dorcia44 Posted March 29, 2009 Posted March 29, 2009 cudo malusieńkie :p z tym EKG to będzie kłopot bo w takim stresie to wyjdzie przekłamane :shake: Quote
__Lara Posted March 29, 2009 Author Posted March 29, 2009 Piękne zdjęcia :loveu::loveu::loveu: ale ma tam dobrze:loveu: dorcia, EKG nie wyjdzie przekłamane, bo EKG mierzy jak pracuje serce, a nie szybkość pracy serca. Mój Bursztynek też się przy badaniach stresował, ale już na pierwszym mu wyszło, że ma skurcze serca nieregularne. A jak będzie coś nie tak to lekarz napewno wyśle na USG serca. No tak, jak tak kaszle to znaczy, że jest zawodniona, dobrze, że dostała furosemid. Ciekawe jakie ilości go bierze jak to taka kruszyna :O Pewnie dostanie vetmedin wkróce dożywotnio... Quote
Lionees Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 [quote name='__Lara']Piękne zdjęcia :loveu::loveu::loveu: ale ma tam dobrze:loveu: dorcia, EKG nie wyjdzie przekłamane, bo EKG mierzy jak pracuje serce, a nie szybkość pracy serca. Mój Bursztynek też się przy badaniach stresował, ale już na pierwszym mu wyszło, że ma skurcze serca nieregularne. A jak będzie coś nie tak to lekarz napewno wyśle na USG serca. No tak, jak tak kaszle to znaczy, że jest zawodniona, dobrze, że dostała furosemid. Ciekawe jakie ilości go bierze jak to taka kruszyna :O Pewnie dostanie vetmedin wkróce dożywotnio... Dostała ćwierć tabletki...normalnie muszę nieźle uważać żeby tej okruszyny nie zgubić jak wkładam w jedzonko:evil_lol: Teraz tylko jak odmierzyć ten vetmedin...5 ziarenek,6 ziarenek:hmmmm: :evil_lol: Quote
Gisic87 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Mamy problem z naszym chłopakiem. a dokładniej stał się agresywny. Rzuca się na wszystkich z zębami i gryzie do krwi:shake:. Za pierwszym razem ludzie pomyśleli że ok bo akurat ściągali mu bandaż ale teraz są takie sytuacje np: właścicielka trzyma go na kolanach a ten ni stąd ni zowąd rzuca się z zębami, leży na łóżku ktoś przechodzi obok rzuca się, ktoś poprawia pościel na łóżku rzuca się, i to zawsze bez ostrzeżenia i na wszystkich w rodzinie, nie ma osoby której by nie ugryzł. Ktokolwiek się do niego zbliży chcę się rzucić. Nie wiem czym to spowodowane czy burzą hormonów po kastracji czy czymś innym. Rozmawiałam z właścicielami są załamani bo przywiązali się do niego ale zupełnie nie wiedzą co robić. Próbuje dzwonić do Anetki ale ma wyłączoną komórkę:shake: Quote
andzia69 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 może do Jacola napisać.... nie czytałam wcześniej wątku, ale chyba piesio niedawno trafił do tego domu - może mu na początku za dużo pozwalali, bo malutki i biedniutki, a teraz próbuje swoich sił, bo poczuł sie za pewnie? tak diabełek w małym ciele? analizując...on zawładnął łóżkiem!i miejscem obok...czy to gryzienie zdarzqa się, gdy jest w innym miejscu? na podłodze? w kuchni? na spacerze??? Quote
maciaszek Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Odbiło mu czy jak? Może za bardzo go rozpuścili? A może jeszcze inne powody są... :shake: Jedno jest pewne - potrzebna jest tu porada speca, który pójdzie do państwa, zrobi wywiad, zobaczy jak pies się zachowuje w konkretnych sytuacjach. My raczej nic sami nie wymyślimy... Quote
Gisic87 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Renatko jak tam Mini? Jutro/pojutrze Maciaszek zrobi bazarek na Telmę i Mini Quote
JOMA Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Łał, ale nam się chłopak rozszalał :shake:. A przecież u Gisic było wszystko ok a też spał w łóżeczku i był rozpieszczany ale może rozpieszczanie pomylono z rozpuszczaniem :mad: Albo coś go boli ale żeby tak zaraz do krwi ? i to wszystkich domowników ? Quote
Gisic87 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Rozmawiałam z Anetką i właścicielami. Dostali tymczasowy zakaz pozwalania psu wskakiwania na łóżko, miziania i całowania w każdej chwili. Po rozmowie wiem że bardzo kochają go i mimo że ugryzł babcię to jak tylko usłyszała że jeśli się nie poprawi to zabierzemy go zaczął się płacz. On jest miły przytulaśny ale tylko wtedy kiedy on chce inaczej włącza się agresja. Powiedziałam by teraz nie miał dostępu na łóżko by miał własne posłanie, ograniczyć głaskanie "olewać go" ganić za warczenie czy agresję, nie ma noszenia na rękach. Trzeba pokazać mu gdzie jego miejsce a myślę że szybko zrozumie. Na kota przez pierwsze dni się rzucał w końcu dostał od kota i później razem z nim spał u pani na kolankach. Jego da się naprostować tylko trzeba pokazać mu granicę. zobaczymy na razie dostosują się do tego, jutro jeszcze Anetka do nich zadzwoni i zobaczymy trzymajcie kciuki Quote
__Lara Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 Renata5 napisał(a):Dostała ćwierć tabletki...normalnie muszę nieźle uważać żeby tej okruszyny nie zgubić jak wkładam w jedzonko:evil_lol: Teraz tylko jak odmierzyć ten vetmedin...5 ziarenek,6 ziarenek:hmmmm: :evil_lol: Dokładnie :p Ojejq, ale maluch się rozszalał...mam nadzieję, że to sprawa chwilowego rozpuszczenia, którą da się utemperować ;) Quote
Lionees Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 [quote name='Gisic87']Renatko jak tam Mini? Jutro/pojutrze Maciaszek zrobi bazarek na Telmę i Mini Cud,miód i orzeszki:loveu:.Ten kaszelek jakby mniejszy;) POZDROWIENIA OD CIOCI RENATY I OD MINI Quote
ala56 Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Rzeczywiście to jest problem złozony i trzeba zmienic te relacje bo piesek przejął przywództwo.W zmianie jego zachowania najlepiej , żeby pomógł fachowiec. Ja często korzystałam z porad na Onet.pl Pies, a tak na szybko to pamietam, że pieskom po przejściach polecają podawać jedzenie z ręki, żeby nabrały zaufania do nowego pana. Inne rady: to pan je najpierw a potem piesek, mozna nakładać do miski po troche, żeby zobaczył, że to pan daje mu jeść a nie miska / to jest określenie behawiorysty/. Reszta porad udzielonych przez Gisic87 jak najbardziej słuszna. Quote
JOMA Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 ala56 - masz rację, myśmy też naszym rotkom po podaniu jedzenia najpierw przemieszali w misce palcem a potem dopiero podchodził do miski pies i bardzo szybko mu się zakodowało, że najpierw "je" pan a potem reszta, czyli pies. Ale muszę się przyznać, że moim pierwszym psem był ratlerek, był tak śliczny jak rozpuszczony - wolno mu było wszystko i gdyby był rotkiem albo dobkiem to by nas po prostu zeżarł :angryy:. Bardzo dużo małych gabarytowo psów ma wredny charakterek - są po prostu rozpuszczone. Dlatego jak ktoś ma mieć pierwszego psa to polecam małego bo zawsze można go wziąść pod pachę i w nogi :diabloti: Renata5 - ślicznie razem wyglądacie :loveu:, i ten kocyk jakiś znajomy :eviltong: Quote
Lionees Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 [quote name='JOMA'] Renata5 - ślicznie razem wyglądacie :loveu:, i ten kocyk jakiś znajomy :eviltong: A bo my obie to w ogóle śliczne jesteśmy:evil_lol: A ten kocyk to taki poręczny jest...odkąd moje dzieci podrosły(12 i 17 lat-:crazyeye: jeju ale mam duże dzieci,jak ten czas leci:shake:),to już nie mam w domu takich małych kocyków,tylko duże.No ale jak taką maliznę w duży koc zawinąć?:razz: Quote
ala56 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Ja mam dużego / collie/ ale był nieobliczalny w sprawie odebrania kości. Moja córka wyznaje metodę przywództwa a ja pozytywnego wzmocnienia / tak to się chyba nazywa/. Oznacza to nagradzanie za dobre zachowanie. Córki metody w sprawie kości się nie sprawdziły, więc ja przeczytałam i zastosowałam cos takiego. Trzymałam kość w ręce i mógł obgryzać ją tylko w ten sposób, wyznaczałam mu czas na tę przyjemność. Zabierając kość dawałam w zamian kawałek mięska.Potem pozoliłam jeśc bez mojej ręki i po jakimś czasie kusiłam mięskiem. Oddawał spokojnie. W misce zawsze mogłam mieszać. Na ulicy ze znalezionymi kośćmi było to samo. Teraz na widok leżących kości patrzy za mięskiem w mojej ręce. Był jeszcze problem z psami na ulicy, też sprawdziła się metoda ze smakołykami. Gdy zbliża się pies w naszym polu widzenia, biszkopcik w pychol. Mięsko za mało atrakcyjne. Trwało to długo bo z nie wiedzy popełniliśmy trochę błędów a piesek z charakterkiem. Quote
JOMA Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Renata5 - u mnie w domu też wyrośnięte dzieci (w tym jeden 17-nastolatek) a małe kocyki mam z odzysku :p Ciekawe co u naszego agresora - trzeba chyba kilka dni poczekać aż się chłopak kapnie kto w domu rządzi a przynajmniej powinien :lol: Quote
__Lara Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Właśnie, ciekawe jak się tam miewa mały terrorysta :cool3: Quote
Lionees Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Tak sobie śpimy:cool3: I tak;) No i tak:evil_lol: Quote
_ogonek_ Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Dawno mnie tu nie było :oops:. Renato, psiaki znalazły domek jednak u Ciebie? :multi: Quote
__Lara Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 Co za słodki sen :D Wyszła kapitalnie :D Quote
Lionees Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 [quote name='AdaK']Dawno mnie tu nie było :oops:. Renato, psiaki znalazły domek jednak u Ciebie? :multi: Tylko jeden psiak-sunia:loveu: Drugi mieszka gdzie indziej;) Quote
_ogonek_ Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Renata5 napisał(a):Tylko jeden psiak-sunia:loveu: Drugi mieszka gdzie indziej;) aaa no to straaaasznie się cieszę :multi::multi::multi: Głaskanko dla maleńkiej! :loveu: Quote
Lionees Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Zdjęcie jeszcze cieplutkie przed chwilą robione:cool3: Hmmm...ciekawe tylko gdzie ja się położę:hmmmm::diabloti: Quote
_ogonek_ Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 [quote name='Renata5']Zdjęcie jeszcze cieplutkie przed chwilą robione:cool3: Hmmm...ciekawe tylko gdzie ja się położę:hmmmm::diabloti: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
maciaszek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Ależ ona wypiękniała. Wygląda tysiąc razy lepiej niż w schronie :multi:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.