mru Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 na wiele psów utrata jajek nie działa :P to było takie tylko pytanie podstawowe (i tak zakładałam, że skoro wyadoptowany, to jajek nie ma;)) Quote
L/Olka Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 jestem. Słuchajcie - szkoleniowiec na pewno jest potrzebny, tam na miejscu, bo musi to zobaczyć. Nawet jeśli rozwiążemy ten problem teraz, to zaraz może się pojawić nastepny. A jednym jest rozwiązenie tego problemu, a czym innym nauczenie właścicieli, jak postepowac z psem. Ktos musi im pokazać, jak maja reagować w przyszłości, jak psa traktowac itd. żeby nic się juz nie działo. No a na razie ważne, żeby ta "dobra" strona nie była zbyt dobra dla psa. Bo wtedy robi sie straszny kontrast między złym panem, a dobrą panią. I przy takim kontraście pani jest jeszcze bardziej dobra i kochana, a pan jeszcze bardziej zły. Quote
kluska z lublina Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Marcel to twardy gość :angryy: jak Matra nie chce sie nim zajmowac obraza się śmiertelnie i nie reaguje na jej polecenia poza tym bardzo niepokojący jest fakt ze obiektem agresji stał sie tez malutki Kacperek bo marta się z nim bawi i nim zajmuje a nie marcelem na razie marta postara się umówić ze szkoleniowcem który pomagał jej przy jej onku a jak on nie pomoże będzie obdzwaniała inne namiary które jej przekazałam Quote
piechcia15 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 dziewczyny POMOCY!!! to maltretowane szczenie śpi na dworze bez dachu nad głową :placz::placz: Łódź-maltretowany szczeniak bez dachu nad głową,marznie i moknie.POMOCY - Dogomania Forum to sprawa na wczoraj!! Quote
Murka Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 No to faktycznie Marcel się popisał :mad: Niezłe ziółko z niego wyszło :-o Trzeba go koniecznie sprowadzić do parteru :-( Mam nadzieję, że szkoleniowiec pomoże... trzymam mocno kciuki! Dzięki kluska, że trzymasz rękę na pulsie :loveu: Quote
piechcia15 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 ja od siebie mogę jeszcze podać takie nr telefonu: 508845875,602315608, nie pamietam skąd oni sa,ale chyba warszawa,ale sama z nich korzystałam mając problemy z psem, wystarczy telefonicznie lub wziąć maila i pare porad czasem załatwia sprawę. Quote
Marczia Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Witam Wszystkich:) Ciesze sie, ze nie zostawiacie nas tak samych na pastwe losu, ze tak sie wyraze. Jestem u tesciowej, dlatego moge napisac pare slow o Marcelku. Na samym poczatku Marcelek byl bardzo niesmialy i ignorowal mojego Marcina, a z Kacperkiem bawił sie pileczka;) Nir rozpieszczalam go za bardzo - owszem - dawalam mu tyle czułości i piszczot ile moglam, ale nie pozwalalam na wszystko, np. "spanie w lozku", itp... Wychodzilismy razem z Marcinem na spacery, ale to mnie sluchal od samego poczatku, Marcina ignorowal. Pozniej - jak go chcial poglaskac jezyl sie. Raz - tak jak juz wspomnialam niedawno, dziabnal go w reke. Jak go ignoruje - obraza sie - idzie do kuchni i tam sobie siedzi;) Na spacer nie chce wyjsc z Marcinem, jak bylam chora musialam go wywlec na dwór i tam z nim dopiero zostal;d dla mnie jest wspaniały - miły, czasem tylko warknie sobie, ale to tak niegroźnie, jak mu sie nie podoba coś wybitnie. Marcina nie toleruje, a o Kacpra jest zazdrosny, jak sie np. bawimy. Jak mam Kacpra na kolanie jednym to Marcel wskakuje na drugie... i tak sie bawimy, hah;) ale jak sie z nim bawie zabawkami, to wtedy jest juz... baaaardzo zazdrosny. Zdarza mu sie porządnie warknąć na małego, teraz najwieksza uwage przykładam do pilnowania szelek Marcela! Raz Kacper mu je po prostu zaczepil, to sama sie przestraszylam jego reakcji. Skontaktowalam sie z moim szkoleniowcem, ktory mojego owczarka doprowadzil do porzadku. Przyjedzie do nas - zobaczy... Na bierzaco bede informowac co sie dzieje:) Dzieki ejszcze raz. Pozdrawiam! Quote
modliszka84 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Marta :) - i niech się obraża Marcel, to dobrze... Niech wie, że nie akceptujesz takich zachowań. Jeśli on Ciebie tylko słucha to krzyknij na niego jak np. źle się zachowa i wyprowadź do kuchni. Niech tam siedzi. Ignoruj jak będzie podchodził do Ciebie, zaczepiał. To TY musisz go sama zawołać i pogłaskać, ale dlatego że TY tak decydujesz a nie Marcel ;) Trzymam kciuki. Tutaj nikt Cie nie zostawi z problemem, zawsze pisz śmiało :) Quote
modliszka84 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 A co do szelek... To Marcel ma jakiegoś świra na tym punkcie. On do schroniska trafił w jakiś swoich starych szelkach i przez 1,5 roku je nosił! Bo nikomu nie pozwolił ich zdjąć. Był uczulony na te swoje szelki. Więc może je narazie zamienić na obrożę, np taką zaciskową ? Quote
mru Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 cieszę się, że Marta to taka kobieta konkretna i nie panikuje tam tylko stara się :D uspokoiłam się. Quote
__Lara Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Wreszcie jacyś normalni ludzie z normalnym podejściem do psa :lol: :multi: Quote
modliszka84 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='__Lara']Wreszcie jacyś normalni ludzie z normalnym podejściem do psa :lol: :multi:[/QUOTE] masz rację :) do nas kiedyś przyjechała babka 350 km po psa, pies zaczął znaczyć mieszkanie i o 24 w nocy tego samego dnia miałam telefon, że ona psa jednak nie chce bo on jej sika w domu :roll: za 2 dni go przywiozła z powrotem... Quote
__Lara Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='modliszka84']masz rację :) do nas kiedyś przyjechała babka 350 km po psa, pies zaczął znaczyć mieszkanie i o 24 w nocy tego samego dnia miałam telefon, że ona psa jednak nie chce bo on jej sika w domu :roll: za 2 dni go przywiozła z powrotem...[/QUOTE] No... o to mi chodziło....pozostawię takie zachowanie bez komentarza.... Quote
halcia Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Marcel,Ty sie wreszcie uspokój,masz pokochac wszystkich domowników.A obrazanie to mu niekoniecznie przejdzie,bo sa psy obrazalskie.Ale niech to bedzie tylko to,to nie jest takie kłopotliwe.Masz b.rozsadne podejscie i dzieki Ci za to.Kiedys był super program "psi psycholog" /chyba,czy psia niania/powinni go powtarzac.Wielu ludziom by to pomogło . Quote
Madzik77 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 wiecie tułaczka schron a późnej znów co sie zadomowił to go wywlekli i wywieźli znów w nowe miejsce to sie facet boi ze znów go zabiorą gdzieś. Mysli sobie -na spacer tylko z nią będę chodził bo jak coś to sobie z nia dam rade, ponoć kobiety słabsze są...;) Trzymajcie sie Quote
Marczia Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Dzieki za takie pozytywne słowa, hehe:) W zyciu trzeba byc w sumie konkretnym, bo jak sie nie jest... to sie nie wie czego sie chce... A ja wiem, i od poczatku wiedzialam, ze chce Marcela. I tak łatwo to go nie oddam, np. bo obsikuje sciany, itp. Będziemy z nim pracowac, to na pewno. I mam nadzieje, ze beda efekty, inaczej sobie nie wyobrazam. Jedynym wielkim minusem jest niechec do moich.. "facetów". Lecz takze mam nadzieje, ze i z tym damy rade. Wczoraj pierwszy raz Marcin z Marcelem poszli na wielki męski spacer. Troche go... ze tak sie wyraze... przegłodzilismy cały dzien (bo jadł tylko suchą karme) i wzieli ze soba kiełbe. Było... całkiem całkiem i obaj zadowoleni. Nielubie ludzi, którzy biora a pozniej oddaja;/ Gdyby cos takiego dotyczylo mnie, to wtedy z przyczyn tylko i wylacznie juz niezaleznych ode mnie, kiedy juz na nic nie mialabym wplywu i nie dałoby sie jakos... ukierunkowac psa. Umowilam sie juz z gościem, przyjedzie do nas w weekend. Moze cos poradzi;) Zobaczymy:) Trzymajcie sie! Quote
madcat1981 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Więcej takich odpowiedzialnych ludzi! Pozdrawiam:) Quote
mru Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 oh, byle jak najwięcej osób z takim podejściem, jak Twoje chciało psiaki :) świat byłby lepszy! jak ja wzięłam wiecznie warczącego Dymka i on się totalnie nie zgodził z moim Gackiem (chodził za nim w kółko i warczał i szczekał i gryzł hihi) to absolutnie nie myślałam, żeby go oddać :diabloti: w ogóle nie było takiej opcji! Quote
__Lara Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 mru napisał(a):oh, byle jak najwięcej osób z takim podejściem, jak Twoje chciało psiaki :) świat byłby lepszy! jak ja wzięłam wiecznie warczącego Dymka i on się totalnie nie zgodził z moim Gackiem (chodził za nim w kółko i warczał i szczekał i gryzł hihi) to absolutnie nie myślałam, żeby go oddać :diabloti: w ogóle nie było takiej opcji! Podpisuję się pod tym! ;) Quote
piechcia15 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 trzymam kciuki za weekendową wizytkę:) no i czekamy na jakieś fotki z nowego domku:) Quote
agata51 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Marcelku, ciocia pięknie prosi - nie wygłupiaj się Quote
Murka Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Marczia, trzymam kciuki za Was nieustannie i dziękuję, że walczycie o Marcelka. Kto by pomyślał, że taki z niego dominant wylezie :shake: Najbardziej się boję o maluszka... Uważajcie na jego relacje z psem. Mam nadzieję, że wizyta i rady szkoleniowca pomogą, u nas nie przejawiał żadnych zachowań agresywnych :shake: Był bardzo posłuszny i pokorny, nawet trochę za bardzo wrażliwy na karcenie głosem. Musial się po prostu poczuć alfa i już. Marcel zachowuj się, bo jak nie, to pojadę i osobiście Ci przetrzepię futro :mad: Quote
Murka Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Jest coraz nieciekawiej :-( Dzwoniła Marta... wyszli na chwilę zostawiają Marcela samego w mieszkaniu... jak wrócili to nie poznali domu, jakby bomba trafila, drzwi do wymiany jak siekierą porąbane :crazyeye: Jutro ma być szkoleniowiec, zaproponowałam pożyczenie klatki kennelowej... ale nie wiem jak to dalej będzie, Marta jest załamana. Quote
madcat1981 Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 :crazyeye: Smutno mi to czytać:shake: oby ten szkoleniowiec znał sposoby na takich awanturników. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.