Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

alicjazar napisał(a):
Kurczę! Tak sobie myślę, że chyba ktoś nam podmienił psa! :shake:

jestem tego samego zdania :shake:
albo ten sam pies tylko go głodzicie :eviltong:

Posted

alicjazar napisał(a):
Kurczę! Tak sobie myślę, że chyba ktoś nam podmienił psa! :shake:
A niby trafił w dobre ręce :shake:




:diabloti:

Posted

Pavel napisał(a):
Ja juz czasem jestem o Fiodorka zazdrosny. :diabloti:


mnie to nie dziwi , bo FIODOR był oryginalnym przystojnikiem a teraz jest coraz przystojniejszy :loveu:

Posted

tak jeszcze patrze na te zdjęcia
pamietam jak wstwialiście zdjęcie Fiodora po fryzjerowaniu i był bi_szkop_to_wy
a tentutaj na tym zdjęciu ten chudy z odwóconym pyskiem to bi_szkop_to_wy nie jest na pewno
gdzie jest zatem Fiodor? :mad:

Posted

Pavel napisał(a):
Ja juz czasem jestem o Fiodorka zazdrosny. :diabloti:


Pavlik, dobrze, że jesteś, pomożesz mi wytłumaczyć się z zarzutów 3X. :razz:


Faktycznie jest czego zazdrościć Fiedce:

Fiodorek nigdy nie usłyszy " -Sam zrób sobie jeść, nie chce mi się teraz." :eviltong:

Kiedy zrobi coś nie tak, nikt mu nie robi wymówek, co najwyżej usłyszy "Fu!" :eviltong:

Tyle kobitek się nim zachwyca! :loveu:

Żeby zaimponować otoczeniu wystarczy, że poda łapę albo zrobi siad. :lol:

Posted

Alie za to Gacuśkowi nie zazdroszcze. Zwymiotował pianą. Trzeba nam chyba pójść do weterynarza. Ala mowila, zeby go poobserwowac jeszcze. Fiodor tez tak miał kiedyś i dostawał tydzien zastrzyki na wirusówkę.

Posted

Punia jednego dnia dwa razy wymiotowała: najpierw śniadaniem (zanim zauważyłam, sama posprzątała :diabloti:), potem trawą z żółcią. Na szczęście na tym się skończyło :)

Co do podmiany psa - Ala poszła do schroniska i adoptowała to zwierzę, które zostało przyjęte w 2005 roku

A nie to, które dwa lata później poznały wolontariuszki - ot i tyle :eviltong:

Posted

Maleńkie moje! Gdzie ja byłam w 2005 roku?! :placz:


Zadzwoniliśmy do pani wet z pytaniem czy czekać do rana czy już do niej jechać. Powiedziała, żeby nie zwlekać. Badała Gacka z pół godziny i wieści nie są dobre. To może być nie zatrucie, a... ...kręgosłup! :crazyeye: Podobno wśród jamników i ras podobnych uszkodzenia czy nawet odwapnienia (!) kręgosłupa trafiają się już w tak młodym wieku. Gacunio leży teraz na łóżeczku i przebiera nerwowo łapeczkami. Chyba go boli, a metacam, który dostał zadziała dopiero za dwie godziny.
Fiodorka też zbadali. Na szczęście jest zdrowy.

Takie zmartwienie!

Posted

Tzn. ona stwierdziła, że to może być i to i to. Mógł niepostrzeżenie pożreć kawał siaty albo śmieć i ma teraz tylko częściowo drożny przewód pokarmowy i "tylko" wymiotuje.
Mógł, niczym Fiodor, węsząc skosztować psich sików i dostać wirusówki.
Może też, niestety, mieć problem z kręgosłupem. On przecież ma zupełnie niepewne geny. Te jego tylne nózki zawsze były rachityczne. Urósł bardzo szybko, dostawał wapń, ale... ...to czasem nic nie zmienia. Mógł przy jakimś powitalnym podskoku uszkodzić sobie jakiś dysk czy cóś...

Boli maluszka jak nic, oczy ma mętne, macha łapkami, stęka. Oby jak najszybciej udało się mu pomóc!

Posted

Gacek zrobił kupkę z niespodzianką! :multi::multi::multi: Pavlik znalazł w niej pestkę od śliwki i... kawał plastiku z opakowania po serku wiejskim, którym to, jak się okazuje, moja mama ugościła wczoraj psy. :angryy:
Bardzo możliwe, że ból brzuszka promieniował aż do lędźwi i dlatego kręgosłupik był bolesny i Gacuś "zostawiał" za sobą tyle łapki.

Wygląda na to, że chyba nam się udało. A mama ma nauczkę, że psy jedzą z miski.

Jestem straznie wdzięczna pani weterynarz. Być może dzięki podanym środkom rozkurczowym Gacek sie rozluźnił i "urodził". :eviltong:

Siedzą sobie razem, jedno gryzie linkę, drugie piszczącą kość. Cisza, spokój. :p

Posted

czesc. zosia tez kiedys była jakas nieswoja i wywołałyśmy u wtea wymioty. twarda sztuka, dużo musiała połknąć, zanim w końcu wymiotowała. duży kawał płóciennej torby :shake:. od razu odzyskała werwe i chciała zjesc wetowego kota.... :cool3:

Posted

Miśki miały dziś pierwsze w życiu profesjonalne szkolenie. :p (Paweł, Mru - pozdrawiamy!) I, moim zdaniem, są bardzo mądre, pojętne i kochane. :loveu: No dobra, wiem, że to w dużej mierze zasługa szkoleniowca, ale i tak będę sie upierać przy tym, że to bardzo inteligentne bestie. :eviltong: I wcale nie jestem w nie zapatrzona. :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

[quote name='alicjazar']Miśki miały dziś pierwsze w życiu profesjonalne szkolenie. :p (Paweł, Mru - pozdrawiamy!) I, moim zdaniem, są bardzo mądre, pojętne i kochane. :loveu: No dobra, wiem, że to w dużej mierze zasługa szkoleniowca, ale i tak będę sie upierać przy tym, że to bardzo inteligentne bestie. :eviltong: I wcale nie jestem w nie zapatrzona. :eviltong::eviltong::eviltong:


absolutnie nie o to chodzi! szkoleniowec (pozdrówka!) aktywizuje to, co w psach najlepsze, ale charakteru i inteligencji im nie podwyzszy.
to bardzo inteligentne bestie i kropka.

Posted

Robimy te ćwiczenia, które mieliśmy zadane do domu i przyznam, że to daje efekty. :loveu: Chociaż Pavlik radzi sobie z Miśkami lepiej ode mnie i bardziej się go słuchają. :roll: A tak chciałam być samicą alfa i przejąć dowodzenie w stadzie! :eviltong: :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...