Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dobry wieczór ;) dziś kilka słów o wspólnych spacerach. No bo Helcia nadal przetrzymywana "u rodziny". Chodzę sobie 3-4 razy dziennie na spacerki z dziewczynami. Musze kurcze wystawać 15 min wcześniej bo zanim sie to towarzystwo w te szelki poubiera... Potem jest jeszcze wieczny konflikt pomiędzy psami czy pójdziemy w prawo czy w lewo... "Ja tu tylko sprzątam " czasem mam chęć powiedzieć ;) ale jak już wywleke na Ogrodowa to już suna równo i nie ma co sie nad tym rozpisywać. Ale mój Kolega ma ogród działkowy i tam suczki puszczam razem do wybiegania. Ziutka jak ta dama spacerkiem po sciezkach  a Helcia 15 cm nad ziemia. Jak ona zasuwa to sie nie da opisać :o działki nie sa odgrodzone płotami wiec jak zaczyna sprint na pierwszej to kończy na 10. Chciałam zrobić foto ale nie dało sie jej uchwycić w kadrze. Ale... Ale. Jedno cmoknięcie, gwizdnięcie, zawołanie i pies z taka sama ponaddźwiękową prędkością wraca. Ja miałam rożne "przypadki" , ale taki posłuszny pies mnie w osłupienie wprawił. Rewelacja. Co tam jeszcze... Znajomosci z innymi mieszkańcami dzielnicy zawarte, jedne psy lubi inne obszczekuje i jeszcze Ziutke nakręca... Nic tak nie łączy jak wspólny wróg... Z aktualności jedzcze podam ze dziś łapki zostały ostrzyżone... Od razu lepiej... Jeszcze jutro i chyba pojutrze koniec ferii Rudej. Zobaczymy. Pancia sie stęskniła... Jeszcze w ramach czarnego humoru taka szybka historia : jak pisałam Helcia śpi w łożku. Co sie odwroce to ona zaraz sie chce miziAc i mi sie twarzą do twarzy pcha. Ja zaspana odruchowo odsunę pyszczek dłonią. Nie daj Boże nosa dotknę ( a trudno nie dotknąć ) i Helcia od razu reaguje kichaniem. No i tak mam prysznicowa pobudkę 3x każdej nocy minimum. Zacznę sobie robić popołudniowe leżakowanie bo nie dom rady.... ;)

  • Upvote 1
Posted

Wypoczynek na RODOS. (Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką :))

 

I po powrocie - na kanapie i materacyku Ziutki, którym sie dziewczyny zgodnie dzielą. Ta mina....Dzis mój znajomy zerknął na Helcię i stwierdził,  że wygląda jak ten smok -pies z Niekończącej się opowieści. Jak sądzicie?(no te zęby to raczej ja dyskwalifikują z castingu do 2giej części, ale jak tak sobie leży na kocyku to może by kogoś nabrała :)

IMG_0365.JPG

IMG_0358.JPG

IMG_0360.JPG

  • Upvote 1
Posted

Kasiapl, a co Wy tam wydeptywały na tym polu, co tak zielono? rzodkiewkę brukselkę czy cóś innego :P :)

fotorelacja fantastico, zwłaszcza "pierzynowa" . :D

Posted

Nie wiem co tam teraz rośnie.. Zawsze była kukurydza. Ale sie nie zastanawiam nad plodozmianem bo mam depresje .... Właśnie odwiozłam Ruda do jej Pani.. :( 

Posted

Współczuję...

A mój Sławek znów zada kluczowe pytanie: "Dlaczego musimy zawsze oddawać te najfajniejsze psy, a te cholery zostają?" :D

U Helci już prawie wiosna - u Czetki zima pełną gębą!!! Ale sucz już zahartowana i zimowa sceneria nic a nic nie przeszkadza jej ani w samotnych eskapadach z p. Kasią ani w szaleństwach z psimi kumplami!

 

20160226_174719.jpg

20160228_085543.jpg

20160228_085609.jpg

20160228_085625.jpg

20160302_195251.jpg

Posted

wow, ale się Czetuchna rozbrykała. No i biega sobie po bieluchnym śniegu, a nie tak jak u mnie (i pewnie u Was Polaczek też) po błocie. Socjal u Nutusi z wieloma psami zaowocował brakiem konfliktów z innymi współbratymcami na wybiegu. Się dziewczyna wyszaleje.:)

Kasiapl proszę nie mieć depresji, masz Helcie w zasięgu. Myślę, że pani Emilia bardziej tęskniła, bo nie miała żadnego przytulaka. No i uważaj, bo jeszcze się Ziutka obrazi na Ciebie. Wtedy będziesz się miała z pyszna dopiero :D

Posted

Do Pi, to nie tak, ze Pani Helci nie ma przytulanki. Ma. I to jakiego pieszczoszka :)) Ale mało szczekliwy....

A Ziuteczka wie, ze Królowa jest tylko jedna. ;)

Helcia4.jpg

Posted
1 godzinę temu, Nutusia napisał:

Kot kotem, ale pies w domu być musi - bez dwóch zdań! I wcale nie o szczekanie chodzi ;)

Napisz Kasiu jak wyglądało powitanie :)

No nawet bym powiedziała Nutusiu ze minimum 1 pies być musi, a najlepiej 2+ :) Pani faktycznie powitała Helcie już na schodach i podskokom nie było końca. Helcia rownież sie cieszyła ;) Z nią to jest jednak tak, ze ona sie zawsze tak cieszy jakby sie z niewoli wyrwała. Nawet jak sie ze swoją Panią spotyka po długiej rozłące jak Pani idzie do wc. No taka już jest ta sunia. Ale było widać nawet po kocie ze sie cieszy i ze mu czegoś brakowało ;) Ja już tam byłam od tego czasu. Helcia sie daje wkręcić w takie powitania "no  gdzie jest Helcia? No chodź prędko do pani" ona to lubiiiiii.. ;) bryka po wszystkich kanapach, fotelach ;) energizer ;) była nawet taka próba z mojej strony "o widzę ze jeszcze kichasz, zabiorę Helcie" ale dostałam odmowę i wymaszerowalam z podkulonym ogonem... W sumie mogłam zagrać w deseń "ty sie Helcia tu nie nudzisz? Biegasz tak dużo jak ze Ziutka?  Masz tyle fumfli co u cioci? Ale rodzin sie nie rozbija ;)) . Ziutka sie rozluźniła :)) fajnie jest jak jest. 

Posted

A pewnie, że fajnie - każdy ma swoje miejsce i tak powinno być. Można wpaść z wizytą lub rewizytą i wtedy jest jeszcze fajniej :)

Przy okazji doniosę, że w Helsinkach... wiosna! ;)

 

20160312_155453.jpg

20160312_161142.jpg

20160312_155635.jpg

20160312_155848.jpg

20160312_160536.jpg

20160312_160937.jpg

  • Upvote 1
Posted
O 3.03.2016o16:04, Kasiapl napisał:

Nie taki znowu bezproblemowy... Wczoraj wszczęła okropna burdę.. Ziutka przyszła sie poprzytulać a ta jak jej nie wskoczy z zębami do twarzy... Sie dziewczyny zaczęły kotłować... Tylko galaretki brakowało... No chwile to tolerowałem bo dawno nikt sie o mnie nie pobił i próżność zwyciężyła, ale potem szybkim ruchem za kark i dystans. Oj sie Ruda rzucała jak pchła na grzebieniu. Pamiętliwe nie sa bo już dziś razem spacerowały jadły... Rozejm  ;)

Kasiu, jeśli można coś podpowiedzieć - staraj się nie dopuszczać do takich sytuacji, a jeżeli już się zdarzą, to rozdzielaj dziewczyny.

U mnie bywała kiedyś gościnnie pieska (w czasie choroby właściciela) i w pewnym momencie tak się skłóciły z moją, że musiałam je potem trzymać w oddzielnych pokojach i to był wielki problem. Trochę w tym mojej winy, bo niechcący sprowokowałam zatargi rzucając piłeczkę.

Posted

Spokojnie Jolu_li :)

Tak żartobliwie opisałam tę sytuację, moja wina, sorry. W realu moje psy są wypieszczone, ale znają zasady gry. Nauczyłam się to ogarniać, w końcu psy mam od jakichś 35 lat...Nie ma miejsca ani na agresję wobec siebie wzajemnie, ani wobec ludzi. Konkret. ;)

Posted

Nie no nie ma tak fajnie Nutusiu. Jestem czasem max agresywna, aż chodzę po ścianach ale nigdy w stosunku do zwierząt ;))

(to też taki żarcik, nie mam żadnego wyroku, nawet w zawieszeniu ;))

 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...