Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Melduję się na chwilkę na wątku dziewczynek (niestety ostatnio tylko jeżdżę jeżdżę i latam, dopiero jutro jadę wreszcie na wypoczynek). Cieszę się, że Łezka tak dzielnie się rehabilituje przy Waszej pomocy (TZ pięknie się przentuje jako rehabilitant ;)

Posted

Haha! Dzięki w imieniu TZ-a :)

Problem w tym, że ona w tej wodzie stoi jak słup soli i nie rusza się. jedyne pocieszenie, że stoi na czterech i jak chce zwiać to staje na dwóch tylnych.

Miłego odpoczynku :) I żadnych psów porzuconych na drodze nie życzę.

Posted
2 godziny temu, Mazowszanka13 napisał:

 

Taka maskoteczka. Tylko szczek ma zdecydowanie za głośny.

Bo to taka głośnomówiąca maskotka :)

Posted

Kupiłam (za pośrednictwem TZ-a) tabletki zakwaszające mocz. Jest ich 60 sztuk, na trzy miesiące. Ma brać po jednej dziennie.

Po miesiącu mam zbadać mocz i zobaczyć co dalej. Ciekawe jak to zrobię, bo Łezka ma niskie zawieszenie jak sika i trudno będzie podebrać. Poprzedni mocz zebrałam strzykawką z podłogi. Ale tutaj, na wsi, nie sika na podłogę.

99aa3621dcae8482gen.jpg

Podobny problem miałam rok temu z moją tymczasowiczką Iką. Też podsikiwała na podłogę (dorosła). Zbadałam mocz i wyszło, że ma jakieś kryształki. Dostawała specjalistyczną karmę Urinal. Potem poszła do DS-u i nie wiem jaki był ciąg dalszy tego problemu.

Teraz trapią ją inne choroby, ma kłopoty ze stawami, a wcześniej miała operację onkologiczną.

W każdym razie na podsikiwanie na podłogę Pani nie skarżyła się.

Posted

Zaglądam do malutkiej po powrocie z wyjazdu :)

Co do rehabilitacji w wodzie, to wydaje mi się, że wody powinno być zdecydowanie więcej niż to co widać na zdjęciu. Jeśli mała nie chce chodzić w tej wodzie to myślę, że można nawet nalać jej tyle, żeby nie miała gruntu i zanurzać ją podtrzymując, tak żeby przebierała łapkami w wodzie tak jak by pływała. Tak mi się wydaje :)

Posted

Jest też inny sposób na łapkę: wyjścia poza teren.

Nie wiem czy to wysoka trawa, czy nadmiar bodźców powodują, że Łezka zapomina o potrzebie chodzenia na trzech łapkach.

Szkoda tylko, ze Suzi już z nami nie ma, bo przy niej było dużo gimnastyki i biegów.

Posted
4 godziny temu, Marysia O. napisał:

Zaglądam do malutkiej po powrocie z wyjazdu :)

Co do rehabilitacji w wodzie, to wydaje mi się, że wody powinno być zdecydowanie więcej niż to co widać na zdjęciu. Jeśli mała nie chce chodzić w tej wodzie to myślę, że można nawet nalać jej tyle, żeby nie miała gruntu i zanurzać ją podtrzymując, tak żeby przebierała łapkami w wodzie tak jak by pływała. Tak mi się wydaje :)

Też tak myślę, bo ostatnio wycwaniła się i stoi w wodzie na trzech łapkach.

Posted

Po 15 sierpnia mam jechać do NDM na kontrolę łapki.

Wtedy okaże się czy leczenie jest zakończone czy należy jeszcze wyjąć z nóżki kawałek blaszki.

Jak już będę wiedziała na czym stoję to ją zacznę ogłaszać. Myślę, że odzew będzie duży. Chyba, ze podejmę inną decyzję.

Serce jest na tak, ale rozsadek walczy resztkami sił.

Chciałabym nadal pomagać jako DT, ale przy trzech własnych jest to bardziej skomplikowane.

Szczególnie jeśli przez pół roku mieszka się w bloku. Gdy późną  jesienią tymczas nie "schodził" to zawsze pocieszałam się, że najwyżej wrócę do Warszawy z trzema. Z czterema trochę gorzej.

Jeśli chodzi o rehabilitacje to najlepsze jest kopania dołów, bo wtedy trzeba stać mocno na ziemi obiema tylnymi łapkami.

Jest postęp, szczególnie na spacerach. Czasami tylko podwiesi łapkę, nie wiem czy z bólu/zmęczenia czy z przyzwyczajenia.

 

Posted

Niejednokrotnie stałam przed taką decyzją. U mnie wygrywał rozsadek niestety okupiony gorzkimi łzami. Niejednokrotnie myślę jak się sprawują i czują: Kropeczka, Lubisia, Myszka. Je byłam gotowa zatrzymać. Lubisia była u mnie 7mcy i zdecydowaliśmy, ze jeśli do końca tygodnia nikt nie zadzwoni Lubisia zostaje z nami

Byłam bardzo rozczarowana, kiedy  w piątek zadzwonił TEN człowiek. Pociesza mnie jednak fakt, że wszystkie sunie mają wspaniałe domy i są bardzo kochane.

Mazowszanko, nie zazdroszcze Ci walki serca z rozsądkiem :)

Posted

Laluniu malenka cudna

 zagladam z wielkimi kciukami

 Ciociu Mazowszanko jeszcze ciutenke jeszcze rozliczam

jeszcze jedna wplatka

 i bede slac ku Tobie

 

Posted

Dzisiaj Łezka zaliczyła swój pierwszy w życiu spacer do lasu.

Spacer był długi, szła bardzo ładnie na czterech łapkach. Nie myślcie sobie, nie trzeba jej było ciągnąć.

Wręcz przeciwnie sama szła do przodu, a nawet na boki, bo wszystko ją ciekawiło.

Moje psy nie nadają się na spacery do lasu, bo strasznie ciągną, a spuszczone ze smyczy ganiają zwierzynę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...