alicjazar Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Warszawa - Ursynów. "Takie" tzn. okazyjne czy wręcz przeciwnie? :) Quote
sleepingbyday Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 moim zdaniem żadna okazja, przy tej wielkości psie. ale, o rany, fiodor jest normalnie -eeeee.... piękny! :-) Quote
mru Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 widziałam Was :D na spacerze! na Dolince! :) widziałam Fiedkę! Quote
alicjazar Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Fiedja czuje się zaszczycony i prosi o przekazanie pozdrowień i całusów. :D Quote
alicjazar Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Przy okazji proponuję Wam fajna zabawę. http://www.doggelganger.co.nz/ Można sprawdzić do jakiego psa jesteście najbardziej podobni. :) Mi wyskoczył Small Staffy Mix. %) Ciekawe czy jeśliby napisać analogiczny program dla polskich schronisk, to zwiększyłaby się liczba adopcji. Quote
sleepingbyday Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 hehe, mi wyszedl jakiś pittbull :-) Quote
3 x Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 mi wyszedł dalmatyczyk przy czarno białym zdjęciu a przy takim samym kolorowym byłam szczeniakiem labladora ;) Quote
alicjazar Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 sleepingbyday napisał(a):aha. daj znac, czy i jak zmieni sie po tym gacuchna. fiodor z nieletnią - widać, ze zadowolony, satyr jeden ;-) Póki co jest jakby jeszcze gorzej. -_- Kipiący od testosteronu Maluch każdy dzień zaczyna od gwałcenia legowiska Fiodorka albo jakiejś sporej zabawki. Trzeba jeszcze poczekać na efekty. Widocznie nic się jeszcze nie uwalnia z tej kapsułki. Quote
sleepingbyday Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 nie znam się na farmakologicznych kastracjach. mechaniczna bankowo wymaga czasu, ale farmakologiczna? Quote
alicjazar Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Uwaga! Tekst nie jest przeznaczony dla ludzi wrażliwych! Help! Nie było mnie w domu ponad tydzień. Tym razem Fiodor nie pojechał ze mną. Właśnie wróciłam i odkryłam coś strasznego pod jego pyszczkiem i gardłem. Fiedka kładzie się na plecach i wystawia brzuch do głaskania tylko przede mną, więc moi rodzice raczej nie mieli szans by dostrzec te zmiany. Pojawiły się w ciągu tygodnia. Fiodor ma liczne wyłysienia z jaskrawoczerwoną, nieregularną i jakby wilgotną chorobowo zmienioną skórą. (Pod pyszczkiem i gardłem) Ma kilka dziwnych ropnych (?) ran i strupków. Jeden z nich przypominał mi kleszcza (ale myliłam się). Delikatnie złapałam "to coś" pęsetą i odkryłam dosyć głęboki (parę milimetrów) dołek z ropopodobnym płynem. Wygląda to tak, jakby ktoś go strasznie pogryzł albo jakby Fiodor... ...się rozkładał. 0_0 Nikt go na 100% nie pogryzł, nie mógł się okaleczyć sam. Może ktoś wie co to może być? Do weta pójdziemy dopiero jutro wieczorem, może to nic groźnego, a ja się znów niepotrzebnie martwię. :/ P.S. Gacek nie ma żadnych zmian skórnych. (Oprócz małego swędzącego zrostu na zadku po nieudolnym zastrzyku na lekkie zapalenie gruczołów okołoodbytowych, ale nie łączyłabym tego z przypadłością Fiedki). Quote
sleepingbyday Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 i co?? dopiero teraz zobaczyłam wpis. z opisu mi wygląda na zasyfione rozdrapanie rany, albo czegoś co go swędziało, nawet po kleszczu. rozdrapał i się zasyfiło pod spodem, stąd ropa. nie brzmi strasznie na pierwszy rzut oka, za to brzmi jak kłopoty z opatrywaniem rany u weta, skoro pod pyszczkiem. daj znać, co i jak. Quote
APSA Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Może być jakieś zwykłe otarcie, w które się wdało jakieś zakażenie, które trzeba będzie tylko przez jakiś czas dezynfekować. Grzybica skórna, z którą niestety miałam liczne kontakty, wygląda inaczej. Quote
alicjazar Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 I jest lepiej. Nawet nie poszliśmy do weta, bo matka - "ludzki" lekarz stwierdziła, że raz-dwa sama go wyleczy i już jej się prawie udało. Głównie psikaliśmy mu te ranki jak najczęściej takim środkiem odkażającym, który stosuje się przy operacjach. Niestety on to sobie chyba sam zrobił a Gacek wdał zakażenie liżąc ranę bądź co bądź niesterylnym pyskiem. Czasem jak wyjeżdżałam, to Fiodor np. wygryzał sobie lekko włosy z łapy albo ssał ją uporczywie. Teraz, w ramach protestu, chował się co jakiś czas w ciemnej łazience i kopał rowy koło pyszczka. -_- Nawet przy drobnych ranach organizm od razu wydziela do krwi substancje znieczulające. Wygląda na to, że jak Fiedka tęskni albo się nudzi, to robi sobie krzywdę. Jak go wzięliśmy, to odrobinę kulał. Myśleliśmy, że pewnie mu troszeczkę mięśnie pozanikały od braku spacerów, a teraz uważam, że raczej miał powyrywane włoski z poduszek łapek. -_- Ale już jest wszystko OK. Nawet dziś ze mną spał, odpychał ode mnie pyskiem Gacka i jak się budziłam to dreptał za mną do toalety, chociaż zwykle tego nie robi. Ewidentnie mnie pilnował, żebym sobie nigdzie bez niego nie poszła. :P Quote
sleepingbyday Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 kurka, jak sobie wygryzł pod pyskiem???? :-) Dobrze, ze jest ok. Mojej przyjaciółki pies też miał takie nie wiadomo od czego rany i babrało się to kilka miesięcy, zanim ogarniętego weta dorwali. Quote
alicjazar Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 Nie wygryzał. "Kopał rowy" łapskiem. Nie uwierzyłabym, jakbym nie zobaczyła. Za oknem huknęła petarda. Fiodor biegiem do łazienki. Ja za nim. A on w kącie nerwowo grzebie pazurami po gardle. Łapa we krwi. Koniec aktu. Quote
sleepingbyday Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 o matko, horrory hiczkokowskie tu opowiadasz. biedaczek. tych od petard i fajerwerków to bym.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.