Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jesli ktos jeszcze może i chce pomóc Pipi-poproszę o PW.

A w sprawie nagonki..różne juz były.Poza tym,że ludziom naszarpały nerwów -niczego nie rozwiazały.Admirabilis czy ty wiesz,że kazda jazda do weta z Sabą wiąża się z podaniem Jej Sedalinu? to nie jest takie proste,ze bierzesz psa i sobie jedziesz..Pipi do Kliniki w Białymstoku ma 50 km -to jest cała wyprawa.Jesli umiesz lub znasz kogoś kto sobie z nia poradzi lepiej od Pipi-pisz.
Zaniechaj pisania jak się leczy nuzycę,to każdy może przeczytać. Rzecz dotyczy Saby i leczył ja wet.Saba jest bardzo trudnym przypadkiem.
Każdy wie,że trzeba Sabe wysterylizować.Jestem z Pipi w kontakcie na bieżąco i pamietam te telefony o odmowie sterylek.Zresztą-co ja ci będe tłumaczyła, klikaj sobie dalej..jesli nie umiesz inaczej wyładować frustracji...Mimo klikania problem saby pozosrtaje jak na razie nierozwiazany...niestety

Posted

mtf zalesie napisał(a):
jesli sie bierze psa to tak jak czlonka rodziny nie mozna powiedziec chyba do widzenia ja wyjezdam bo sa dla mnie sprawy wazniejsze -znalezienie domow to sprawa na kilkanascie miesiecy.malo jest osob zdrowych po piecdziesiatce i pozniej bedzie coraz gorzej z kazdym niestety

Ale jak przyjdzie niespodziewanie choroba to można nie podołać, myślałaś o tym?
ja niedawno miałam głupie przeziębienie a nie byłam w stanie z ogonami wyjść z domu, to co mówić o ww sytuacji.....
czasami nie mamy wpływu na wypadki losowe.
Nie przeskoczysz.

Posted

Evelin napisał(a):
Admirabilis czy ty wiesz,że kazda jazda do weta z Sabą wiąża się z podaniem Jej Sedalinu? to nie jest takie proste,ze bierzesz psa i sobie jedziesz..Pipi do Kliniki w Białymstoku ma 50 km -to jest cała wyprawa.Jesli umiesz lub znasz kogoś kto sobie z nia poradzi lepiej od Pipi-pisz.

Tak wiem poniewaz czytałam wątek. Tyle tu osob jest z Białegostoku i nikt nic nie moze? Jest TOZ Białostocki chyba też.

Posted

Jeżeli chcecie pomóc psom, którymi zajmuje się Pipi, a przy okazji samej Pipi - to wątek dla was.
Ale jeśli zamierzacie mieszać ją z błotem i obrażać, to zmieńcie forum, albo będę bardzo hojna i rozdam bany wszystkim tym osobom, które nie znają Regulaminu forum, ani choćby podstawowych zasad kultury osobistej i netykiety.
Zmoderowałam wasze pyskówki.
Mam nadzieję, ze nie będę musiała tu interweniować.

Posted

Nie,nic nie mam,ale nie przejmuj się,rozumiem i poprostu czekam.Przepraszam,nie pamietałam Twojego nicku.Już teraz nie zapomnę.Ja też mam problem,nie moge np.zdjęć wklejać.Raz wchodzą,a raz nie.Pozdrawiam

Posted

Witam
Zostałem poproszony przez enię, więc jestem.

[quote name='andzia69']nużyca to chyba najgorsza franca z chorób skórnych - niby nie zaraźliwa, niby dotyka psów wycieńczonych...a jednak, niestety leczenie jest często nieskuteczne albo jak się zaleczy to lubi się wracać... Konga u Pajuni też ma co chwilę nawroty - a mieszka w domu...paskudne choróbsko...
Jest jeszcze ta niekonwencujonalna metoda leczenia nużycy - RWGB wyleczył tym swojego psa...ale musza być kąpiele - a kąpiele w wypadku Saby chyba odpadają, bo ona musialaby być w mieszkaniu...
Leczenie moją metodą jest możliwe praktycznie w każdych warunkach. Jak się słyszy słowo kąpiele, to każdy wyobraża sobie od razu wannę, brodzik, albo coś podobnego. Wcale tak nie musi być. W szczególnych przypadkach kąpiel można zastąpić spryskiwaniem. Nie wierzę też w to, że potem nie można przechować psa aby wysechł przez godzinę gdzieś w kuchni, ganku, czy jakiejś szopce. Teraz w ciągu dnia jest ponad 10 stopni, więc myślę, że nawet pozostawienie psiaka na dworzu wielkiej krzywdy mu nie zrobi, przecież deszcze padają i psy mokną.

[quote name='admirabilis6']STERYLIZACJA, przede wszystkim. Obroza preventic. Suka moze znow zaczac zarastac, bez zadnego specjalnego leczenia.
Nie masz racji. Sterylizacja w tej chwili nie jest wskazana. Żaden normalny vet nie podejnie się tego. Podobnie było z moim Atosem.

[quote name='admirabilis6']
Nuzeniec to nie jest choroba jest skutkiem jakiejś choroby, wrodzonej wady np. słabego systemu immunologicznego, wyniszczenia organizmu a jak ten organizm się wyniszcza, cieczka i ciążą to czego sie spodziewać?
Całkowita racja.
Nużeńce występują u wszystkich, także u człowieka. W normalnych warunkach jest ustalona równowaga i organizm nie dopuszcza do nadmiernego wzrostu populacji nużeńców. Jednak gdy dochodzi do zakłócenia tej równowagi w wyniku zaburzeń odporności, chorób skórnych, wycieńczenia, itp. następuje gwałtowny wzrost ich populacji. Organizm dostaje dodatkowe odciążenie walką z nużeńcami.
Można wtedy zwalczać nużeńce antybiotykami, można stosować obroże Preventic, można stosować szampony, a przede wszystkich popadać w coraz większe koszty.
Ale:
Żadne lekarstwo stosowane przez vetów nie powoduje usunięcia martwych nużeńców ze skóry psa. Nużeńce są zabijane, następnie martwe już rozkładają się i gniją stanowiąc pożywkę nie tylko dla kolejnych pokoleń nużeńców, ale także dla wszelkiego rodzaju bakterii i innych pasożytów.
Metoda zastosowana przeze mnie oprócz znikomych kosztów ma bardzo dużą zaletę. Po zastosowaniu roztworu boraksu z wodą utlenioną naskórek zaczyna się łuszczyć i martwe nużeńce są wydalane. Nie gniją w skórze. Efekty są widoczne już po około dwóch tygodniach.
Trzeba pamiętać jednak, że nie jest to złoty środek na wyleczenie skóry. Takiego środka nie ma. Organizm psa po pozbyciu się nużeńców ma jednak bardzo ułatwione zadanie w walce z bakteriami i innymi pasożytami. Nie ma gnijących resztek, więc nie ma także pożywki dla bakterii. U nas mój psiak Atos też był atakowany przez różne bakterie. Wszystkie zginęły po kąpielach.
Trzeba też pamiętać, że nawroty nużycy mogą w każdej chwili się powtórzyć, ale jak pisała admirabilis6 zawsze jest to następstwem czegoś. Może to być nawet kontakt z pojedynczą pchełką, pyłki kwiatów czy pył popiołu. Wszystko zależy od organizmu psiaka.

Jeżeli zdecydujecie się zastosować moją metodę, to pomogę w zakupie boraksu. Perhydrol jednak trzeba kupić na miejscu, gdyż jest to środek żrący i pocztą nie można go wysłać, a przesyłki kurierskie środków żrących są bardzo drogie.
Pozdrawiamy

Posted

Randa napisał(a):
no to trzeba spróbować

. . . .tak,tylko zastanawiam się po co?jeśli coś znowu nie wyjdzie?,a komu ona potrzebna ?,nikomu!
nie mało pracy i nerwów włożyłam w tę biedną sukę,nie było lekko i co?,ona czy zdrowa,czy chora,to i tak niczego nie zmienia
Pana pies,jak pamiętam nie był dziki.Saba daje się pogłaskać tylko i wyłącznie podczas jedzenia i to tylko pod pyskiem,jak sięgam do głowy,ucieka.Jest u mnie blisko rok i raczej już nie będzie oswojona.Nora co innego,ona tuli się nawet,ale tylko do mnie.Ja widocznie nie nadaje się do tej roboty.Nikt inny jednak nie chce sie tego poidjąć.Po co komu taki pies.Wszystkie przypadki psów chorych tak jak Saba śledzę i każdy jest inny,ale nie wyczytałam,żeby któryś był dziki.Nora została podrzucona do wioski Poświętne jako oswojona,czyjaś suka i była w ciąży właśnie z tego miotu jest Saba.Nora zdziczała,bo była przeganiana,krzywdzona przez ludzi i nikt jej nie głaskał,jednak u mnie przypomniała sobie z czasem,że kiedyś miała człowieka i zaufała mi.Saba od kiedy się urodziła nie poczuła ręki człowieka.To wszystko wiem od piekarzy,którzy dokarmiali te psy chlebem.Jak ja mam sama sobie poradzić z tą suką.Każda jazda do weta,to był sedalin.Nie wiem,czarno to wszystko już widzę.
Jutro umówiłam się do sterylizacji,to co mam nie jechać?Ona w każdej chwili może znowu dostać cieczki.Już raz ktoś mi powiedział,że nie można sterylizować,bo najpierw trzeba wyleczyć i teraz okazało się,że to moje nie dopatrzenie i lenistwo.Koszmar,jakaś paranoja.
Ja proponuję tak,że sterylka a potem leczenie.Zrobię jeszcze tak,że po sterylce wezmę ją do domu,oddam jeden pokój,kupię szelki,zacznę wynosić do ogródka na siku,zacznę z nią spać,a jesli to nie pomoże i nie zrozumie,że nie trzeba się bać.to już nie wiem. . . . . . .
Nie będzie łatwo,bo żeby ją wynieść,będę musiała przejść przez drugi pokój,gdzie są cztery suki.Saba w zagrodzie robi kupy na budzie i sika z góry na Gucia.Co drugi dzień wymieniam siano.W pokoju jest łóżko,to pewnie będzie na nie sikać i walić,ale co tam,to tylko łóżko,a w domu i tak podłogi gniją. . . .
Zaryzykuję jeszcze raz,tylko po co?ja już ją znam i wiem,że nie będzie z tego nic.Jednak obiecuję Wam,że sprobuję,jeszcze raz zrobię co tylko moge.

Posted

Evelin napisał(a):
rwpb..jak to fajnie- pojawia sie ktos na watku,kto wnosi nadzieję...masz PW

Evelin,wiem,że masz teraz na głowie Simi,ale jeśli pomożesz mi z Sabą w sensie tego boraksu i perhydrolu,to ja zrobię resztę.Jeszcze nie bardzo wiem jak,ale tak jak powiedziałam,bardzo się postaram.No Saba,szykuj sie kochana,dajemy ci jeszcze jedną szanse.A mówi się,do trzech razy sztuka. . .

Posted

No pewnie,że pomogę..Jutro przejrzę watek Atosa rwpb (aż by się chciało po staremu napisać RWPG :)) ..... Dostałam PW reszte dowiemy się z watku Atosa z podpisu..
Sprobujemy..Nie mamy nic do stracenia. A Saba znów ma szansę.

Posted

Pamiętasz Pipi,że na początku listopada podsylalam ci różne linki -m.in. na temat leczenia nużycy i wspominalam,że czytalam chyba na dogo o takiej innej metodzie leczenia tej choroby? To był chyba wlaśnie wątek rwpb -a ktory jest teraz na twym wątku : http://www.dogomania.pl/threads/124989-Niekonwencjonalne-wyleczenie-nuA-ycy
Miałam to zapisane w swych zakladkach ,żeby przeslac tobie ,ale wszystkie zakladki zniknęły i stracilam link do tego wątku także.

Posted

Tak Olga7 pamiętam,czytałam chyba już wszystko na temat nużycy.Śledzę wątki z psami chorymi na nużycę.

Posted

Jeszcze zapomniałam napisać o tym,że dostałam taką oto odpowiedź od Straży Dla Zwierząt w Warszawie:

Witam
Bardzo mi przykro, ale Straz dla Zwierzat nie posiada swojego
schroniska, dlatego nie mozemy odebrac od Pani psow.

Pozdrawiam

. . . . a prosiłam w liście do nich,żeby zapytali Arkę o mnie,że ona najlepiej wie o tym,że psy koniecznie trzeba odemnie zabrać.No i powiedziała im, tylko ciekawe co?

Posted

ja też pomogę o perhydrol syna spytam , mogę dać Sabie łóżko żeby mogła lać na nie jeśli będzie konieczne, ale za cholere nie wiem jak przewieść, i trzeba chyba nad lepszą karmą dla niej pomyśleć (bazarki), przeczytałam wątek Atosa i nie mogę wyjść z podziwu........

Posted

Zadzwoniła rano pani wet,że nie może dzisiaj wysterylizować Saby,ponieważ nie wiedziała o tym,że szef ma poumawiane zabiegi na dziś i na jutro.Obiecała,że sama do mnie zadzwoni w poniedziałek i się umówimy.JA MÓWIĘ,JA TO MAM SZCZĘŚCIE????ale czy to moja wina?,że znowu nie wychodzi?

Posted

Monika 083,ona je to co wszystkie psy.Jest taka,że wszystko je i ma bardzo dobry apetyt.Arka sugerowała kiedyśkarmę z łososiem,ale to drogie i ja nie zaczynałam,bo wtedy trzebaby podawać ją stale.A wiesz jak jest,muszę u Was prosić.Wet powiedział,że jak nie leci z wagi to może jesć zwykłą karmę.Ona dostaje jeszcze korpusy z ryżem i marchew.
Jak mnie nikt nie gnębi,to nie załamuję się,jakoś idzie.

Posted

Pipi napisał(a):
Arka sugerowała kiedyśkarmę z łososiem,ale to drogie i ja nie zaczynałam,bo wtedy trzebaby podawać ją stale.A wiesz jak jest,muszę u Was prosić.Wet powiedział,że jak nie leci z wagi to może jesć zwykłą karmę.Ona dostaje jeszcze korpusy z ryżem i marchew.
Jak mnie nikt nie gnębi,to nie załamuję się,jakoś idzie.


Trzeba też wyeliminować uczulenie pokarmowe u Saby. Purina z łososiem nie jest droga, cena jak każdej normalnej karmy, bytowej. Ok 130zl worek 15 kg i na trzy psy wystarcz pewnie na miesiąc. Tylko żadnych dodatków, korpusy itd. Przez dwa conajmniej miesiace(lub na stałe) karmić nią psy. Możesz ewentulanie dodawać olej lniany, na targu każdym mozna teraz kupić.

Posted

[quote name='rwpb']Witam
Zostałem poproszony przez enię, więc jestem.


Leczenie moją metodą jest możliwe praktycznie w każdych warunkach. Jak się słyszy słowo kąpiele, to każdy wyobraża sobie od razu wannę, brodzik, albo coś podobnego. Wcale tak nie musi być. W szczególnych przypadkach kąpiel można zastąpić spryskiwaniem.


Spryskując zmywasz z włosa a piszesz sam, ze chodzi o zmycie martwych nużenców ze skóry.
Zwierzę, zmieniając sierść pozbywa sie samo nużenca z włosa też.


Nie masz racji. Sterylizacja w tej chwili nie jest wskazana. Żaden normalny vet nie podejnie się tego. Podobnie było z moim Atosem.


Ten łańcuszek wpadania organizmu w stan obniżania odporności przy cieczce, ciąży normalnej, czy ciąży urojonej, trzeba wyeliminować. Nie wiem jakie mogą być przeciwwskazania do takiego zabiegu z powodu nużenca, to nie jest choroba. Zresztą, lek.wet, mówi czy można czy nie. Tym bardziej jeśli ma sie kuracje Saby zacząć od nowa a sam zabieg tez spowoduje spadek odporności(stres, narkoza). Lepiej zaczać ponowne leczenie, mając już za sobą, wyeliminowane potencjalne przyczyny. A moze się okazać, że ma jakiś torbiel na jajniku czy macicy i to ma wpływ na odporność organizmu. Nie wspomne o ropomaciczu, które może w każdej chwili wystąpić. Tym bardziej, że na skórze ciagle przecież, przy okazji nużeńca, mnożą się bakterie jakieś. To koło trzeba przerwać.

I podnieść Sabie odporność, scanomune lub jego odpowiednikiem ludzkim, betaglobuliną.

Posted

"To koło trzeba przerwać.

I podnieść Sabie odporność, scanomune lub jego odpowiednikiem ludzkim, betaglobuliną."
Zrób to. . . . . . .
I znowu nie sterylizować,tak jak wtedy,też tak było.Ja robiłam co mi kazali i teraz jestem beeeee.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...