla wielu wielu nie byloby zadnego zycia zadnego gdyby nie hoteliki

 i caly czas przeciez wiekszosc z nas tutaj wierzy , ze ludzie ofaiaruja nie tylko opieke,kacik,spacery,weta ale i milosci , i ja tez lata wierzylam

Link to post
Share on other sites

Bardzo ciezko w dzisiejszym swiecie pelnym zwyrodnialcow na kazdem kroku

 o zabezpieczenie natychmiastowe biedunia ktorego znajdziemy, albo o ktorym dowiemy ze trzeba pedzic ratowac, ze juz ze teraz zaraz natychmiast

i dzialamy tam gdzie sie tylko da

moje kocinki wszystkie w rodzinie , u psijacolek,piesy dwa wyrwane z koszmarow , u psijaciolek..ale wszystkim nam przeciez sie koncza te wszystkie dobre bezpieczne miejsca, gdzie natychmiast w dzien czy w noc mozemy pojsc ,pojechac 

wiedzac ze tam wlasnie nas przyjma z bieduniem na rece, czy w torbie , czy na plecach czasem prawie ....umorusane uryczane nad zwierzunkiem

ze pomoga zawiezc na badania leczenie ,a czesto jestesmy bez grosika ...

ze pomoga przetrwac ,zaczac zycie nowe 

Link to post
Share on other sites

Abi u Jolki uczyła się kontaktu z człowiekiem. Do stałego domu od Anecik trafiła w gorszym stanie i fizycznym i psychicznym.  

Ewentualne DS-y mają wizyty przed- i poadopcyjne - a hoteliki nie są sprawdzane?

Link to post
Share on other sites

Anecik pojawiła się na dogo, gdy chciała adoptować ode mnie Mimi. Ma ją do dziś. Pomogła kilku psom jako bezpłatny dom tymczasowy  , a potem założyła z mężem hotelik.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, wiolhelm170 napisał:

Na razie to słowa Wiosny, może ktoś by to skonfrontowal ?a poza tym trzeba psy dawać do hotelu przynajmniej z zamojskiego schronu, bo jak je tak zabrać do weta i chociazby odrobaczyc?

Tak,zgadza się,to moja opinia.
Innym warunki mogą odpowiadać, nawet jak widział....każdy ma prawo uważać po swojemu i robić wedle własnego uznania.
Ja byłam,widziałam na własne oczy i piszę,że mi to miejsce może być najwyżej przechowalnią dla psów,a nie hotelem.

 

1 godzinę temu, rozi napisał:

Dzwoniłam wtedy do osoby, która tam była, żeby zapytać o chlewik.

Dowiedziałam się, że "domek" 36m2 w którym jest 8 kojców. Odejmując miejsce na komunikację wiadomo, jakiej wielkości kojec.

Według mnie  było więcej jak byłam, ale w żadnym razie upierać nie będę,bo te boksy są tak przemyślanie zrobione,że w kilka minut wyjmuje się ściany  i można zrobić ich np. 5

1 godzinę temu, Poker napisał:

Miałam kilka psów u Anecik. Na ogól były to małe sunie, które przebywały w domu  z ludźmi. Zawsze zdawała mi relacje, przysyłała zdjęcia.

Poker,nie zaprzeczę,mnie też bardzo fajnie z Anecik się rozmawiało,miło,pełna ciepła osoba  w rozmowie i właśnie na podstawie zdjęć z wątków,relacji,opisów,rozmów , żadnych wątpliwości nie miałam,żeby taki szmat drogi wieźć psy,nawet do głowy mi nie przyszło,że mogę zastać coś innego.

Na temat domowych piesków,czy były,czy nie w moim czasie ,jakie jej osobiste,nic nie wiem,nie przygladałam się tym co biegały,nie dopytywałam.Nic w tym temacie nie zabieram głosu,bo nie wiem,byłam zbyt przejęta boksami i całą sytuacją.

Link to post
Share on other sites

" (...)jak nie to ubłagam Molly,żeby codziennie kilka razy przyjeżdżała (żeby nie było,do dziś nie wie!! o tej sytuacji z hotelikiem i że plan taki jej szykowałam) (...)"

Wiesz, że nie musiałabyś błagać..., z psami się znamy, wyprowadzałam, chodziliśmy na spacery i wszystko grało.

Następnym razem dzwoń!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Żeby nie było.Wiosno że Ci nie wierzę.Po prostu mam nadzieję że może jakiś gorszy dzień miał hotelik czy coś? Nie umiem tego wyrazić, ale po prostu chciałabym żeby to się okazało złudzeniem.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...